Starożytni Grecy zdjęcia

Menu

Patrzysz na wiadomości wyszukane dla słów: Starożytni Grecy zdjęcia





Temat: Wyprawa rowerowa do Sparty i nie tylko.
Wyprawa rowerowa do Sparty i nie tylko.
Witam, zapraszam na stronkę o mojej wyprawie do Grecji. Znajdziesz tu opis
sprzętu, który sprawdził się w podróży, jak również szczegółowy opis trasy
biegnącej przez Czechy, Słowację, Węgry, Słowenię, Włochy oraz Grecję. Jest
też sporo o starożytnej Grecji, zdjęcia z Olimpii, Myken, Sparty, Aten, muzea
itd.

strony.aster.pl/xenon/
Pozdrawiam
Xenon




Temat: pytanie o Boże Narodzenie w Grecji
Grecja współczesna na pewno przydałaby mi się do życia w słońcu i pogodzie, Mare
Nostrum jest dla mnie zawsze najważniejszym odnośnikiem a starożytna Grecja do
snów i marzeń...i tak do każdej z nich zawsze się odwołuję.
Dziękuję za wszelkie podpowiedzi. Materiały wykorzystałam, zdjęcia choinki z
placu Syntagma i gnomów greckich zostały wkomponowane do kolażu wykonanego przez
kolegów i koleżanki (obok wiadomości i etiopskim kościele ortodoksyjnym i
ikonach z kościoła koptyjskiego itd.) Upiekłam na zajęcia ciasteczka
melomakarona i zostały dosłownie pożarte a przepis poszedł po ludziach...
Dziękuję jeszcze raz i idę walczyć ze śledziami i uszkami...
życzę Wesołych świąt Bożego Narodzenia i Do Siego Roku 2009
Małgorzata






Temat: Byłam wczoraj w Empik-u i widziałam...
To ja napiszę o innych pozycjach, które trzy dni temu wyłowiłem w Empiku.
Zacznę od kolejnej pozycji w mojej mitologicznej serii: "Mity Greków i Rzymian"
Wandy Markowskiej. Wątki, które już znamy i te, których jeszcze nie znamy
(przynajmniej ja) podane w skróconej formie przypominającej nieco leksykon.

Kolejne dwie pozycje mają charakter przewodników, ale "wyspecjalizowanych"
bardziej jednak z naciskiem na słowo "wyspecjalizowane" niż na
słowo "przewodnik".
Pierwszy to "Grecja starożytna" a drugi "Grecja - kulturowy przewodnik po
Grecji bizantyńskiej". Obie pozycje bardzo ciekawe, zwłaszcza dla tych, którzy
w Grcji szukają czegoś innego niż plaże, bo o tych to tam ani słowa

Kolejna pozycja to "Grecja - Zaproszenie do podróży" Artura Anaszewskiego.
Ciekawe zdjęcia z różnych części Grecji i te są warte obejrzenia. Nie przekonał
mnie jednak autor swoimi opisami miejsc czy tez miejscowości. Mam wrażenie, że
często pisze o miejscach, w których nie był (zwłaszcza, że z tych ciekawych
skąd inąd historycznie i fotograficznie miejsc nie ma zdjęć).
Całość jednak godna polecenia.



Temat: GRECJA 7+7 wrażenia
GRECJA 7+7 wrażenia
Ten typ wypoczynku (7dni zwiedzania i 7dni wypoczynku) wybraliśmy na naszą
podróż poślubną i chcemy wszystkich nowożeńców przestrzec przed powtórzeniem
naszego błędu !!!! Zresztą pozostałym osobom też odradzamy taki typ
imprezy,kompletnie się nie sprawdza. Jak do pierwszej części wypoczynku -
czyli pobycie tygodniowym w wybranym przez siebie hotelu- nie mogę mieć
żadnych zastrzeżeń, tak część objazdowa to potworna mordęga i nie ma nic
wspólnego z wypoczynkiem ani ze zwiedzaniem starożytnej Grecji. Jak sama nazwa
wskazuje "objazdówka" głównie polega na logistycznym przerzucaniu grupy
turystów z jednego fatalnego pseudohotelu do innego na drugim końcu Grecji, a
w międzyczasie jest krótki postój przy zabytkowych miescjscach i dodatkowe
10min czasu na zdjęcia.Do tego nasz pilot (p.Lidka) to osoba pozbawiona taktu,
kultury i godności osobistej oraz nie posiadająca żadnej wiedzy (bądż nie
potrafiąca jej przekazać) na temat zwiedzanych miejsc.Pilot w niczym nam nie
pomógł, wszystko musieliśmy załatwiać sami, nie było kompletnie żadnego
zainteresowanie grupą ze strony p.Lidki do tego stopnia, że na jedną z
wycieczek pojechaliśmy bez jednej pary i p.Lidka nawet nie raczyła
zainteresować się co się stało -SKANDAL!!!!! Do tego wykupiliśmy w biurze
Triada obiadokolacje, które były niesmaczne i dlatego sami chodziliśmy do
tawern, ale pieniędzy za niewykorzystane obiadokolacje(nie dało się tego jeść)
nikt nam nie zwrócił. Jedynym atutem tej części imprezy byli ludzie , których
poznaliśmy na wycieczce i z którymi łatwiej było znosić trudy tego
bezsensownego jeżdżenia.



Temat: pytanie o Boże Narodzenie w Grecji
Szanowni Forumowicze,
Sprawili mi Państwo ogromną frajdę wszystkimi opowieściami o BN i Nowym Roku,
gnomach, choinkach, prezentach itd.. Przepraszam, że dopiero teraz odzywam się,
ale miałam dużo pracy. Opowiem o wszystkim co się od Was dowiedziałam w sobotę
na zajęciach.
pierwsze co zrobiłam to z sentymentem wydrukowałam zdjęcie choinek na placu
Syntagma, a jeszcze Pireus...
Wczoraj czytałam podróże z Herodotem, byłam w wyobraźni pod Salaminą, potem
trafiłam do Halikarnasu, a z kolei dzisiaj czytając o kościele koptyjskim też
gdzieś zachaczyłam o Halikarnas..
Więc wciąż przewija mi się w głowie Hellada, mity mieszają mi się z
rzeczywistością... Nawet oglądając zdjęcia owoców granatu w Sharm el Sheik
miałam na myśli mit o Persefonie....
Gdybym mogła teleportować się do starożytnej Grecji...
Dziękuję za opowieści i proszę o więcej..M




Temat: 10.12 - Grochowski Antyk Zygmunta Kubiaka
10.12 - Grochowski Antyk Zygmunta Kubiaka
ATENY PO GROCHOWSKU

Serdecznie zapraszamyna ostatnie już spotkanie z cyklu Literatura Na
Peryferiach

10 grudnia (środa), godz. 18.30

ul. Lubelska 30/32, wstęp wolny,
lewa strona budynku, 2 piętro nad Teatrem Komuna Otwock

Spotkanie poświęcone ZYGMUNTOWI KUBIAKOWI, wybitnemu badaczowi
starożytności, autorowi m. in. „Mitologii Greków i Rzymian”, który
wychowywał się wraz z bratem Tadeuszem Kubiakiem (późniejszym poetą)
i przez wiele lat mieszkał na Grochowie przy ul. Szaserów.
Dom należał do rodziny Kubiaków, po wojnie przejął go kwaterunek.
Wychowywała się w nim również aktorska rodzina Damięckich,
spokrewniona z Kubiakami. Matka pisarzy, nauczycielka polskiego w
pobliskiej szkole, mieszkała na parterze do końca lat 60-tych.
Zygmunt Kubiak ostatnie lata życia spędził na Saskiej Kępie. Zmarł
wczesną wiosną 2004 roku.

Opowieść o dziejach inteligenckiego rodu Kubiaków. Pokaz zdjęć
przedwojennego Grochowa.

Zygmunt Kubiak W wywiadach podkreślał, że otoczony zielenią dom
dziadków na Grochowie był dla niego symbolem ładu i harmonii, którą
w dorosłym życiu odnalazł, badając kulturę starożytnej Grecji i
Rzymu.

Podczas spotkania odbędzie się także wręczenie nagród w konkursie
Literackie Re-wizje Pragi Południe.

Scenariusz i prowadzenie: Cezary Polak.
Organizator: Stowarzyszenie Creo
tel. 0-502 318 301, www.creo.org.pl
Projekt finansowany przez Wydział Kultury Urzędu Dzielnicy Praga
Południe




Temat: Ładna sala restauracyjna na wesele
Ładna sala restauracyjna na wesele
Tych, którzy poszukują ładnej sali jeszcze w tym roku lub w następnym
Zapraszam do Hotelu AKROPOL. Sala do 100 osób, stylizowana elementami
nawiązującymi do starożytnej Grecji, wielki ogród. Hotel znajduje się w lesie
10km od Torunia. Aktualnie ceny wesel zaczynają się od 160 zł. Wstępnie można
zobaczyć zdjęcia na www.hotel-akropol.pl ale i tak zapraszamy do Cierpic na
wizję lokalną, ponieważ zdjęcia nie oddają rzeczywistości.



Temat: Pokazywanie nagości kobiecej publicznie powinno...
poprawka
Poprawka: nie posagi Greków, bo tamci byli raczej tak samo wymoczkowaci jak
obecni, ale te rzeźbione przez starożytnych Greckich rzeźbiarzy. To, że Apollo
czy Zeus Fidiasza prezentowali się okazale to była kwestia konwencji(bóg to bóg
heros to heros, a sąsiad Leontiades też miał zeza, brzuch i brodawkę na nosie),
taki sam zabieg, jak nasze ulepszanie komputerowe damskiej pupy na zdjęciu.
Takich mężczyzn w naturze nie ma, tak samo, jak nie ma kobiet o proporcjach
Barbie.
Porównaj ich sobie z rzeźbą portretową Rzymian.
Jestem za zachowaniem status quo co do nagości damskiej, poproszę za to jeszcze
trochę zgrabnych męskich tyłeczków ;)



Temat: Pamiątkowe zdjęcie z Majdanka: nastolatka w piecu
Pamiątkowe zdjęcie z Majdanka: nastolatka w piecu
Choć to starszym ludziom może wydawać się potworne, to cóż.. prawda jest taka,
że dla współczesnych pokoleń nie II Wojna Światowa, ale nawet Stan Wojenny są
zamierzchłą historią. Policzcie sobie, w którym roku urodzili się ludzie,
którzy teraz kończą 18 lat!

Czas płynie nieubłaganie. Niebawem II Wojna Światowa będzie wzruszać nas mniej
więcej tyle, co jakaś antyczna bitwa w Starożytnej Grecji.

To jest normalne.. Świat idzie dalej po prostu, dziś mamy swoje konflikty,
swoje zagrożenia i problemy i to jest naturalna kolej rzeczy. A media powinny
się zająć np. tym, dlaczego ciągle za nasze pieniądze siedzi nasze wojsko w
Iraku i Afganistanie.. oraz dlaczego Polska, która była przez tyle lat
okupowana - teraz sama okupuje. Bo to jest ciekawsze, niż dziewczynka w starym
piekarniku firmy Junkers.




Temat: Moskwa aresztuje obywateli Kataru
> To idioci i NIGDY do wladzy nie dojda. Poza tym Chrzescijanstwo WYROSLO z
> Inkwizycji, wypraw krzyzowych, konkwisty i tym podobnych metod juz 300-400
lat
> temu ! Muzu nie wyrosli nigdy !!!!! Nie mieli ani Renesansu ani Odrodzenia
ani
> oddzielenia meczetu od panstwa !!!

Hitler też był idiotą co gadał głupoty i najpierw powolutku wszedł do
niemieckiego parlamentu a potem przejął władze i zrobił wszystkim kuku i obcym
i swoim. Mam jednak cichą nadzieje że masz rację.

Od rozpoczęcia się chrześcijaństwo do rozpoczęcia się epoki muzułmanów nie
minęło właśnie około 300-400 lat? A co do Renesansu i Odrodzenia - to proszę
się zastanowić gdzie była przechowywana wiedza o starożytnej Grecji i Rzymie
gdy w Europie Inkwizycja paliła książki?

A co do Turcji - do przodu pod jakim względem?

Arabowie czy też muzułmanie jako tacy to zwykli ludzie - sporo z nich ma
popierdolone w głowch ale nie oznacza to że wszysy są dyszącymi mordem i
chciwymi chrześcijańskiej krwii bestiami. Piękny był opis chyba Palestynki
mieszkającej w Stanach zachowania jej rodziny w Palestynie po zamachu na WTC.
Zaraz po zamachu cieszyli się jak głupi, dopiero jak zobaczyli zdjęcia to
dotarło do nich co tam się naprawde stało - byli przerażeni i smutni. Zwykli
uczciwi ludzie poddani indoktrynacji fundamentalistów.



Temat: sala na wesele
Zapraszam do Hotelu AKROPOL. Sala stylizowana elementami nawiązującymi do
starożytnej Grecji, wielki ogród. Hotel znajduje się w lesie 10km od Torunia.
Aktualnie ceny wesel zaczynają się od 160 zł. Jeszcze jest parę wolnych terminów
nawet w tym roku. Wstępnie można zobaczyć coś na www.hotel-akropol.pl ale i tak
zapraszamy do Cierpic na wizję lokalną, ponieważ zdjęcia nie oddają rzeczywistości.



Temat: Rektor UPJPII: Usuwanie krzyży to prześladowani...
Europa przed chrześcijaństwem miała się dobrze
Kultury starożytnych Grecji i czy Rzymu świetnie sobie radziły bez chrześcijaństwa, więc niech czarnoksiężnik nie opowiada bajek o chrześcijańskich korzeniach Europy.
Co do krzyży, to gdy okupant hitlerowski został przegoniony, jego symbole zostały zdjęte. Powoli okupant watykański jest usuwany, jego symbole też mają prawo być likwidowane.




Temat: Wakacje z rodzinką
a ja dla odmiany mogę zaproponować Ci kika sprawdzonych możliwości wypoczynku u
moich chorwackich przyjaciół. Np na wysoie Vis, cztery zatoczki z piaszczystymi
plażami, pozostałości po sarożytnym Imprium Rzymskim i Starożytnej Grecji,
Plaza przy samych apartamentach(jakieś 15 metrów)gospodarze mili i uprzejmi
znają polski(jeden z nich nawet był szefem polskiego Zeptera przez kilka lat)
chętnie obwiozą Cię po okolicznych wyspach swoją łódką. A jeżeli wolisz coś
bliżej stałego lądu to może wyspa Ciovo(gospodarze mówią po polsku, posiadają
łódkę) wyspa połącona z Trogirem za pomocą zwodzonego mostu, pięć kilometrów od
starówki w Trogirze)...Jak napiszesz do mne na adres: boris2@gazeta.pl to
chętnie podeślę Ci zdjęcia aparamnentów i okolic



Temat: Watykan apeluje do chrześcijan: podnieście głos!
maruda.r napisał:

>
> "- Nasz kontynent nie może przetrwać bez chrześcijaństwa. Nie
wolno nam
> zapominać o korzeniach - tak Benedykt XVI mówił,"
>
> ******************************
>
> Nasze korzenie są przedchrześcijańskie.
>

Korzenie tego drzewa, na którym siedzieliśmy w dżungli i
wachlowaliśmy się ogonem? :-)

Ja raczej wolę korzenie chrześcijańskie (ale nie w wydaniu dewotek
i Rydzyka). Choć przedchrześcijańskie są też ważne. Ale kto dziś
pamięta o kulturze starożytnej Grecji i Rzymu? Ja w liceum w 1989
uczyłem się jeszcze łaciny. A dziś dzieciaki nawet po polsku
książki nie umieją przeczytać. Jak im zdjąć krzyż ze szkoły, to
będą umieli tylko skopać po mordzie i dać w łeb kijem bejsbolowym.



Temat: Widziano Gucię na Włoskim Bucie.
Strona, na ktorej goscinnie zamieszczam zdjecia - padla.
Poczekam, moze sie otworzy.

Paestum odlozylismy na jutro.
W ramach turystyki zrobilismy objazd Palinuro, Pisciotta i Velia.
Pierwsze dwa miasteczka - urocze nadmorskie miesciny, z okolicznosciami przyrody
graniczacymi z kiczem, az sie czlek boi fotki robic.
Velia - starozytne greckie miasto, ktorego teraz tylko ruiny odkopane przez
archeologow mozna ogladac.
en.wikipedia.org/wiki/Velia
Na obiadokolacje kalamary (na oliwie, z sokiem z cutryny, sola, pieprzem).
Jutro jedziemy do Neapolu, po drodze Paestum.
W sobote Capri.
W niedziele wracamy.

))




Temat: Cwibak vel Zwiback --co to jest?
Moin, moin! Wiem z pewnoscia, ze Zwieback, to sucharki. Mieszkam w Niemczech i
Zwieback to sucharki, takie jak toast, wysuszone.
To 2 razy pieczony chlebek. Powodem tego pieczenia takich chlebkow bylo to, ze
probowano wynalezc jakis prowiant - chlebek, ktory mozna takze ze soba wziazc na
podroz i ktory mimo "suchosci" dobrze smakuje.
Taki chlebek byl juz znany w starozytnej Grecji.
Takze podaje sie to ludziom na diecie lub tym, ktorzy maja problemy z zoladkiem.
Smakuje dobrze z konfitura lub miodem. Do tego szklanka mleka i ... super!
Znasz niemiecki "pinkink"?
Podaje Ci link, gdzie mozesz zobaczyc takze tego zdjecie:

de.wikipedia.org/wiki/Zwieback
Powodzenia w otworzeniu strony!!!
Shell



Temat: Zdjecia z naszych wakacji w Grecji kontynentalnej
Zdjecia z naszych wakacji w Grecji kontynentalnej
W 2005 roku wybralismy sie na 3 tygodniowe wakacje do Grecji.
Na poczatek bylo Halkidiki, bylismy na srodkowym palcu Sithonia, samochodem
objechalismy takze Kasandre i statekiem wycieczkowm poplynelismy na ogladanie
Athos.
Potem byla Riviera Olimpijska ze zwiedzaniem ruin w Dion i grobow ojca
Aleksandra Wielkiego w Verginie. niestety zakaz robienia zdjec.
Potem urocze wioska Stary Platamonas kolo Nei Pori.
Po drodze na poludnie byla przelecz Termopile z posagiem krola Leonidasa.
Dalej na poludnie skalisty polwysep Volos i urocza wioska Makrynica z
kilkusetletnimi platanami i pieknym widokiem na wybrzeze.
Nastepnie Ateny. Oczywiscie Akropol, Agora, zmiana warty pod parlamentem,
obiekty Olimpijskie, wieczorami metro i Plaka (ulubiona czesc starego miasta z
kafejkami).
Pozniej przyszedl czas na Peloponez i po drodze kanal koryncki.
Na Peloponezie starozytny teatr Epidauros, dawna stolica Grecji po odzyskaniu
niepodleglosci Nafplio i ruiny w Mykenach.
W drodze powrotnej do Polski nie moglismy pominac wiszacych na skale
klasztorow Meteora.
Zapraszamy do ogladania zdjec. Chetnie odpowiemy na pytania.
www.otravels.eu/Grecja.htm



Temat: Porady - dla wyjeżdżających pierwszy raz :)
Subiektywnie (tzn. ja bym tak wybrała, ale każdy woli co innego):
- Efez - obowiązkowo (100%) - być tak niedaleko i nie odwiedzić to grzech :)
- Pamukkale (100%) - co prawda jest sporo malkontentów ("na zdjęciach wyglądało
lepiej..."), ale to unikat na skalę światową. W trakcie zwiedzania daruj sobie
Basen Kleopatry, za to pobuszuj po Hierapolis, odszukaj Plutonium i Martyrium
Św. Filipa (tam prawie nikt nie zagląda, a na basenie zupa i tłum ludzi)
- Priena, Milet, Didyma - (80%) - mi się bardzo podobało, ale a jestem
fascynatką historii starożytnej
- Kos (0%) - daruj sobie, lepiej przyszłe wakacje zaplanować w Grecji i poskakać
po wyspach (promy z Turcji do Grecji są stosunkowo drogie, a na miejscu mało czasu)
- City Tour po Bodrum (0%) - wybierz się dolmuszem na własną rękę, więce
zobaczysz, swoim tempem, ominiesz ewentualne atrakcje "zakupowe" w miejscach
zalecanych przez organizatorów wycieczek. W trakcie zwiedzania Bodrum koniecznie
trzeba zwiedzić Zamek Św. Piotra oraz Mauzoleum
- Błękitny Rejs (50%) - rozumiem, że masz w cenie, ale z atrakcyjnością takich
rejsów różnie bywa (niektórzy skarżą się na chorobę morską, zbyt głośną muzykę itp.)
- Dalyan - nie wiem, bo nie byłam (ale pewnie jeszcze kiedyś mi się uda)
-




Temat: Jakie są objawy mięsniaków?
a nie do irydologa...

Irydologia to dziedzina medycyny, która zajmuje się diagnozowaniem stanu
organizmu człowieka na podstawie wyglądu tęczówek oczu. Jej nazwa pochodzi od
Iris - greckiej bogini tęczy.

Metoda ta znana była już w starożytnym Egipcie, zajmowali się nią kapłani
faraona Tutenchamona. Egipscy medycy pozostawili przyszłym pokoleniom papirus
szerokości półtora metra i długości o 100 metrów, na którym zapisali, jak
diagnozować różne choroby. Zachowały się również kolorowe rysunki - zdjęcia
tęczówek oczu faraona (teraz są one w Bibliotece Babilońskiej wraz z opisem
sposobu wykonania zdjęć; do tej pory nie udało się go rozszyfrować, wiadomo
tylko, że robione były na specjalnym rodzaju metalu).

tak, to rzeczywiście stara, sprawdzona metoda diagnostyczna....szamani
afrykańscy też przekazują sobie wiedzę z pokolenia na pokolenie....przypominam,
że zapłatę biorą w szklanych paciorkach...




Temat: pierwsze podejscie do detalu
kojarzy sie prawidlowo, bo to jest podrobka stylu niesamowicie modnego w
srednim Bizancjum (jakies 950 - 1200 n.e.), czyli jak najbardziej Grecja choc
okres pozniejszy (ale techniki zlotnicze byly te same co w starozytnosci)
wyrazne zdjecia sa mi potrzebne wlasnie do takich drobiazgow, gdzie caly dowcip
polega na rysunku, rycie, osadzeniu kamienia, no i niestety mgielka na
zdjeciach psuje widok
funkcja makro dziala wylacznie na dystans, tak trzeba ja ustawiac recznie, byc
moze ciagle nie umiem trafic we wlasciwy dystans - a byc moze bede musiala
kupic cos lepszego jak juz sie obeznam z fotografia przy pomocy tego co mam
teraz




Temat: "Mamma Mia" - film z Grecją w tle:-)
90% zdjec w studiu, reszta
na kilku :
pierwsze sceny na wyspie Skiathos = 5 dni.
Skopelos = 10 dni
Damouhari = 5 dni.

Wyspa fikcyjna = Kalokairi...???

reszta tu:
film.onet.pl/F,13697,1495723,1,artykul.html
Obejrzalem film, ABBA wspaniala, Bond śmieszy próbujac śpiewac,
wątek na dwa wspaniale filmy, a dwa minimum plus sztuki starozytne juz lepiej zrobiony... Pop do potegi, marketing rządzi - sorry, IMHO.
Nie rozum iem troche, gdzie ta magia Grecji, wysp itp...?! Toz to CEPELIA w zlym guscie w dodatku.

Ale... ABBA sie broni



Temat: Dla mniej odważnych ;)
Piekne zdjecia Corrinko!
I wiem, ze kochasz Aleksandrie. Jestes nia zuroczona.
I wiem, ze jadac do Oazy Siwa trzeba przejechac przez Aleksandrie.
Ale niestety-to miasto mnie kompletnie nie pociaga... Moze dlatego, ze dla mnie
jest bardziej Greckie niz Egipskie? W ogole nie pasuje mi do starozytnego
Egiptu. Nie pasuje mi do Egiptu w ogole! Nie wiem. Poprostu jestem na nie...
Moze jezeli bym tam pojechala i zobaczyla-bym sie przekonala. Nie wiem... Jak
na razie nie interesuje mnie, nie pociaga... Poprostu-miasto jak miasto.
Buziaki
Iwonka
community.webshots.com/user/Saruh2005



Temat: Stasiuk i turystyka
Do Grecji , a szczególnie do Krety mam stosunek osobisty (niestety na
odległość:(Raz, że z powodu mitów i historii starożytnej, mojej pierwszej
prawdziwej pasji (teraz na starość już zarzuconej, ale coś tam jeszcze
pamiętam), dwa Kreta to była wymarzona, ostatnia wycieczka mojej Mamy przed
śmiercią, z której przywiozła zdjęcia, pamiętnik wycieczki, słoik muszli i
kamyczków i zachwyt kogoś, kto całe życie marzył o wyprawach, a musiał siedzieć
w PRl-u i wychowywać dzieci oraz chodzić do pracy. No a potem przyszła choroba i
więcej podróży już nie było.I było tak, jak pisze edorka - poza sezonem,na
bocznych ścieżkach...



Temat: Województwa, regiony a ignorancja dziennikarska
no i racja, ale w wiekszosci dziennikarze to osoby zajmujace sie danym tematem
b. po lebkach - czego wiec wymagasz.
a formy "w Slaskiem"? - Boze! Kto to jeszcze uzywa!!! (a szkoda bo b. ladna)
Mnie bardziej wkurzaja bledy jezykowe wynikajace nie tyle z brakow w ortografii
co z ignoracji. ostatnio na przyklad w portalu gazety ojawilo sie zdjecie z
podpisem "Polskie NekropoLIE". Czy w takim razie w Grecji zwiedzamy starozytne
akropoLIE?? - przykre ze bledy tego rodzaju rozpowszechniane sa w setkach tys.
egzemplarzy.



Temat: Gdzie szukać pomocy ........?
Wróciłam
Nieplanowany urlop na Krecie

Moje wielkie greckie marzenie spełniło się. Między 11 a 18 czerwca spędziłam
wraz z dziećmi i mężem cudowny tydzień na wyspie.

Na tym forum czytałam wiele wspaniałych opisów wyspy, jedne były opisywane
słowami inne zdjęciami, a każdy z tych opisów utwierdzał mnie, że właśnie tam
chcę pojechać na urlop.
Do tej pory udało nam się zobaczyć Rodos – raz króciótko, a raz dłużej. Teraz
przyszedł czas na tydzień na Krecie.
Piękne zeszłoroczne opisy Barbelka oraz innych bywalców forum pozwoliły poznać
mi wyspę jeszcze tu w Warszawie, poczuć jej klimat inny od tych opisywanych w
przewodnikach.

Dodam jeszcze, że wyjazd był naprawdę niespodziewany i nieplanowany
(zarezerwowany na tydzień przed). Udało nam się zrobić wielką niespodziankę
naszym dziewczynom i utrzymać wyjazd w tajemnicy praktycznie do ostatniej
chwili, o wyjeździe dowiedziały się rano – 3,5 godziny przed wylotem samolotu
do Iraklionu. Radość była wielka, bo musicie wiedzieć, że obie są wielkimi
miłośniczkami mitologii, Grecjii, no i starożytności w w każdym wydaniu. Starsza
przeczytała chyba wszystkie książki o mitologii jakie do tej pory zostały
wydane, więc taki wyjazd to jest COŚ.

Chciałabym podziękować wszystkim, którzy udzielają się na tym forum i tak
pięknie zarażają swoją „grecką chorobą“, na szczęście nieuleczalną.
Dziękuję też firmie Autoway za sprawną organizację i nadmienię tylko, że
samochód dostaliśmy lepszy jak zamawialiśmy )))).

Wszystkim wielke EFCHARISTO




Temat: Raport z WSi - reaktywacja
czuje mietę
Oczywiście - zamiast mięty mozna z powodzeniem dodać pastę do zębów:-)))
A na poważnie: warto chyba przełamać niechęć do mięty. Bo co oto pisze Wikipedia
o mięcie:
"Nazwa rodzaju Mentha pochodzi z greckiego od imienia nimfy Mintho (Mente,
Menthe), zamieszkującej Podziemia i będącej kochanką Hadesa. Ten chcąc ją
uchronić przed zazdrością i prześladowaniami Persefony (żony) zamienił nimfę w
roślinę 'miętę'. W Rzymie Mente stała się boginią personifikującą ludzki rozum.
Zdaniem Pliniusza mięta pobudzała działalność mózgu, dlatego adepci filozofii w
Rzymie nosili wianki ze świeżej mięty. (Najpopularniejsza u nas m. pieprzowa (m.
lekarska) nie była znana w starożytności.)"
Może Drogi Kolega zamiast spożywać mięte zechce spróbować nosić ja na głowie w
postaci wianka (hi, hi, hi- chętnie zrobię zdjęcie i umieszczę na forum).
Przy okazji proszę zwrócić uwagę na przywołaną nazwę: mięta pieprzowa. To jest
ta mięta, z którą najczęściej się spotykamy w Polsce. Ale w USA rozpowszechniona
jest mięta kędzierzawa, która być może Kolega toleruje i nie wie o tym. Można ja
spotkać w amerykańskich gumach do żucia.




Temat: Sikorki i wielkie spięcie
czlowieku, ludnosc kolorowa nie przeszkadza mi w niczym. gdzie znalazles taka
sugestie w tym co napisalem? po prostu spoleczenstwa biale sie kurcza, a na ich
miejsce wchodza inni.

ci inni maja inne wartosci. z tego wlasnie powodu doszlo do zniszczenia
zabytkow Rzymu, Grecji, Egiptu, Majow, Aztekow, Etruskow itd. dlatego
zagrozenie naszych obecnych zabytkow jest realne - radze porobic zdjecia by moc
pokazac wnukom lub prawnukom. na pierwszy ogien pojda koscioly we Francji.
miejscowi muzulmanie, jak jeszcze bardziej zwieksza swa liczebnosc, w pewnym
momencie (moze juz za 10-15 lat) zaglosuja by pieniadze z podatkow przeznaczyc
na meczety, a nie na utrzymanie starych i rozlatujacych sie kosciolow, gdzie i
tak malo kto chodzi.

proces zastepowania jednej grupy ludzi przez inna zachodzil zawsze. dawniej z
reguly przyczyna byla wyzszosc cywilizacji najezdzcow (z wyjatkiem np. upadku
starozytnego Rzymu), teraz ma przyczyny demograficzne. spoleczenstwa zachodnie
poslaly kobiety do pracy, daly im srodki antykoncepcyjne i rozwody. kobiety
chca robic kariery zawodowe (jakze zludne na dluzsza miare), a rezult to
wymieranie tychze spoleczenstw.



Temat: 666 i inne historie
jestem bizantynistą , kumpel nastypendium w USA jest w zespole, który bada manuskrypty starozytne przy użciu rezonansu magnetycznego, jakichs tam superrentgenów.
Jesli nawet tekst na papirusie czy pergaminie jest zatarty, to zostają tam "wżery" ślady po atramencie, farbie, tuszu - tlenki ,metali wchodzą w reakcje z podkładem
itp.
widać wtedy na zdjęciach jakby negatyw tego co tam było, a czego w normalnym widmie nie widać
kumpel napisał mi, że podobny zespół pracujący w Grecji i Izraelu prześwietlił najstarszy zachowany tekst Apokalipsy odkrył ,że jest tam grecka cyfra 616 a nie 666 - tekst sie wytarł i zamzał ,ale pod spodem został ślad po cyfrach
i teraz mają nowy problem :) dlaczego 616?
pomysł z bestią0-mahometem jest sam w sobie zabwny , zwłaszcza od kilku dni :)




Temat: Uczniowie nie znają AK-owców
Co roku są tutaj te akademie, szkoła nosi imię AK, a efektu nie ma. Widać, że
młodzież na co dzień nie interesuje się historią - zauważyła

Wot eta balszaja aszybka, nu pagadi rjebiata.
Daleko idący wniosek ambitnej działaczki na rzecz denazyfikacji osiedla.To, że
nie znają przywódców AK nie znaczy, że nie czytają o starożytnym Rzymie, Grecji
czy wyprawach krzyżowych i Templariuszach.
Obowiązkowo powinni rozpoznawać ze zdjęcia członków zarządu i prezesa światowego
związku żołnierzy ak w opolu.Jak przez 6 lat będą uczestniczyć w takich
akademiach to może nie będą wiedzieć kto to Bór-Komorowski ale D.Schetynę będą
rozpoznawać bezbłędnie.



Temat: Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnębi...
Gość portalu: Mirek napisał(a):

> Mysle ze nie powinienes innym ublizac, bo sam dla innych ciagle
> jestes golowasem i niestety widac ze ludzie po 30-stce (a
> przynajmniej niektorzy) to ciagle jeszcze smartateria ktora nie
> dorosla do powaznego traktowania innych. Jak chcesz pisac cos na
> forum to moze najpierw dorosnij i zachowaj sie jak przystalo na
> osobe dorosla

Dobra, skończmy wzajemne rzucanie wyzwisk. Poniosło mnie, mea
culpa. Ale gdy widzę, że ktoś z brutalną wyższością określa osobę,
która przyjeżdża do nas i podoba się jej nasza stolica mianem "baby
z trzeciego świata", to niestety mnie szlag trafia. I nie mogę
kogoś takiego uznać za poważnego i dorosłego. Kiedy byłem w Moskwie
w 2000, to w tym samym akademiku co ja poznałem dziewczynę z
Republiki Komi z dalekiej Północy. Zaczynała pisać doktorat, znała
dobrze języki (komi, rosyjski i francuski) i pokazała mi zdjęcia ze
swojej podróży po Grecji (bardzo interesowała ją starożytna
historia tego kraju). I jak mi do głowy przychodzi, że osobę o
takim poziomie, Europejkę w 100% u nas taki ktoś byłby zapewne w
stanie nazwać "babą z trzeciego świata", to i we mnie krew się
burzy.



Temat: Starożytni Grecy nauczyli Francuzów picia wina
Starożytni Grecy nauczyli Francuzów picia wina
Szanowni redaktorzy GW, trochę staranności, please! Towarzyszące temu
artykułowi zdjęcie podpisano 'zbiory wina w Bordeaux'. Od kiedy to zbiera się
WINO? A od winogron do wina droga dość długa ;-))))



Temat: Berlusconi: Krzyży nie zdejmiemy i basta!
Berlusconi: Krzyży nie zdejmiemy i basta!
Jakie chrześcijańskie korzenie? Europa ma korzenie starożytnej Grecji
(demokracja) i starożytnego Rzymu (prawo). Natomiast chrześcijaństwo to już
jakaś bliskowschodnia nowinka burząca tradycyjne porządki.



Temat: Fryzury-starożytny Rzym lub Grecja
Fryzury-starożytny Rzym lub Grecja

Czy ktoś wie, gdzie mogę znaleźć zdjęcia takich fryzur? Są mi bardzo
potrzebne... Z góry dziękuję za pomoc.



Temat: Platonizm
Czytajac Platona tak, jak przedstawia go Gaardner.
Filozofowie na kazdym tekscie potrafia znalezc pianke warta zdjecia.
Ja najwyrazniej nie moge pretendowac do miana filozofa, bo bardzo
interesuja mnie wybory najpiekniejszej dziewczyny roku, tak bardzo,
ze nieomal zaraz po cenach pomidorow.

Przyjrzyjmy sie wiec platonizmowi nie tyle okiem filozofa, co
przecietnego zjadacza pomidorow, przyjrzyjmy mu sie biorac go takim,
jak referuje go Gaardner, niezaleznie jak jego referat ma sie do
oryginalu. Ale z moich poprzednich lektur odnosze wrazenie, ze ma
sie dobrze.

Pierwsze, i chyba co najwazniejsze, co sie rzuca w oczy, to
filozoficzne traktowanie koncepcji budowy materii przez filozofow z
czasow Platona. Oni maja niesmiertelna zasluge, ze przestali skrecac
karki w poklonach przed cesarzami i koncepcjami religijnymi ktore
jak historia ludzkosci dluga, zawsze eksponowaly ukoronowane glowy.

Z drugiej, tej mniej godnej pochwaly strony, przez glowe filozofom
tamtych czasow nie przechodzila mysl, aby sprawdzic swoje koncepcje
inaczej, jak tylko dalszym filozofowaniem. Na usprawiedliwienie
Sokratesa, i jego ucznia Platona, mozna wskazac, ze skoro oderwali
sie od filozofii przyrody na rzecz filozofii czlowieka i
spoleczenstwa, eksperymentowanie nie bylo szczegolnie latwe.

Powolujac sie na atomowe koncepcje starozytnych Grekow, a robi to
np. autor artylulu o odbijajacym sie wszechswiecie, trzeba pamietac,
ze atomy starozytnych atomistow to elementy koncepcji
filozoficznych, ktore wczesniej czy pozniej mogly nasunac mysl o
poszukiwaniu czegos konkretnego, co sie za tymi atomami kryje, ale u
wiernych zalozeniu sprowadzenia filozofii tylko do myslenia-raczej
pozniej niz wczesniej. Filozofia bez eksperymentowania jest zabawa
praktycznie bezwartosciowa. Sporo czasu potrzebowali ludzie, aby do
tego dojsc. Latwosc koncepcji Platona, jej pozorna oczywistosc, nie
skrocily tego okresu czasu.

Dzisiaj wiemy, ze koncepcja Platona odpowiadala falszywie na
pytania, ktore sobie stawiala. Te odpowiedzi byly tym bardziej
szkodliwe, ze podsuwaly wciagajace a niesprawdzalne koncepcje
fikcyjne, oparte na duchach-niewidach, co zreszta nadal, na co
dzien, robi wielu filozofujacych autorow.



Temat: Czy dobro moze istniec bez boga?
_agnostyk napisał:

> Dlatego,ze DOBRO jest pojeciem ludzkim a calkowicie obcym biblijnemu Jehowie.
> DOBRO tkwi w kazdym normalnym czlowieku nie spaczonym fanatyzmem. To fanatyzm
> religijny lub ideologiczny niszczy w czlowieku DOBRO.
>
Jerzy: Czy bierzesz tutaj też pod uwagę fanatyzm ideologii ateistycznej i
himanistycznej?
Agnostyk: ABSOLUTNIE TAK JESLI CHODZI O FANATYZM ATEISTYCZNY. Jezeli czytales
moje debaty z Kaganem to wiesz, ze nie odrozniam fanatykow religijnych od
fanatykow komunizmu. Z humanizmem to innasprawa. Ta filozofia uksztaltowala sie
w starozytnej Grecji i jako taka byla "agnostyczna" jesli chodzi o istnienie
boga czy bogow. centrum tej filozofii jak nazwa wskazuje stoi CZLOWIEK. Ci co
promuja zadawanie ludziom cierpien z definicji nie moga byc HUMANISTAMI.
> Jak mozna po przeczytaniu Starego Testamentu kojarzyc DOBRO z Jehowa? Podobno
> Jehowa nasyla cierpienia na ludzi dla naszego "dobra". Podobno (biblia) Hiob
> byl czlowiekiem "prawym". Wiec jakie to bylo dla niego "dobro" (nie mowiac o
> zamordowanych jego dzieciach) z tortur jakie naslal na niego Jehowa?
> Jakie "dobro" wyniklo z niezliczonych masakr nakazanych przez Jehowe w
ktorych
> ginely nawet niewinne dzieci? Jakie "dobro" wyniklo z ukrzyzowania Jezusa?
> Odkupienie !!! Za co ? Za grzech pragnienia poznania PRAWDY ???

Jerzy: Jakoś kiepsko czytałeś ten Stary Testament. Zdejmij kagańskie okulary,
otwórz umysł i zacznij jeszcze raz.
Agnostyk: Moje opinie uksztaltowalem zamim uslyszalem "nazwisko" Kagan.
Jako prawowite dziecko Adama i Ewy mam w sobie ziarka z tego owocu z drzewa
madrosci wiec MYSLE a nie slepo wierze. Tylko fanatycy wierzacy w "prawdy
objawione" maja okulary na oczach. Istoty myslace kieruja sie logika zabroniona
w "raju".




Temat: O co macie żal do katolików?
josarna napisała:

>Jednak słońce to nie to samo - od niego naprawdę uzależnione jest nasze życie
>i nie da się go niczym zastąpić.

Słońce czciły jako bóstwo chyba wszystkie ludy na świecie, także starożytni
Grecy i Rzymianie - nam najbliźsi. Rozumieli tak jak Ty, że od niego
uzależnione jest nasze życie i nic go nie zastąpi. Dlaczego więc władcy
cesarstwa, które rządziło połową świata porzucili swojego boga dla Boga
niewolników, którego Syn urodził się wśród nędzarzy?

Mówisz, że pojęcie Dobra/zasady etyki/religii nosimy w sobie. Racja, ale skąd
ono się w tym sercu wzięło?

Ładnie piszesz o miłości, każda jest inna. To co czynisz dla pijaczka też jest,
choć słusznie nie chcesz nadużywać tego słowa - miłością bliźniego. Poprzeczka
jest rzeczywiście ustawiona bardzo wysoko, jednak niektórzy ludzie ją osiągają,
np święty Maksymilian Kolbe lub Matka Teresa. Jest to trudne, ale jednak
możliwe. Heroiczną miłość Chrystusa należy raczej rozumieć jako pewien ideał do
którego mamy się zbliżać.

"Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe" - często piszesz. Są jednak trochę inne
najważniejsze przykazania miłości. Po pierwsze kochaj Boga ze wszystkich sił.
Po drugie kochaj bliźniego tak samo jak siebie. Twoje przykazanie w stosunku do
przykazania miłości bliźniego wydaje się trochę słabsze, gdyż ogranicza się do
nieczynienia zła. Pomijasz miłość do Boga, mówiąc gdzieś że miłość
do Boga jest niemożliwa do objęcia ludzkim umysłem, intuicją ani sercem.

Czytałem opowiadanie konkursowe Anity Czupryn. Myślę tak samo, dziennikarki nie
powinny startować w takich konkursach. Widzę, że inne opublikowane opowiadanie
napisała Maria Wiernikowska.

Moje córki wyrażały słowa zachwytu widząc po raz pierwszy moją nową tapetę na
komputerze. Zdjęcie jest wyjątkowo piękne.

Dobranoc




Temat: Tracja i okolice
Witaj, nie przekażę Ci praktycznych podróżniczych wskazówek , bo dla mnie
Tracja wciąż jest w sferze marzeń i ciągle w planach. Jednak dla mnie to jeden
z najbardziej fascynujących regionów w Grecji- polecę Ci więc to co widziałem
na mnóstwie zdjęć (ksiązki, internet itp.) i co czytałem w różnych relacjach.
Przede wszystkim w greckiej Tracji spotkasz bardzo niewielu turystów- to o
dziwo jedno z najmniej turystycznych miejsc w Grecji.
Gdybym znalazł się nagle w Tracji, na pewno chciałbym zobaczyć starówki w
Ksanthi i Komotini (miasta te zamieszkane są także przez dużą liczbę
muzułmanów), poczuć orientalną atmosferę targu w Ksanthi, na którym można ponoć
przekonać się jak niezwykłą wielokulturową mieszanką jest grecka Tracja- obok
Greków i muzułmanów pochodzenia tureckiego, mieszka tu także wielu Romów oraz
Pomaków (muzulmanie pochodzenia bułgarskiego)- stąd też na pewno odwiedziłbym
centrum Pomaków czyli przygraniczne miasteczko Echinos i okoliczne wioski (w
okolicach Aleksandrupoli mieszka jeszcze jedna mała mniejszość- Gagauzi, lud
spokrewniony najbliżej chyba z Turkami ale wyznania chrześcijańskiego).Ze
względu na zabytki chyba warto też odwiedzić Didimoticho i Feres.Pod wzgledem
starożytnych ruin,o ile takie Ciebie interesują, Tracja jest bodaj najuboższym
w nie regionem Grecji (tylko Abdera i Maronia się wyróżniają ale to nic
okazałego), choć już inaczej jest z Samotraką- tamtejsze tajemnicze sanktuarium
Kabirów bardzo chciałbym zobaczyć.W Sufli, kiedyś słynnym z produkcji jedwabiu,
jest muzeum jedwabnictwa.
Słowem, w Tracji szukałbym na każdym kroku spotkań kultur, które jak nigdzie w
tym stopniu w Grecji, rzeczywiście przeplatają się w bardzo wielu miejscach
(samych meczetów jest w Tracji bodaj ponad 300).I szukałbym pieknej przyrody.
Tracja to zdecydowanie jeden z najciekawszych przyrodniczo obszarów Grecji-
bardzo cenne delty rzek Nestos i Evros (delta Evrosu to strefa graniczna z
Turcją, w sporej części jest zamknieta dla odwiedzających), laguna Porto Lagos,
duża puszcza Dadia na pólnocny zachód od Aleksandrupoli.O puszczy tej planuję
(choć z braku czasu nie wiem kiedy) bardziej obszerny opis w wątku
przyrodniczym- teraz w skrócie napiszę, że to unikalne zwłaszcza
ornitologicznie miejsce- m.in. jedna z najwazniejszych w Europie kolonia bardzo
rzadkich sępów kasztanowatych- nigdzie w Europie też na tak małej powierzchni
nie żyje więcej gatunków ptaków drapieżnych.Dzikie są też pograniczne góry na
pólnoc od Komotini i Ksanthi.To w Tracji jest wiele z najpiękniejszych greckich
lasów.
Mam nadzieję, że coś interesującego w tym dla siebie znalazłeś. Pozdrawiam!




Temat: Archeologiczne ciekawostki
Kłótnia o złoty macedoński wieniec
W marcu szwajcarskie Muzeum Getty poinformowało Grecję, że zwróci jej złoty
macedoński wieniec, znaleziony niegdyś w Macedonii w rejonie starożytnego
Amfipolis (niedaleko miasta Seres), przeszmuglowany za granicę i tam sprzedany
(razem z wieńcem wrócił też piękny starożytny posąg kory- oba dzieła były
jednymi z najważniejszych eksponatów Muzeum Getty). Wiadomość ta wywołała w
Helladzie ogromne zadowolenie, gdyż decyzja władz szwajcarskiego muzeum wpisuje
się w ciąg bezprecedensowych wcześniej powrotów starożytnych dzieł sztuki w
miejsca ich pochodzenia.
Wieniec, podobny do wieńca Filipa II, znalezionego i eksponowanego w Verginie,
jest jednym z najpiękniejszych przykładów złotnictwa macedońskiego- jego
fotografia tu:
www.in.gr/news/article.asp?lngEntityID=797063&lngDtrID=253
Tymczasem w Grecji rozgorzał spór, gdzie zabytek ma być dostępny dla
zwiedzających.Planowano, że zostanie wyeksponowany w Muzeum Archeologicznym w
Atenach.Jednak władze nomosu (województwa) Seres oprotestowały ten pomysł,
wzywając do umieszczenia wieńca w miejscu, z którym jest związany (wzorem
choćby skarbów starożytnej Verginy, przeniesionych nie tak dawno z muzeum w
Salonikach do samej Verginy)- czyli do Muzeum Archeologicznego Amfipolis.W
internecie trwa też sondaż-widoczny na tej samej stronie,na której jest zdjęcie-
większość greckich internautów również popiera przeniesienie wieńca do
Amfipolis. W Grecji od lat trwa dyskusja na ten temat. Planuje się na przykład
w przyszłości przeniesienie fresków starożytnej Thery (obecnie w Muzeum
Archeologicznym w Atenach) do mającego powstać nowego muzeum na Santorini.
Powrót wspaniałych dzieł sztuki do miejsc, z których pochodzą w obrębie samej
Grecji, obniżyłoby w pewnym stopniu wartość ateńskiego muzeum (skarby Myken czy
Tirynsu też pewnie wróciłyby na Peloponez), ale jednocześnie zwiększyłoby
atrakcyjność prowincjonalnych muzeów archeologicznych, z których niektóre nie
mogą się pochwalić dziełami "pierwszej świetności".



Temat: Bywalcy - pomocy!
Kreta! Rodos! Nie! Kreta! Zakinthos! Nie! Thassos!
Padają najczęściej nazwy tych czterech wysp. Czasami pojawi się
piąta - Kos.
I co autorka pytania może sobie pomyśleć?
To znaczy, że w Grecji jest pięć godnych polecenia wysp. Tylko na
której jest najwięcej Grecji?
Oczywiście, że taki tok rozumowania prowadzi na manowce, bo co to
znaczy "najwięcej Gtrecji"?
A o którą Grecję chodzi?
starożytną? Tej najwięcej jest w Turcji.
Tę minojską, czy może tę o której czytaliśmy w mitologii?
A może tę, którą znamy ze zdjęć w folderach, kalendarzach i
przewodnikach... No, tej to akurat najwięcej jest na Cykladach a nie
padła tu nazwa żadnej z cykladzkich wysp.
I pojadą ludzie na tą Kretę czy na inny Rodos i będą szukać tych
kapliczek białych z niebieskimi kopułkami i złotymi krzyżykami, a
tam akurat o to ciężko. Nie tak jak na Cykladach, gdzie wszędzie
niemal w polu widzenia ze trzy takie obiekty.
Kochani! Nie licytujmy się, bo przecież z każdej wyspy, na której
byliśmy przywozimy bagaże pełne wrażeń. Na każdej znajdujemy coś co
wydaje nam się najciekawsze na świecie a komuś kto tego nie widział
wydawać się może, że to nie może być ciekawe, bo przecież
najciekawsze to to co on widział.
Wydaje mi się, że raczej należałoby zaproponować pytającym adres
jakiejś strony internetowej, na której można znaleźć informacje i
zdjęcia z możliwie dużej ilości wysp. Niech ludzie popatrzą które
klimaty ich najbardziej interesują, a wtedy podpowiemy resztę.
Wydaje mi się, że przykładem takiej strony mogłaby być strona z
wędrówkami Bebiaczka. Niestety, nie wychodzi mi ostatnio wklejanie
linków, więc może ktoś mnie w tym wyręczy.
Mojej strony niestety (a może na szczęście :-)) nie ma a zanim
powstanie internetowy album, to pewnie będzie znowu kolejny rejs i
znowu będę to aktualizował, i znowu, i...tak do emerytury :-))
Mogę wprawdzie zaproponować adresy tego co gdzieś tam wkleiłem, ale
chwalić się nie ma specjalnie czym

www.amigo.ao.pl

www.amigo1.ao.pl

...i zobaczcie, że ani slowem nie wspomniałem o Naxos, która jest
przecież najciekawszą z greckich wysp :-))



Temat: TRIADA 7+7
Wzystkiego miałam ok. EUR 300 i nie wydałam wszystkiego. W czasie objazdu
wykupiliśmy dodatkową atrakcję w Loutraki ( klasztor Agiosa Patapiosa >
odpowiedni ubiór ! > fajna panorama miasta i Zatoki Korynckiej a potem spacer
pod górkę do latarni morskiej na okolicznym wybrzeżu i zachód słońca ) a
Atenach , oczywiście , Muzeum Archeologiczne ( jeśli ktoś nie ma już dosyć
starożytności po Akropolu i agorze ). W Atenach można też ( ale to już
wycieczka na własną rękę w czasie wolnym ) popatrzeć na miasto ze wzgórza
Likavitos - do wyboru droga per pedes lub kolejką. My byliśmy pod wieczór , więc
ujrzeliśmy Ateny w dziennej , a po zachodzie już w nocnej ( oświetlonej )
odsłonie. Warto zobaczyć wtedy Akropol. Urządziliśmy sobie też spacer " Ateny
by night " po Place. No i jeszcze za dnia poszlismy zobaczyć ponownie zmianę
warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza ( bo to widowisko , jakich mało i raz
nam nie wystarczyło ). Było późne popołudnie , więc turystów sporo mniej i
porobiliśmy fajne zdjęcia ( co nie jest raczej możliwe w tłumie widzów ).
Na pobycie byliśmy na wycieczce w Salonikach , rejsie wzdłuż półwyspu Atos (
klasztory > przydaje się lornetka ). Wypożyczylismy też samochód ( w 4 osoby >
ekonomia ) na jednodniowy objazd Sithonii ( warto jeśli będziesz wypoczywać na
Halkidiki ). No i wydatki codzienne , czyli napoje , coś na ząb itd.
Podczas objazu masz zapewnione w cenie śniadania i obiadokolacje , ale
codziennie jest możliwość zjedzenia czegoś po drodze. Ceny zróżnicowane , bo
możesz wybrać jedno danie lub większy zestaw , ale za max. EUR 10-12 można
wydatnie napełnić żołądek. Na postoju w okolicach Arachovy ( takie greckie
Zakopane ) można było spróbować typowo greckiej kuchni.
Wieczór grecki jest chyba płatny dodatkowo. Nie jestem pewna , bo nie
korzystaliśmy ( uczestniczyliśmy w czymś takim kilka lat temu podczas pobytu
w innej części Grecji ).
Życzę miłych wakacji !



Temat: Pogańskie logo ś.j. !!!
enrque napisał:

> W takim razie swądkijehowy również wierzą w ten "pogański symbol płodności" !!!
> Na zdjęciu swądkowego biura w Brooklynie (1909-1918) widzę piękny, łaciński krz
> yż umieszczony na samym szczycie !
> W pisemku ś.j. "Pojednanie" z 1928 r. czytamy: "Śmierć Jezusa Chrystusa na krzy
> żu uczyniła koniec przymierzu" (str.136)
> W innym pisemku "Rząd" wyd. pol. 1928 r. - "Jezus umarł na krzyżu, następnie by
> ł zdjęty z krzyża i pogrzebany" (str.114)
>
> Może powiesz dlaczego ś.j. nauczali o "ukrzyżowaniu Chrystusa"???

Zgadza się ponad 81 lat temu jak sam widzisz ,jeszcze do końca nie rozumieli
tłumaczeń ówczesnej greki stąd nawet niektórzy z nich nosili krzyżyki . Jednak
pod wpływem studiowania języków starożytnych , zrozumieli ze słowo greckie
którym w ewangeliach opisywano narzędzie na który zawieszono Jezusa to nie
krzyż,, a pal czyli,,stauròs"

W oryginalnej grece licznych pism tworzących Nowy Testament nie ma ani jednego
zdania, z którego by nawet pośrednio wynikało, że użyty w wypadku Jezusa stauros
był inny niż zwykły stauros, nie mówiąc już o tym, żeby składał się on nie
z jednego kawałka drewna, lecz z dwóch, zbitych w formie krzyża. (...) Nasi
nauczyciele wyraźnie wprowadzają nas w błąd, gdy w tłumaczeniu greckich
dokumentów kościoła na nasz język ojczysty oddają słowo stauros przez ‚krzyż’
i gdy to popierają umieszczaniem w naszych słownikach wyjaśnienia, iż stauros
znaczy krzyż, nie informując dokładnie, że za czasów apostolskich nie takie było
jego podstawowe znaczenie, że takiego znaczenia nie nabrało ono potem jeszcze
przez długi czas, a jeśli w ogóle do tego doszło, to tylko dlatego, iż pomimo
braku przekonywających dowodów z jakiegoś względu zakładano, że ten jeden
stauros, na którym stracono Jezusa, miał taki szczególny kształt”.
W książce The Non-Christian Cross (Londyn 1896, ss. 23, 24) J. D. Parsons




Temat: Przekłamania historyczne - przeszkadzają Wam?
orbulon napisał:

> Kiedyś nie bardzo się z tym godziłem. Dzisiaj dla samego czaru kina nie
wiele
> mnie to już interesuje.

No właśnie - czar i magia kina - to są klucze do sedna sprawy!

>
> "Gladiator" na wiele wad. Choćby ta początkowa scena bitwy z barbarzyńcami.
> Rzymska artyleria nie miała aż tak dużego zasięgu jak ukazano w tym filmie.
> Poza tym miecze rzymskie są o kilkadziesiąt centmetrów za długie. Inne też
> były style walki.
>
> Mimo wszystko od czasów "Kleopatry" mineło ok. 30 lat nim Hollywood sięgneło
> po tematykę starożytnego Rzymu. Przyznam, że interesuję się w starożytnością
a
> w sczególności starożytnym Rzymem i Grecją. Jest to mój ulubiony okres
> historyczny.

Ja z kolei podczas studiów specjalizowałem się w Bliskim i Środkowym Wschodzie,
dlatego niecierpliwie czekam na filmy o Aleksandrze Macedońskim.

>
> Jak to powiedział Crassus w "Spartakusie": "gdyby nie było Rzymu marzył bym
> o nim". Takie same są moje uczucia. "Gladiator" jest jednym z niewielu
fiolmów
> ostatnich lat, które mi się spodobały.
>
> No jescze doliczjąc "Helikopter w Ogniu". Tam też wiele mija się z prawdą,
> ale film jest super.

Film jest świetny i oczarowany muzyką, zdjęciami, tempem akcji itd. nie
zastanawiałem się czy odzwierciedla on rzeczywistość. Takie filmy traktuję,
jako "zainspirowane wydarzeniami", a nie źródła informacji.

>
>
> A poza tym dość mało powstało filmów o wikingach. Dosyć mnie to dziwi.
>
> Byli "Wikingowie" z K.Douglasem, "Długie łodzie wikingów" z R.Widmarkiem.
>
Wikingowie, to ten gdzie grał Tony Curtis (czarne włosy i czarna broda?)
Całkiem niezły, zwłaszcza scena wpływania do fiordu i skoków Douglasa po
wiosłach. Mam słabość do XIII wojownika. Za pomysł ludu rodem z paleolitu,
poczucie humoru (kontrasty) i przyprawiającą o ciarki na plecach scenę
oczekiwania na atak, któremu towarzyszy recytacja wikingów.!! Super!
Filmów mało, ale polecam Ci książkę "Rudy Orm" może już ktoś czytał?




Temat: Co tam panie w ATENACH?
Gość portalu: ZetKa napisał(a):

> > Bylem w tym miescie ostatni raz w 1991 roku.
> e, ja ostatni raz bylem 10 lat pozniej niz ty ;)

Ostatnio to jestes teraz ;-)
A pierwszy... God, wtedy Travolta byl pierwszy raz na topie...

> > Plaka - super.
> I tam, zwykla uliczka kupcow. Btw wszedzie koszulki Ateny 2004, kosztuja fortun
> e (100 zl prawie)

Ladna jest (to nie dzielnica wokol Akropolu?)! i te wszystkie knajpy i podroby
starozytnych zabytkow. mi sie bardzo podobala!
A jak sie nazywalo takie drugie blizniacze wzgorze - swietne zdjecia stamtad
wychodzily?

> > klopoty z woda,
> ciepla tylko w godzinach wieczornych i porannych, a wez sobie kapiel po powroci
> e z pracy - odechciewa sie (juz lepiej posiedziec w pracy do 7, godzina na
powrot, a o 8 jest ciepla woda ;)

a latem to zawsze byla panika ze zabraknie i w wiadomosciach zawsze byl
countdown - zostalo wody na 14 dni!, 13, 12...

> > zakaz wrzucania papieru do muszli,
> To takze w Turcji... tutaj jednak maja chyba bardziej przepustowe kibelki...

widac nowa kanaliza ale w wielu miasteczkach grecji, wloch i pld. francji ciagle
istnieje ten zakaz :-O

> > brzydkie, chaotyczne nowe dzielnice,
> czyli jakies 90-99% procent Aten :(

ciekawe jak to sie ma do warszawy. zbyt dawno nie bylem w atenach zeby porownac

> > super nowiutenki station.
> dokladnie, za trzy lata olimpiada ;)

> > Podobno wybudowali metro?
> Trzy linie... z czego polowa jednej jest naziemna. Ciekawe co maja powiedziec
> Anglicy, ktorzy zamiast metro mowia Underground ;)

3 linie wydrazyli w tej skale? kurcze! jakby w wawce budowali w takim tempie to
juz byloby z 10 linii!



Temat: Geometria w sztuce - pomóżcie!
No rzeczywiście - sam jestem historykiem sztuki ale na tak postawiony temat po
prostu rozkładam rece. O co chodzi wychowawcy? O to jak geometria była
przedstawiana w sztuce? O to jak wpływała na traktaty artystyczne? O to jak
geometria wyraża się w kompozycji? W jakiej sztuce? Teatralnej, plastycznej,
literackiej czy filmowej? O przedstawienia alegoryczne czy metaforyczne? Temat
rzeka. Powiedz Pani w szkole że równie dobrze mogła zadać pracę pt.: Zielone
migdały w naukach biologicznych. Niech coś na ten temat napisze. To już kolejny
przypadek jak ktoś zwraca się do mnie (w tym momencie pośednio) z tematem z
którym kompletnie nie wiem co zrobić. Temat np "dziedzictwo antyku w kulturze
europejskiej" to temat na opasłe tomisko a nie na szkolne wypracowanie (sorry
-nie wiem ile masz lat więc zakładam że to szkoła). Tak samo jest z twoim
tematem. Musisz przejżeć wszystkie poglądy na geometrię starożytną (Talesy,
Pitagorasy itp) i dalej to pociągnąć jak to było wykorzystywane w architekturze
greckiej a potem rzymskiej (Vitruwiusz). Jak geometria wpływała na malarstwo
(style pompejańskie) i mozaiki. Dalej jak już to zrobisz to możesz pześliznąć
sie gładko po gotyku i coś wspomnieć o średniowiecznych architektach katedr
(zachowały się rysunki, schematy , wyliczenia)i przejść do renesansu
(perspektywa linearna przede wszystkim - Leon Battista Alberti).Traktaty Da
Vinci, weź Żywoty Malarzy Vasariego a przede wszystkim opisz jak to się
przedstawiało w samych dziełach sztuki. Geometrię często personifikowano gdzyż
była to jak pamietam jedna ze sztuk wyzwolonych (ale nie jestem pewien). Dalej
to już betka. Architekci, malrze i rzeźbiarze tworzyli całe style geometryczne
, abstrakcje geometryczne itp. Tego jest bardzo dużo , no ale to już sama musisz
to pozbierać. Genialnym przykładem sztuki geometrycznej jest sztuka afrykańska.
Musisz też zdefiniować pojęcie sztuki gometrycznej - co to jest geometria i
dlaczego w odniesieniu do niektórych prac mówimy że są geometryczne. Przecież
wiadomo że nie ma idealnie prostej linii w naturze czy idealnie prostego kąta -
to istnieje tylko w teorii geometrii, a jednak mówi się o sztuce geometrycznej w
pewnym uproszczeniu jako o sztuce odwołującej się do pewnego porządku i
rytmizacji kompozycji i jej układu itd. Linka zadnego ci nie podam bo niestety
historia sztuki ma to do siebie ze jest wyjątkowo odporna na zdobycze
cywilizacji. Zdjęc jest mnóstwo, ale opracowań niewiele
No mogę tylko zyczy powodzenia



Temat: Dlaczego zafascynowała was Grecja?
Grecja jest jedyna w swoim rodzaju :)
Geia soy, Ika :)
Grecja jest jedyna w swoim rodzaju :) Oprócz cieplego morza, zabytków i dobrej
kuchni, ma dodatkowo wiele innych rzeczy, które czynią ją wyjatkową, a które
wyróżniają ją zdecydowanie wsród innych państw. Jest to miedzy innymi ladowo-
wyspiarski charakter. Poza tym, ze morze i wysokie gory sa w jednym, to są
setki wysp, przepieknych wysp (z ktorych tylko na jednej do tej pory bylam, ale
można to stwierdzic na podstawie zdjec, katalogow, albumow i opisow innych,
ktorzy byli), gdzie czesto widac prawdziwa Grecje. Jest to wspaniala
architektura, tradycyjne bialo-niebieskie charakterystyczne domki, waskie i
czestokroc strome uliczki, po czym tym wszystkim poznac, ze jest to wlasnie
Grecja. Z tym wszystkim wiaza sie cudowne widoki. Czyli krystalicznie czyste i
cieple morze, przepiekne plaze, czyli to co inne panstwa tez maja, ale są
jeszcze następne rzeczy. Pyszna kuchnia grecka i trunki - tak jak pisala
poprzedniczka - zdecydowanie wole to od makaronow, czy zabich udek ;-) I to juz
jest kwestia smakow, czy gustu, pewnie w innych krajach maja tez wiele
smacznych potraw, ale przejdzmy do nastepnych walorow Grecji. Jest to przede
wszystkim wspaniala muzyka, nawet w utworach pop mozna wyczuc elementy folkloru
narodowego, i cudowne brzmienie pewnych instrumentow, z ktorych grecja jest
znana, no i język. Jezyk grecki, pieknie brzmiacy, ze swoim alfabetem
siegajacym korzeniami jeszcze czasow starozytych. Bedac w temacie starozytnosci
mamy ogromny skarb pozostalosci sprzed naszej ery, typowe urocze budowle, jakze
wyrozniajace sie wsrod innych wczesniejszych i pozniejszych kultur. Bo jesli
dobrze pamietam (jabym sie pomylila to sorry), Grecja przed sobą miala z
mocarstw swiatowych tylko Egipt, Asyrie i Persje (przy czym z tych dwoch wiele
nie zostalo)... a potem swiecil swoje triumfy Rzym, a gdzie tam Frankowie hoo
hooo ;-) i inne mniej siegajace starozytnosci Panstwa. A Grecja dzieki temu
bogactwu kulturowemu ma swoj swoisty klimat, ruiny swiatyn ciagle kojarza sie z
mitycznym swiatem, ktory rowniez pozostawil slad w codzinnym zyciu wielu
narodow, poprzez symbolike, zwroty itp., ktore przeszly do jezyka. Z mitycznym
swiatem kojarzy sie wspanialy Olimp :)))))) ktory mozna zdobywac i podziwiac
moze i pieeeeeeekne okolice z wysokosci prawie 3000 metrow :) i czuc sie jak
mitologiczni bogowie, z gory patrzacy na wszystko ;).
Mnie osobiscie podoba rowniez sie klimat Grecji - ciepelko, wielkie ciepelko, a
gdyby sie ciepelko znudzilo, bierzemy narty w zimie i w gory, gdzie sniegu nie
brakuje :).
No i narod grecki zasluguje na wyroznienie. Moze zaczne teraz wypisywac
herezje, godne potepienia przez niektorych psychologow ;) ale mi narod grecki
wyroznia sie sposrod innych - wiadomo swoja kultura i tradycja, swoimi tancami,
ktore sa popularne tak wsrod mlodziezy jak i ludzi starszych, no i tavli -
bardzo stara gra cieszaca sie ciagle popularnoscia. Jak dla mnie to zawsze
widzialam ludzi cieszacych sie zyciem, korzystajacych z zycia, lubiacych sie
bawic, zyczliwych itd. itp. Zreszta zostalo im to chyba jeszcze po Epikurze :).
Zebrawszy wszystkie te fakty, mozna stwierdzic, ze Grecja jest jedyna w swoim
rodzaju i tego wszystkiego nie znajdzie sie we Wloszech czy tez Francji albo
Hiszpani. :) Konczac moj wywod wznosze toast metaxa, za zdrowie wszystkich
Grekow i Greczynek oraz milosnikow Grecji. Zdrowko!!!!
Pozdrawiam wszystkich :) Geia sas!
Eli

Ps. Jakby jacys psychologowie chcieli wysunac obraz mojej osobowosci na
podstawie w/w zdan, przypominam, ze jest przeznaczony do tego odpowiedni watek
dla psychologow :D
Tutaj odpowiadamy tylko na pytanie Iki :)))))))




Temat: Milos i Sifnos
Cześć Lilka,
dla mnie żadna z nich nie jest wyspą, po której przewalają się tabuny
niechętnie widzianych (przeze mnie na przykład) turystów z grup zorganizowanych.

Po Milos szwędałam się w lipcu bodaj 2001 roku, a po Sifnos na przełomie
sierpnia i września 2005 roku - moje wrażenia/spostrzeżenia/uwagi/sugestie/przekazy:

- z kimkolwiek z większych niż ja fachowców nie rozmawiam o Milos ten zachwala
ją patrząc z pokładu łódki/jachtu/statku itp. Myślę, że jest coś na rzeczy
jeśli chodzi o Milos i że wskazany byłby udział takiego Amigo naszego w tym
wątku - on chyba opływał Milos jeśli mnie pamięć nie myli a jego uwagi są da
mnie nader cenne. Ja widzialam mnóstwo zdjęć z wybrzeży Milos, mam nawet
świetną książkę z wieloma fotkami kupioną tamże, ale to nie moje zdjęcia bo ja
wyspy nie opływałam. Ja po niej dreptałam, parę zupełnie ładnych miejsc
widziałam i takich, które obejrzeć chciałam też typu katakumby (do dziś żal, że
nie wolno było robić zdjęć) czy starożytne miasto Milos (z góry poza wszystkim
piękny widok na położoną w dolę wioskę Klima/Klina) czy choćby miejsce, w którym
znaleziono posąg Wenus; Chora tu również całkiem sympatyczna;

- będąc na Milos warto podjechać do porciku Pollonia (zwanego czasem
Apollonia), a senna to wioska i bardzo przyjemna z plusem takim, że to stąd
kaiki na bardzo nieodległą wysepkę Kimolos, w której zachwycające Kastro
nieproporcjonalnie duże patrząc na obszar malutkiej Kimolos właśnie; po tym
Kastro można się plątać godzinami i popołudniowym kaiki wrócić na Milos -
doprawdy warto się skusić;

- napisałam: byłam na Milos w lipcu, ale 8 lat temu - wyspa nie sprawiała
wrażenia absolutnie turystycznej czy zatłoczonej a to szczyt sezonu przecież.
Dziś wyjazdy do Grecji stały się co do zasady znacznie bardziej dostępne bo
tańsze po prostu, ale nie sądzę, żeby nagle turyści przypuścili atak na Milos
właśnie choć z pewnością jest ich więcej niż 8 lat temu;

- Sifnos z kolei to wyspa, którą zdeptałam równo wszerz i wzdłuż bo miałam na
nią cały tydzień a to jedna z takich wysp, po której jeżdża świetnie autobusy.
Uwaga: rozkład się zmienia 1 września i zmiana jest wyraźnie widoczna ale do 1
września... genialne połączenia - to pod tym względem dla mnie wyspa nr 1. W
ogóle wyspa łatwa do zwiedzania dla piechura bo niezwykle uprzejmi kierowcy
autobusów (jedna kobieta, Alma bodaj!), którzy sami się zatrzymują żeby zabrać
takiego idącego człowieczka Taka wyspa jak Sifnos mi się w Grecji nie
zdarzyła a wysp sporo tamże zdeptałam, sporo;

- na Sifnos byłam wtedy kiedy już na mojej stronie betaki.freehost.pl
pisałam o szwędaniu się po Grecji szeroko, bo takie były życzenia znajomych i
mam wrażenie, że Sifnos opisałam całkiem dokładnie i na wielu zdjęciach
pokazałam - może w wolnej chwili zajrzysz i coś Cię zainspiruje;

- pamiętaj, że tuż obok Sifnos leży wyspa Serifos a ta ma Chorę, dla której
warto zgrzeszyć. To najpiękniejsza Chora jaką w życiu widziałam przy czym dotąd
nie widziałam tej na Patmos, a podobno te dwie właśnie rywalizują wciąż o palmę
pierwszeństwa. Są dnie kiedy rano zwykłym promem można na Serifos popłynąć
(krótki rejs) i wrócić wieczorem ok 22-giej bodajże o ile dobrze pamiętam. Chora
jest taka piękna, że godzinami po niej, godzinami Lilka, a jeśli jeszcze uda się
zajrzeć do monastyru (ok 15 km od Chory) to już pełnia szczęścia. Uwaga: po
Serifos w odróżnieniu od Sifnos fatalnie jeżdżą autobusy z wyłączeniem tych z
portu do Chory ale to akurat jest na tyle blisko, że można łazić (z tym, że
lepiej wjechać weweos a zejść bo wysoko jak licho).

I to tak na szybko o tym, co mi się nasunęło odnośnie Milos i Sifnos (echhh to
tutejsze Kastro o każdej porze dnia i nocy!!! Boskie!!!) z przyległościami
Pozdrawiam Cię serdecznie. B.



Temat: Przyroda Grecji
Jelonki Grecji
Grecja nie kojarzy nam się z jeleniami, jednak zwierzęta te można
spotkać i tam W Helladzie żyją trzy gatunki jeleniowatych:

1. Jeleń szlachetny - po grecku "elafi" (ελάφι . Niegdyś spotykany w
wielu regionach kraju, obecnie wyłącznie w dwóch: w Rodopach na
poganiczu grecko-bułgarskim (ok. 40 sztuk) oraz na górze Parnitha
pod Atenami (z podgatunku hippelaphus- tzw. czerwony jeleń-kokino
elafi-κόκκινο ελάφι . Niewielka populacja na Sithonii wyginęła w
ostatnich latach.
O przyszłość czerwonych jelonków na górze Parnitha (park narodowy
pod Atenami słynie z tych zwierząt i wielu ateńczyków przyjeżdża tam
z dziećmi by pokazać im te zwierzęta) zaczęto obawiać się po wielkim
pożarze z 2007 r., który zniszczył duży obszar lasów góry (w tym 2/3
unikalnej puszczy jodłowej), wydaje się jednak, że katastrofa ta nie
była dotkliwa dla populacji, większość jelonków zdołała uciec przed
ogniem, na terenie parku narodowego są też dość dobrze chronione
przed kłusownikami. Na Parnitha żyje ich obecnie około 400.

2. Jeleń daniel z Rodos- po grecku zwany "platoni" (πλατόνι . I temu
jelonkowi dokuczyły pożary, które latem 2008 r.nawiedziły górską
Rodos- jedno z głównych miejsc występowania tego gatunku na wyspie.
W tym przypadku także wydaje się, że zwierzęta raczej przystosują
się na nowo do sytuacji i przeniosą do tych okolicznych lasów, które
nie spłonęły. Na wyspie żyje ich w stanie dzikim około 100-150.
Dodatkowo kilkadziesiąt zwierząt hodowanych jest w parku Rodini pod
miastem. Rodyjska populacja danieli jest genetycznie endemiczna,
dlatego należy podjąć wszelkie wysiłki by ocalić ją od zagłady.
Według legendy, jelonki (ich rzeźby zdobią także wejście do portu
Mandraki w mieście Rodos) zostały sprowadzone na wyspę przez
krzyżowców, jednak już w starożytności wyspa zwana była "Elafusa" i
dziś wydaje się już raczej pewne, że daniele żyją na Rodos od
niepamiętnych czasów. Zobaczcie ich śliczne zdjęcie-
www.ert.gr/menoumellada/images/stories/platoni.jpg
3. Sarna, po grecku "zarkadi" (ζαρκάδι , dla nas Polaków jest
częstym widokiem, w Grecji to rzadkość i duża sensacja, gdy uda się
ją wypatrzyć. Odosobnione populacje żyją rozsiane w górskich i
lesistych regionach kraju. Obecność saren udało się ostatnio
potwierdzić także na górze Parnitha pod Atenami, gdzie wcześniej
przypuszczano, że wyginęły.

Dopóki nielegalne kłusownictwo w Grecji będzie tak powszechnym
zjawiskiem, dopóty jelonki zamieszkujące Helladę będą mieć trudny
los i nie będą zwiększać swojej liczebności.




Temat: Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia...
Historia - najbardziej nieprzyszłościowe studia..
Kilka, może chaotycznych, słów o historii, z nadzieją, że ktoś
przeczyta:

-Wyobrazenie o pracy historyka większość osób kształtuje na
podstawie lekcji historii w szkole i telewizyjnych skojarzeń
historia-polityka.

-Historia w szkole, przynajmniej kiedy ja do niej chodziłam,
polegała na uczeniu się na pamięć. Fakty podawane na lekcji miały
być z założenia "prawdziwe". Czasem oczywiście ktoś twierdził, że są
one "kłamstwem" i przedstawiał inną, "prawdziwą" wersję wydarzeń.

-Tymczasem na historii pokazuje się studentom, że nie wolno od
początku zakładać "na wiarę", jak odbyło się to czy tamto. Należy
sprawdzić: jakie mamy źródła (dokumenty, relacje, wspomnienia,
zdjęcia itd.), które są wiarygodne, dlaczego, czy są spójne. Dopiero
na tej podstawie wyciąga się wnioski - i to na ogół
typu "największego prawdopodobieństwa", a nie "prawdy objawionej".

-Przeszłości nie ma nigdzie, poza naszymi głowami. Dlatego to, jak
myślimy przeszłości jest kluczowe dla rozumienia świata w ogóle.
Przeszłość to wszystkie zdarzenia, jakie miały miejsce kiedykolwiek
i gdziekolwiek. Nasza opowieść o przeszłości z konieczności jest
opisem tylko ułamków tej całości. Dlatego te opowieści mogą być tak
różne, wahać się od "pan X był bohaterem" po "pan X był zdajcą". A
od tego zależy przecież, komu będziemy ufać, co uznamy za dobre, co
za złe itd.

-Studia historyczne, przynajmniej te dobre, uczą, żeby nie dać się
zwieść "argumentowi z przeszłości", czyli np. wypowiedziom typu "bo
zawsze". Wypowiedzi takie obecne są w polityce, zwłaszcza tej
agresywnej: "Polacy byli zawsze narodem niezłomnym, więc...", "Już w
starożytnej Grecji homoseksualizm uważany był za naturalny, a
zatem...". Przyznajmy jednak, że argumentu takiego używamy wszyscy.
Tymczasem więcej mówi on o naszych poglądach, niż o historii.

-Studia historyczne uczą sceptycyzmu, cierpliwości w dochodzeniu do
informacji, wpajają odruch sprawdzania: skąd wiadomo, to co wiadomo?

-Studia te uczą słuchania drugiej osoby i wypleniają przekonanie o
własnej nieomylności. To naprawdę cenne doświadczenie, przekonywać
się, bez frustracji, że nie miało się racji i z pasją szukać nowych
rozwiązań. Cenna jest także nauka powstrzymywania się od wyciągania
wniosków. Ileż razy na studiach rezultatem rozważań było: nie
wiadomo, nie można tego dowieść.

-Niekończące się sprawdzanie i weryfikowanie powoduje, że posiada
się także umiejętność wyszukiwania informacji - umiejętność
niezwykle niedocenianą w czasach, kiedy wydaje się, że wszystko
można znaleźć w internecie.

Dla tego wszystkiego uznalam, że warto zrezygnować z kariery w
biznesie (jestem po SGH) i zająć się siedzeniem w bibliotece. Na
razie nie żałuję.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich.



Temat: Wynosili tajne kwity
Zbigiew Z., Lech K. Jarosław K., Atoni M.! Jak myś
z www.matka-kurka.net/

Nie dogodzisz, no nie dogodzisz, raz w życiu napiszesz w trzech
zdaniach i patrz pan, zawiedzeni. Ci, co w kulturze 180 znaków z
mlekiem matki wyssani, dziś zawiedzeni. Mało im i nie dość po
słowie. Klient nasz pan, ja tam mogę o padających komórkach pod
bliźniaki Scani całymi, wielokrotnie złożonymi zdaniami. Gdyby tak
ten, co mu grzywka żałośnie opada, miał takiego po Tusku laptopa
wyłamanego brechą, albo te cztery razy świadomie nieświadomie,
celowo, niecelowo zniszczone karty i 7 telefonów, to co on by z nimi
zrobił? Nie wiecie? To już wam mówię, te co by ocalały to na
Allegro, resztę naszpikowałby numerkami, porobił zdjęcia, kredą
obmalował zarysy i wrzucił wszystko na slajdy.

W tym niemym kinie niebieska kropeczka przychodziłaby do czerwonej i
trzymała rękę przy prawym uchu na znak wyraźnego podniecenia. Po
wizycie kropeczka niebieska wychodzi wyluzowana bez krawata, pewnym
krokiem zdobywa przestrzeń korytarza, metr po metrze i wszyscy
zapominamy, że tu nie o to chodzi, jaka kropeczka spotykała się z
inna kropeczką, a chodzi o to, żeby za pokój Renaty dokonać zemsty
na kierowniku PGR. Jaka esbecja, tacy ścigani. Co śmieszniejsze, ten
prosty chłopek roztropek, nie tylko wymyka się czelistom IVRP, ale
jeszcze ich ośmiesza, pokazując jak tandeciarze fałszują dokumenty
dotyczące odrolnienia ziemi, które w procedurze potrzebne są jak
bratek w kożuchu.

Nad tym niesamowitymi zjawiskami czuwa Antoni policmajster,
straszący i pochlipujący na konferencjach, nie róbcie audytu, na
litość boską, nie róbcie audytu, w straszne kłopoty się pakujecie,
Jezus Maria, żeby tylko premier Donald miał świadomość w co się
pakuje. Do komisji prosto z konferencji poślemy Macierewicza i niech
blokuje dokąd się da, albo do cudu mniemanego, kiedy to łże -
trybunał nas oszczędzi, przed komisją, której absolutnie się nie
boimy. My już tak jesteśmy za grdykę schwyceni, że TW sędziami TK
będziemy przyjaciółmi, byleby nas poniechać, byleby nami już nie
frapować zatroskanych głów Polaków. Niech tamtych ścigają, tamtych
niech demaskują, nas nie, nas już nie.

My wszystko zrobimy, żeby nie nas. Królik Kurski jest testowany jako
straszak, no niestety jak się zaczęło o górnego c-idioty, to bemolem
się nie obleci, kandydat niby godny, ale już nie prowokujący, raczej
nadszarpnięty zębem czasu. Jak na złość uspokoiło się na granicach i
w Budryku, nie do końca wiadomo, czy ryzykować wyprowadzenie
kolejarzy, po tym gdy się sponiewierało pielęgniarki i sfałszowało
kwity. Na razie chaotycznie łapiemy się każdej nadziei i z
zagryzionymi wargami czekamy jutra, może wydarzy się coś, co odwróci
uwagę od 2 lat PRL, coś co pozwoli zapomnieć jak się sprawiało
władzę, nie mylić ze sprawowaniem.

Dobrze by było, gdyby Ruscy spuścili jaką rakietę tuż po wizycie w
Moskwie, albo Amerykanie odmówili postawienia traczy jeśli sowicie
im za to nie zapłacimy. Takie przypadki spadające z nieba dałyby
szczyptę nadziei i odpoczynku. Ale czy to się uda? Wątpliwe, co
gorsze może się udać reforma służby zdrowia i mogą się udać Euro
2012, a wtedy to nie chciałbym być na miejscu tych, co boja się
wyrzucić Dorna. Muszę kończyć, mam gości i mam nadzieje, że tym
razem starczy tekstu, aby napisać, że się nie chce tego czytać i
mądry człowiek to w dwóch zdaniach opowie co się w starożytnej
Grecji wydarzyło. Wiesz kurna tego, była taka Antygona i ona miała
brata i on dostał kosę pod żebro i wtedy kumasz boss się wziął i
wpienił i jego nie chciał pogrzebać w mieście. To ta się normalnie
wzięła i pochlastała i patrz kurna jak już zeszła, to ten przysłał,
że już galancio jest, jemu przeszło i że można grzebać. Wtopa
totalna i G byśmy o tym wiedzieli gdyby nie taki dzwonek, co go
sciągłem, Homer się nazywa czy cóś.



Temat: sylwester w stylu...? no własnie...
Zanim zrobiłam remont mojej chatki organizowałam takie imprezy demolując i tak
zdemolowane ściany:DD

1. "Sylwester na Olimpie" - goście boso i jedynie w prześcieradłach białych
(prosiłam aby każdy przyniósł ale nie zdradzałam po co i na wejściu
zapraszałam ... do łazienki celem przebrania się dodając każdemu - sama
zrobiłam - kupione w kwiaciarni najzwyklejsze sztuczne kwiaty tj liście
pomalone lakierem na złoto.. to nakrycie głowy ofkors he he ).
Wszystko było biało-pomarańczowo-złote, a na jednej ścianie zrobiona świątynia
Zeusa - sam bóg siedział w fotelu (podobno nieźle maluję/rysuję a i lubię).
Na ścianach jakieś namalowane przeze mnie talerze w antyczne wzory, dzbany,
wazy, nie wiem co tam jeszcze...A, twarze filozofów starożytnej Grecji i parę
literek z ichniego alfabetu, jakiś meander gdzieś tam pod sufitem.

2. "Sylwester na Hawajach" - prosiłam aby goście pozakładali kolorowe
podkoszulki (dziewczyny plażowe sukienki) i koniecznie okulary słoneczne.
Sufit wykleiłam na niebiesko a na środku z żółtej krepiny skleiłam wielkie
słońce - wszak na Hawajach ciagle świeci.
Ściany boczne od dołu (wszystko z krepiny): pas zieleni odstającej i pociapanej
(coś w rodzaju trawy), dalej chyba żółty pas - to piasek, a dalej coś
niebieskiego - moooorze:-)
I namalowane farbami na brystolu (i powycinane) duże egzotyczne stwory typu
papuga, jakiśs krab, zółw, jakaś chyba meduza itp, o, nawet palma na ścianie
stanęła (palma z krepiny).
Gdzieś tam pozawieszałam siatki z mandarynkami (prawdziwymi!) i kępki bananów
(też prawdziwe).

3. "Sylwester zielony" i wszystko zielone: sufit (wyklejony zielonymi workami
na śmieci bo nawet sporawe dało się kupić), ściany - krepiną, i z sufitu dużo
zwisających zielonych pasków (ale paski dla urozmaicenia w różnych odcieniach
zieleni - też z krepiny).

W planach na przyszłość były jeszcze:
- "Sylwester menelski" (gazety, stare gazety to podstawa i menu do tego...
fantazja po prostu!);
- "Sylwester diabelski" (achhhh, już widziałam te czarne ściany i czerwone
ogniki wszędzie a my na czarno z różkami z brystolu i ogonkami - takie końcówki
do zasłon ze sklepu!!! );
ale niestety zrobiłam potężny remont chatki - i takie imprezy się skończyły, a
szkoda mi trochę bo kurczę czułam się w swoim żywiole choć od licha czasu na to
traciłam.. Te moje malowanki ... Po nocach grudniowych siedziałam i się bawiłam
(jeden malowany farbami antyczny talerz z brystolu to jakieś 3 godziny czasem
nawet): (((
A ta papuga co ją na palmie posadziłam... Bosz... ale lubiłam to jak diabli:-))

I tak najważniejsza jest atmosfera - jako gospodarz trzeba bardzo o to dbać. U
mnie wszystko było rozpisane: kiedy jaka płyta (specjalnie składanki sobie
zgrywałam), kiedy jaki konkurs, kiedy przserwa bo podaję ciepłe danie o takie
tam...
Gdzieś w kącie jakiś bufet a zaczynaliśmy od wspólnej kolacji zjedzonej w sposó
tradycyjny - potem już żadnego siedzenia z wyłączeniem ciepłego dania ok. 3-
ciej nad ranem.
Kiedyś miałam kilka zdjęć w galerii na Onecie ale to było sto lat temu i już
ich tam nie ma.
Powodzenia.
B.



Temat: Tomek donosi z Hellady :-))))
Bebiaczku,dziękuję za wklejanie smsków słanych z Hellady
Niestety, grecki tydzień już się skończył...

Było mi tam bardzo ale to bardzo dobrze. Szoku temperaturowego w
Warszawie nie przeżyłem, w Atenach jest około 20 stopni ale będzie
się ocieplać- Pascha w Grecji zapowiada się ładnie i Grecy (a z nimi
także Marta, która dziś poleciała do Hellady tym samolotem, którym
ja wracałem) pewnie będą ją spędzać głównie na świeżym powietrzu.

Szokiem natomiast było piękno greckiej wiosny! Do tej pory byłem w
Grecji i w marcu i w maju ale jeszcze nigdy w kwietniu. Wielokrotnie
słysząc, że kwiecień to prześliczny miesiąc w Grecji, w tym roku
udało się pojechać właśnie w tym miesiącu. I opłacało się! Ogromne
ilości kwiatów, soczysta zieleń...Wszystkie wzgórza, które latem są
suche i bliżej im do pustyni niż do łąki, teraz są zieloną i na ogół
kwitnącą łąką! Grecja teraz i latem wyglądają kompletnie ale to
kompletnie inaczej! Od dawna to wiedziałem, ale w tym roku
przekonałem się o tym wyjątkowo dobitnie.
Na różnych wysokościach widać różne stadia rozwoju wegetacji.
Koryntia i Lakonia w niższych położeniach to dywany kwiatów i
zieleni. Ale już na wyżej położonych płaskowyżach w okolicach
arkadyjskiego Tripoli (nota bene, zaskoczeniem było dla mnie, że
surowszy, bardziej kontynentalny klimat okolic Tripoli praktycznie
nie dopuszcza tam uprawy oliwek!) wiosna jest jeszcze znacznie
cofnięta. Nie mówiąc oczywiście o wysokich górach- szczyty
przepięknego Tajgetu (cudowna ale cudowna panorama na te góry
rozpościera się znad starożytnego teatru w Sparcie) toną jeszcze w
śniegu.

Mistra, Nafplio...Miejsca absolutnie zachwycające. Choć przyznam, że
nie rozumiem tych Greków, którzy twierdzą, że Nafplio to
najpiękniejsze miasto w Grecji - widziałem już miasta co najmniej
tak samo piękne (Rodos, Mitilini, Ermupoli, Chania, Kavala,
Rethimno) - a przecież tylu innych podobno pięknych miast (Korfu,
Ksanthi, Galaksidi..jeszcze nie widziałem)- choć Nafplio
niewątpliwie też jest prześliczne!

Mistra o tej porze roku jest absolutnym cudem!!!- Marasko, dziękuję
za dobre słowa o hotelu Byzantion w Neos Mistras- dzięki Tobie go
wybrałem i to był strzał w dziesiątkę!- z okna i balkonu widok
wprost na skałę z bizantyjskim miastem, na rozległe gaje
pomarańczowe i na uroczą wioseczkę Neos Mistras (Nowa
Mistra)...Bajka!

Bebiaczek i Anabelka również tak cieszyły się tym zapachem jeszcze
ponad tydzień temu- cała śródziemnomorska Grecja pachnie teraz
kwitnącymi pomarańczami..To jest tak cudowny zapach w powietrzu.A
potrafi być tak silny!..Wyobraźcie sobie równinę Argolidy pomiędzy
Argos a Nafplio- całe kilometry kwadratowe gęsto porośnięte
kwitnącymi drzewkami pomarańczowymi...W Ogrodach Narodowych w
Atenach zapach ten aż odurzał! Nie tylko zresztą tam- mnóstwo ulic w
Atenach czy Sparcie wysadzane są pomarańczami (w miastach
najczęściej sadzi się gorzkie pomarańcze- tzw.nerandzies- dobre na
konfitury )

Ciąg dalszy wrażeń nastapi
Pozdrawiam

P.S. Aparat miałem - napstrykałem mnóstwo fotek ale muszę zobaczyć
co wyszło. Postaram się powrzucać trochę na Fotoforum (wciąż jeszcze
mam też zaległości z jesiennej Lesvos!..). Co do fotografowania
kwiatów to straciłem wszelką miarę i robiłem im zdjęcia co
chwilę...




Temat: Thassos - Skala Prinos
Gość portalu: Betsy napisał(a):

> wiec jesli natknelas sie w okolicach na jakies inne, szczegolnie warte
> zobaczenia miejsca to bede bardzo wdzieczna :-)

Spróbuj dojść do ruinek w Aliki (przy Aliki). Pisałam, że tam nie doszłam (bark
czasu) ale wiem, ze tam są (a jeśli po powrocie napiszesz mi w tym wątku co tam
zobaczyłaś to będę baaardzo happy - wracam z Grecji 12 września; a jeśli jakieś
zdjęcie przyślesz to...wow: radość moja będzie wielka).
A wybierając się trasą "antyczne Tazos" załóż jakieś dobre buty - hmmm, ja się
tam wybrałam w klapkach bo ofkors myślałam, że to tylko to co znajduje sie w
mieście (w samym centrum w zasadzie) a tu można swobodnie chodzić w klapkach.
Niestety, ścieżka prowadzi przez inne również tereny i nieźle się miotałam w
tych klapkach wrrr, ale jakoś przeszłam.
W przewodniku pt. "Wyspy greckie" (wyd. Wiedza i życie) jest taki plan
starożytnego Tazos i po kolei pozaznaczane konkretne obiekty - najlepiej z tym
się tam wybrać i punkt po punkcie oglądać (w Pascalu tego nie ma) - ja sobie
przed wyjazdem robię kserówki interesujących mnie stron, żeby wszystkich
przewodników nie taszczyć bo nie sposób.
Jeśli tego nie masz to przyślij mi na bebiak@gazeta.pl swój adres - zeskanuję
te dwie strony a starożytnym Tazos z tą trasą do przejścia i Ci wyślę.
Acha, do Aliki też jakieś kryte buty (nie klapki!), bo tam raczej po jakimś
wzgórzu się idzie - zaczęliśmy iść z synem tak właśnie ale z przyczyn czasowych
musieliśmy się wycofać, stąd jak jest dalej nie mam pojęcia.
W monastyrze Moni tu Archangelu trzeba mieć spódnicę - jak byłam w lipcu 2002
to dawali na miejscu (czy nadal dają - nie wiem, może weź jakieś pareo do
plecaczka).
Acha, ten swój adres przyślij w miarę szybko bo w piątek wyjeżdżam już do
Hellady:-)))

> acha, i jeszcze jedna rzecz - czy jesli po grecku potrafie powiedziec tylko
> dzien dobry i dobranoc, to zapuszczanie sie do tych malych wiosek nie bedzie
> zbyt odwazne (chodzi mi o to, czy po angielsku/francusku/rosyjsku/polsku????
> ktos sie ze mna porozumie lub czy bede w stanie poradzic sobie z np.
> drogowskazami???)

Z drogowskazami i innymi tablicami drogowymi w Grecji nie ma problemu wg mnie -
nazwy są naszym alfabetem pisane również. Na pewno się nie zagubisz (no, chyba,
żeby przypadkiem, jak ja: patrz wątek "Kavala i okolice" czy coś takiego, tam
pisałam o szczegółach drogi do Kastro przez góry).
Co do zasady z Grekami częstawo można porozumieć się po angielsku, czasem jest
to łamana angielszczyzna ale można zrozumieć (w tamtych terenach sporo mówi po
niemiecku). Oczywiście spotkasz i takich Greków, z którymi się nie dogadasz
inaczej niż po grecku ale to normalne (szczególnie starsi). Młodzież uczy się
angielskiego stąd tutaj nie ma problemu. Wiesz, mnie trudno tak konkretnie Ci
tu coś napisać, bo ja akurat zawsze zaczynam rozmowę po grecku i już w tym
jezyku staram sie kontynuować choć ciężko mi idzie wrrrr - ale tak czynię dla
języka oczywiście a poza tym.... Grecy są jacyś inni wówczas:-))
Kiedyś czytałam, że to nieco zakompleksiony naród z uwagi na daleką pozycję we
współczesnej Europie i wielkie ambicje - stąd cieszą sie niesamowicie jak ktoś
zna choćby łamany grecki, bo to dla nich oznacza, że w szeroko pojętej Europie
nie jest z nimi tak źle:-)

Pozdrowienia. B.
A kiedy wybywasz tamże?



Temat: Peloponissos Tour 2009
Dzień 2 - Igoumenitsa i podróż w stronę Diakofto
4 lipca, sobota.
Prom do Grecji przypłynął punktualnie, zatem o 8 mogliśmy zbierać się do wyjazdu
z niego.
Rozładunek aut w Igoumenitsie trwał około godziny. Ruszyliśmy po 9 w stronę
Messopotamo, zatrzymując się tuż za portem na Shellu celem uzupełnienia płynów
(paliwo + zimne napoje).
Z trafieniem do Nekromantejonu problemów nie mieliśmy, raz, że nawigacja w aucie
spisywała się wyjątkowo dobrze, dwa, że tego typu miejsca są dobrze oznaczone na
przydrożnych znakach.
Samo miejsce robi wrażenie (wejście płatne). Dobrze zachowana kaplica z freskami
wewnątrz, sporo przeróżnych komnat, które kiedyś służyły za miejsca składania
danin i tym podobnych i - najciekawsze - podziemne pomieszczenie, do którego
zejść można po wąskich schodach.
Wokół na drzewach wisiały plakaty, stanowiące zachętę do jakiegoś rejsu łodzią
(mój przewodnik podaje, że do Nekro najlepiej dostać się łodzią, aczkolwiek ja
tam rzeki żadnej nie widziałem).
Zdjęcia zrobione, pora zatem ruszać dalej.
Kolejny przystanek to starożytne Kassopi wraz z monastyrem i pomnikami na górze.
Początkowa jazda dość monotonna, ot mijane po drodze plaże, lazurowe morze i
płaska asfaltowa droga.
Skręcamy w stronę Archangelos i kilka km dalej w prawo. Tutaj jest znacznie
ciekawiej - kręto i widokowo. Dojeżdżamy do Kassopi (wstęp płatny) - teren do
zwiedzania spory, zatem kręcimy się tam robiąc zdjęcia wszelkim kamieniom (jak
ja je lubię ) i pozostałościom po starożytnych budowlach (jak choćby
wszechobecne teatry).
Próbujemy ustawić do zdjęcia kozy - niestety bezskutecznie. Z dzwonkami na szyi
biegały wszędzie, ale zaprosić ich do pozowania nie było możliwe
Ruszamy serpentynami w stronę Zalongo i tutaj pierwszy zawód. Monastyr
zamknięty, droga zaś do pomników na górze w remoncie. Nie da się wejść.
Lekko sniesmaczeni wracamy do auta, pstrykając po drodze sesję żółwiowi
lądowemu, który wybrał się na spacer wokół naszego auta
Zgodnie ze starannie przygotowanym przeze mnie planem ruszyliśmy oglądać
pozostałości po Nikopolis. Kilka zdjęć stadionu, pozostałości po teatrze (?) i
zgodnie ze znakami do góry, szukać jakiegoś pomnika. Tego niestety nie było
(choć widnieje on na mojej mapie, być może go przegapiliśmy), zrobiliśmy kółko
po szutrowo-kamienistej drodze i wjechaliśmy na główną. Z tego wszystkiego
zamiast pojechać w dół, oglądając resztki murów i innych zabudowań
miasta-zwycięstwa, pojechaliśmy do Mitikas, tracąc tym samym ogrom pięknych
widoków...
W Prevezie przejazd płatny. Rzut okiem na mapę (jakby ktoś pytał o dobre mapy
Grecji, to moim zdaniem lepszych od Road Editions nie ma) i ruszamy w stronę
Vonitsy, Amfilochii i zatrzymujemy się przy Stratos, tej części miasta, która
skrywa wykopaliska (a i owszem, również teatru). Asia zostaje w aucie, a ja
biegam z aparatem - to tu, to tam
Z tego wszystkiego zaczął nam się kurczyć czas, a przecież trzeba dojechać
jeszcze do Diakofto na nocleg.
Decydujemy się ominąć Oinidae - na pewno wrócimy w te rejony, a przyjechanie tam
na 10 minut nie interesowało mnie. Ja lubię spokojnie poszwędać się z aparatem
Po drodze do Antirio zatrzymujemy się przy ulicznym straganie - kupujemy arbuza
i melona.
Przez nieuwagę mijamy Mesologi, czego bardzo żałuję, bo mieliśmy zatrzymać się
przy Plevronie - to też wędruje na następny raz.
Przejazd mostem z Antirio do Rio dość drogi (~12EUR) - most jest potężną
budowlą, ciężko jednak zrobić mu zdjęcia (jedyne możliwości do nie wjeżdżać na
niego, tylko kierować się w stronę portu, zrobić zdjęcie przed mostem, lub po
drodze przez szybę w aucie - nigdzie wewnątrz przejazdu zatrzymać się nie można)
- w jego połowie mocno wieje i trzeba trzymać kierownicę
Zaczął kropić deszcz, więc jedziemy szybko w stronę Diakofto. Dzięki bachuli
znamy rozkład (tak nam się wydaje ) kolejki, którą chcemy dzień później
wybrać się do Kalavryty.
W Diakofto objechaliśmy 4 hotele, zwiedzając tym samym całe miasteczko - w
żadnym nie było miejsc - w mieście będzie wesele, zatem pokoje wynajęte. Kręcimy
się po okolicznych wioskach i trafiamy do bezpłciowego Nikoleika. Miejscowość
nijaka, ale cisza i spokój, hotel 60EUR ze śniadaniem. Wobec braku alternatywy
decydujemy się tam przenocować.





Strona 1 z 2 • Zostało znalezionych 56 wypowiedzi • 1, 2

Powered by MyScript