starsza pozna młodego

Menu

Patrzysz na wiadomości wyszukane dla słów: starsza pozna młodego





Temat: Nie wierzę, że jest miłość i normalne związki
Nie wierzę, że jest miłość i normalne związki
Tak czytam te posty i postanowiłam też coś napisać od siebie. Jestem młodą,
wykształconą osobą. Cięzko pracuję, żeby coś osiągnąć. Niestety moje życie
osobiste to jest pasmo porażek. Mój pierwszy facet, moja wielka, szczenięca
miłość, niestety okazał się niezrównoważonym psychicznie, nadużywającym
alkoholu głupkiem. W rozpaczy po rozstaniu poznałam poznałam innego faceta -
starszego, pracującego. Myślałam, że wszystko będzie ok. Tak myślałam ponad 7
lat. Z tej "pomyłki" został mi tylko synek. Facet okazał się kompletnym
życiowym niedorajdą, alkoholikiem nie szanującym nikogo - ani swojej matki,
ani mnie ani dziecka. A teraz jestem sama, mam 25 lat, a czuję się jakbym
miała ze 40. Nikomu nie życzę tego, co przeszłam. Malo tego - wokół mnie
większość znajomych albo chla, albo się zdradza, albo z "miłości" wpadają w
nienawiść. Nie wiem, czy ja kiedykolwiek znajdę "normalnego" faceta, bo
zaczynam wierzyć, że ich nie ma. A szczęśliwe, kochające się i szanujące
rodziny to bajka z TV. Czuję się samotna i nikomu niepotrzebna :(



Temat: Michael Jackson aresztowany
Szekspir
zawsze pozostawia wiele watpliwosci....
Swoja poezja 14 latek nie oczarujesz. Nie mydl mi oczu, robaczku.
Nasia sie wprowadzila, zona Polanskiego tez byla mloda jak go poznala. Ale widac
wystarczajaco dojrzala to byla milosc skoro jest z nim do dzis.. Tu jednak
chodzi a) o chlopcow, b) zwiazki homo. Poza tym (smiem twierdzic- moge
oczywiscie zostac zbombardowana roznymi atakami) ze Polanski mial swoja osoba
nieco wiecej do zaoferowania niz udziwniony i zagubiony psychicznie z racji na
nieradzenie sobie ze slawa MJ. Polanski moze szalenie przystojny nie jest ale
jest czlowiekiem interesujacym.. Michael wyglada teraz conajmniej jak klaun. Nic
dziwnego ze zniesc go moga tylko mlodzi chlopcy.. Nie smieszy mnie to ale przeraza..
A wogole to tym tekstem na d- zszedles na poziom swoich adwersarzy - rzekomych
arabow.. Co przyjmuje z duzym rozczarowaniem..
I sam na pisales - Nastasia sie wprowadzila .. a potem piszesz ´do lozka wsadze´.
Drobna roznica - a jakze istotna.. Dla dziewczynek- widzisz to moze byc kwestia
kilku lat, a moze tez byc kwestia atrakcyjnosci (nie tylko cielesnej i
bynajmniej nie portfela) partnera... i tu jest powrot do Julii i (starszego od
niej - o dziwo i u Szekspira) partnera..
Ale wiesz - Romeo jako 60 latek nie bylby jednak chyba zrozumiany - najwyrazniej
wiec i Szekspir wiedzial, gdzie jest granica dobrego smaku....





Temat: Cała prawda o AZW
kicia_miau jest spora szansa, że może byc zle, dlatego AZW nie dla mnie.
Te pytania sa bardzo trudne, ale jesli pyta male dziecko, to jestes w stanie
wiele rzeczy wytlumaczyc, zaś starsze samo juz wiecej rozumie i wie np. dlaczego
dzieci znajduja sie w DD czy innej placowce.
Ja mojego mlodego poznalam w 4 dobie jego zycia (taka mialam szanse i z niej
skorzystalam) i bedac swiadoma tego, ze mb moze zmienic zdanie, pozwolilam sobie
go pokochac. Nie wiem i nie chce myslec co by bylo, gdyby......., ale jestem
szczesliwa ze moglam byc przy moim dziecku od pierwszych niemal chwil. I to jest
niezaprzeczalne dobrodziejstwo AZW, bycie z dzieckiem od poczatku, no i jak dla
mnie to jedyne dobrodziejstwo.




Temat: Mogę dołączyć..?
kontik_71 napisał:

> Ne wiemy ile wiosenek ma Swiss bo NIE ZROBILA WIZYTOWKI A przez to
> nie wiesz czy powinnas sie pytac o starszego czy tez mlodszego brata
Ooo, Kontik_71, jakżesz mi subtelnie "pojechałeś po rajtuzkach" (jak to się mówi w moim gronie). Faktycznie, powinnam założyć wizytówkę, bo tak troszku ni z gruchy ni z pietruchy sobie przyszłam. Wiosen 28
Dzień dobry, Tetika, fajnie Cię poznać
Brat niestety młodszy i to o 9 lat, ale przystojniak jak się patrzy Wpisać Cię na listę oczekujących?;P




Temat: powstanie warszawskie
nie pamiętam dokładnie ale to było chyba 2 lata temu, może 3. byłem 1 sierpnia w
wawce akurat przy rotundzie i wtedy odezwała się syrena. ludzie chodzą.
niektórzy podnosili głowy i rozglądali się. ja też. samochody w pędzie. tylko
nieliczni stanęli i poświęcili chwilę na zadumę. przy czym była to chwila
przerywana klaksonami zniecierpliwionych kierowców, wkurzonych na tych
kilkunastu, którzy tamowali ruch.
rok temu było już niebo lepiej. a w tym roku? jestem zaskoczony. tak jakby
Polacy obudzili się z letargu. zaczęli sobie zdawać sprawę, że mamy swoją
przeszłość, własną narodową dumę i historię z krwi i bohaterskich czynów. [mamy
swoje Powstanie i Monte Casino. szkoda że nie pamiętamy że mamy też Lenino gdzie
tysiące młodych i starszych Polaków zginęło dla kaprysu radzieckiej hołoty...
ale to tak na margines.]
chwała zwyciężonym.
poza tym jeżeli odnotowaliście, niedawno odbyły się obchody zamieszek
robotniczych z Radomia i Poznania. tam też ginęli bohaterowie. też było warto.
ktoś nam przywrócił pamięć. chyba wiecie kto?



Temat: Poszukiwany talent: lat 8-10
randolff napisał:

> To ja mam podwójny problem. Młodsze jest za młode a starsze za stare :(

Ale wy macie problemy... Ja tam mam 0 problemów z dziećmi, przynajmniej jak na
razie. Kmsanczia przecież nie wziełaś się za późno, dla mnie to wiek jak
najbardziej idealny, sam bym tak chciał:P



Temat: Inny niż wszyscy:)))
Mam bliską kumpele o bardzo podobnym życiorysie, 23 dzidziuś i przyspieszony
ślub z rok starszym gościem który ... no może i miewał przebłyski bycia miłym ,
ale kiepski był z niego ojciec i partner życiowy. Dziewczyna się szarpała, dwa
razy go pakowała i dwa razy przyjmowała z powrotem dla dobra dziecka dla
kolejnej szansy, z nadzieją, że dorósł, że zauważy że ma dziecko i kobietę w
domu i czas przestać być wiecznym chłopczykiem. Dała rade przez 9 lat, a potem
poznała 6 lat młodszego faceta i zobaczyła co to odpowiedzialność, ciepło,
wzajemne zrozumienie. Jej dziecko lepiej dogaduje sie z tym nowy człowiekiem i
chętniej z nim przebywa niż z "tatą" . Myślę, że jak tylko sprawa rozwodowa
dobiegnie końca to się pobiorą i życzę im jak najlepiej i różnica wieku
naprawdę nie musi nic psuć! Jak ten teoretycznie młodszy facet wyniósł z domu,
że za partnera jest się odpowiedzialnym, że o związek trzeba dbać i taką
czułość że super im razem!.
Nie miałaś dotąd łatwo i może to właśnie ten dla Ciebie ;-))
Życzę Ci, żeby było jak najlepiej ;-)




Temat: 3 miesiące w szpitalu .Jak to wytrzymać???
Hej,
Ja w sumie z ciaza blizniacza ale tez lezalam w szpitalu - gdzies okolo 1,5
miesiaca przed porodem.
Na poczatku bylo mi ciezko bo generalnie mialam lezec, chodzic tylko za
potrzeba i pod prysznic. Ale jak patrzylam na inne dziewczyny ktore nawet
siusiu i kupke robily na lozku do kaczki, myly sie tylko jak przychodzila do
nich mama lub maz (w miednicy - nawet zeby!) to nie narzekalam! Potraktowalam
to jak innego rodzaju kolonie, poznalam duzo fajnych mlodych, starszych mam,
przyszlych mam, wiele lezalo tak dlugo jak ja, inne zostaly wypisane wczesniej
ale znow wracaly - da sie wytrzymac. Ja zostalam nawet kierowniczka sali -
status nadany przez ordynatora! Trzeba znalezc pozytywne aspekty sprawy -
bedziesz pod opieka, bezpieczna, w towarzystwie (a nie sama w domu), sniadanie,
obiad, kolacja - podane do lozka!!
Glowa do gory i powodzenia, i pamietaj ze wszystko robisz to dla zdrowia i
dobra swojej Trojeczki!




Temat: Jak znosic zniewagi !!!
Gość portalu: Reniola napisał(a):

> Ja nie podejmuję dyskusji z takimi osobami. Tak jest zdrowiej-wątroba nie
> gnije:-)
....Byloby to bardzo latwe , gdyby nie to , ze egzystujemy w tym samym
otoczeniu zawodowym , podobne przypadki znam w innych srodowiskach , gdzie
milczenie stalo sie juz tak zlosliwie dokuczliwe , ze przeklenstwa , uraganie
stalo sie zjawiskiem akceptowanym .
Poznalem starszego jegomoscia z Bielska (prawie 30 lat na emigracji), ceniony
za swoja wyrozumialosc i postawe , przyznal sie , ze mimo "rozterek sercowych"
do tego miasta(regionu) nie czuje sie tam jak wsrod ludzi ?? Usilowalem dociec
do sedna tego stwierdzenia , ale zyczliwe temat ten znikal w dalszy zaulek .
Sam tez doswiadczam chamskie odzywy od rowiesnikow , ktorzy twierdza , ze
jestem starej daty (40-to latek), twierdza tez , ze jest to nowy
model "zachodni"...h...,k..a,dodatkiem jest rowniez zacny angielski fu..,son of
b...etc. Dobija mnie rowniez i to , ze mlodzi faworyzuja taka forme , zobacz
forum lub inne internetowe formy kontaktu nie mowiac o ulicznych
rozmowkach .Najgorsze juz jest to , ze tak sie czasem zalatwia klienta , ktory
ma pretensje do obslugi, jakosci towaru , kierowcy za ....smutna mine !!!!




Temat: jestem stara :( a propos wątku skrajność i smutek
Dziewczyny, a Wy to z jednej skrajności w skrajność wpadacie. Ja rodząc pierwsze dziecko miałam 24 lata i byłam "wyszumiana", ustabilizowana finansowo i rodzinnie, po studiach itp. itd. Wcale nie uważam, że dziecko coś mi odebrało. Mam koleżankę, która w tej chwili ma 24 lata i ma dwójkę dzieci 4- latkę i roczniaka. Ona naprawdę stanowi dla mnie wzór osoby dorosłej i odpowiedzialnej. Dlatego jak któraś mama zauważyła do dziecka się dojrzewa. Moim zdaniem nie ma znaczenia czy tą dojrzałość osiąga się w wieku lat 20 czy 30. Nie gloryfikujcie "późnego" macierzyństwa (późnego w cudzysłowiu, bo ja oczywiście za późne go nie uważam). W styczniu w wieku 29 lat urodzę drugie dziecko,zakosztuję więc bycia "starą mamą". W moim przedszkolu jest dużo matek młodszych ode mnie, parę starszych - a naprawdę nie mieszkam "na ciemnej wsi dechami zabitej". Teraz nie wiem, czy widzi sie po prostu to co chce się widzieć? Ja mając pierwsze dziecko byłam prawie "smarkaczem" według Waszych standardów - więc widzę wokół same młode matki, Wy byłyście starsze, widzicie więc same starsze?

ps. I ja i moja koleżanka w pełni utrzymujemy się same, nie jest to więc tak, że w kosztach utrzymania dziecka dwudziestolatki muszą uczestniczyć dziadkowie. Znam natomiast trzydziestolatków, którym dom budują rodzice.



Temat: chcecie młodych kandydatów do władz miasta?
No i w dalszym ciągu nie wiem czym Cię obraziłem.
To teraz posłuchaj "zwolenniku młodych": Tę dyskujsę my tu toczymy od kilku
miesięcy. Ty dołączyłeś nieco później więc może zajrzyj do kilku starych wątków.
Może wtedy się przekonasz co na tym forum sądzimy o młodych kandydatach. Od
kilku miesięcy namawiamy młodych do startu w wyborach. Poczytasz też o naszych
obawach na temat elektoratu emerytów i starszego pokolenia w ogóle. Poznasz też
nasze propozycje, jak temu zaradzić. My, przynajmniej część z nas, nie odrzucamy
kandydatów "dojrzałych" wiekiem o ile będą mieli do zaoferowania dobry program
dla żychlina. Ale jesteśmy otwarci na młodość, ba! zachęcaliśmy ich tu z
ogromnym zapałem do startu w wyborach. Więc o co Ci chodzi?




Temat: Kandydat na burmistrza Marek Materka
Jeszcze słówko do fx13.
Napisałes kiedyś:"Dziwię się młodzieży tu na forum,że popierają pana
Materkę,ciekawy jestem,co ich ku temu skłania,przecież ten pan nie jest w
stanie im nic zaoferować!"
Dziwisz się, no to ja Ci wytłumaczę dlaczego młodzi ludzie popierają p.
Materkę. Popierają go dlatego, że Materka w nich uwierzył. A sporo młodzieży
pracuje w Migmie i różni do niej trafili. Nie tylko ci "grzeczni", ale też i ci
z tzw. przeszłością, także po konfliktach z prawem. I materka nie pokazał im
drzwi tylko dał im szansę. A młodym ludziom trzeba dać tę szansę zanim popadną
w rutynę "nicnierobienia". Bo mając 30, 40 lat nic ich już nie skłoni do pracy
i będą stać pod zegarem i czekac na zasiłek z Mopsu. Przecież mógł materka
pojść po linii najmniejszego oporu tzn. w ich miejsce wziąć kogoś starszego,
doświadczonego, pewnego, bez przeszłości. Mógł pomyśleć-po co mi ryzykować że
będa sie obijali, popijali a może jeszcze coś podprowadzą. Niestety świat nie
składa się tylko z grzecznych chłopców i grzecznych dziewczynek. Ale szansę
trzeba dac kazdemu. I materka dał im tę szansę. Więc pracują, uczą sie fachu,
zarabiają, poznają wartość pracy. A dobre słowo, pochwała, uwierzenie w kogoś,
danie szansy bycia przydatnym czynią więcej niż krzyki i zasiłek z mopsu.
Zwłaszcza jeśli tych wartości nie doświadczyło sie we własnej rodzinie czy
środowisku.I ci młodzi od dłuższego juz czasu pracują, kostke robią, maszyna
dudni i jakoś firmy jeszcze nie rozłożyli. Więc PLUS dla pana Materki za danie
szansy młodym ludziom!!!




Temat: Jola na prezydenta

> Podtrzymuję opinię, że MIMO WSZYSTKO NAWET GIERTYCH MŁODSZY byłby lepszy od
> Jolki. On przynajmniej jest złem już poznanym a Jolka byłaby wielką
niewiadomą.

no wlasnie. on juz jest zlem poznanym, a to zlo moze byc jeszcze wieksze. tak
samo stalo sie z lepperem- jego zlo bylo juz poznane, a przez danie mu
marchewki zrobil jeszcze wiekszy burdel.

Kiedyś już w podobnej sytuacji z bólem serca zagłosowałam na Wałęsę gdyż
> uważałam, że o nim przynajmniej coś wiem - a o Tymińskim wiedziałam tylko, że
> jest politycznym awanturnikiem, człowiekiem znikąd. Jolka nie jest nawet
> awanturnikiem politycznym - ona jest w ogóle NIKIM. Mnie taka perspektywa
> przeraża.

ona sama jest nikim ale nie jest znikad.nie wydaje mi sie, zeby w trakcie
rzadzenia zmienila diametralnie ´´swoje´´ poglady od pogladow jej meza, ktore
juz bardzo dobrze znamy, czy tez pogladow jej kolegow itd.
> BTW, podkreśliłam że chodzi o Giertycha młodszego - Giertych starszy byłby
> znacznie większym zagrożeniem, jego fanatyzm jest już chorobą.

no coz, nie wiadomo czy mlodszy mie stalby sie starszym gdzyby nie mial bata
nad soba. uwazam, ze rzady ktoregokolwiek z giertychow oznaczalyby totalny
upadek Polski. niestety. wlasnie dlatego, ze znamy ich poglady. w przypadku
dojscia do jeszcze wiekszej wladzy nie wiadomo czy na przyklad nie wycofanoby
rozwodow. obawialabym sie, ze mogloby do tego dojsc, zwazywszy pomysly usuwania
postinoru ze sprzedazy juz teraz.
mysle, ze glosowanie na giertycha byloby tragedia.

>



Temat: szkoda mi eksi
szkoda mi eksi
Historia podobna do wielu: Oni (M i jego obecna Ex) młodzi, wpadka czyli
Młoda, ślub, kłótnie, mieszkanie kątem u teściów M - po trzech latach razem
łączy ich tylko? dziecko. Na tą sytuację ja trafiłam. Nagle okazuje się że
znalazłam tę drugą "połowę jabłka". Zdecydowaliśmy się być razem. Rodzice
(moi i jego) walczą z naszym związkiem, eksia trochę też, ale w miarę szybko
się z tym pogodziła. Rozwód. My razem jako małżeństwo. Ona po pewnym czasie
też nie jest sama - ma neksia (nieciekawy typ - widziałam osobiście)i
następną wpadkę. Tu zaczynają się schody. Ona z dwójką dzieci już nie bardzo
ma czego szukać u swoich rodziców - małe mieszkanie, siostra zatruwająca
życie. Wyprowadza się do swego faceta na stancję, a potem z nim do jego
rodziców na wieś. Ja rodzę córeczkę, ona też.
Wiecie, czasem mam naprawdę spore wyrzuty sumienia że spaprałam jej życie.
Może jeśli nie poznałabym M w tamtym okresie, to byliby teraz razem (bo tak
wygodniej dla dobra dziecka). Tamta kobieta nie musiałaby wyprowadzać się z
bloku na wieś z wychodkiem za stodołą, myciem w misce i klepać biedy z
facetem dwa razy od niej starszym. Często, jak mówi Młoda cała rodzina ma
miesięcznie do dyspozycji tylko pieniądze z alimentów płaconych na nią przez
M. A może to głupie co napisałam i nie powinnam się przejmować "obcą babą",
ona mną się chyba nie przejmuje. Już sama nie wiem.




Temat: Nic nie wiyciy?
Nic nie wiyciy?

To Wos informuje: o 16 - ej dzisiok w Zokopanym Jagna Marczułajtis i
Sebastian Kolasiński pobiyrajom sie drugi roz (ślub kościelny) w kościele
Bernardynów na Bystrem, a pote weselisko góralskie na Krupówkach u SABALY.
Nie obyńdziy siy bez przyśpiywek przy ocepinak:

<<<Skoda ciy , Sebusiu, skoda Ciebie bedzie
Kie Ci młodo baba oskazować bedzie

Ponoć tyś Jagusiu na lodzie urosła,
Jacy Sebuś przyseł, zaroześ zoń posła

Kie Ciy bedom cepić , poźryj do powały,
Coby Twoje dzieci corne ocka miały (abo siwe)

Druzbowie, druzbowie, coście za druzbowie,
Ni miała Jagienka wionecka na głowie.

Poznać tyz to, poznać, fto kogo rod widzi,
Z daleka sie śmieje, a z bliska sie wstydzi.

Cemuś Ci sie, Sebuś, piórko nie migoce?
Dołek se go Jagnie za to złote serce.

Na tyj nowej drodze życia zycymy młodej porze coby razem przez zycie
przelecieli, a w sporciy dalsyk sukcesów na olimpiadzie w Turynie zarówno w
snowboardzie, jak i w łyżwiarstwie figurowym! A dzisiok tońcymy z nimi ,
śpiywomy, kufiska osdziyromy do biołego rana i popijomy góralskom herbatke
(to ci starsi) i gorzołecke. Radujemy sie syćka , myślem , ze w Łodzi tyz!!!



Temat: internetowa baza polskich artykułów
powód jest chyba inny
Młody pracownik naukowy, by zrobić doktorat MUSI pisac przeglądówki po polsku,
żeby jego promotor/szef/starsi koledzy wiedzieli, o co mu chodzi...

Ponadto każdy odkryczy artykuł jest chętnie - niemal siłą wrzucany do czasopisma
polskiego, w którym ma wtyki promotor czy szef. Z jednej strony - by w dobrej
wierze pomóc młodemu pracownikowi i wprowadzić go w środowisko, z drugiej - by
promować te czasopismo właśnie.

Próba publikowania po angielsku i nie daj Boże w porządnym journalu jest uważana
powszechnie za przerost ambicji, podobnie jak przedwczesna habilitacja. A
przerost ambicji to największy grzech w polskim środowisku naukowym;)

Wniosek jest jeden - jeśli masz porządny materiał na artykuł, nie pytaj się
promotora o zdanie - czy dawać to po angielsku. Wtedy będzie już za późno.
Usłyszysz, że jesteś jeszcze na to za młody, brakuje ci doświadczenia.




Temat: Panny młode po 30-stce!
Są takie i czują się bardzo młode.
Ja mam 33 lata, mój narzeczony jest starszy, i co z tego? Na zmiany (zwłaszcza
te "na lepsze") nigdy nie jest za późno.
Poradnia rodzinna w naszym wieku jest dziwna, to fakt, ale trzeba ją przeżyć.
Natomiast jeśli chodzi o nauki, to byliśmy na weekendowych i bardzo jesteśmy
zadowoleni. Na szczere rozmowy z partnerem nigdy nie jest za wcześnie cz za
późno.



Temat: PART 1. Ludzie w autobusach
Nie raz sie slyszy o nie wychowanej mlodziezy ,ktora miejsc nie ustepuje.
Kiedys jechalem z kolegami (Poznan) gdzie 1 z nich mial protezy na
nogach i to samo , starsza pani taki tekst: TAKI MLODY I SIEDZI .... Kolega
wstal, autobus przychamowal, aparat mu sie rozpia i zostal bez nogi.
Babcia w szoku nie wiedzioala co powiedziec.....
czasami warto sie zastanowic co i do kogo sie kieruje slowa. Mlody nie
znaczy zawsze zdrowy.....




Temat: ciezarne w tramwajach
Czytam i trochę się dziwię. Mieszkam w Warszawie, urodziłam niedawno, i odkąd
zaczęło już być po mnie widać ciężarność (pod koniec siódmego miesiąca - no
ale lepiej późno niż wcale), to ZAWSZE (z jednym wyjątkiem) znalazł się ktoś,
kto ustąpił mi miejsca w autobusie czy tramwaju - bywały to nastolatki, panie
w średnim wieku, panowie młodsi i starsi. Tylko raz zdarzyło mi się, że
jechałam autobusem pełnym seniorów plus jedna młoda para rozwalona na swoich
siedzeniach. Akurat stałyśmy dwie brzuchate, seniorzy głośno komentowali
zachowanie młodych, ale nikt się nie ruszył, chociaż taka babcia nieraz bywa
żwawsza od dwudziestolatki. Poza tym jednym przypadkiem naprawdę nie mogłam
narzekać na nieuprzejmość wsółpasażerów, a jeździłam przez całą ciążę naprawdę
wiele. Może po prostu miałam szczęście...



Temat: Do młodych na tym forum
a może to kogos zainteresuje.
Odradzam młodym proponowanie starszym przechodzenie na ty. Jeśli to ma być w
obie strony to jestem zdania, że inicjatywa wychodzi od osoby straszej, kobiety,
przełożonego itd, natomiast jednostronne zwracanie sie po imieniu do młodszych
wg mnie nie sprawdza sie, tak samo jak zgoda na poklepywanie ... pozwalaj innym
na to na co ty byś sobie pozwolił(a) w stosunku do nich.
Można łatwo poznać hierarchię w pracy obserwując gdzie kto staje na
"odprawie-naradzie", jak stoi rozmawiając z druga osobą itd Takie układziki nie
mają nic wspólnego z wiedzą doświadczeniem itd to zwykła walka w stadzie o pozycję.



Temat: Romans w pracy?
Na szczęście ten etap przeszłam już w szkole średniej z przystojnym panem
nauczycielem (i młodym - 9 lat ode mnie starszym). Dostałam wtedy nieźle w
d***, ale nie przeszkodziło mi się to skusić cztery lata później na ponowny
romansik, tym razem na studiach z przystojnym asystentem (3 lata starszym). Tak
chciałam z ciekawości sprawdzić czy skończy się tak samo jako za pierwszym
razem i tak właśnie się skończyło Ale miało tez dobrą stronę, bo dzięki
niemu poznałam mojego TZ.
Jak poszłam do pracy, to już miałam trochę oleju w głowie i myślę, że romans w
pracy mi nie grozi. W poprzedniej firmie flirtowałam sobie z kolegą, ale to
było bardziej w żartach (z mojej strony) niż na serio. Z jego mam nadzieję też,
bo miał żonę i dziecko, ale jakoś mu specjalnie nie wnikałam w uczucia.




Temat: Z wami nie ma fun. Pierwszy miesiąc w unii
panie Kowalski, chrzanisz pan.
Australijczycy, w odroznieniu od Polakow, musza miec wize zeby moc pracowac w
Zjednoczonym Krolestwie. Mlodzi do 27 lat maja wieksze szanse, ale dla starszych
nie jest tak latwo. Jada tylko zorganizowani. Angole w Australii maja latwiej,
poniewaz tu nie ma dowodu osobistego i pracodacy nie zawsze sprawdzaja wize.
Spotkalem wielu mlodych Niemcow, ktorzy tu pracowali, moje dziecie wlasnie
siedzi u poznanej Angielki, ktora tu pracowla przez dwa lata. Ale moje dziecie
wzielo ze soba polski paszport, zeby moc pracowac.



Temat: KLUB NOCNYCH MARKOW XVII
hmmm
ja zawsze wojowniczy żółw
i zero pokory
i pewnie dlatego jest jak jest
moja przyjaciólka - panna
powiedziałą mi kiedyś, że jest niepoprawna
nie zna ramek i dlatego jest sama
ja poznałam ramki
i nigdy więcej
ale...
mój starszy zaświergolony
amok
i dla niego życzę sobie:
kobietki spolegliwej
grzecznej
pouczyłam młodego, żeby panna nauczyła się przez wakacje gotować bo obiady ma
młody u narzeczonrej jadać ))
ufff
mam nadzieję, że miłość przetrwa obiady )
to mówię ja - wyrodna matka )




Temat: Praca dla młodych mężczyzn
hej
Ja byłem Au Pair Junge w 2 Niemieckich rodzinach. Prace znalazłem prze net. Moje
obserwacje ( o opinie niektórych rodzin ) Dla rodziny ze starszymi dziećmi jest
lepiej mieć chłopaka aupair gdyż bez problemu można go poprosić żeby przeniósł
jakiś stół, nawet skosił trawnik w ramach "drobnych prac domowych" :) bo nie
każdy poprosi o takie rzeczy dziewczynę. Oczywiście to tylko hipoteza aczkolwiek
poparta wieloma przykładami od moich znajomych. Moja rada: nie bierz wszystkiego
co ci dają, przemyśl dobrze sprawe. Ja miałęm dwa strzały i dwie złę odziny, co
kosztowało mnie 4 miesiące zmagań. W trakcie tego wszystkiego poznałem
ciekawchy, młodych ludzi i zachaczyłem się na studiach w Niemczech :) .
Powodzenia jak by coś to pisz chętnie pomogę... ( obecnie już w Polsce )



Temat: Czy chcemy w CSW kolejny Terminal Sound Factory?
Oczywiscie ze jestesmy za tym aby w tym roku takze odbyla sie taka impreza jest
to nie tylko okazja do "rozerwania sie" ale takze do promocji miata poznania
ludzi...itp.niektorzy ludzie chca spokoju a my chcemy takiej imprezy.dlaczego
kierujecie sie tylko ich zdaniem??? nie podzielacie takze innych uwag na ten
temat.niech starsi ludzie zrozumieja ze taka zabawa jest tylko raz w roku i ta
jedna nieprzespana noc nie bedzie dla nich takim wielkim problemem.tez byli
mlodzi.jezeli burmistrz nie wyrazi zgody i posłuzy sie tylko ich zdaniem nie
bedzie to sprawiedliwe wobec nas czyli mlodziezy ktora chce sie bawic...bezie
nam przykro z tego powodu i tak tego nie zostawimy...szkoda ze starsi ludzie
maja wieksze prawa niz MY...



Temat: samotni z łodzi i łódzkiego
Choć pogoda paskudna i nie nastraja najlepiej,to właśnie chyba najlepszy moment aby usiąść do kompa i pogadać.
Ktoś tu zaczepił o wiek.Nie mogę zrozumieć samotności osób w młodym wieku.Jest tyle możliwosci poznania kogoś,szkoła,studia,praca,kluby,puby,zajęcia sportowe...
Gorzej z osobami samotnymi w starszym wieku.Tutaj miejsce wymiany myśli moze zawęzic się do spotkań w sklepie,bibliotece,cha,cha..w kościele,i przy komputerze.Mimo szarugi za oknem mnie optymizm nie opuszcza.Czekam na chęć pogadania na różne tematy z osobami na emeryturce,samotnymi.Proszę pisać na adres gazetowy.



Temat: podstawówka nr 3-gorąca prośba o opinie
Witam , co do angielskiego to są dwie godziny tygodniowo , bardzo fajna młoda
nauczycielka .Co tydzień dzieci dostają karteczki z słówkami i zwrotami które
poznały podczas lekcji i nie jest tego wcale mało jak dla pierwszaków.Co do
poziomu szkoły to jest to jedna z najlepszych podstawówek we Wrocławiu.Jednak
oczywiście trudno oceniać poziom w pierwszej czy drugiej klasie , na to
przyjdzie czas w wyższych klasach , kiedy to dzieci zaczynają brać udział w
różnych olimpiadach nawet ogólnopolskich i je wygrywają lub zajmują wysokie
lokaty.Wiem to od mam które mają dzieci w starszych klasach niż my.Pozdrawiam.



Temat: Uroda Angielek
Moze nie o urodzie ale...
Ja podziwiam Angielki za to, ze nawet te o "bardziej Rubensowskich ksztaltach"
ubieraja sie w to co chca i "G" je obchodzi, ze sie komus nie podoba. Jak
komus widok nie w smak zawsze sie moze odwrocic. To, ze sie cialko wylewa tu i
tam? No i co to kogo obchodzi? Zauwazylam jednak, ze Polki czesto jadowitymi
uwagami rzucaja a to na temat ubioru, a to na temat tuszy czy makijazu (choc
mam nadzieje, ze to tylko panie, ktore ja znam tak sie zachowuja) :) Nie ma
imprezy zeby sie w "gromade" nie zebraly jak stado wron i nie zaczely krakac "
a zobacz na te przy barze", "a ta taka", "a tamta owaka".... Jak ktos z
tych "dorodniejszych" to co? Jak w Polsce? Siedziec w domu i nosic wory
kupowane w "Pani Puszystej"? Nie dziwota, ze w Polsce nie widac na ulicach
grubszyc dziewczyn, wszystkie ze wstydu sie w domach pochowaly i wrazenie jest
takie, ze w Polsce wszyscy sa "piekni i mlodzi".
To Polki byly mistrzyniami popalonej trwalej. Tylu "pudli" to chyba malo gdzie
moznaby bylo spotkac (oprocz wystawy psow rasowych). Do tego "bleach-owane"
wlosy - krzyk mody (albo raczej rozpaczy). Jszcze do niedawna Polke mozna bylo
poznac w tlumie - "maly bialy pies" od razu rzucal sie w oczy. Teraz w Polsce
panuje moda na pomaranczowe glowy, po 30-tce to koniecznie leb trzeba na
czerwono. A im kobieta starsza tym glowa bardziej ruda. Czasem mozna spotkac
bordo albo fiolet. Mmmmmm... Z mezem robimy sobie "zawody" na ulicy: kto
zauwazy bardziej czerwona.
:)




Temat: roznica wieku.
roznica wieku.
W poprzedniej mojej firmie pracowal mezczyzna okolo trzydziestki
zonaty bezdzietny. Dobry fachowiec i fajny kolega.
Wkrotce poznalam szczegoly niektore jego malzenstwa. Jego zona miala prawie 70
lat. Nigdy nie mowil o niej "moja stara" ani nie wyrazal sie pogardliwie.
Wszystko swiadczylo o ciaglym zakochaniu. A malzenstwo trwalo ponad 5 lat.
Niedlugo jednak kobieta trafila do szpitala i zmarla w czasie jakiejs operacji.
Otrzasnawszy sie z zaloby - mlody wdowiec poslubil kolejna pania pod
siedemdziesiatke. Takie kobiety jak mawial sa dla niego idealne.
Zauwazylam ze koledzy z pracy podsmiechiwali sie z niego ze leci na pieniadze.
Ale chyba nie to bylo motywem jego wyboru.
A moje pytanie do Was jest nastepujace: Jak Wy postrzegacie malzenstwa
zawierane przy ponaddwukrotnej roznicy wieku? Czy sytuacja gdy mezczyzna jest
starsza strona jest bardziej akceptowana niz gdy kobieta?
(pytam o malzenstwa - bo malzenstwo jest
"oficjalnym obwieszczeniem calemu swiatu";-)




Temat: przyrost a imigracja
MUSI byc przyrost!
rob_i napisał:

> Czy niepokoi Was ujemny zerowy/przyrost naturalny i czy boicie się zalewu
> Azjatów i Afrykańczyków?

Raczej prymitywne myslenie ze MUSI byc przyrost. To trgedia ze ludzie tak mysla!
Plebejskie rozwazania o tym ze wiecej mlodych ma pracowac na starszych
emerytury...
Dokad to ma doprowadzic? Indie? Pekistan? A moze Chiny z dodatnim przyrostem?

> Zwazywszy na to, jak "traktowane" sa kobiety np. w muzulmanskich dzielnicach
> Paryza - i mam na mysli nie muzulmanki, ale tez mieszkajace tam Francuzki -
> znajomy opowiadal mi jak to siedzial z kolesiami z takich blokowisk,
> przechodzi atrakcyjna rudawa, piegowata Francuzka a jeden z kolesi
> mowi "chcesz cos zobaczyc?" i podbiegl do niej a nastepnie zlapal ja za
> posladki - kobieta sie tylko usmiechnela, bo co miala zrobic

Francuzi juz poznali smak romansu z Algieria. Niemcy tez.
Nawet Szwedzi szerzyli idee angolanskich rewolucji obyczajowych werbujac
arabow...




Temat: Blog Pana Premiera Pawlaka
Z Archiwum polskiego Beatu;)
Lewy czerwcowy

Żona pogłaskała mnie po buzi rano
Umyłem się pod kranem
Pożegnałem uściskiem dziatki maleńkie
Szofer wiezie mnie z wdziękiem

Czytałem będąc młodym chłopakiem
"Jak Wojtek został strażakiem"
Teraz jestem starszy i poważniejszy
I lektury mam trochę mądrzejsze

Z kamienną twarzą siedzę przy stole
Przy nim ludzie których mniej trochę wolę
To stało się tak nagle jakby dziełem przypadku
Kto z nas? Może Pan, Panie Waldku?

Tak panie Waldku, Pan się nie boi
Dwie trzecie Sejmu za Panem stoi
Panie Waldku, Pan się nie boi
Cały naród murem za Panem stoi

Słońce pada oknem na nasze głowy
W ten poranek piękny czerwcowy
Za ścianą, słyszę, kłócą się frakcje
W tym roku chyba nici z wakacji

Obserwuję paznokcie pod stołem
Nie daję poznać, że trochę się boję
Trzeba trzymać fason w każdej chwili
Nawet wtedy, kiedy wszystko się wali

Tak, Panie Waldku, Pan się nie boi
Dwie trzecie Sejmu za Panem stoi
Panie Waldku, Pan się nie boi
Pan prezydent także za Panem stoi

Trzeba szybko robić coś konkretnego
Bo inaczej wywloką stąd każdego
Już nie słucham co się dzieje obok na sali
Właściwie to się zdecydowałem!

Tak, Panie Waldku, Pan się nie boi
Dwie trzecie Sejmu za Panem stoi
Panie Waldku, Pan się nie boi
Cały naród murem za Panem stoi

slowa: Kazik Staszewski



Temat: nauczyciel skorumpowany zawod
nie o to mi chodzi. w mojej klasie (podstawówka)były osoby, których rodzice ciągle dawali nauczycielom czekoladki, kupowali drogie prezenty itd. moi nie należeli do takich rodziców. ja sama zapracowałam na swoje oceny, lubię się uczyć i nauczyciele poznali mnie właśnie od tej strony. wcale nie musiałam im się podlizywać-nawet tego nie chciałam. w ogólniaku było tak samo, bo zaczynałam od zera, nie miałam w tej szkole żadnych znajomości, ani starszego rodzeństwa, które mogłoby ułatwić mi naukę.byłam ambitna i dązyłam do celu bazując jedynie na swojej wiedzy i tak skończyłam LO.
denerwuje mnie jednak to, że w wielu szkołach nauczyciele są na tyle bezczelni, żeby domagać się placenia za ich lekcje popołudniowe, bo nie chce im się zrealizować programu w szkole.jeszcze żeby szkoła taka cieszyła się jakąś renomą, to może i bym zrozumiała. ten, opisywany przeze mnie ogólniak nie ma żadnych osiągnięć-nie przygotowuje uczniów do niczego poza zachodzeniem w ciążę w młodym wieku. jedynie 15-20% wszystkich maturzystów dostaje się na studia-nie są przygotowani nawet do zdania prostego egzaminu! prawie wszyscy szczęśliwcy, którzy dostaną indeksy, zdawali tylko na podstawie konkursu świadectw, przy czym oceny były naciągane lub opłacane-to jest moim zdaniem przerażające!!!!!



Temat: Kaczmar, jeszcze raz, encore - wspomnienie o J...
CZY KTOS JESZCZE TEGO SLUCHA?
Wszyscy placza, a czy ktokolwiek uwaza ze jego piesni sa ponadczasowe i warte
sluchania w 21 wieku? Jestem z rocznika 1976, Jacka sluchalem przez pozne lata
osiemdziesiate. Teraz wracam do nich z rzadka. Czy inni robia to czesciej?
Jezeli tak, to czy robia to z czystego sentymentalizmu dla minionej epoki,
kiedy sami byli mlodzi/buntowniczy/walczacy z systemem etc, (niepotrzebne
skreslic)? A uwazaja ze Oblawa, Mury i Nasza Klasa opisuja rowniez dzisiejsza
rzeczywistosc?

Nasza Klasa na pewno, przynajmniej dla takich Polonusow jak ja. TAk samo caly
album "Sarmatia", wydany juz w latach 90tych. Ale starsze albumy? Jak tu
spiewac, ze mury runa, jak bezrobocia siega 20%, a korupcja sie pleni? Nikt na
nikogo nie urzadza oblaw. Nikt nie zsyla studentow na Sybir. Ruski tank jest
teraz nobliwym zabytkiem w lokalnym muzeum. A dziewiaty krag piekla to chyba
moje stare osiedle w Sosnowcu, po tym jak Huta Katowice zwolnila pracownikow.
Nie trzeba tez byc Kasandra, zeby przewidziec co bedzie jak Lepper wygra
wybory.

Co myslicie?



Temat: Kościoły i pojednanie
Pojednanie tak.Lecz nie bedzie pojednania bez odslaniecia calej prawdy.Dopiero
bedac za gracica dowiedzialem sie prawdy o tamtych zbrodniach z ust naocznych
swiadkow poniewaz w PRL wydarzenia te byly przemilczane. Na lekcjach historii
dostalismy tylko informacje o zbrodniach okupantow niemieckich. O
wyrafinowanych zbrodniach dokonywanych przez Ukraincow na niewinnych
Polakach,ktorych okrocienstwo przerazalo nawet oddzialy SS stacjonujace na tych
terenach przemilczano. Piszcie teraz o tym jak najwiecej niech mlode pokolenie
Polakow pozna historie a starsze przejrzy na oczy.Jest tylko smutne w tym
wszystkim,ze bierze udzial w tych uroczystosciach syn zbrodniarza,ktory bral
udzial w wyniszczaniu wlasnych rodakow pod czulym okiem NKWD.



Temat: wspomnienia wróciły
wspomnienia wróciły
Moje wspomnienia sprzed prawie pięciu lat właśnie powracają a to
dlatego że jestem właśnie w 5 tygodniu ciąży. Mam w tej chwili 20
lat i coraz więcej obaw czy moje dziecko będzie zdrowe. Staram się o
nas dbać tak jak tylko mogę ale obawy są. Pocieszanie partnera na
niewiele się zdaje chociaż bez niego płakałabym non stop.
To jest moja druga ciąża ale będzie pierwsze dziecko. Poprzednie
zabiłam... nawet teraz pisząc to lecą mi łzy po policzkach. To było
w 2003 roku miałam wtedy ledwie co skończone 16 lat sporo starszego
chłpaka no i zupełnie nie planowaną ciążę. Dowiedziałam się o niej
bardzo późno z racji młodego wieku i nieregularnych cykli. Do tego
strasznie się obawiałam tego jak zareagują moi rodzice. Chłopkak
powtarzał że wszystko będzie dobrze, ale rzadne konkrety nie padaly.
Nie planowal nawet tego abyśmy zamieszkali razem. mieszkaliśmy od
siebie ponad 200 km. Ja miałam zostać w swoim mieście ze swoimi
rodzicami a on w Warszawie u siebie ze swoimi.
Moi rodzice postanowili że nie urodzę tego dziecka bo sama jeszcze
byłam dzieckiem. I tak ja wtedy zgodziłam się na zabójstwo mojego
dziecka w 18 tygodniu ciąży.
O tym co się wydarzyło w tamtym czasie wiedzą tylko moi rodzice i
obecny partner.
Strasznie boli mnie ta decyzja ale niestety czasu nie jestem w
stanie cofnąć.
Teraz kiedy jestem w ciąży i bardzo chce urodzić zdrowe dziecko boję
się że zostanę ukarana za tamten czyn.
Aborcja o straszna rzecz i nie zgodziłabym się na nią ponownie.
Ale ból który powstał po tamtym dniu będzie we mnie zawsze.

Wiktor mój Aniołku przepraszam



Temat: "Przed wojną z Irakiem"___polemika

Nie zaspokoję Twojej ciekawosci w kwestii moich kompleksów.
Sama jeszcze ich wszystkich nie znam. Zakładam jednak, ze każdy normalny
człowiek powinien jakies mieć - tak dla zdrowia
Mnie żzera ciekawość skąd wiesz żem imteligentna i do tego miła.
To oczywista prawda, ale tak młodziutki nick nie ma prawa tego wiedzieć.
I jeszcze jedno.
Jak na kogoś, kto samozwańczo przyjął rolę mentora na forum jesteś
stanowczo "bardzo za bardzo" młody.
Dla mnie byłbyś bardziej przekonujący pod jakimś starszym nickiem.
A może straciłaby na tym Twoja wiarygodność???
Dobranoc - już późno.
Abe




Temat: Dobra niania - no co zwrocic uwage?
Witam
Poszukuję niani dla mojego synka który niebawem skonczy 2 latka. Podpowiedzcie
prosze na co powinnam zwrócic uwage przy wyborze niani. Po czym poznac, że
niania będzie dobrą a wlaściwie bardzo dobrą opiekunką? Czego sie wystrzegać?
Czy preferujecie nianie mlode czy wiekowo starsze?
Czekam niecierpliwie na podpowiedzi
Pozdrawiam
Aska



Temat: politechnika w Żychlinie
Nie kier., nie dyr., nie szef.......
Tylko jednym z Was, może tylko trochę starszy. W przeciwieństwie do obecnego,
stwierdzam samokrytycznie, burmistrzem nigdy nie będę, bo nie ten model. Czy
starym GARBUSEM można jeździć po krętych, wyboistych drogach III RP ? Można go
tylko wykremomać, wypicować, przyozdobić, kamizelka, krawacik, muszka,
..................... W niedzielę można podjechać pod kościół. A dalej ?
Widzicie sami, taki model nie nadaje się na obecne czasy. To musi być model typu
BMW. Coś, ktoś, któraś, kto będzie zapier..... Natomiast radnym może kiedyś będę
jak zdobędę poparcie Was młodych. Ale nie teraz. Po nowym roku wyjeżdżam do
pracy aby zarobić na nowszy model ..........., bo to co dają to pożal się
..................



Temat: Tożsamość regionalna
Wielu młodych ludzi miałoby szanse poznać swoje korzenie i historię naszego
wspaniałego Zagłebia.

A i starszym by się przydalo, bo może nie wszystko im znane, a tez wiele z
pamięci uciekło..
jak znam przekroj tut.społeczenstwa, to korzenie mają zupełnie gdzie indziej....
im tez by przydała sie wiedza nt



Temat: gdzie wyjechać ? - pilne
WRÓCIŁAM !!!
Przeanalizowalismy wszystkie "za" i "przeciw" i wybralismy się do ... Krakowa.
To cudowne miasto, niepowtarzalna atmosfera, Wawel, Sukiennice, Planty, Rynek
do późnych godzin nocnych, kafejki, jedna droga restauracja, atmosfera jakiej
brakuje mi w Łodzi. Zakochalam się w Krakowie i teraz nie wiem kogo bardziej
kocham.
3 dni w Krakowie i padło to oczekiwane pytanie "czy zostaniesz moją żoną?" i
padła odpowiedź twierdząca.

Polecam wszystkim młodym zakochanym i starszym i tym którzy chcą uczucie
odswieżyć - Rynek w Krakowie.

P.S.
Dziasiaj wróciłam z innego cudownego miejsca Kazimierz Dolny.




Temat: Husaria rusza do ataku!!!
Gość portalu: młody napisał(a):

> nie będę rozstrzygał kto jest starszy, mówiłem dorosły a to zmienia postać
> rzeczy
>
> niestety stwierdzam w tym momencie że nasza rozmowa jest bez sensu :)

Dobrze, a teraz dam dowód mojego infantylizmu:

;PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP

> pozdrawiam
> p.s. jeśli chcesz poznac moje zdanie o automatach to przeczytaj wszystkie
> sensowne argumenty z Twojego wątku mówiace przeciw

A które są sensowne? Wskaż dzieciakowi.

Pozdrawiam



Temat: Poszukiwany talent: lat 8-10
kmsanczia napisała:

...Od tamtej pory omijam to miejsce. ;-)))

Gotowa jest robić za menadżera Pani Moniki -
to nowy nabytek DK, choć już sprawdzony. Poznałam
ją i ja, rozmawiałam, sama pożałowałam, że lat mam
o 20 za dużo na tak młody talent. (A taki był ze
mnie onegdaj boski zajączek wielkanocny w dziecięcym
teatrzyku...)

Od Moniki wiem, że gorąco życzyłaby sobie stworzyć
starszy zespół, bo choć gra z dzieciakami pełna
uroku, niespodzianki i hopsów, ambicje i doświadczenia
Pani od Teatru chcą więcej: jeszcze prawdziwszego
teatru.

f.



Temat: VII LO Kopernika - absolwenci pokażcie że żyjecie
Pozdrawiam wszystkich "koperników" - ja też chodziłem tu 4 lata. Dostałem się
na studia i teraz jestem belfrem. Wcale nie narzekam a nawet się cieszę,że
poznałem tylu fajnych ludzi. Trzymajcie się wszyscy i pilnie uczcie młodzi
adepci a trochę starsi pamiętajcie o naszym wspaniałym LICEUM



Temat: Wolni faceci 30-letni gdzie mozna was spotkac ???
Skąd w kobietach ten dziwny imperatyw szybkiego zamążpójścia? Lepiej pozostać
starą panną (określenie to ma wydźwięk jednoznacznie pejoratywny, więc
przyjmijmy nowsze nazewnictwo: singiel), niż uwikłać się w związek z poznanym
przypadkowo i zwiazanym naprędce dziwnymi węzłami oprawcą.
Nie tak dawno widziałem młodą dziewczynę jadącą w windzie z "narzeczonym".
Chłopak wypił nazbyt dużo napoju o wyglądzie końskich szczyn, piwem popularnie
zwanego, z racji czego odbijało mu się cuchnąco. Doprowadzając się do takiego
stanu, okazał nader wyraźnie zupełny brak szacunku dla swej partnerki.
Prostackie to było i ordynarne. Dziewczyna zaś myśli sobie, że z takim
bydlęciem stworzy pełnowartościową rodzinę. Chodzi potem całe życie
nieszczęśliwa, z podbitymi oczami, zasuwa po mieszkaniu ze szmatą i podsuwa
postępującemu w degeneracji mężowi łakome kąski, przymykając oczy na jego skoki
w boki.
Po trzydziestu latach takiego życia, powie to, co starsza kobieta napotkana
przedwczoraj (z racji zawodu mego poznaję przedstawicieli wszystkich kast
społecznych): kiedy ten bydlak zapił się na śmierć, rozpłakałam się radości...
leżał na łóżku i się nie ruszał, tak, jakby spał...



Temat: najlepsze kapele czestochowskie
Staram się jak mogę.Spać jak suseł oczywiście.Jasne że mam pretensje.Wątek
istnieje od paru tygodni i dopiero moja wypowiedź wywołała jakieś reakcje,z
czego bardzo się cieszę.Widzę że nawet starsi melomani raczyli się
odezwać.Bardzo miło.
Jeżeli będę na jakimś koncercie to z przyjemnością wypowiem się na tym forum.A
co do informacji o graniu w Częstochowie to z niejakich żródeł wiem że
planowany jest koncert zespołów "ODIUM inc." i "Ziele Angielskie" na 24
września w Utopii.Zapraszam.Pozdrawiam wszystkich.
P.S.
Każdy z wymienionych tutaj zespołów (a także niewymienione) zasługuje na
szacunek. Niezależnie od różnych sytuacji i przeciwności ta częśc młodych ludzi
(z których większość miałem przyjemność poznać) poświęca swój czas i pieniądze
na robienie tego co kochają najbardziej.I teksty w stylu "radosna twórczość
tego to a tego" są oznaką ignorancji lub zwykłej bezczelności.
Pozdrawiam raz jeszcze.



Temat: "Gazeta" ocenia rok rządów prezydenta Tadeusza ...
Częstochowa to zapyziała prowincja bez perspektyw i dla młodych i dla tych już
starszych , ale jeszcze aktywnych. Odkąd p.Wrona postarał się o Częstochowę
prowincjonalną , nie możemy wyjść z tego dołu.Teraz,niestety jest za późno na
walkę o CZĘSTOCHOWĘ - teraz bierze wszystko silnieszy i nie popuści.Pozostało
nam tylko kibicować następnym pielgrzymkom szlakami europejskich , a może i
światowych sanktuariów naszego prezydenta i jego świty.A nasze miasto? Przecież
ma Jasną Górę,
ojca Kryńskiego i Akademię Polonijną z p. Buzkiem ,może będzie miała uniwersytet
z tym najważniejszym wydziałem-teologii,ma WSP z nadprodukcją niechcianych, bo z
góry bezrobotnych nauczycieli , ma Politechnikę , której poziom nie mieści
się w pierwszej , a może i w drugiej dziesiątce uczelni w Polsce,dziurawe ulice
i chodniki. Ma sferę budżetową, przez którą włodarze miejscy nie mogą sypiać ,
bo już nie wiedzą skąd wziąć na nią pieniądze[ muszą łamać prawo , aby im
starczyło na płace dla n-li], ma bezradną Radę i Zarząd miasta i ma gest -
grunty za grosze dla KrK.



Temat: Bez związku ... ale czy na pewno ?? :D
Żona pogłaskała mnie po buzi rano
Umyłem się pod kranem
Pożegnałem uściskiem dziatki maleńkie
Szofer wiezie mnie z wdziękiem

Czytałem będąc młodym chłopakiem
"Jak Wojtek został strażakiem"
Teraz jestem starszy i poważniejszy
I lektury mam trochę mądrzejsze

Z kamienną twarzą siedzę przy stole
Przy nim ludzie których mniej trochę wolę
To stało się tak nagle jakby dziełem przypadku
Kto z nas? Może Pan, Panie Waldku?

Tak panie Waldku, Pan się nie boi
Dwie trzecie Sejmu za Panem stoi
Panie Waldku, Pan się nie boi
Cały naród murem za Panem stoi

Słońce pada oknem na nasze głowy
W ten poranek piękny czerwcowy
Za ścianą, słyszę, kłócą się frakcje
W tym roku chyba nici z wakacji

Obserwuję paznokcie pod stołem
Nie daję poznać, że trochę się boję
Trzeba trzymać fason w każdej chwili
Nawet wtedy, kiedy wszystko się wali

Tak, Panie Waldku, Pan się nie boi
Dwie trzecie Sejmu za Panem stoi
Panie Waldku, Pan się nie boi
Pan prezydent także za Panem stoi

Trzeba szybko robić coś konkretnego
Bo inaczej wywloką stąd każdego
Już nie słucham co się dzieje obok na sali
Właściwie to się zdecydowałem!

Tak, Panie Waldku, Pan się nie boi
Dwie trzecie Sejmu za Panem stoi
Panie Waldku, Pan się nie boi
Cały naród murem za Panem stoi




Temat: duphaston--kto bierze? prosze mi pomóc,wyjasnić...
Powodu dokładnie nie poznasz, chyba, że zrobisz badania na poziom progesteronu
i z nich elegancko wyjdzie, że miałaś za mały - i stąd to plamienie.
Ja też plamiłam w okolicach 6-7 tygodnia, lekarze nie za bardzo potrafili podać
mi przyczynę tego stanu rzeczy- a byłam parę dni w szpitalu, gdzie
przeróżne "cudaki" na obchód przychodziły.

Na dodatek takie plamienie nie zdarzyło mi się w poprzedniej ciąży, także nawet
nie można stwierdzić, że to taka "moja uroda".

W każdym razie najpierw podawano mi Luteinę, której nie znosiłam i czułam się
po niej jak po wyżymaczce, a potem lekarz prowadzący przepisał mi Duphaston,
który bralam do "nastego" tygodnia -nie pamiętam do którego.
PO wyjściu ze szpitala zalecono mi Oszczedny tryb zycia- i lezałam sobie w
domku, ale nie plackiem- bo po pierwsze- zwariowałabym, a po drugie mam w domu
brdząca 3,5 letniego, przy którym nie można leżeć plackiem.
Al;e pierwsze dwa tygodnie po wyjściu ze szpitala oszczedzałam się na maksa.
PLamienie ustalo po jakiś 10-14 dniach, nie wiem czy to dzięki Dophastonowi,
leżeniu czy z innej przyczyny.

Teraz jestem w 31. tygodniu i wszystko jest OK.

Pozdrawiam
Foe ze Starszą Siostrą i Chyba Młodym




Temat: Podstawówki
Jestem młodym nauczycielem ale juz popracowałem tu i ówdzie. Sadzę, że poziom
szkół determinuje przede wszystkim kadra czyli nauczyciele. Będąc jeszcze na
studiach przygladałem się ludziom, którzy reprezentując niski poziom
intelektualny "ślizgali się" aż do ich ukończenia. Zastanawiałem się czy trafią
do szkół i ile złego uczynią? Będą juz nauczycielem spotykałem wielu starszych
kolegów, którzy od lat odwalali pańszczyznę. Robili tak, bo po pierwsze, na
niczym już dawno im nie zależało, po drugie dlatego, że w tym zawodzie nadal
nie ma rynku pracy i nauczyciela słabego nie można łatwo się pozbyć, po trzecie
dlatego, że to byli ci, którzy po prostu zbyt późno zrozumieli, że ich zawód to
pomyłka....
Moje wnioski. Dobremu nauczycielowi nie zawsze wystarczy kreda i tablica
(szczególnie w podstawówce) ale z drugiej strony nowocześnie wyposażone klasy,
ogromne sale gimnastyczne, same nie wykształcą nam dzieci jeśli nauczyciel jest
nim tylko z racji miejsca pracy.
Pozdrawiam tych wszystkich, którzy kochają swój zawód i kochaja robic to co
robią. Jest takich na szczęście jeszcze wielu.



Temat: pozdrawlaju
Ado, diewoczka, Ty sie pomylilas. Zaraz, zeby Ci udowodnic, zaloguje sie.
Ale jestes oczywiscie - slodka. Odessa jest cudownie niebezpieczna. Samaja
mafia zdies' zywiot Moldawanka - przesliczna, cudowne domy, domki, ktore
pamietaja z pewnoscia Izaaka Babla.

Schodow jest odeskich 192 obliczylismy wczoraj, wloczac sie po porcie i
schodach. Jest cudownie. Zaraz idziemy "na" Lanzeron, poznalam tutaj,
poznalismy wlasciwie, mlodego czlowieka, "chlopca odesskiego", ktory nam pokaze
cala Moldawanke.
Ado, Felicjo, zycze Wam, zebyscie przyjevhaly do Odessy! Wczoraj bylismy na -
przypadkowo - mafijnej kolacji, gdzie przemawial capo di tutti i zyczyl
starszemu czlowiekowi wszystkiego dobrego w dien razdienija, i ze go szanuje, i
dziekuje za chlopcow z Polski, bo ich takze szanuje za ich prace
Wszyscy siedzieli cicho a starszy pan sluchal z opuszczona glowa, placzac.
Przemawiajacy mial jedna teke w kieszeni spodni, w drugiej trxymal kieliszek.
Jak tu - krzyczysz, jestes swoj, jak jestes uprzejmy do kitu. Ale to
cudownie twardzi i jacys bardzo piekni duchowo ludzie, ogladam pod swiatlo
banknot, czy wydal mi parkingowy - prwdziwe hrywny, a on usmiecha sie
wyrozumiale jak ojciec ) Mozna spiewac na ulicy, i ludzie zaczna spiewac z
Toba.
Taksowkarze, i w ogole samochody jezdza srednio nerwowo 100 na godzine po
ulicach, co na "kostce' jest przezyciem, wiekszosc ma kierownice po prawej
stronie (sic) i trzeba bardzo "kankrietno"

ja to czytam, co napisalam, a to nic, tego sie nie da opisac! A stepy i okolice
od Humania do Odessy, to naprawde ich sie"nawet sokolim okiem nie zmierzy" -
widok jak z samolotu. Wolnosc. Dzikosc. Piekne fragm Besarabii. Zolte kwiaty po
horyzony, kolorowe, nie ma kresu, lacza sie z niebem, jary, cos
niesamowitego!!!! Nie do opisania, to trzeba zobaczyc!

Luzer, jak jeszcze napiszesz raz, o humanitarnych i europejskich odruchach w
stosunku do wschodu, to podesle Ci odesskich chlopcow, zeby powiedzieli Ci -
jaka sprawa. Tu inna mentalnosc!!!!!!!!!!!!!!

Miriam



Temat: gandalf uwaga
no i cóż takiego droga alexsandro ci sie takiego stało że musiałaś opuszczać
swoja kwatere o 21
co to w ogóle za nonsens
jesli dlatego nie udał Ci sie wyjazd to powodzenia z innymi biurami
mozesz zawsze wynająć sobie całą wille gdziekolwiek bedziesz
w necie są ogłoszenia
poszukaj

my wyjechaliśmy na turnus 12 dniowy 26 sierpnia
dostalismy super apartament
choc placilismy za pokoj 2 osobowy

na naszym pietrze mieszkali sami mlodzi
pod nami różnie i mlodzi i starsi wiekiem

i równiez wychodzilismy codziennie wieczorem
nie dlatego ze ktos nam kazal
albo prosil oto
na pierwszym zebraniu andrzej powiedzial ze obowiązuje cisza nocna
wiec inteligentni ludzie powinni to uszanowac
czesto sie zdarza ze jedzie wiocha z Polski z wlasnym super magnetofonem
i uwaza ze jesli placi kase to im wolno

my wychodzilismy codziennie na plaze wypic piwko
powluczyc sie po starowce
ludzie przeciez poto sie wyjezdza z domu zeby korzystac z urokow mijsca w ktore
sie jedzie

szkoda ze nie ma reklamacji dotyczacych braku telewizorow w pokojach

cala przyjemnosc byla wypic piwko
czy co kto lubi nad brzegiem morza

na tym wyjezdzie poznalismy kilku fajnych ludzi
z ktorymi sie zaprzyjaznilismy
codziennie wieczorem sie bawilismy gdzies na miescie
gdzies nad morzem
wiekszosc osob z naszego turnusu tak robila
wiem bo spotykalismy sie czesto
mijalismy gdzies na plazy

co to wogole za bzdura zeby narzekac na cisze nocna
i bardzo dobrze ze was wyrzucali z apartamentow
najprawdopodobniej zle sie zachowywaliscie i tyle

pozdrawiam
ania

PS
dodam tylko ze biuro gandalf nie placi mi za pozytywne opinie na jego temat
poprostu serce sie kraje i krew burzy jak czytam takie głupoty




Temat: Jest pytanie - zagrożenia czy spokój idzie...
Europa się starzeje. Jednak, jak piszesz, na jej zachodzie dynamika
demograficzna jest bliska zeru. W Polsce nastąpił regres bez precedensu, na 2
rodziców przypada 1,7 dzieci. Szacowano, że Polaków zamieszkałych w kraju jest
38 mln. Być może nawet tyle było. jednak podczas spisu powszechnego okazało
się, że na koniec roku 2004 był 32 mnl z jakimiś groszami. I nikt nie dolicza
do tego regresu nowej emigracji wynoszącej wg szacunków unijnych 7% polskiej
młodzieży już wyjechało. Młodzieży czyli osób w wieku rozrodczym. Licząc "na
oko" należałoby skorygować dzietność z 1,7 na 1,6 - 1,55 (emigracja) i do tego
dodać zaburzoną emigracją strukturę wiekową co zaskutkuje później. Wg moich
szacunków "także na oko" za dziesięć lat da to 1,2 - 1,4 wraz z migracją. Wtedy
władze się obudzą w szoku i stworzą świetne programy wspierania młodych
małżeństw i ogólnie młodych rodziców.
Dlaczego moim zdaniem dopiero za 10 lat?
W tej chwili władze, polityce mają młodzież i jej potrzeby głęboko w d....
Gdyby nie miały to wygrałby Tusk. W badaniach wyszło, że na Tuska głosowała
młodzież, mieszkańcy dużych mist, osoby z wyższym wykształceniem. Właśnie te
osoby teraz migrują. Wygrał wybory ten kto nie rerezentuje, w rozumieniu
młodzieży, ich problemów. A problemy to brak pracy (wśród absolwetów szkół
srednich i wyższych 40%), niskie dochody realne nie pozwalające planować
przyszłości, korupcja, kumoterstwo i nepotyzm wykluczające młodzież z rynku
pracy i kariery zawodowej, zagmatwane, skomplikowane przepisy (taka "mętna woda
w której grube ryby pływają" - te małe, młodzieżowe nie).
Dobrym zobrazowanie tzw polityki prorodzinnej państwa (pożal się Boże) jest
urlop macierzyński 12 tygodni a po drugim i następnym dziecku 16 tyg. To
którko, to rodzi problemy młodych. Brak ulg za wyjątkiem zniżkowych cen
komunikacji publicznej. Czyli jeśli ktoś z niej nie korzysta to guzik ma.
Lepiej byłoby, gdyby dziecko (nie rodzice, rodzice odbieraliby tylko w jego
imieniu) otrzymywało zasiłek państwowy. Rodzaj renty.
Łatwiej żyło by się gdyby szkolnictwo było płatne (wszędzie) bonem oświatowym
przypadającym na każde dziecko. Podobnie leczenie.
Na razie jest tak, że młodzież ucieka. Tym więcej starszych przypada na tys
mieszkańców, tym bardzie interesy starszych są respektowane. Przyszłość nie
interesuje polityków - dzieci i ryby głosu nie mają.
Za dzisięć lat będzie tak źle, że poltykom staną włosy dęba głowie i wtedy
zaczną coś robić. Wtedy będzie dobrze (dość socjalnie) młodym rodzicom. Inni
będą mieli przechlapane. Na własne życzenie (wyrażone oczekiwaniami,
artykulacją żądań, wyborami).
Ehhh,...



Temat: Przykład idzie z góry...
Przykład idzie z góry...
"Trybuna": Choć w dekoracji sali dominował rewolucyjny kolor czerwony,
wypełniająca ją młodzież była w marynarkach, garsonkach i krawatach. Tak
wyglądał pierwszy kongres Federacji Młodych Socjaldemokratów, nowej
młodzieżówki SLD.

Zamiast debaty ideowej, do późnej nocy trwał zażarty bój o stanowiska. Musiał
interweniować sekretarz generalny SLD Marek Dyduch.

Trzy piętra niżej, w restauracji "Pod Żubrem", bawili się bohaterowie
skandalu z fotoreporterem "Newsweeka" - "Emil" i "Milimetr". Tak wyglądał
pierwszy dzień kongresu w siedzibie SLD przy ulicy Rozbrat w Warszawie.

To jest fatalny obraz tej młodzieżówki. Nie było ani jednego głosu w sprawie
programu i wizji tej organizacji. Były trzeciorzędne spory personalne. To
pokazało, że ta młodzieżówka na własne życzenie przestaje być liczącym się
partnerem dla starszych polityków z SLD - ocenia Michał Syska, członek Rady
Krajowej SLD i od soboty wiceprzewodniczący FMS.

"Trybuna" odnotowuje, że w Deklaracji Programowej FMS zawarty jest
zapis: "Polityka to nie walka o wpływy i osobiste korzyści. Polityka to
narzędzie zmiany rzeczywistości zgodnie z własnymi ideałami". Miało być to
zasadą działania nowej, jednolitej młodzieżówki SLD, która od kilku miesięcy
głosiła chęć naprawy patologii dotykających dwie poprzednie organizacje
związane z SLD - Stowarzyszenia Młodej Lewicy Demokratycznej i Sojuszu Młodej
Lewicy.

A ja sie wcale nie dziwie - juz setki lat temu ks.Skarga (?) grzmial: "Takie
beda Rzeczpospolite, jakie mlodziezy chowanie!". Zatem - skoro mlodizez
uwaznie obserwuje starszych, jak sie maja inaczej zachowywac?




Temat: KTO to jest siedem- czyli kretyn5440
Siedem o sobie i rodzinie
vini1 napisała:

> <a
href="http://www.oaza.org.pl/polski/indeksy/osoby.html"target="_blank">www.o
> aza.org.pl/polski/indeksy/osoby.html</a>
>
>
>

Wesele było kontynuacją eucharystii
Podpisałam Krucjatę wraz z mężem w czasie rekolekcji oazowych Domowego Kościoła
w lipcu 1994 r. Mamy pięcioro dzieci. 25 kwietnia 1997 roku odbył się ślub
naszego syna Marka z Honoratą. Oboje oni trwają we wspólnocie Neokatechumenatu.
Ku naszej radości młodzi zdecydowali się na wesele bezalkoholowe. Na wysłanych
zaproszeniach prosili gości o uszanowanie tej decyzji.
W przygotowanie uroczystości włączyła się cała wspólnota modlitewna.
Najważniejsza była liturgia Mszy św. Od samego początku panowała atmosfera
radości i entuzjazmu. Zespół zaśpiewał "Pieśń nad pieśniami". Grano na
organach, fletach, gitarach, skrzypcach i bębnie. Czytania poprzedzone były
dobrze przygotowanym wstępem, który przedstawił Pismo św. jako księgę żywego
Słowa - pełnego drogowskazów dla człowieka. Kolejne osoby przybliżały nam treść
wybranych czytań mówiących o wzajemnej miłości. Wprowadzenie to było skierowane
nie tylko do młodej pary, ale również do wszystkich gości. Każdy został
umocniony. Główny celebrans zwrócił się do zaproszonych słowami: Błogosławieni
wezwani na ucztę Godów Baranka (Ap 19, 9). Radość udzieliła się wszystkim
obecnym.

Wesele było kontynuacją Eucharystii. Sala przyozdobiona została cytatami
biblijnymi i rysunkami dzieci. Przy wspólnym stole toast wypiliśmy sokiem
owocowym.

O północy młodzi małżonkowie zwrócili się ze szczególnym podziękowaniem do
rodziców. Wszyscy bawili się razem. Muzyka odpowiadała starszym i młodszym.
Młodzież zapraszała gości do tańca w dużym kole dookoła sali. Zauważyliśmy, że
na sali nie palono papierosów, choć nikt o to nie prosił. Myślę, że w czasie
tej pięknej uroczystości spełniły się życzenia matki panny młodej wypowiedziane
w czasie błogosławieństwa w domu: żeby na tych godach nie zabrakło Maryi.

Antoni i Zofia Kałużni, Poznań




Temat: 1 maja-dzień naszej akcesji do UE
Własnie, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, wchodzimy do Unii Europejskiej
1 maja i koniec, kropka!. Zamiast narzekać jak to będzie źle w tej unii, należy
zrobić wszystko aby ta szansa uczestnictwa przyniosła wymierne efekty.
Najbardziej krzyczącym przeciwnikom unii, którzy notabene najmniej o niej
wiedzą , zalecam zapoznaniem sie z podstawowymi informacjami na temat
instytucji wspólnotowych, historii integracji oraz prawodawstwem unii. Dopiero
wtedy mozna oceniać co jest złe, a co dobre dla Polski!!!...a do mediów trzeba
podchodzić z dystansem, gdyż jak wiadomo jest to kreator rzeczywistości, a nie
jej rzetelny opis:)). sięgnijcie do źródeł, naprawde warto, tym bardziej , że
już niedługo będziemy obywatelami unii i naszym obowiazkiem bedzie równiez
poznanie tej struktury, przynajmniej na tyle, aby zrozumieć pewne jej procesy.
Poza tym zachęcam 13 czerwca do brania udziału w wyborach do Parlamentu
Europejskiego, Parlament ten uzyskuje coraz większe uprawnienia, a jak wiadomo
jest do demokratyczny element unii. Pokażmy, że jesteśmy zaaznażowani w
przyszłość naszego kraju w strukturach unii, zwłaszcza my młodzi ludzie, dla
których własnie Polska wchodzi do Unii Europejskiej. Więcej optymizmu i
zaangażowania, a nie czekania na gotowe i słuchania od starszych ludzi jak to
będzie źle w tej unii. Wiadomo, że starsi boją sie zmian, ciężko im będzie sie
przystosować, boją sie stracic, natomiast Unia to szansa dla młodych. Czy
widząc co sie dizeje na polskiej scenie politycznej mamy coś jeszcze do
stracenia, przeciez lepiej , że ktoś będzie miał nad tym wszystkim kontrole, bo
gdybyśmy nie weszli do unii, to właśnie prędzej wykończyłyby nas konszachty i
układziki polskich polityków, którzy bez poczucia odpowiedzialności
eksperymentują na polskim społeczeństwie.



Temat: PANSTWO ETNICZNE. PANSTWO PONADNARODOWE
i takim to sposobem, głosami Emily i nostromo dyskusja obrała całkiem inny
kierunek, czyli próbę powrotu do historii, której nie da się już cofnąć a nie
ma sensu jej nawracać

Polska po 89r miała nie wiele mniejszą szansę wejścia na drogę rozwoju niż
Islandia i Irlandia, ale zwyciężyła opcja "odreagowania" politycznego zawarta w
haśle TKM zamiast zająć się sensownie tym czym zająć się nowa polityka państwa
powinna
i takim to sposobem straciliśmy 15 lat na odbudowanie, a raczej budowanie od
nowa, zdrowych struktur państwowych
jak wynika z tej dyskusji jedynie bardzo niewielka część "starszego" pokolenia
zdaje sobie sprawę, że w ciągu tych 15 lat świat się zmienił.
my w tym czasie zajęci byliśmy zachłystywaniem się nowymi technologiami i jego
gadżetami umilającymi życie i wieloma innymi marginalnymi sprawami
niewielu tu z tych "starszych" miało możliwość obserwować na codzień, że młode
pokolenie lat 70 w tym samym czasie przechodziło całkiem inny proces poznawczy
i teraz, już w pełni dorośli i dobrze wykształceni, a także dojrzewający już
nie w tej zaściankowej PRL całkiem inaczej widzą nowoczesny świat.
mieli przecież okazję poznać ten świat nie emigrując za chlebem i pracą.
radzę tu wszystkim "starszym" z wielką uwagą czytać i wsłuchać się co do
powiedzenia na ten temat ma nasz nowy forumowy nabytek, czyli blq zwany Bolkiem.
On naprawdę wie co mówi i mówi głosem tego pokolenia, które przyjdzie po nas, a
raczej już jest i to dość mocno osadzone w polskich współczesnych realiach.
oczywiście nie jest to grupka wiodąca ilościowo wśród obecnych 30 latków i ciut
poniżej, ale też dlatego należy bardzo uważnie ich słuchać co zechcą nam
powiedzieć, bo ....normalnie to Oni mają tyle innych bardziej sensownych zajęć
niż tłumaczenie "staruszkom", że świat się zmienił.
Emily chyba jednak przekroczyła już tą magiczną granicę wieku i pewnie dlatego
znajduje jeszcze wspólne tematy dyskusji z nostromo o przyszłości świata

danka



Temat: POZNAŃ
Poród na Polnej był najgorszym koszmarem w moim życiu. Też naiwnie liczyłam na
fachowośc lekarzy z Polnej, tym bardziej, że ciąża od samego początku była
zagrożona.I też prywatnie chodziłam na wizyty do lekarza z polnej płacąc co 2
tyg 150 zł.Mój ginekolog przez cała ciążę dawał mi do zrozumienia, że będzie
podczas porodu , po czym w 9-tym miesiącu stwierdził, że takiej możliwości nie
ma, bo on nie będzie się narażał. I wszystko byłoby o.k gdyby oświecił mnie w
tej kwestii znacznie wcześniej, na pewno zmieniłabym wtedy lekarza.Pewnie
powstrzymała go wizja odpływającej gotówki. Tak więc pojechałam na Polną w 38 tc
z regularnymi skurczami. Najpierw lekarz przyjmujący ( dr Czerniak) stwierdził,
ze jeszcze nie rodzę bo nie odeszły mi wody!!! i odesłał mnie do domu. Po 3
godzinach okazało się, ze jednak rodzę a małej zaczyna spadac tętno.Ten sam
lekarz przyjął mnie więc na porodówkę a wagę dziecka wg usg określił jako 3
kg. W rezultacie z koszmarnymi skurczami rodziłam 10 godzin a poród zakończył
się próżnociągiem z powodu zagrożenia życia płodu.Okazało się, że córeczka
ważyła ponad 4 kg a wymiary mojej miednicy ( sprzężna zew.18) uniemożliwiały
poród siłami natury. I mimo tego ,że wymiary te były wpisane w karcie porodu na
czerwono nikt z lekarzy, a oglądało mnie ich kilku ( niestety nazwisk nie podam,
nikt nie raczył się przedstawic), nie wspomniał nawet o cesarce, chociaż o nią
błagałam.Kiedy mała utknęła w kanale rodnym na cc było już za późno.
Znieczulenie na Polnej jest fikcją- ponoc podają dopiero przy 5 cm rozwarcia a
wg lekarzy ja ciągle miałam 3,5 cm, więc jest za wcześnie. Po którymś z kolei
badaniu jakaś młoda lekarka stwierdziła, że jest 6 cm ale natychmiast starsza
stwierdziła, że nadal jest 3,5 czyli nie ma wskazań do znieczulenia. Gdy znowu
błagałam o znieczulenie za jakąś godzinę okazało się , że jest z kolei za późno,
bo już rodzę. Ktoś już a tym forum opisywał ten mechanizm z polnej, i niestety
potwierdzam, tak to działa.
I naprawdę nie jestem histeryczką, nie spodziewałam się też ,że poród to cudowne
błogie przeżycie, ale tego koszmaru nigdy nie zapomnę. I chyba to cud, że
malutkiej nic się nie stało. Więc jeśli macie opłaconego lekarza poród na polnej
może byc pewnie o.k, jeśli nie trzymajcie się od tego szpitala z daleka.Aha,
opieka na oddziale położniczym fatalna,panie laktatorki koszmar!!! a pani doktor
z oddziału neonatologii( dr Sobczak), która cztery razy badała córeczkę nie
zauważyła u niej
złamanego obojczyka.To właśnie cała Polna i jej " fachowcy".




Temat: Chcesz znaleźć się w Komisji Wyborczej 13 czerwca?
ok, przeprosiny przyjęte ;-) (wybaczam i porsze o wybaczenie...)
nie ty jeden, nie ostatni i nie pierwszy emocjami się uniosłeś ,jeśli wynikają
one z obrony włanej idei, własnego stanowiska to jest to jak najbradziej
usprawideliwione a czasem nawet konieczne według mnie
gorzej jeśli jest to zwykłe pieniactwo i chęc napieprzania w drugiego dla
samego napieprzania...

mówisz o bliskości propgramowej was młodego srodowiska MC względem UW i
sentymentu.
porgram UW? nie słyszałem o takowym...proszę o o któką charakterusyukę
sentyment? jako uczucie motywjace działanie mogę zrozumieć, ale jaki obiekt
obdarzacie swym sentymentem...

UW to trup
i tylko z tego względu jesteście godni zauważenia bo działacie i pokładacie swą
karierę w dość jednak niepwenym politycznie bycie (choć zapewne hiperpoprawnie
politycznie...)
dobrze przynjamnije, ze UW i jej narybek nie udaje już centroprawicy (jedno z
największych oszustw III RP to to, ze UD wywodząca sie z opzycji
antykomunistycznej uchodziła za prawicę...nawet UW była (jest?) w
międzynarodwóce chadeckiej...jak na chadeków całkiem nieźle wam idzie...
bliska współpraca z lewactwem z SLD I UP...popierania feminizmu, aborcji itd...

i mamy tego konsekwencję, w odbiorze społecznym prawica przez wiele lat miała
cywilizowaną twarz UW i zoologiczną PC...

no ale teraz jako postepowa mlodzież europejska zacznieice moze w końcu być
postrzegani jako liberalni socjalisci, socliberałowie, co jak mi się wydaje
jest zgodne z faktycznym stanem waszych poglądów i postaw, czy sie mylę?

jaki macie potencjał który w was drzemie? jestem bardzo ciekaw...jakieś
szczegóły?

i jeszcze jedno, ja w polityce (a raczej w sferze metapolitycznej) funkcjonuję
od 10 lat, na długo przed maturą
w żadnej partii nie byłem, moje poglądy jakoś ewoluowały i mimo wszystko nadal
jakoś się korygują pod wpływyem zderzenia z codziennością, z tego względu
poznałem i znam mnóstwo ludzi zaangazowanych społecznie i politycznie
i niestety nie wypada do miło dla ludzi wz waszych środowisk, przez te
wszystkie lata młodzi aktywisci z UW reperezentowali to co najgorsze u młodego
polityka (pomijam rzecz jasna aktywistów z mlodzieżówek SLD, oni są poza
jakąkolwiek krytyką...) nastawienie na karierę, na pieniądze, pogarda inaczej
myślacymi, pęd do nowoczesności, negowanie własnej tradycji, wysmiewanie sie z
ludzi, którym sie w życiu nie udało...
nie mam takiej wiedzy by móc wam takze przypiąć taką etykietkę, mmoze czymś się
różnicie od kolegów starszych o 5-8 lat...oby...ale mam obway, ze nie bardzo

jaki jest wasz cel?

pozdrawiam




Temat: urodzenie dziecka w wieku 23 lat.katastrofa???
mama-in-spe napisała:

> Ja rodzę dziecko niby "późno" (mam 38 lat)

Ty chyba zartujesz. 38 lat to dla ciebie NIBY POZNO. Kobieto moja mama byla od
ciebie rok starsza jak zostala babcia. Ja mam 28 lat i jestem z trzecim
dzieckiem w ciazy i mysle ze to juz dosc pozno bo przeciez jak dziecko bedzie
mialo 10 lat to ja juz bede miala 38 czyli stara baba. A nic sobie nie musze
odbijac. Naimprezowalismy sie z mezem do woli. Jak trzeba bylo to dziecmi
zajmowali sie dziadki. A zreszta ilez mozna imprezowac przez cale noce i budzic
sie z kacem. Sa przyjemniejsze rzeczy. My zawsze lubilismy podrozowac. Nawet
jak syn byl jeszcze jedynakiem bylismy w Disneyland i w Hollywood Studios (bez
dziecka co za sens tam jechac). Jak corka miala 3 mies. polecielismy na Hawaii,
po roku do Cancun w Meksyku. W miedzyczasie zwiedzilismy kawal Kanady i Stanow.
A wszystko mozna bylo zobaczyc rowniez oczami dzieci. Takze wybacz mi ale to
dla mnie bije na glowe imprezki alkoholowe czy wolnosc w postaci budzenia sie
co rano z innym facetem w lozku z kacem moralnym ktory bije kazde poranne
mdlosci kobiety w ciazy. Jezeli to znaczy te przyslowiowe "wyszalej sie" to ja
sobie odpuszcze takie szalenstwa i sobie poszaleje zamiast tego w Disneyland z
mezem i dziecmi. Jestem jeszcze mloda i mi wypadaja rozniaste wyglupy nawet na
poziomie mojego osmiolatka. Dzieci sa super jak je sobie dobrze wychowasz a im
mlodziej je masz tym lepiej dla ciebie i dla nich (mowie tu o pelnoletnosci
oczywiscie). Poprostu z nimi rosniesz. Znalam juz pare takich babci co mialy
dzieci i caly swiat im sie przewracal do gory nogami. Nie mogly sie do dziecka
przyzwyczaic, stare nawyki braly gore i krzyczace dziecko byly jak odcisk na
duzym palcu. Po ciazy stare baby nie mogly dojsc do siebie i przwaznie juz
zostawaly stare grube cioty. Rozpadaly sie malzenstwa a matki sie zastanawialy
wtedy nad instynktem macierzynskim hehehehe. Tak sobie mysle ze najlepiej to
jakby w ciaze zaszla teraz moja mama. Ma coprawda 48lat, ale dom maja z ojcem
splacony, nie pracuja, wlasnie sobie kupili nowy samochod, za miesiac wybieraja
sie na wycieczke wiec czasu maja duzo. Dziecko by im sie przydalo jak znalazl.
Mama jest teraz o wiele cierpliwsza niz jak ja bylam mala a i pomocy mialaby
wiecej bo teraz moze liczyc rowniez na mnie. A teraz na powaznie planowanie
dziecka w wieku 38 lat to jest dopiero KATASTROFA!



Temat: Kiedy pan Stacherczak wyjdzie na wolnosc?
Widzisz to sa moje indywidualne poglady, z ktorymi w
ogole moglbym sie z nikim nie dzielic.

Robie to troche na zasadzie przekory, troche zeby
podgrzac dyskusje, ale tez zeby podkreaslic znaczenie
problemu.

I nie pal z grubej rury po Politechnice, bo naprawde
nie warto - ta Politechnika daje pzreciez prace i
mozliwosc rozwoju tylu mlodym ludziom wlasnie z
Czestochowy, okolic, ale nie tylko.

Ja sam nie narzekam - uczciwa praca i wieloletni wysilek
pozwolily mi osiagnac w pelni wystarczajacy na moje
potzreby status, rowniez materialny.

Wiec moja sytuacja mnie nie boli - boli mnie sytuacja
naszych absolwentow, ktorzy maja coraz wieksze trudnosci
ze znalezieniem pracy, szczegolnie w naszym miescie, ale
w innych miastach tez nie jest rozowo, no moze poza Warszawa.

Boli mnie widok starszych ludzi bez perspektyw, ktorzy
zebrza na jedzenie - wstyd im, bo woleliby zapracowac, a
nie otzrymywac jalmuzne. Przed wyjazdem widzialem taka
starsza Pania i serce mi sie sciskalo.

Dlatego cenie ludzi, ktorzy daja prace innym.
Ktorzy naprawde ryzykuja, zeby cos zrobic nie tylko dla
siebie, ale dla innych, dla miasta.

Latwo byc swietoszkiem i krytykowac innych.
Trudniej cos zrobic dla innych.

Najbogatszym czlowiekiem w Polsce jest niejaki Kulczyk.
Bez niego Poznan nie bylbym takim miastem jakim teraz jest.

Panu Kulczykowi tez bardzo latwo zarzucic wiele nie
calkiem czystych sprawek, przy ktorych nasz Stacherczak
to niewinna owieczka.

Ale Pan Kulczyk chodzi w glorii slawy i bogactwa, ma
wolny wstep do wszystkich wladz, Pan Stacherczak siedzi w
wiezieniu.

Poznan zyskuje, Czestochowa traci.

Zycie nie jest takie proste.

Pozdrawiam,

P.S. Widac, ze jestes w goracej wodzie kapany - gdy,
napisales, ze popierasz wojne w Iraku, tez moglbym napisac,
ze skompromitowales sie w moich oczach. a nie zrobilem
tego, bo szanuje prawo ludzi do innych pogladow.

Gość portalu: Darek napisał(a):

> ech, profesorku, pamiętaj, takie rzeczypospolite będą
jak młodzieży chowanie...
>
> W moich oczach skompromitowałeś się, a szkoda, bo tak
się z Tobą miło
> wymieniało poglądy.
>
> Chyba coś w ogóle na tej politechnice pojęcie o
uczciwości szwankuje.
>
> Za Twoich dobrych czasów mówiło się: cel uświęca środki
>
> nieprawda. Nic nie usprawiedliwia korupcji, wyłudzeń itp.
>
> Odkryłeś się na tym forum jako towarzysz "wicie, rozumicie"
>
>
> P. S. szczęście że nie zdradziłeś swoich personaliów,
aczkolwiek Twoi studenci
> pewno łatwo Cię namierzą.
> Taki przykład dawać młodzieży...




Temat: Dyrektor filharmonii krytykowany w internecie
1. Nie solidaryzuja sie "orkiestry" - tylko pojedyncze osoby -
zwiazkowcy.
2. Komu z Gdańska, Katowic, Warszawy, Poznania zależy na tym, żeby w
Łodzi grała dobra orkiestra? - nikomu, bo po co jeszcze jeden dobry
zespół w kolejce po pieniądze...
3. strona o "siwej batucie" mogłaby powstać, gdyby chodziło o
orkeistę w średniej szkole i jej nauczyciela. Dorośli ludzie nie
mogą schodzić na taki poziom.
4. to piszą sami muzycy FŁ:
>> dwakretki 09.03.08, 22:26 Odpowiedz
Szanowni Państwo, koledzy z pracy – tak czytam i czytam Wasze wpisy,
i muszę przyznać, że jest mi trochę głupio. Jeśli idziemy na udry i
czepiamy się kogoś, to wydaje mi się, że sami musimy być w porządku.
Wiem, że „Siwy” nie jest miły i sympatyczny, że praca z nim to nic
miłego, wiem, że nie zawsze jest w porządku w stosunku do orkiestry.
Wydaje mi się jednak, że również Wy – zwłaszcza „starsi” muzycy
orkiestry nie jesteście w porządku (dotyczy to zwłaszcza smyczków –
jest was najwięcej, czujecie się najsilniej). Oczywiście omsknięcia
mogą się przydarzyć każdemu, ale czy branie nut do domu to wstyd?
Czy granie w oktawach jest wykonalne? Czy ustalenie jednakowych
smyczków jest możliwe? Czy nauczenie się solówki czysto i po dobrych
dźwiękach przechodzi możliwości koncertmistrzów?
Rozumiem, że po wielu latach pracy w orkiestrze macie doświadczenie,
że pamiętacie jak gra się z różnymi dyrygentami itp. ale młodzi nie
przychodzą do orkiestry jako Wasi wrogowie/rywale, przychodzą do
pracy, nie po to, aby Was wygryźć/wykopać (ciekawa spiskowa teoria
i „miłe” podejście do młodszych kolegów). Wrogiem „starszych
orkiestrantów jest rutyna, przywiązanie do stołka i przekonanie, że
coś raz dane musi być na stałe – to, że kiedyś zagrało się dyplom z
wyróżnieniem nie gwarantuje wybitnej formy na wieki. I starsi i
młodsi muzycy mają swoje plusy i minusy – jedni mają doświadczenie,
drudzy na każdym kroku muszą udowadniać swoją wartość, im musi się
chcieć.




Temat: Kresy
> Duzo sie tu czyta o stosunku do W-wy. Mysle, ze to piekne miec takie miejsca,
> gdzie kazdy kamien usmiecha sie na twoj widok jak do starego przyjaciela. Ja
> nie mam takiego miejsca. < jej_maz

Jej_mezu,

Mnie sie wydaje, ze przy odrobinie zaangazowania sie w miejscowa ludnosc z jej
problemami, to wowczas i te kamienie stana sie blizsze i beda sie usmiechac.

Ja zmienialem kilkakrotnie swoje miejsce zamieszkania i jak spojrze wstecz, to
sa miejsca, ktore wlasnie wydaja mi bardziej bliskie, choc niektore sa tak
zmienione, ze wprost nie do poznania - a jednak sa mi bliskie.

Takim miastem jest wlasnie Warszawa, gdzie spedzilem duzo swoich mlodych lat,
podrywania, rozczarowan, zawodow, uniesien i takich tam szczypatielnojnych
spraw. Potem gdzies tam na rowniku,a nastepnie Halifax, Toronto i oczywiscie w
obecnym miejscu zamieszkania.

Czy to wiaze sie z Kresami - niby nie, ale dla mnie tak. Bo moja prawdziwa i
gleboka milosc nie bedac kresowianka a Warszawianka z urodzenia, spiewala
nieustannie piosenki z Kresow. Najbardziej pamietam - bo ja nie mam daru do
spiewania - "Polesia czar". Tych za serce chwytajacych piosenek nauczyla sie na
obozie harcerskim, zorganizowanym przez chor koscielny do ktorego nalezala.

> Moze wlasnie dlatego tak latwo zostalem emigrantem?<Jej_maz

Ja tego nie moge o sobie powiedziec, choc mialem zawsze spakowana walizke i do
domu czyli Warszawy, wracalem codziennie przez pierwsze kilka lat, az moj
starszy syn powiedzial: tato, jak chcesz to wracaj, ja tu zostaje - mial
wowczas 17 lat.

I w ten oto sposob, jak zwykle mlode pokolenie podejmuje decyzje, ktorych nawet
nie rozumie, ale podejmuje i to bylo przyczyna rozpakowac walizke, wyslac karte
pocztowa do mamy, ze zostajemy i do uslyszenia.

Teraz, to te fora polskie sa takimi Kresami, gdzie wraca sie mimo, ze niektorzy
usiluja czlowiekowi dokuczyc, porownujac do procesow z "republiki kolesiow",
choc tak naprawde, nie wiedza o czym mowia.




Temat: Kochani
Mammajo,-
nie mialo byc protekcjonalnie-mentorskie.
Bylo a'propos zauwazalnych przez nas "roznic".
My (ja i MariaLudwika) - toc rodacy! - ,- wspominal ktos o cudzoziemcach
co "nas widza" i zachwycaja sie ( wsrod wlasnych wspolplemiencow te "zachwyty"
brzmia troche inaczej!- znam z autopsji! - ).

Jak mozna byc "na luzie" - bojac sie?.
Jedna z naszych forumowiczek napisala iz w Amsterdamie czy Paryzu zadziwila Ja
wielka ilosc ludzi w srednim i starszym wieku - grupami, parami i solo
uczestniczacych w poznowieczornych i nocnych uciechach!.
Moja Matka (78) -za ZADNE PIENIADZE SWIATA, od lat, nie wytknie nosa po zmroku -
tak sama jak ze znajomymi, a mieszka ... tuz przy pl:Narutowicza (specjalne
peryferie Warszawy - to to nie sa!).
Ona i Jej sasiadki w dzien sie trzesa ze strachu! a wieczorem? - totalna
panika! - ).
Ja wiem - odpowiesz taaa.. "stara baba" - my MLODZI! - - to tez bedzie dla
mnie argument choc w odroznieniu od "zawsze mlodych Pan" - my chlopy starzejemy
sie systematycznie (niby jestem hmmm... sportowiec! ale jak ogladam zdjecia
wlasne sprzed 30 lat - czesto sam nie wierze iz ten "bujnoowlosiony" osobnik to
ja!) - .
Moje - przynajmniej uwagi nigdy nie byly podyktowane mentorskimi zapedami - do
mnie doskonale pasuje powiedzenie iz: "jest mi tak DOBRZE - ze dobrze mi tak!".

ps: jestem fanem wloskiej kuchni!.
Prywatnie - odkryciem dla mnie bylo iz Italia - to tak naprawde, nie
okrzyczane turystyczne atrakcje Rzymu czy Venecji - tylko prowincja!.
Nie ma lepszej "kuchni" jak w Toskanii z przesliczna Florencja!.
Ja - glupek - bo w zyciu zadnej ryby do ust nie bralem - smak frutti di mare -
poznalem wlasnie w Genui - nie w luksusowej restauracji! (tam daja g....
ktorego prawdziwy mieszkaniec Wybrzeza do ust nie wezmie!) - tylko w portowej
taverne gdzie jadaja zwykli ludzie pracy! Scampi - mniammm!!!! - ).
Stad moja sympatia do "wszelakiej prowincji" - ).




Temat: czy ufacie swoim partnerom bezgranicznie?
iwona_ar napisała:

> Mój facet całymi dniami przesiaduje w sieci. Ma taką pracę, która mu to
> umożliwia. Na gg poznał koleżaneczkę. Zaczęła do niego wydzwaniać na kom.,
> no... puszczać "strzałki". Kiedy pytałam kto to najpierw udawał, że nie zna
> tego numeru, przyparty do muru, powiedział, że Ania poznana na gg jakieś 5
> miesięcy temu, piętnastolatka, która chodzi do podstawówki i jest z
Bytomia.
> Jakimś cudem wpadł mi w ręce numer Ani z gg. W katalogu była zapisana 18-
> stolatka z Radomia. O nie, mój facet kłamie!!!! No to sobie z Krysia
> pogadałam. Nie była to miła rozmowa - dziewczyna była bardzo agresywna i
> nieuprzejma. Ale okazało się, że faktycznie ma 18 lat, pochodzi z Radomia a z
> moim ukochanym zna sie od roku ponad, a nawet do niego listy pisała. No i
jest
> w nim po uszy zakochana... Powiedziała mi jeszcze, że Adam jest jej
> przyjacielem i ona nie chce go stracić. Podobno nigdy sie nie spotkali...
> Powiedział, że mnie okłamał, bo wiedział jak źle zareaguję jeśli mi powie, że
> utrzymuje dosć zażyłe kontakty z 18-latką...
> No myślałam, ze sie ze złości przekręcę.
> Dziewczyny, jak tu ufać facetom???????????!!!!!!!!!!!!!!

jakieś 2 lata temu byłam właśnie taką "18"... może ciut starszą sytuacja byla
ciut inna, bo był żonaty, ale miał się rozwodzić i inne takie obiecanki... a
wszystko zaczeło się od tego, że też siedział w internecie i miał za dużo
wolnego czasu i dom mu się znudził... skończyło się w miarę bezboleśnie, ale
nie radziąlbym zaczynać Twojemu facetowi czegoś z tak młodym dziewczęciem, bo
potem może się od niej nie odegnać mimo własnych chęci...
a tak poza tym to są przedstawiciele płci męskiej warci zaufania i ich
przeciwieństwa... tak jak i u kobiet...
pozdrawiam



Temat: "wybitni fachowcy" z SLD !!!
'wybitni fachowcy' dbają o kobiety
Jak SLD tłumaczy się po wyrzuceniu Zuzanny Dziży

Rozmawiał Marcin Kowalski 07-10-2002

Marcin Kowalski: Za bójkę sąd partyjny wyrzucił z SLD kandydatkę na radną
Zuzannę Dziżę, a pozostawił jej przeciwnika innego działacza partii Andrzeja
Narolewskiego. Zdaniem sądu to ona sprowokowała bijatykę z działaczem
bydgoskiego Sojuszu. Pani rządzi w SLD w Bydgoszczy. Nie czuje Pani z Dziżą
kobiecej solidarności?

Grażyna Ciemniak, szefowa bydgoskiego SLD: Czuję solidarność ze wszystkimi
członkami SLD, bez względu na płeć. A szczególną więź z młodymi ludźmi. Są
jednak granice, i pani Dziża je przekroczyła.

Wierzy Pani, że drobna Dziża pobiła Narolewskiego?

- Znam oświadczenia świadków zdarzenia, poznał je również sąd partyjny, decyzja
jest taka, a nie inna. Zarząd miejski SLD nie rozstrzygał, kto kogo pobił. To
zrobił sąd, ja orzeczenie sądu szanuję.

Piętno odciśnięte na życiu

Marcin Kowalski: Sąd partyjny wyrzucił z SLD bydgoską radną Zuzannę Dziżę.
Zdaniem sądu to ona sprowokowała bójkę z Andrzejem Narolewskim, szefem jednego
z bydgoskich kół Sojuszu. Pan nazywał Dziżę "naszą Zuzią kochaną". Może Zuzia w
rzeczywistości nie jest aż taka kochana?

Jerzy Wenderlich, rzecznik prasowy SLD: Znam doskonale Zuzannę i Andrzeja.
Zawsze postrzegałem tę dwójkę jako osoby stonowane, taktowne, łagodne, pełne
przyjaźni wobec ludzi. Wielokrotnie współpracując z nimi, doświadczałem tego, o
czym mówię. Tym większy mój żal, że to zdarzenie miało miejsce i teraz odciśnie
się piętnem na całym ich życiu.

Wyrok sądu partyjnego sugeruje, że to Dziża - drobna dziewczyna - biła
Narolewskiego -wysokiego mężczyznę. Wierzy Pan w to?

- Nie komentuję wyroków sądów. Nawet partyjnych. Wierzę, że skład orzekający
miał wiedzę, która pozwoliła wyciągnąć takie właśnie wnioski.

A czy starzy działacze Sojuszu mogą mieć wyrzuty sumienia po tym, co się stało
w bydgoskim SLD?

- Myślę, że tak. Podkreślałem: najbardziej zadowolony byłbym, gdyby można było
cofnąć czas i owe złe pięć minut, które przytrafiło się tym dwóm młodym
ludziom, nigdy się nie wydarzyło. Szkoda, że nikt ze starszych działaczy temu
nie zapobiegł.



Temat: Japonia da sie lubic :-)
seruppin napisał: mnie nie
> nastraja optymistycznie, moze to, ze jak moja zona byla w ciazy to w pociagu ra
> z
> (slownie raz) ktos jej ustapil miejsca, tez powoduje ze powatpiewam w brak
> chamstwa Japonczykow.

Serrupinie, w Polsce też niestety tego typu gesty się kończą.
Mnie akurat korona z głowy nie spadnie, jak ustąpię komuś miejsca, ale wierz mi,
szczególnie w metrze w-wskim widać, że naprawdę niektórzy wręcz przyrastają do
swoich miejsc
Moja Mama jest starszą osobą i opowiadała mi, że ostatnio do ustąpienia jej
miejsca wstała dziewczyna, która była obładowana, podczas, kiedy obok rozwalało
się dwóch młodych chlopaków. Moja Mama sama jej powiedziała, żeby siedziała, bo
widać, że ma bagaże.
Przypomniała mi się historia mojej znajomej z Wiednia, która ustąpiła miejsca
starszej pani w tramwaju a babcia tak się tym przejęła, że sprezentowała jej
batonik z przejęciem.
Tak, że taki ogólny brak wychowania niestety dotyka chyba już cały świat. Szkoda.
>
>
> Kazdy moze inaczej odbierac Japonie, ja na swoj sposob, Ty na swoj. A czytelnic
> y
> tego watku jak juz przyjada do Japonii i tak na swoj sposob poznaja (i polubia
> albo i nie) Japonie.
>
> W Japonii naprawde mi sie podoba i na razie nie mam zamiaru sie stad ruszac. Al
> e
> zobaczymy jak sie zmieni moje podejscie za kilka lat...
>
>
> Aha jeszcze jedna rzecz ktora mi sie podoba w Japonii, tutejsze festiwale,
> najbardziej podoba mi sie seijinshiki (dzien wejscia w doroslosc, styczen) i
> festiwal samby w Asakusie (koniec sierpnia).
>
>



Temat: Skomplikowana miłość.
Skomplikowana miłość.
Witam! Chciałabym prosić o radę..., a może jednak nie o radę, ale jakieś
wsparcie. Jestem osobą dość młodą (uczę się). Na wakacjach poszłam do pracy...
I poznałam wspaniałego mężczyznę. Jest starszy ode mnie o 7 lat, ale tej
różnicy miedzy nami nie widać i mi nie sprawia to żadnego problemu. Obecnie
jestem osobą samotną. Choć jeszcze 2 miesiące temu nie byłam. Miałam
chłopaka... Przystojny, wysoki, brunet. Byłam z nim ponad 2 lata. Moja rodzina
się do niego przyzwyczaiła itd. I tylko o nim słychać... Koleś faktycznie
okazał się typowym materialistą, a co najgorsze potrafił mną szarpnąć, dusić.
Nie pozwalał mi chodzić na żadne imprezy nic kompletnie nic. Nawet jak jakiś
kolega powiedział mi cześć był o to zły, jak jakiś psychopata, ale wiem, że
mnie bardzo kocha. Wiem też, że ja go nie kochałam i byłam nieszczęśliwa przez
jakiś rok. Ale wracając do kolegi z wakacji... Jest wspaniałym człowiekiem.
Rozumie mnie, a ja osobiście nigdy nie czułam czegoś tak mocnego od kąd żyje.
I mam jakieś takie wrażenie, że to mógłby być człowiek na całe me życie.
Przedstawił mnie swoim rodzicom, ja swoim również. Niestety fakt jet faktem,
że mieszkam na małej wiosce i jeszcze w tym samym domu prawie z całą rodziną.
Moi rodzice nie wtrącają mi się do życia, mówią, że to mój wybór. Ja wiem, że
to mój wybór, ale... Jak go przyprowadziłam. Od ciotków, wujków, babki słyszę
tylko jedno, że on nie jest przystojny, i jakie ja chcę mieć dzieci? Fakt może
nie jest przystojny, ale ma tak wspaniałe serce... i czuję się naprawdę
szczęśliwa. Nie interesuje mnie to co oni gadają, bo szczerze mam to daleko w
du*** (za przeproszeniem). Ale chyba muszę stwierdzić, że nie radzę sobie
psychicznie z takimi uwagami od moich najbliższych... I jemu nie potrafię
spojrzeć w twarz, jak oni takie rzeczy gadają. Może poproszę o jakąś radę???
Sama nie wiem...



Temat: Nie jesteśmy antysemitami
> Dlaczegoz by, jak uprzejmie piszesz, 'lowcy antysemitow' mieliby sie odwalic
od
>
> Newsweeka i od Wroblewskiego? Byc moze, ze reportaz dotyczy istniejacych
> rzeczywiscie - inna sprawa, czy uzasadnionych - 'lekow duzej czesci
> spoleczenstwa polskiego' i w tym sensie mozna sie zgodzic, ze jest o czym
> pisac.

Ano jest o czym pisać. Problem w tym, że w politycznie poprawnych mediach
obowiązuje słuszny model pisania o tego typu sprawach (podobnie zresztą jak w
każdych kwestiach żydowskich). Wróblewski miał odwagę, by wyłamać się z tego
schematu, ale - jak widać - brakuje mu odwagi by pozostać konsekwentnym do
końca. Przestraszony nagonką z jednej strony broni swego stanowiska, z drugiej
się zaczyna łamać, stąd te dwuznaczne i niejasne stwierdzenia w jego liście.

> Ale nie przekonal mnie Wroblewski swoim wykretnym i histerycznym listem, ze
do
> tego trzeba koniecznie puszczac okladke z cover story pod kobylastym
> tytulem 'Zydzi odbieraja swoje'.

Okładka i tytuł były dobre. Streszczały główne tezy artykułu. I niech
śwątobliwi łowcy antysemityzmu nie rżną głupów. Gdy np. w "Wybiórczej" ukazał
się artykuł pt. "Brunatny cowboy Rzeczypospolitej", w którym jakaś neurotyczna
pani twierdziła, że pan Cejrowski jest największym zagrożeniem dla młodej
polskiej demokracji, wtedy łowcy antysemitów i tropiciele nietolerancji
siedzieli jak mysz pod miotłą. Ale niech ktoś spróbuje się wychylić w kwestii
naszych starszych braci we wierze. Wtedy dopiero pozna co to "tolerancja" w
wydaniu łowców antysemitów.

Jest jasne, ze taka okladka podsyca
> antysemickie sentymenty i niech Wroblewski nie robi duzych, okraglych,
> oburzonych oczek urazonej niewinnosci. Jezeli jest takim wyga mediow, to
dobre
> wiedzial,co robi.

Tak, Wróblewski zamiast jasno postawić sprawę i po prostu bronić tego co jego
tygodnik spłodził, zaczął się giąć pod wpływem nagonki. Jest to jego
niekonsewkencja, o której wcześniej pisałem.




Strona 1 z 2 • Zostało znalezionych 81 wypowiedzi • 1, 2

Powered by MyScript