statek tytanik

Menu

Patrzysz na wiadomości wyszukane dla słów: statek tytanik





Temat: Kontrowersje na egzaminie na aplikację
Trudna sprawa
To troche tak jak absolwentka medycyny, ktora chcialaby zostac chirurgiem. Co
innego przyswoic sobie troche wiedzy ( przyklad doktor Mbewe, czy innego Kunta
Kinte, ktorzy z doktoratami straszlowie belkocza, gdyz znajomosc jezyka
polskiego osiagneli na poziomie Lecha Walesy), a co innego praktykowac w danym
fachu. Teoretycznie niewidoma moze skonczyc medycyne, ale w zyciu niedabym sie
jej zoperowac, nawet gdyby to mialo byc tylko obrzezanie.Niewidoma pani mecenas
nie moze wchodzic do sadu na rozprawe z psem przewodnikiem i sztabem obslugi:
lektorem, opiekunka i sekretarka. SAMODZIELNIE jest osoba calkowicie bezradna.
Tajemnica adwokacka z kk i kc obejmuje tylko JA. Nie da sie skutecznie bronic
klienta nie widzac go- jak wtedy np. kwestionowac prawidlowosc konfrontacji.
Nawet na amerykanskich filmach- gdzie wszystko jest mozliwe- nie widzialem
takiej sytuacji. Przy skutecznej obronie klienta, albo prowadzeniu spraw
cywilnych trzeba miec wyostrzone wszystkie zmysly- nigdy nie wiadomo skad uda
sie wyciagnac asa z rekawa. Zadna poprawnosc polityczna tego nie zmieni- TAK
ZDECYDOWALA NATURA . Szczerze wspolczuje, zycze wspanialych swiat Bozego
Narodzenia, ale zycie jest brutalne i pewnych rzeczy sie nie przeskoczy. Pani
Kobylinska- po stoczonej walce zostala kapitanem Zeglugi Wielkiej. Pokonala w
czasach komuny bariere zawodu zastrzezonego dla mezczyzn, ale miala oba oczy,
drozne uszy i obie rasie. Nasza ulomna prawniczka na jej miejscu kazdy statek
zamienilaby w Titanica. Po prostu trzeba znac swoje miejsce w szeregu i przyjac
to z pokora.



Temat: Dowcipy z gatunku abstrakcyjnych...
Dowcipy z gatunku abstrakcyjnych...
Co to jest: PSUNABUDDYZM? Nurt w filozofii utzrymujący, że: WSZYSTKO NA TYM
ŚWIECIE NADAJE SIĘ PSU NA BUDĘ.
Jak ma na imię Ropucha? AGNIESZKA lub AGATA, bo wszyscy na nią AGA wołają.
Co to jest WBUCH? Odwrotność WYBUCHU.
Jaka jest róznica między OGARAMI a NAUKĄ? Nie ma żadnej - jedno i drugie
POSZŁO W LAS.
Jak nazywa się jedyny na świecie kontynent na Ł? Ł-ROPA.
Co to jest - WEBSTER? Miejsce na pokładzie statku/okrętu, gdzie STEREM można
w ŁEB zarobić.
Co to jest RYBITWA? Bitwa ryb.
Jakie jest zadanie NISZCZYCIELA? NISZCZYĆ ELE.
Kto to jest ALA i do czego służy? NAJMILSZY NA ŚWIECIE DODATEK DO KOTA, A
SŁUŻY DO JEGO POSIADANIA.
Skąd jest VOLVO? Z Volvowa.
Kto ma BARBARZYŃSKI ŻYWOT? Ten, kto ma BASIĘ za żonę.
Jak ma na imię sekretarka w centrali DGzRS? DegezeTeresa.
Ile waży kandydat na topielca? TONĘ!!!
Czym różni się Wałęsa od Busha? WAŁĘSA jest z BUSZU, a BUSH się WAŁĘSA.
Na co był TITANIC? Na nic.
Jak nazywa się stocznia budująca katamarany? KATAMARANIARNIA.
Jak jest najlepsza na świecie potrawa z KOTA? KOTLET.
Jak nazywa się krzyżówka Małgorzaty z kotem? MIAUgorzata.
Gdzie jest PIEKŁO? DIABLI WIEDZĄ (BO TAM SIEDZĄ).
Jacy są DIABLI? DIABLO DIABELNI.
Jak nazywa się szef włoskiej części piekła? DIAVOLO DIABELLINI.
Ufff, więcej następnym razem!





Temat: Nowy wielki airbus już gotowy do lotu
Olbrzym w powietrzu
Kolejne olbrzymy w powietrzu. Drogo, jak zwykle. Jednak tylu pasażerów żaden z
tych gigantów nie zabierał. Będzie odpowiednikiem Maybacha lub Titanica, jeśli
patrzymy na niego jako superluksusowy statek powietrzny. Tylko kogo będzie na
to stać?. Są tam najbardziej eksklusywne wnętrza, jakie kiedykolwiek widziałem
ze zdjęć z jakichkolwiek samolotów(może poza filmami o Air Force One).



Temat: Znow gronkowiec na Slowiance!
Takie odruchy wymiotne mam również rozbierając się wśród braci studenckiej AWF.
Jak oni tak do dziewczyn gdy zapachy z pod pachy na metr.
Wprowadzic stary sposób pracownik basenu decyduje, stojąc w pomieszczeniach
pryszniców ,kogo nalezy juz wpuścic na basen.
agulek - moge kilka lekcji z pływania .Jakośc i efekt gwarantowane.
Titanic to piekny statek a wyczyn miał jeden .
pozdrawiam



Temat: Przewidź wyniki wyborów do Sejmu i wygraj 700zł
Nie idę na wybory...
Mam w nosie, kto tym tonącym statkiem będzie dalej rządził...I tak Titanic
zatonie, a ja - choćbym chciała - nie będę mieć na to wpływu
Tk było przez ostatnie lata, jak chodziłam na wybory...stare komunistyczne
przysłowie: "głosowali ,jak chcieli, a wybrali kogo trzeba..." Jak z akcesją do
Unii Europejskiej...
Sfałszowane wyniki ???



Temat: Promem z palermo do Genui/ Livorno???
Plynalem latem 2006 roku razem z moimi synami w obie strony noca na
trasie Palermo - Civitavecchia (port Rzymu ) .O ile dobrze pamietam
jeden bilet kosztowal okolo 100 euro ( w jedna strone ) . Spanie w
fotelach , w praktyce na podlodze i materacu pod spiworem .Miejsce w
kabinie kosztuje okolo 40 euro i trzeba wczesniej rezerwowac .
Najbardziej oblozone terminy , to koniec i poczatek miesiaca . W
srodku bywa pustawo .Plywaja dwie kompanie , poszukaj na google
traggetti Palermo - Livorno , albo po angielsku ferry .
Dla wiekszej grupy z autobusem na pewno bedzie potrzebna rezerwacja .
Podroz jest bardzo przyjemna , statki eleganckie i przypomina sie
film Titanic . Pasazerami sa prawie tylko mlodzi piekni , wiec
atrakcji jest do oporu . Obsluga jest bardzo zyczliwa . Bary sa
dobrze zaopatrzone i jest nawet statkowe kino . Firmy promowe maja
swoje internetowe strony .



Temat: Wehrmacht masakrował czarnoskórych żołnierzy
Günter Grass, noblista i znany pisarz napisał książkę (nowelę) p.t. "Im
Krebsgang" w której opisał w lieracki sposób tragedię uchodźców z Prus
Wschodnich, którzy mieli to nieszczęście że zaokrętowali się w Gdyni
na "Wilhelm Gustloff" i znaleźli swój grób 16 mil na północ od Ustki (9.000
ofiar) . Do tej pory temat ten był w Niemczech tabu. "Der Spiegel" (
nr.6/4.2.2002) na tytułowej okładce napisał " Ten Nowy Grass....."; w rzeczy
samej, nigdy nie liczyłem się z tym że właśnie Grass poruszy ten tragiczny
temat. Świadczy to jednak, że te zbrodnie są w świadomości utrwalone
i......żywe ! I zadają do tej pory ból, dzisiaj o tyle większy że przez
kilkadziesiąt lat zabroniono go oficjalnie okazywać. Podobnie z "Wilhelm
Gustloff" - sprawdziłem kilka wydań niemieckich leksykonów , - najmniejszej
wzmianki; pod "Titanic" i owszem- największa katastrowa morska w dziejach
światowej żeglugi.- zginęło 1500 pasażerów. Pod Ustką zginęło 9.000 , a co
jeszcze tragiczniejsze w tym 4.000 dzieci ! Natomiast w polskim internecie
prawdziwe curiosum, pod www.polska.ru/pl (Baner za Banner) , - radziecka łódź
podwodna zatopiła statek na którym znajdowało się 7.700 niemieckich żołnierzy (
mogli już zwyczajowo dodać - sami SS-mani). Podobno przyzwyczajenie staje się
drugą naturą.
tak wyglądał "Gustloff" (w trakcie storpedowania przebywało na nim wielu
Polaków) w czasach swej wielkości
www.mierzejewski.info/Wilhelm_Gustloff.html



Temat: Statek "Gorlice" ;D
Titanic jak trzeba! Ale statku "Tarnów" chyba nie ma. Statek "Jasło" wiem że
był, a też mi miasto bliskie, bo moja żona stamtąd pochodzi.
Zawitam do Was niedługo! Spędzam narciarskiego Sylwestra jak co roku na
Magurze! Rewelacja!



Temat: Leci "Titanic"...
co tam statek i makiety... scena na końcu, w której Rose gwiżdże, po prostu
powala mnie na kolana, podobnie ostatnia, kiedy jej dusza wchodzi ponownie na
salę balową Titanica :)




Temat: Nastroje w PiS wyśmienite
On na pewno nic nie wie.
Trzeba mu więc wyjaśnić, że Titanic to był taki statek, gdzie nastroje tez były
wspaniałe (grała orkiestra), a łajba szła na dno.




Temat: Zabawa w skojarzenia-odcinek 5643853 i 1/2
Obrus - koronka - luksus- Titanic - statek




Temat: A380!
To bedzie taki latajacy statek, Titanic, jednym slowem.
W Niemczech moze ladowac we Frankfurcie i w Monachium.



Temat: Putin z Kaczyńskim spotkają się na statku
spotkanie na statku
mam nadzieje ze bedzie to titanic II...

z calym szacunkiem dla ofiar tamtejszej tragedii.



Temat: Lekarze, lekarze.... nie leczcie się sami
Co do "Titanica" - widziałem raz taki rysunek: statek z wyszczerzonymi zębami
na dziobie. I podpis: Titanic 2 - Ostateczne starcie :-)))))))))))))))))))))))




Temat: Oto największy statek pasażerski świata - "Oasi...
jak titanic...
o titanicu tez pisali takie artykuly.
poza tym nie wiem czym sie zachwycac. dla mnie ten statek jest po
prostu brzydki. plywajacy klocek. gdzie tam porownanie do pieknych,
smuklych zaglowcow...




Temat: Queen Mary 2, największy statek pasażerski świa...
Queen Mary 2, największy statek pasażerski świa...
Zeby tylko to nie był drugi Titanic!



Temat: Największy statek świata przepłynie pod niższym...
Największy pasażerski statek świata - 72 metry....
tylko żeby nie zakończył jak TITANIC...



Temat: Oto największy statek pasażerski świata - "Oasi...
Oto największy statek pasażerski świata - "Oasi...
ciekawe, czy jak Titanic ma wypisane na burcie wewnątrz "nawet Bóg
go nie zatopi"... życze mu żeby podobnie nie skończył...



Temat: Unia jest jak Titanic
Unia jest jak Titanic
na moment przed zderzeniem się z górą lodową. Nieliczni widzą nieuchronność
katastrofy, zaledwie parę osób zdaje sobie sprawę ze skutków a pozostała
ogromna większość pasażerów i załogi bawi się w najlepsze. Wszak to statek
niezatapialny!



Temat: Parę pytań do znawców Los Angeles
Queen Ela I
W zależności od gustów.....

Polecam statek w Long Beach (kuzynka "Titanica")



Temat: Śląski SKOK do prokuratury
To nie finał polityki PiSu wobec SKOKów to począte
Smród dopiero się rozprzestrzenia. Titanic (SKOK) tonie a orkiestra (Pis) gra
do końca - wszystko jest okey, a wody coraz wiecej ... kto schodzi ostatni ze
statku Zawisza, Jędrych czy Gosiewski ?



Temat: Marcin Libicki z entuzjazmem o pierwszym roku P...
Marcin Libicki z entuzjazmem o pierwszym roku P...
A ten statek to przypadkiem nie "Titanic"?



Temat: Strasburg nakazał Włochom wypłacić odszkodowani...
Europa jak Titanic
Muzyka gra, a statek już tonie. Panie, panowie bawmy się...



Temat: Nie wiadomo, kto siedział za sterami Airbusa
Nie toną, bo mają wyporność. Jak się w kadlubie dziurę zrobi i
statek nabierze wody, też tonie (taki Titanic np.) Łatwiej znaleźć
czarną skrzynkę leżącą na dnie niż swobodnie dryfującą po morzach i
oceanach...



Temat: Surpersamolot, czyli zwycięstwo starej Europy
N IE CHCE KRAKAC, ALE...
TO Z EUROPY WLASNIE WYPLYNAL SWEGO CZASU NAJWIEKSZY STATEK SWIATA - 'TITANIC'.



Temat: Modlę się za każdego
Wilhelm Gustloff
Pan poseł zapomniał że storpedowanie statku było i jest nadal
największą katastrofą morską. Titanic przy tym to pikuś. Na Bałtyku
30 stycznia 1945 roku w katastrofie "Wilhelm Gustloff" zginęło 9600
ludzi.



Temat: Przystań i pomyśl: Gorzów
Kuna nie tonie i ma sie dobrze...
Powiem wiecej: w przeciwienstwie do wielu statkow, nawet w starciu z
lodem wygrywa.
Czyli, porownanie titanica i kuny nie na miejscu - toz to dokladne
przeciwienstwa ;)




Temat: Gigantyczna góra lodowa u wybrzeży Australii
jak przypierniczy w statek to będzie druga tragedia titanica



Temat: Bo wszystko musi mieć szczęśliwe zakończenie...
Titanic
Dziura w burcie okazuje się nie aż tak poważna. Statek nabiera wody, ale jednak
dopływa szczęśliwie do Nowego Jorku. Miłość Jacka i Rose kwitnie.



Temat: Titanik
polecam www.encyclopedia-titanica.org. jest chyba wszystko o statku, ludziach
ktorzy zgineli i garstce ktora przezyla... ciekawe sa zwlaszcza biografie, po
czesci dopiswane przez rodziny pasazerow.
pzdr



Temat: Lekarze, lekarze.... nie leczcie się sami
Po takiej lekturze lepiej do Ameryki płynąć statkiem - nawet mimo
oglądnięcia "Titanica". ;-)))




Temat: wrrrrrrrrrrrr ex nie powinien byc szczesliwy
nie przejmuj sie moze statek zatonie. nawet niezatapialny Titanic zniknal w
mrokach oceanu:P




Temat: BRUCE ALMIGHTY
Film całkiem całkiem. Widać że reżyser chciał widza skłonić do przemyśleń,
także nie zrobił do końca idiotycznej komedii. A scena gdy Carrey ma
przeprowadzić ten wywiad z tą babcią na statku i nawiązuje do Titanica to
rewelacja. No i "Polski Pirogi".



Temat: miejsce garażowe BLOK B
Dla embraera. dlatego zależy mi na miejscu narożnym. Ford będzie stał na
ulicy.... Shakir widzę, że humor się Ciebie ima ;) jakbym miał nicka TITANIC to
pewnie byś pomyślał, że do garażu zamierzam wjechać statkiem transoceanicznym ;)



Temat: Co to jest LIBERALIZM?
> liberalizm był dobrze pokazany w ostatniej wersji "titanica"

A socjalizm najlepiej został ukazany w kiepskim filmie pod tytułem PRL. Ale
skoro jesteśmy przy statkowych porównaniach, to socjalizm to taki statek, co
zatonął w porcie.



Temat: Mini spotkanie forumowe, czyli ....
Jestem.Bylo jak zwykle bardzo milo,a tam milo super bylo.Piszemy powiesc o
ktorej juz wspomnial Zoh i Rena robi za glowna postac czyli Titanic,role sa
podzielone.Wspomne o glownych Ejno robi za Pamele,Rena za statek hihi newt O
Hm`ie nie zapomnielismy-bedzie wiecznym topielcem:)



Temat: Wereta odwołany ?
tak,"Titanic"..... i na dodatek łeb ma jak statek!
właśnie dał się "wybrać" do tonącej łajby SLD-KW
[wybrać piszę w cudzysłowiu bo u nich wszystkie wybory są kontrolowane-lata
pracy]



Temat: ekonomiczna katastrofa!
nowytor napisał:

> tematy zastępcze: Miller się zmęczył w Grecji, przypłynał
> statek holenderski...
> zgroza!!!
> Nowy
"Bo gdy Titanic tonął to też orkiestra grała..."



Temat: co oznaczaja kolczyki jak sie śnią????
Napierw musisz się nauczyć odróżniać intuicję.Czy wiesz co to jest intuicja i
jak ją odczuwasz???
Bardzo wielu ludzi wie z własnego doświadczenia,że to co nazywamy intuicją,jest
jakby niezbyt silnymi sygnałami,nie nachalnymi,nie myślowymi.Bardziej
je "czujemy" niż odbieramy myślowo.I jeżeli kierując się emocjami ( EGO ),nie
posłuchamy dyskretnego podszeptu "intuicji",to niemal zawsze okazuje się,że
podpowiedź była obiektywnie trafna i lepiej byłoby dla nas,gdybyśmy jej we
właściwym czasie posłuchali.Może przytoczę dla przybliżenia przykład:
-w pewnej rodzinie syn bardzo często korzystał z samochodu ojca,który pewnego
dnia poczuł pozarozumowy,silny opór wewnętrzny przed użyczeniem synowi auta.Syn
jednak uporczywie nalegał i ojciec wbrew sobie samemu dał mu kluczyki.W godzinę
później samochód znalażł się w składnicy złomu,a syn w szpitalu.Znane są
relacje osób,które wskutek niewyjaśnionego przymusu wewnętrznego,w ostatniej
chwili(mimo wykupionych biletów)zrezygnowały z podróży statkiem"Titanic".Jak
wiadomo zatonął on w pierwszym rejsie.
12 września 2001 roku w telewizyjnym przekazie z Nowego Jorku nadano relację
Polki ocalałej przed katastrofą spowodowaną terrorystycznym atakiem lotniczym
na prestiżowe wieżowce tego miasta.Kobieta,która nigdy nie pijała kawy,tego
akurat dnia przed wyjściem do pracy w jednym z owych wierzowców,z
niewytłumaczalnych powodów,nagle została owładnięta pragnieniem napicia się
kawy.Zaparzyła więc i piła ze świadomością,że spóźni się do pracy.Dzięki temu
jak się okazało ocaliła życie.
Musisz się więc nauczyć ją odróżniać,a wóczas będzie pomagała Tobie w
rozwiązywaniu problemów nie tylko w miłości,ale zawsze.Bowiem za pomocą
intuicji (niektórzy nazywają ją przeczuciem) Bóg daje nam szansę uniknięcia
kosztownych błędów,ale czy zechcemy do niej przywiązać wagę czy wybrać
rozwiązanie bliższe miłości własnej- to już nasza wolna wola.Refleksje
przychodzą dopiero wówczas,gdy zaczynają spływać wystawione przez życie
rachunki z opóźnionym terminem płatności i dość często-wysokimi odsetkami.
Pozdrawiam.Matylda



Temat: Koniec ery inwestycji w Poznaniu. Będą cięcia
Koniec ery inwestycji w Poznaniu. Będą cięcia
Intereseje mnie w dlaczego festiwal Rock in Rio ma być ważniejszy od inwestycji które stanowią o przyszłości miasta.Chyba tylko poprawieniu samopoczucia p.Grobelnego na zasadzie Titanica/statek tonie,ale orkiestra gra dalej/.Wykonane prace zostaną na dziesięciolecia , natomiast o festiwalu biorąc pod uwagę jego "sławę"za chwilę nikt nie będzie pamiętał.
Inwestycje z unijnymi dotacjami-mam nadzieję że na to się nie odważą.Nie jestem prawnikiem i nie wiem jak to wygląda prawnie/rezygnacja/,ale nareszcie otworzyła się szansa na skok rozwojowy POZNANIA.Zaniechanie tego powinno być ścigane z urzędu jako działanie na szkodę miasta.
MPK-od ładnych paru lat jest sp z o.o której właścicielem jest Miasto.I to ono narzuca trasy przebiegu linii,częstotliwość kursów jak i ceny biletów.Obecnie te obowiązki przejął ZTM,który powstał chyba tylko po by zapewnić ciepłe posadki w razie przegranych wyborów przez niektórych członków zarządu miasta.Czas pokaże.Ciekawe jak p.Grobelny chce sprywatyzować pion autobusowy skoro ZTM podpisało umowę z MPK na 15 lat na świadczenie usług tramwajowych i autobusowych.Przywileji w postaci darmowych przejazdów nie nadawał p.Grobelny i nie On będzie je odbierał.Mydlenie oczu tzw.pomocą publiczną jest pod publikę.Nie jest to przypadek stoczni gdzie Państwo dotowało firmę,tylko przywilej który istnieje od powstania tej firmy.Z resztą UNIA daje pieniądze na zakup tramwajów,autobusów i na inne inwestycje związane z komunikacją miejską,a nie na dotacje dla MPK.Wszystkie te procedury pilotuje Miasto jako właściciel i jak by coś było nie tak pieniędzy by nie było.Były już takie przypadki.
Nie wiem co p.Grobelny chce ugrać.Mam tylko nadzieję w najbliższych wyborach partie wystawią jakąś rozsądną kontrkandytaturę,a nie jak w poprzednich będziemy wybierać mniejsze zło.Ja osobiście mam dosyć tych rządów.W mieście mówi się o aferach i o nowych marketach.Dość.Chcę żyć w normalnym mieście.
Dla PO.Mieliście w naszym Mieście bastion-p.Grobelny ciągnie Was na dno.



Temat: Za co cenię Anię (gini)
Mi chodzilo o tak rzadka umiejetnosc wyjscia poza schemat.
Moze bardziej o przyklad, niz o sama Anie, choc jak wszyscy na jedna nalatuja,
to cos mi przeszkadza. Co prawda mam klopoty z dobrym slowem do K52, ale i tak
musialbym zadeklarowac pismem z pieczatka, ze go popieram we wszystkich
punktach, z aborcja i krzyzem na czele. Wiec zostala mi rola "kruchcianego
kretyna", ale jestem otwarty na nowe sytuacje. Na razie to jak gadanie z Korea
Polnocna.

Ania oczywiscie nie jest swieta, ale ma fajne nastroje i w jej postach widac,
ze czyta te, na ktore odpowiada. I jak jej ktos napisze cos milego, to na ogol
reaguje.

Jest jeszcze temat "antysemityzmu". W przynajmniej jednej jego formie popieram
Anie w 100% - mianowicie ze:
- zycie Ukrainca, Khmera, Chinczyka, a nawet Polaka jest tyle warte, co Zyda
- pokazanie w filmie zlego jub glupiego Zyda nie jest antysemityzmem
- komunizm = faszyzm, a kto tego nie wie, to baran
- brak szacunku dla ofiar Kolymy = brak szacunku dla ofiar Oswiecimia
- poglad o polskim antysemityzmie wysanym z mlekiem matki jest rasistowski
- ciagle wyzywanie od antysenitow jest wpieprzajace
- sprowadzanie II Wojny do Holocaustu dowodzi nieznajomosci historii

Pewnie mielibysmy roznice zdan w ocenie konfliktu bliskowschodniego, ale to
temat na inny post.

Dlatego ataki na "Anie antysemitke" uwazam za prymitywne i nieprzemyslane.

Jeszcze o antysemityzmie:
Z gazety dla papug: Wczoraj na polnocnym Atlantyku zatonal statek Titanic.
Zadna papuga nie ucierpiala.

Tak odbieram niektore komentarze - 3 miliony zabitych, ale zadnego Zyda -> och,
nie mozna porownywac z Holocaustem.

Tyle dla wyjasnienia.
J.




Temat: Migracje zarobkowe: Żeby młodzi mieli gdzie wracać
> To teraz mi wytlumacz szanowny "Polonusie z Lyonu" jak to sie dzieje ze kraje
> takie jak Kanada lub USA maja miliony "obcych" a radza sobie nienajgorzej.
> Oswiec tez czytelnikow przykladem chocby jednego kraju ktory by sie rozpadl z
> powodu przyplywu imigracji. No i jeszcze wytlumacz jak godzisz fakt ze sam
> jestes "obcy" z pogarda dla innych "obcych" we Francji i gdzie indziej....
Szanowny Nathanie.Domyslam sie pelnego imienia ze skrotu.Sytuacje w Unii
Europejskiej mozna porownac ze zderzeniem statku "TITANIC" w1912 roku z gora
lodowa. Do samego koncu grala orkiestra goscie bawili sie i nikomu nie chcialo
wierzyc sie,ze tragiczny koniec jest bliski i nieuchronny.Nikomu tez nie
przyszlo do glowy,ze trzeba cos robic ,klecic z czego sie da tratwy lub inny
sprzet ratunkowy. To co tu wypisuje to oczywiscie przenosnia.Moje stanowisko w
stosunku do innych "obcych" we Francji to nie pogarda a kompletne odrzucenie i
totalna nieakceptacja. Jest to wynik 24 lat doswiadczenien na wlasnej skorze i
obserwacji ich zachowan i postepkow.Mimo ,ze jestem tutaj "obcy" nigdy mi sie
nie zdarzylo zeby rdzenni francuzi-europejczycy traktowali mnie jako obcego.
Przedyskutowalem z nimi na ten temat wiele godzin i wytlumaczyli mi jakie
powinien spelniac kryteria obcy jezeli chce sie tutaj osiedlic.Istnieja we
Francje dwie immigracje europejska i murzynsko-arabsko-azjatycka.Immigranci
europejscy b. szybko asymiluja sie i po opanowaniu jezyka sa traktowani jak
swoi ,jezeli zachowuja sie uczciwie i godnie. Bierze sie to stad, ze nalezymy
do tej samej rasy,nasza moralnosc i postepowanie opiera sie na wspolnej religi
i zasadach wywodzacy sie z tradycji judeo-chrzescjanskiej(10ro przykazan-
Dekalog).Cala reszta ,jak ich nazywam ,dzikusow przybyla do Francji,aby
korzystac ze swiadczen socjalnych i zyc sobie spokojnie na koszt
europejczykow.Naczelna ich idea jest kolonizacja Francji a takze calej Europy
ku chwale allacha,ktoremu ,za saudyjskie pieniadze zadaja, budowanie w kazdej
dzielnicy meczetow.I to jest wlasnie ta dziura w "Titanicu",ktora spowoduje
jego zatoniecie za jakies 25 lat.Zaluje bardzo zaslepienia niektorych
ludzi ,ktorym brak wyobrazni. Obym byl zlym prorokiem.



Temat: Jedynka Skanska a centrale firm w P-niu
orkiestro, zagraj glosniej !!!
No wlasnie...
Dlaczego wszyscy od nas uciekaja, a nie DO NAS ???
Najlatwiej, jak pb rozlozyc rece i powiedziec, ze tak dziala kapitalizm.
Fajnie, fajnie, ale jakie jest wlasciwie zadanie samorzadu? Czy nie przypadkiem
dbanie o to, zeby kazdy mogl zarobic na swoj kawalek chleba ?
Mysle, ze pb ma nieco niepelne spojrzenie na swiat. Skonczy studia, zacznie sie
rozgladac za praca i sam sie przekona, ze nie kazdy ma silne lokcie, a i
niektorzy tacy, co maja, zdaja sobie sprawe, ze ktos nimi w glowe oberwie.
Podstawowym zadaniem samorzadu jest stworzyc srodowisko do harmonijnego
wspolzycia czlonkow spolecznosci. Czyli miedzy innymi stworzyc mozliwosc
znalezienia pracy. Kto ma to inny zrobic? Kowalski nie pojdzie do prezesa rady
nadzorczej banku, zeby centrale przeniosl do Poznania.

Nikt nie mowi o firmach, ze znacznie wiekszym kapitalem, ktore dzialaja w
Poznaniu? W porzadku pb, wymien je, chetnie sie dowiem, jakiez to mamy skarby
silniejsze finansowo od bankow, mediow, czy koncernow.

Cegielski? MPK? Terravita? Fawor? Pozmeat?

Nie badz smieszny.

Silni lokalni przedsiebiorcy?

Tacy jak Switalski, Bykowski, Gawronik i Niezgoda?

Przez ostanie 7-8 lat to miasto nie zrobilo kroku do przodu. Nabudowano hitow
m1 i kinepolis, wyremontowano pare ulic i tyle....

Trzeba wielkiego zadufania w sobie, zeby nie dostrzec, ze niedlugo bedziemy za
Ostroleka. I to zadufanie jest niestety w Poznaniu powszechne. Co raz to mniej
ladnie wszystko wyglada.

Przygasaja mocarstwowe plany targow i lawicy.

Miastu potrzebny jest wstrzas, otwarcie na swiat, na ludzi z innych miast,
zachecenie do przyjechania.

Poki co mieszkancy reszty Polski maja negatywne opinie o Poznaniakach, jako o
nadetych snobach i megalomanach. I nierzadko maja racje. Gdy ktorys z moich
znajomych mnie odwiedza, to czesto zmienia mu sie widok o 180 stopni.

Ale jak bedziemy nosic zadarte nosy i udawac, ze i tak wszystko idzie swietnie
i jestesmy najlepsi......

Witamy na statku Titanic.




Temat: Queen Mary 2, największy statek pasażerski świa...
Panie Ryba, zdaje sie, że wiedzę o statkach wycieczkowych czerpiesz z
filmu "Titanic", a morze oglądasz na pocztówkach.

Pasażerowie takich statków to zwykli ludzie, naprawdę "zwyklaki", przeważnie
zresztą emeryci. Bogacze pływają raczej yachtami i nieco większymi
stateczkami, np "Sea Goddes". Takie kolosy, jak "QMII", podobnie jak cała
flota Carnival CL, czy Airtours są skalkulowane na tygodniowe wycieczki
dostępne dla każdego. Tak wycieczka wychodzi taniej, niż pobyt w hotelu. Wiem,
bo stykam sie z nimi na co dzień. Żadne "High Class", naprawdę.

A coraz większe statki powstają, bo im większy statek, tym mniejsze koszty
stałe na głowę pasażera.

Masz jednak rację, że statek jest znacznie łatwiejszym celem, niż samolot.
Sporo sie ostatnio w dziedzinie bezpieczeństwa zrobiło, nowe procedury,
dodatkowi strażnicy, bramki, psy, treningi, ale ciągle jest to nieszczelne.
Martwi mnie to, bo między innymi za to odpowiadam. Spędziliśmy wiele godzin na
uszczelnianiu całej organizacji, ale właśnie ja wiem najlepiej, że to sito.
Ktos z zewnątrz się nie prześliżnie, ale , jeśli ktos zna statek, na przykład
były członek załogi (a przewijają się tam tysiące), to bez trudu przemyci, co
chce. Ja bym wiedział, jak w kilku ludzi wejść i skutecznie kontrolowac
statek , nawet tak wielki. No, a na samobójcze zamachy, jak w Jemenie, po
prostu nie ma rady.

Szczerze mówiąc, dziwię się, że jak do tej pory nikt na to nie wpadł, poza
kilkoma przypadkami o mniejszym rozmachu, jak porwany właściwie przez
przypadek "Achille Lauro" (palestyńscy terroryści zamierzali przemycic broń,
ale nakrył ich steward).

Zresztą, nie trzeba ospy, wystarczy przypomnieć wirus Norwalk, który wyrządził
ogromne szkody w całej flocie w tym roku.



Temat: To jest dopiero luksusowa i mocna ,,maszyna" !!!
To jest dopiero luksusowa i mocna ,,maszyna" !!!
Trochę nie na temat ale zaimponowała mi przede wszystkim moc tego
statku, oby nie skończył jak Titanic:

"Queen Mary 2", największy statek pasażerski świata, wychodzi w morze na
pierwsze próby z francuskiej stoczni ("Les Chantiers de L'Atlantique" w Saint-
Nazaire, Alstom Marine). Długość kolosa wynosi 345 m, szerokość 41 m,
wysokość 72 m, z czego 62 ponad wodą. Statek o pojemności 150 tys. ton
napędzają silniki o mocy 157 tys. koni, umożliwiając pływanie z szybkością
podróżną 30 węzłów, czyli blisko 56 km/godz. Jednostka wyposażona jest w
piętnaście pokładów, salę teatralną dla 1000 widzów, planetarium, pięć
basenów, 2000 łazienek, 80 tys. punktów świetlnych, 3 tys. telefonów.
Jednorazowo jest w stanie pomieścić 2620 pasażerów, do których dyspozycji
pozostaje 1253 osób załogi. Koszt budowy wyniósł 800 mln dolarów.

Próby odbędą się w rejonie wysp Yeu (La Vendee) i Belle-Ile (Morbihan,
Bretania). 450 inżynierów i techników będzie sprawdzać, czy
prawdziwy "liner", czyli liniowiec pasażerski - pierwszy od czasu
słynnej "Queen Elizabeth 2" zbudowanej w roku 1969 - osiąga wszystkie
założone parametry. Między innymi przeprowadzone zostaną testy hałasu,
wibracji, zdolności manewrowych. Drugą turę testów zaplanowano na listopad.
Następnie 13 grudnia statek ostatecznie opuści stocznię w Saint-Nazaire,
gdzie z tej okazji odbędzie się wielka feta. Przekazany zostanie armatorowi,
którym jest brytyjski Cunard - filia amerykańskiego Carnivala (po raz
pierwszy w dziejach Cunarda budowa statku została zlecona stoczni poza Wielką
Brytanią). W pierwszy komercyjny rejs Queen Mary 2 wypłynie 12 stycznia z
Southampton (skąd wyruszył Titanic) do Fort Lauderdale na Florydzie. W ciągu
roku statek będzie dwadzieścia razy przemierzał Atlantyk, a także pływał po
całym świecie "

pozdr.
allerhand




Temat: Dlaczego doszło do katastrofy Titanica?
Kolejna sensacyjna teoria spiskowa g***o warta!
Brytyjczycy, którzy zbudowali "Titanica" oraz Amerykanie, którzy
mieli być jego głównymi użytkownikami, od 96 lat nie potrafią
zaakceptować faktu, że przyczyna zatonięcia najwspanialszego w
historii żeglugi liniowca była prozaiczna i tkwiła - ot, co - w
ludzkiej pysze. Nie mogą przez to spać po nocach i wymyślają
niestworzone teorie spiskowe, w które uwikłani byli już chyba
wszyscy - od rozmaitych wrogów realnych i nie, indywidualnych i
zbiorowych (z nieistniejącym jeszcze wtedy ZSRR na czele), poprzez
kosmitów, Absolut (tę czy inną instancję wyższą), opętaną Rumunkę
czy Clive'a Cusslera do zagłodzonych i złośliwych lub
niewyedukowanych więc partaczących pracę robotników stoczniowych
oraz laborantów, wskutek zwykłego przypadku fatalnie mylących
proporcje stopowe stali, z której wykonano statek.
Cóż, tak trudno zaakceptować fakt, że "Titanic" poszedł na dno z
powodu nawarstwionej pychy tych, którzy go zaprojektowali, którzy go
zbudowali, którzy go prowadzili oraz którzy nim płynęli?
Prędkość, do rozwinięcia której statek nie był zdolny, a którą mimo
to rozwinął, ignorowanie ostrzeżeń o górach lodowych dokładnie na
kursie, brak lornetki w bocianim gnieździe, potem absurdalny manewr
oficera Murdocha, który - podobnie jak wszyscy inni oficerowie
statku - nie miał doświadczenia w manewrowaniu nim, ponieważ tak
naprawdę nikt dokładnie nie testował jego zwrotności, wreszcie
fatalnie prowadzona akcja ratownicza dowodzona w połowie przez
pryncypialnego, lecz głupiego oficera Lightolera - oto przyczyny
zatonięcia "Titanica", które ustaliło śledztwo po katastrofie. Nic
nie trzeba do tego dodawać.



Temat: Halifax
Cmentarz Fairview Lawn oraz port
Halifax byl najblizej polozonym portem od miejsca w ktorym wydarzyla sie
tragedia TITANICA (700 mil morskich). Na cmentarzu "Fairview Lawn" w polnocno-
wschodniej czesci miasta znajduje sie 121 mogil ofiar z TITANICA. Rzedy
czarnych, granitowych nagrobkow z ta sama data; April 15, 1912 przypominaja o
morskiej katastrofie sprzed ponad 90 lat. (...) W niedziele, 14 kwietnia, 1912
o godz. 23:40, duma linii zeglugowej White Star Line, "niezatapialny" TITANIC
(46,328 ton), majacy na pokladzie ponad 1,300 pasazerow i 900 osob zalogi,
uderzyl w gore lodowa przy szybkosci 21,5 wezla. Potezny liniowiec zatonal w
ciagu niecalych trzech godzin. Statek CARPATHIA nalezacy do przedsiebiorstwa
Cunard dotarl na miejsce tragedi pierwszy. Uratowanych zostalo 700 osob. We
srode, 17 kwietnia, dzien przed tym jak CARPATHIA przyplynela z uratowanymi do
Nowego Jorku (Pier 54), przedsiebiorstwo White Star wyslalo na miejsce tragedii
pierwszy z trzech kanadyjskich statkow z Halifaxu, w celu poszukiwania cial
pasazerow. Jednostka o nazwie MACKAY-BENNETT przyplynela na miejsce katastrofy
20 kwietnia i przez piec dni wylawiala z Atlantyku ciala pasazerow. Wydobyto
306 cial. Potem przyplynely z Halifaxu jeszcze dwa inne statki z pomoca w
poszukiwaniach (MINIA i MONTMAGNY). Ogolem wydobyto z oceanu tylko 328 cial
(1500 osob zginelo) z czego tylko 209 przywieziono do Halifaxu. Ciala w liczbie
119, ktore byly w rozkladzie, z duzymi uszkodzeniami i niemozliwoscia
identifikacji pogrzebano w oceanie. W Halifaxie, tymczasowe miejsce pogrzebowe
zorganizowano na Mayflower Curling Ring. W okresie od 1 maja do 12 czerwca
1912, pogrzebano 150 ofiar na trzech cmentarzach Halifaxu (...)

Informacja ze strony: Cmentarz "Fairview Lawn"




Temat: "Titanic" wiózł szatana"
"Titanic" wiózł szatana"
Nie bylo odpowiedzi, wiec sam znalazlem internetowe zrodlo tego cytatu
zamieszczonego prze Zenka
(Przepraszam za wpisy na innym watku zwiazanym z tym tematem.
Po incydencie z "flaga" ponioslo mnie, wiec sie wyladowalem
rowniez na kims, kto broni i popiera 'ciemogrod', i z kim probowalem
dyskutowac, lecz nic z tego nie wyszlo, a "raniace" Jego wpisy w dalszym ciagu
pojawiaja sie na tym forum. Raz jeszcze przepraszam.)
storima

___________________________________________________________

cytat ten nie jest pelny, bo nie wiadomo z jakiej gazetki dokladnie pochodzi.
Gazetek o tym tytule jest w Polsce kilka.

"Artkuł z gazety "nasza parafia"
Wojtuś
Forum

Zarejestrowany: 12/30/04
Postów: 3

nie 01 maj 2005 02:39:36 CEST
O to zobaczyłem czyatjąc moją ulubiona gazetę...Nie wiem tylko czy to dobry
dział aby tu to zamieszczać.
"Titanic" wiózł szatana
"NASZA
PARAFIA"
Na pokładzie "Titanica" miał być przewożony do świątyni satanistów w Chicago
posąg Bafometa, który jest jednym z wyobrażeń szatana w postaci kozła w
postaci kozła z kobiecymi piersiami, siedzącym na ujarzmionym globie ziemskim.
Po katastrofie, w nowo orleańskim dzienniku "Morning Star" Franch Mckee
donosił, że budowniczy "Titanica" był bezbożnikiem, który na spodniej części
statku wyrył swe godło: "Ni Boga ni Pana". Napis ten miał się ukazać, gdy
okręt przechylił się, idąc na dno wraz ze swym budowniczym. (...)
(II) Nasza Parafia
Czyż to nie jest straszne?"

www.kosciol.pl/forum/viewtopic.php?forum=9&showtopic=4875



Temat: Jacht "Bank BPH" przypłynął do Gdańska
...Ludzie, ta nazwa...! Idzie dostać nagłej cholery na sam jej widok!... I kto
to wymyślił tę głupią pływaninę?... Po jaką właściwie cholerę się podróżuje
drogą morską: czy po to, by zwiedzać co się da, czy po to, by się wygłupiać z
coraz szybszymi przejściami tu i tam? Moi drodzy, czasy naprawdę wielkich
wyścigów to były regaty kliprów herbacianych i rejsy transatlantyków,
nagradzane BWA za ogólnie mówiąc najszybsze przejście Atlantyku pod parą.
Wygłupy z jachtami ani na jotę niepodobnymi do sławnych poprzedników, i hucpa
wokół coraz większych (i niestety brzydszych!) "pasażerów",
nazywanych "wycieczkowcami" (co to właściwie jest???), co rusz
naśladujących "Titanica" wystrojem swoich wnętrz (jak gdyby rzeczywiście było
co naśladować!!!) - to już dawno nie jest "to", o co chodziło w tamtych dobrych
czasach przed rokiem 1974...
Tu i tam wyziera jakże polska fatalność: a to maszt się złamał, a to silnik się
popsuł, a to wreszcie diabli wiedzą co. I zamiast bicia w wielkie dzwony jest
wielka kompromitacja.
Dajmy sobie z tym spokój, Panie i Panowie: Ziemia nie będzie większa i
odległości nam nie porosną z dnia na dzień między Starym a Nowym Światem.
Zasuwanie machiną nie z tej Ziemi po 50 czy ileś tam węzłów to też żadna frajda
(bo nic nie widać!!!), więc może lepiej wybrać się na zwykły rejsik zwykłym
jachtem??? Dłużej, przyjemniej... dużo do zobaczenia...
Kiedyś napisano w zjadliwym wierszyku, że "ktokolwiek by mylnie osądził/że w
podróży tej była strata -/niech wie: podróże kształcą/a ZWŁASZCZA TE DOOKOŁA
ŚWIATA!"
"Weterani" wiedzą, z czym się jadło tę pioseneczkę o dworcu kolejowym, śpiewaną
w 1981 roku w Olivii przez p. M Grechutę...
Nagły szlag mnie trafia, bo kto przy zdrowych zmysłach nie służąc na atomowym
okręcie podwodnym wybiera się w rejs dookoła Ziemi bez zawijania do portów???
Co zaś do "Titanica" - to jakże by się chciało usłyszeć, że w setną rocznicę
tamtego rejsu drugi "Titanic" jednak pokonał Stary Szlak, że szlag go nie
trafił po drodze i że w Nowym Jorku statek otrzymał symboliczną BWA. Byłoby to
naprawdę fajne zakończenie całkiem niefajnej historii sprzed stu lat.



Temat: "Titanic" wiózł szatana"
Troszke o Thomas'ie Andrews (projektant i kostruktora Titanika, ktory "byl
wyznawca szatana".:

The head of the guarantee team was the Managing Director of Harland & Wolff,
Thomas Andrews. Andrews had lived shipbuilding since he was 16. A completely
dedicated engineer he often arrived at the yard at 4 AM. He didn't read novels
or even newspapers, just devoted all his time to mathematics and his profession.
He was something of a hero to the 17,000 Irishmen of the shipyard despite his
upper-class credentials as the nephew of Lord Pirrie, owner of Harland & Wolff.
Workers told stories of him in his twenties saving men from falls, dodging hot
rivets and laughing about it, and taking dangerous construction jobs rather than
let a married man do them. (He was 39 with a wife and two-year-old daughter when
he boarded the Titanic.)

streszcze:
inizynier, ktory absolutnie oddawal sie swej pracy, czesto pojawial sie w
stoczni o 4 nad ranem, nie mial nawet czasu na czytanie ksiazek badz gazet,
poswiecajac sie calkowicie matematyce i swej pracy. Byl kims na wzor "bohatera"
dla 17 000 jego irlandzkich rodakow pracujacych w stoczni; wbrew temu, iz
pochodzil ze spolecznych elit. Pracownicy opowiadali hisorie, jak to (Thomas
Andrews) bedac 20. latkiem, ratowal ludzi przed upadkami, i sam podejmowal sie
niebezpiecznych zadan przy konstrukcji statkow, raczej niz zezwalac na ich
wykonanie zonatym mezczyznom.

www.cuug.ab.ca/~branderr/risk_essay/Kline_lecture.html
Dodam , ze Thomas Andrew's walczyl z wielka finansjera sponsorujaca wykonanie
Titanika, o zainstalowanie pelnej liczby lodzi ratunkowych. Jednak mu sie to nie
udalo.

Thomas Andrews byl obecny na pokladzie w czasie ostatnie tragicznej podrozy.
Namawiajac pasazerow do wsiadania w ratunkowe lodzie, sam odmowil, zostajac na
pokladzie swego tonacego 'dziecka'. Osierocil swa dwoletnia coreczke zostawiaja
c ja samotnie ze swa wowczas 39. letnia zona.



Temat: TVN: "Dziś trudno o jedną wersję historii"
hrabia.mileyski napisał:
> Kwestia cmentarza też jest ciekawa.

A tu okazuje się, wystarczy trafić na rzetelniejszego dziennikarza:

Po latach starań przedstawicielom Związku Ludności Niemieckiej w Gdyni udało się doprowadzić do odsłonięcia tablicy pamiątkowej ku czci ofiar zatopionych podczas II wojny światowej statków Wilhelm Gustloff, Goya i Steuben. Stało się to 30 stycznia, w 65 rocznicę zatonięcia Gustloffa.

Odsłonięcie tablicy pamiątkowej w kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy i św. Piotra Rybaka przy ul. Portowej poprzedziło nabożeństwo ekumeniczne. Po nim zapalono znicze i złożono kwiaty na Skwerze Kościuszki, niedaleko wyjścia z gdyńskiego portu, z którego Wilhelm Gustloff rozpoczynał swój ostatni rejs.

Na pokładzie Gustloffa, Goi i Steubena u schyłku II wojny światowej ewakuowano przed radziecką armią niemieckich uchodźców z Wolnego Miasta Gdańska, Prus Wschodnich i Zachodnich. Wszystkie trzy statki, wiozące w przeważającej mierze cywilów, zostały storpedowane przez sowieckie okręty podwodne. Według niemieckich badań na pokładzie Gustloffa zginęło ok. 10 tys. osób, głównie kobiet i dzieci. Uratowano 838 rozbitków, część z nich żyje do dziś.

Benedykt Reszke, przewodniczący Związku Ludności Niemieckiej w Gdyni, podkreśla, iż liczba ofiar Gustloffa jest trzykrotnie większa niż w przypadku zatonięcia Titanica. Dlatego ZLN próbował już kilka lat temu doprowadzić do odsłonięcia pomnika upamiętniającego tragedię na cmentarzu Witomińskim, gdzie pochowano 123 ofiary. Inicjatywa napotkała na trudności, protestowali m.in. członkowie Stowarzyszenia Gdynian Wysiedlonych.


www.dziennikbaltycki.pl/fakty24/216217,gdynia-pami-ta-o-ofiarach-gustloffa,id,t.html




Temat: Buran poleciał tylko raz
To czyja klapa była lepsza?
> No skoro uwazasz ze na podstwie jednego mozna stwierdzic ze konstrukcja byla
> lepsza niz amerykanski shuttle to nie mamy o czym rozmawiac, zreszta zaraz
> dzwonek, wracaj do klasy.

Amerykańską konstrukcję też trudno uznać za skuces skoro w czasie całej swojej
kariery wykonała tylko jedną (słownie: JEDNĄ) misję zgodną z założeniami dla
których w ogóle skonstruowano wahadłowce - tą jedną misją była naprawa optyki w
teleskopie Hubble'a. Poza tym główny problem Amerykanów to znalezienie jakiegoś
zatrudnienia dla promów z którymi nie bardzo wiadomo do czego miałyby służyć -
albo używa się ich do wynoszenia ładunków na LEO (bez sensu - bez orbitera
ładunek użyteczny byłby znacznie większy) albo prace montażowe przy MSK, tyle
tylko że jednym z głównych argumentów na rzecz budowy MSK (gdy już odpadła
przyjaźń amerykańsko-radziecka) było właśnie ... stworzenie miejsca gdzie
mogłyby latać promy - czyli rozwiązanie wzorowane na biurokracji która zawsze
sama sobie wymyśli dostatecznie dużo pracy nawet jeżeli nie robi nic
użytecznego. Do kosztów amerykańskiego programu należy natomiast, oprócz życia
14 ludzi i zmarnowanej kasy, zaliczyć też zarzucenie technologii statków
jednorazowych, czego Amerykanie teraz żałują (zwłaszcza jak muszą prosić Rosjan
o miejsce w Sojuzie : )). Niedawno szef NASA publicznie zastanawiał się nad
zastąpieniem wahadłowców zmodernizowaną wersją starych statków Apollo, czyli
(pół)oficjalnie przyznał się że promy uważa za porażkę.

Dyskusja "Co było lepiej skonstruowane - Buran czy Shuttle?" przypomina dyskusję
"Co było lepiej skonstruowane - Titanic czy Lusitania?"



Temat: Wzrost poparcia wstąpienia do UE.....
Gość portalu: Pello napisał(a):

> Pasażerowie, czy kapitan Titanica nie mieli wpływu na
to, że ich statek
> zatonie.

Byli ślepi. Zaślepiła ich wielkość tego statku. I
zlekceważyli potęgę Boga, praw natury. Sztuczny wytwór
nie oparł się żelaznym zasadom rządzącym tym światem -
tak jak i socjalizm nie jest w stanie się im oprzeć (co
za tym UE też).

> Ale na początku tego nie wiedzieli. Zakładali, że mają
rację.

Myslę, że wiedieli że w ich ideach "coś nie gra". Brneli
w nie mimo to. Może wynikało to też z ich ignoranctwa,
niewiedzy o zasadach moralnych (może byli spaczeni),
ekonomicznych?

> A oponentów
> zabijali, nie dopuszczając do jakichkolwiek reform,
czyli ewolucji swych
> poglądów.

Więc jednak byli spaczeni ("wściekłe psy").

> Kompromis nie musi oznaczać "skundlenie" poglądów. Może
oznaczać
> pragmatyzm. I to jest siła "twórcza".

Niestety. Albo liberalizm (ekonomiczny) ze wszystkimi
konsekwencjami, albo nic. Nic, czyli cokolwiek innego - i
tak nie "zagra". Z ekonomicznego punktu widzenia.

> Coś Ci się pomyliło. Demokraci p****lą co najwyżej o
równości szans
> upatrywanych w edukacji i pracy.

Np. parytet kobiet na stanowiskach? Sztuczne jak nie wiem co.

> To autokraci (m.in. socjaliści) są piewcami
> równości w konsumpcji i w dobrobycie. I przed nimi chcę
gwarancji
> bezpieczeństwa, które zapewnić może jedynie demokracja.

Demokracja Ci tego nie da - ich hasła mamią typowego polaka.

> Parlament UE to grono polityków, nie biznesmenów.

Takich jak w Polsce :)?

> Nie rozumiem dlaczego
> zakładasz, że polityków w Polsce można wymienić (na
liberałów), a w Brukseli
> nie.

Można ale znaaaacznie trudniej. Nie widze wręcz szans.

> Wg. Twojej logiki nie opłaca się brać kredytów, gdyż je
trzeba oddać i to z
> odsetkami.

Opłaca się - ale nie państwu, tylko przedsiębiorcom
nastawionym na zysk. Obecnie kredyty są brane (przez
państwo), a jakże i zaraz potem "przejadane".

Wesołych Świąt życzę!

Pozdrawiam




Temat: Szczątki wydobyte w czwartek to nie zaginiony A...
Wiecie ja moge tego zrozumiec. Przeciez zdjecia satelitarne tego
rejonu moglyby przyniesc odpowiedz. Np mogli byc wykluczyc wyspy
jesli nie byloby na nich samolotu ani sladu katastrofy i skupic sie
na wodzie. Jesli samolot w calosci wpadl do wody to moze go gdzies
widac. Kiedys satelity zrobily zdjecie waleni, ktore plynely iles
tam metrow pod woda (wygladaly jak cienie). To zdjecie nawet bylo
nominowane do jakiejs nagrody. To co rybe sa w stanie zobaczyc a
samolotu nie?
No i przeciez znalezli Titanica bez zanurzania sie bo wykryly go
sensory na statku. A on lezy na 3 tysiacach metrow pod woda. Tez
wszystko co wiedzieli to mniej wiecej gdzie go szukac.
Przeciez maja specjalna aparature a samolotu o powierzchni 200
mterow kwadratowych to nie jest mala rzecz.

Ponadto niedawno BBC podalo, ze jeden z rodzicow pasazerki zrobil
najprostsza rzecz; zadzownil na komorke i ta komorka dzwonila.
Podobnie zrobili inni bliscy, ktorzy byli w poblizu i czesc
telefonow nie reagowala ale trzy czy cztery mialy sygnal. To co to
znaczy? Chyba to, ze nie sa pod woda (o ile to oczywiscie prawda a
nie kolejna plotka jak z tymi fotelikami) Nie podali tego jako
oficjalna wiadomosc a jedynie jako wzmianke bo francuzi poprosili
zeby nie snuc hipotez i oni musza to sprawdzic i nie chca robic
falszywych nadziei. Ale co facet by klamal a maja go przed kamerami?

Prawda jest taka, ze nia maja pojecia co sie stalo i czy samolot
jest caly czy w kawalkach czy wyladowal czy go porwali itd ale
wierzyc sie nie chce, ze przy dzisiejszej technologii nie sa w
stanie znalezc takiego olbrzyma. Monety na dnie oceanu sa w stanie
znalezc a samolotu nie.

No i nie wiem ile spada samolot z takiej wysokosci ale jesli mieli
czas na wylaczenie pilota automatycznego to dlaczego nie zdazyli
wcisnac guzika wysylajacego sygnal? Zeby ich bylo trudniej znalezc?!
Przeciez jesli samolot spadal a nie rozerwal sie na czesci to
musieli miec nadzieje, ze dadza rade a przy takiej nadziei
najwazniejsze jest to zeby znalazla ich pomoc.




Temat: Bush broni amerykańskiej polityki podczas wizyt...
Gość portalu: bk napisał(a):

> Gość portalu: ksawery napisał(a):
>
> > To bodaj najlepsze przemowienie zagraniczne GWB - doskonale
> wywazone, kmpetentn
> > e, wizjonerskie. Jakiz kontrast
> > wobec bezmozgich, zwyrodnialych tlumow, manifestujacych na
> ulicach Londynu sami
> > nie wiedzac o co. Troch moze sie
> > im odmieni poglad, gdy im miejscowe mniejszosci skocza do
> gardla. I to zdaje si
> > e juz niedlugo. A Dzordz Dzunior ma
> > wszelkie szanse, zeby znalezc sie w panteonie Wielkich
> Prezydentow USA, obok Wa
> > szyngtona, Lincolna, Wilsona i
> > Ronalda Reagana. Pod warunkiem, ze Ameryka wyjdzie na dobre
z
> recesji, a zdaje
> > sie juz wychodzi...
>
> Przede wszystkim ten twoj idol przeczytal/powiedzial to co mu
> napisali odpowiedni ludzie. Byl to z reszta belkot ktory do
> znudzenia powtarza od kilku miesiecy. Te same frazezy:
wolnosc,
> demokracja, dobrobyt itp. Busz nawet slowem nie wspomnial o
> prawdziwych powodach. Przeciez wszystkie okazaly sie
> sfalszowane. Uran z Nigeru i slynna mowa Powella w ONZ. Tylko
> idiota moze uwierzyc ze Sadam na czele Iraku byl zagrozeniem
dla
> regionu, USA i calego cywilizowanego Swiata. Sadam i Irak Byl
> pod dokladna lupa a dopiero rozpizdziaj do jakiego dobrowadzil
> twoj "yntelygentny Idol " doprowadza do rozwoju terroru.
> Twoj idolek to jak by kapitan Titanica, celowo nakierowal
statek
> na lodowiec gdyz doniesiono mu ze tam ukrywaja sie terorysci.
> Albo Don Buszot a wiatraki to Sadam i Osama.

oczywiscie przed inwazja terroru nie bylo, a i Saddam nie placil
25 tys $ dla rodzin 'rozrywkowych' arabow. Dodac nalezy jeszcze,
ze nie bylo nic takiego jak Szyici i Kurdowie trzymani za morde
przez mafie sunnicka, nagle znikanie niewygodnych ludzi, itd.,
itd. Ale nawet jak cos takiego bylo, to przeciez gdzies daleko,
a w gazetach nikt nie pisal, a najwazniejsze ze to bylo nie u
nas, bo my pasyfisty. A czego oko nie widzi, tego sercu nie
zal...




Temat: VMG - czy ktoś zna ten skrót
krzysiek491 napisał:

> Dziękuję,
> z tą łodzią wikingów oczywiście się wygłupiłem, ciałem byłem przed kompem, a
> duchem w domu, stąd ewidentna głupota, którą napisałem. Oczywiście, że w tym
> przypadku VMG powinienem potraktować jako algebraiczną różnicę pomiędzy
> prędkością statku, a prędkością wiatru.
> Co do współdziałania miernika, z innymi urządzeniami, to z tego co wiem jest
on
> jednym z wielu elementów elektronicznych na jachcie, aż dziw, że ten jacht
> jeszcze pływa bez zasilania z nadbrzeżnego trafo :-)). Przypominam, że ja
tylko
> tłumaczę dla kogoś instrukcję. Prywatnie też uważam, że do pływania po Kałuży
> Sulejowskiej wystarczy Omega, a nie przeładowany elektroniką Titanic, ale co
> tam. Grunt, żeby sie dobrze bawić, a każdy ma swoje własne wyobrażenie na ten
t
> emat.
>
> Pozdrowienia ze stałego lądu

Ahoj!

Oczywiście!

Jeden lubi gadżetologię inny bardziej naturalne surowe formy.

Oczywiście nie ma nic złego w elektronizacji łódki środlądowej, gdy ktos chce
sobie ponawigowac jak jakimś lotniskowcem to oczywiście ma prawo za swoje
pieniadze. Ja jednak zachęcalbym do wyjścia przynajmniej na osloniete wody
morskie...

Bo cóz po dżipie na Mazurach, skoro wzrokowo latwiej ocenić pozycję pozatem
pozycje trzeba nanieść na mapę aby był sens dowiawania się współrzędnych, a do
tego trzeba mieć mapy w rzucie merkatora...

A co do przykładu to nie jest suma algebraiczna, ale ZAWSZE wektorowa, w tym
przypadku szczególnym antyrownoleglym redukuje się do algebraicznej. Tu
wystarczy chwile tylko zatanowić się, widzisz jak logiczne jest zeglowanie...

Chcesz zaokrętować się na Żeglarstwo morskie, wejdź na deck, czyli klinij tu:
Żeglarstwo morskie



Temat: przed przesluchaniem
SzP Konspirant.0
;))

Portret przestrzenny-Emil Grant;

Spiętrza się ludzkość.Zawęża miejsce
i kurczy.Glob zatraca swój kształt.Ale
sen o szpadzie jest absurdem.Nie ma
słabych i nie ma potęg.
Jest tylko chaos zbrojny i nieskończony
z utopii ładu i porządku.Cóż,
Ziemię z chaosu czas wyłonił,a my
dopełniamy kataklizmy,
wiodąc początek swej chwały wątpliwej
i czynów
z dramatu pieczary Szanidar.

Umierają bohaterowie,upadają geniusze,
bledną sławy i gwiazdy,odchodzą
wajdeloci-
nie ma proroków i wieszczów.

Bogowie ubierają cylindry,boginie podomki,
bożki zdobią wnętrza,totemy
są przedmiotami użytku.Muzy
wkroczyły w codzienność-film
lansuje treści z marginesu,
muzyka wraca do pierwotnych źródeł,
plastyka
rozszukała się rozsądku,
poezja żąda abstrakcyjnego myślenia,tuż
Terpsychora uprawia strip-tease;
a obok
patrząc w rosnące zbrojenia i cmentarze
medycyna zamilkła zażenowana nieuctwem.
...
Nadchodzi mrok i schyłek.Kunszt
i tajemnice butwieją w ...
...
Nadchodzi mrok.Wzdyma się groźba.
...
Strajkują kartele.Ktoś wyburza
Bastylię.Ktoś śppiewa Karmaniolę.
Ktoś strzela z Aurory.Ktoś wykrada
Giocondę i
Europę.
Ktoś gdzieś dzieli ojczyznę,
rozdaje miasta i rzeki.Ktoś fałszuje
Rembrandta.Ktoś podpala żyrafy
i nakręca rozpełzłe po meblach
zegary Salvadore'a

Kompasy tętnią bez sprężyn.Pulsują od
ziemi.Igła
skacze na północ nieomylnie,ale
runęła Armada,
ginie karawela Kolumba,
ginie Titanic i Pearl Harbour.I tylko
arka Noego,
Statek Pijany Rimbauda i tratwa
Kon-Tiki
kontynuują swe rejsy przez wieki
metamorfoz.
......
....
...

;)
Jeżeli "moje" wsparcie będzie "niezbędne"...,
...postaram się udzielić wsparcia,byś mi tu "brukiem"
nie "dowalał",bo nam strzelać nie kazano....,
ni sztandarów zatykać i barykad budować... ;))))

Pozdrawiam
-.-



Temat: Team Jack vs Team Locke
Wybrałbym Team Jacka. I nie chodzi o moją sympatię do postaci i o
wiedzę dotyczącą tego co się wydarzy(ło) później, którą można
wyciągnąć z FF Hurley'a, bo i tak jest ta wiedza bardzo
fragmentaryczna.

Stawiam się w tej chwili w pozycji rozbitka z lotu 815, i dokonuję
wyboru na podstawie wiedzy, którą mam po 100 dniach na wyspie.

Są dwie grupy powodów, dla których wybieram Team Jacka.

Po pierwsze, przez ostatnie 3 miesiące tkwiłem na wyspie, na której:
- biegają niedźwiedzie polarne
- ludzie są porywani i więzieni przez tubylców
- ciężarne kobiety umierają
- czarny dym przemyka przez las i prześwietla ludzi lub urządza im
mały rollercoaster
- kilka osób zginęło od postrzału, lub w innych wypadkach

Chociażby z tych powodów wsiadłbym na KAŻDY statek, który nadpłynie,
nawet jeśli by się nazywał Titanic, a przysłałby go Jarosław
Kaczyński. :P

Po drugie, nie poszedłbym z Lockiem - szaleńcem, który robi
wszystko, żeby nie opuszczać wyspy, bo wierzy w nią i, co gorsza,
słucha jej poleceń. Nie poszedłbym z kimś, kto:
- ogłuszył Sayida, aby nie mógł on złapać sygnału na radioodbiorniku
- wysadził w powietrze łódź podwodną - jedyny kontakt ze światem
zewnętrznym
- poświęcił życie Boone'a, bo wyspa wymagała ofiary
- skłonił wszystkich do wciskania klawisza co 108 minut, po czym
zmienił zdanie, bo "stracił wiarę w wyspę", przez co o mały włos nie
wywołał katastrofy na globalną skalę
- nakłonił Sawyera do zamordowania swojego ojca, bo to miało mu
otworzyć drogę do poznania tajemnic wyspy
- z zimną krwią zabił dziewczynę, która przyjechała z ekipą ratunkową

Myślę, że tyle uzasadnienia wystarczy. :)



Temat: Szczecińska pieta-wszystko po staremu
Szczecin - wczoraj
Gość portalu: łamaga napisał(a):

> Nie wiem czy wszyscy to wiedzą ale dzisiejsza architektura zabytkowa
Szczecina powstała w wyniku kontrybucji francuskich wypłaconych Niemcom ok
1870 - 90

nie ma w tym wiele prawdy. szczecin po wojnie prusko-francuskiej nie byl zbyt
znaczacym miastem (80 tys. ludzi) i w czasie gdy konsumowano kontrybucje stal
daleko, daleko z tylu w kolejce do niej.

prawdziwa potege zawdzecza Szczecin swojemu przemyslowi - stoczni Vulcan
(jadnej z najpotezniejszych i najnowoczesniejszych stoczni swiata,
transatlantyki z niej przez 10 lat rzadzily na Altyntyku bijac brytyjczykow
zarowno szybkoscia jak i luksusem, Titanic byl tylko KOPIA szczecinskich
statkow - "four stackerow" - jego czwarty komin byl tylko atrapa majaca go
upodabiac do nich!), cementowniom (25% produkcji Rzeszy pochodzilo ze
Szczecina), fabryce parowozow (z wielu obszarow skutecznie wyeliminowano
berlinskiego Borsinga), samochodow, rowerow, maszyn do szycia i pisania (potega
Stoewerow), pianin, dzwonow ba nawet mostow i konstrukcji stalowych
(Aaron&Gollnow). no i oczywiscie handel i port. Szczeci byl osrodkeim
przeymyslowym nr. 2 we wschodnich Niemczech (po Slasku). Daleko w tyle
zostawial Gdansk, Krolewiec, Poznan, a nawet Breme czy Dortmund.
W bogatym, kwitnacym miescie byla duza koncentracja kapitalu i gruba wartwa
burzuacji - ona stawiala kamienice i wille na Pogodnie (ciekawy jestem czy jest
w Polsce obecnie miasto ktore ma porownywalna rozmiarami luksusowa dzielnice
willi i palacykow). szybko oswajana tez najnowsze wynalazki. ze wszystkich
obecnych miast Polski w Szczecinie najszybciej byla kolej, gaz, elektrownia (15
lat przed Warszawa!), a nawet tramwaje i wodociagi!

Najwazniejsze jednak ze wiekszosc przedsiewziec byla realizowana PRZEZ
SZCZECINIAN ZA SZCZECINSKIE PIENIADZE!!! Na 8 zalozycieli Vulcana 7 to byli
szczecinianie (8 to byl mr Siemens z Berlina ;-). Szczecin szedl do przodu bo
kwitly tu idee (tu opracowano m.in. metode znieczulenia miejscowego, oraz
przedni naped do samochodow!). Stoewer, Schlutow, Quistorp, Dorn, Aaron,
Gollnow, Stoewerowie - TO SAMI SZCZECINIANIE, pomyslowi i odwazni. Wchodzli na
nowe rynki z nowymi technologiami i pomyslami.

I tak rosnie bogactwo a nie dzieki montowniom samochodow i fabrykom
papierochow! To zostawmy krajom trzeciego swiata. Jesli samochody - to je
wymyslac, projektowac, tworzyc, a nie modlic sie o to zeby zostac za 200 euro
wyrobnikiem jakiegos "inwestora". Szczecinowi potrzeba idei, odwagi i
przedsiebiorczosci!



Temat: Jedynka Skanska a centrale firm w P-niu
synergie napisał:

> No wlasnie...
> Dlaczego wszyscy od nas uciekaja, a nie DO NAS ???
> Najlatwiej, jak pb rozlozyc rece i powiedziec, ze tak dziala kapitalizm.
> Fajnie, fajnie, ale jakie jest wlasciwie zadanie samorzadu? Czy nie
przypadkiem
>
> dbanie o to, zeby kazdy mogl zarobic na swoj kawalek chleba ?
> Mysle, ze pb ma nieco niepelne spojrzenie na swiat. Skonczy studia, zacznie
sie
>
> rozgladac za praca i sam sie przekona, ze nie kazdy ma silne lokcie, a i
> niektorzy tacy, co maja, zdaja sobie sprawe, ze ktos nimi w glowe oberwie.
> Podstawowym zadaniem samorzadu jest stworzyc srodowisko do harmonijnego
> wspolzycia czlonkow spolecznosci. Czyli miedzy innymi stworzyc mozliwosc
> znalezienia pracy. Kto ma to inny zrobic? Kowalski nie pojdzie do prezesa
rady
> nadzorczej banku, zeby centrale przeniosl do Poznania.

A gdzie najłatwiej znaleźć pracę po Warszawie, w Poznaniu kolego w Poznaniu!!Od
od kiedy iczba miejsc pracy uwarunkowana jest od centrali Banku???Są firmy,
które centrali w Poznaniu nie mają a więcej zatrudniają niż tam gdzie taka
siedziba jest.

>
> Nikt nie mowi o firmach, ze znacznie wiekszym kapitalem, ktore dzialaja w
> Poznaniu? W porzadku pb, wymien je, chetnie sie dowiem, jakiez to mamy skarby
> silniejsze finansowo od bankow, mediow, czy koncernow.
>
> Cegielski? MPK? Terravita? Fawor? Pozmeat?
VW, Bridgestone, Beiersdorf,.....

>
> Nie badz smieszny.
>
> Silni lokalni przedsiebiorcy?
>
> Tacy jak Switalski, Bykowski, Gawronik i Niezgoda?

Kulczyk, najbogatszy

>
> Przez ostanie 7-8 lat to miasto nie zrobilo kroku do przodu. Nabudowano hitow
> m1 i kinepolis, wyremontowano pare ulic i tyle....

to są inwestycje miejskie nie komercyjne

>
> Trzeba wielkiego zadufania w sobie, zeby nie dostrzec, ze niedlugo bedziemy
za
> Ostroleka.

Po czym to wywnioskowałeś?
Cudze chwalicie a swojego nie znacie!

> I to zadufanie jest niestety w Poznaniu powszechne. Co raz to mniej
> ladnie wszystko wyglada.
>
> Przygasaja mocarstwowe plany targow i lawicy.

Myślisz, że skoro MTP przeżywa zastój to pozostałe targi w Polsce silnie się
rozwijają?Śmieszne, tam kryzys jest jeszcze większy.
Co się tyczy Łaiwcy, jakoś sobie nie przypominam by inne lotniska w Polsce
budowały nowe terminale lotnicze, a Wrocław, który tak chwalicie został tylko z
4 połączeniami - z Warszawą, Frankfurtem, Kopenhagą i Monachium. 1 stycznia
2004 roku zostanie "otwarte niebo" wtedy zobaczymy.

>
> Miastu potrzebny jest wstrzas, otwarcie na swiat, na ludzi z innych miast,
> zachecenie do przyjechania.

Za rok kongres gmin, usłyszy wtedy o Poznaniu cały światm, bez potrzeby
wyrzucania kilkaset tys. dolarów, jak to zrobił Wrocław płacąc za reklamę w
Time's. Jak dostaniemy Universjadę szum będzie jeszcze większy.

>
> Poki co mieszkancy reszty Polski maja negatywne opinie o Poznaniakach, jako o
> nadetych snobach i megalomanach. I nierzadko maja racje. Gdy ktorys z moich
> znajomych mnie odwiedza, to czesto zmienia mu sie widok o 180 stopni.

A jakie zdanie mają ludzie o Warszawiakach. Ja wiem jedno, tam gdzie żyje się
lepiej (Poznań, Warszawa) mieszkańcy innych regionów uważają miszkańców tych
miast za snobów, złodzieji id. bo po prostu zazdroszczą.

>
> Ale jak bedziemy nosic zadarte nosy i udawac, ze i tak wszystko idzie
swietnie
> i jestesmy najlepsi......
>
> Witamy na statku Titanic.
>

Jak wszyscy będą takimi pesymistami jak ty to naprawde tak będzie. Trzeba być
elastycznym, obecnie jest kryzys na świcie.
Dla pocieszenia podam,że w Poznaniu jest najwięcej firm, które zainwestowały
pow. 1 mln $ i pow. 50 mln$
Chcesz wiedziec więcej to zajrzyj do rankingu największych 500 firm w Polsce.



Temat: O co chodzi z tymi wizami...
tajemniczy.don-pedro napisał:

I powiem
> jeszcze wiecej, jesli odrzuci Pan swoje leki i frustracje i przyjedzie Pan do
> Polski, to niezaleznie od wynikow wyborow, czy El-Nino postawie Panu
wspaniale
> polskie piwo, ktorego zapewne dawno Pan nie kosztowal.

Bóg zapłać, ale życie wyprzedziło pomysł Pana: wczoraj wieczorem nabyłem
spontanicznie karton Żywca, 12 butelek x 500 ml po cenie promocyjnej AUD 2.90
za butelkę. Piwo niezłe, czynnik sentymentalny obecny, i w dodatku niedrogo.
Jak sie z tym kartonem uporam, to się zastanowię nad pańską propozycją. W moim
całkiem nienadzwyczajnym lokalnym sklepie alkoholowym, oprócz produktów
kwitnącego browarnictwa australijskiego były jeszcze trzy inne rodzaje polskich
piw (inny Żywiec, Okocim i EB), oraz kilkadziesiąt innych najrozmaitszych piw z
całego świata. A ile piw australijskich znajduje się w stałej sprzedaży zaraz
za rogiem u Szan. Pana?

podtrzymujac zatem watek a'la Titanic
> zapytam tylko, czy nie wie Pan dlaczego z calej tej tragedii najbardziej
> wspominana jest orkiestra? czyz to nie oni byli bohaterami, o ktorych wszyscy
> mowia, a nie ci, ktorzy uciekli szalupami?

Znaczy, Pan uważa, że zamiast "uciekać szalupami" załoga i pasażerowie Titanica
mieli moralny obowiązek co do nogi na dnie z honorem lec?

Pan jest, znaczy, klezmer z tej utopionej orkiestry, a ja jeden z tych gnojków,
co uciekli szalupą, n'est ce pas?

Doprawdy bardzo się cieszę, że chwycił pan w lot, dlaczego Titanic jest
metaforą jak najstosowniejszą do opisu stanu Rzeczypospolitej. Otóż, gdyby
wszyscy wybrali honorowe wyjście, i z katastrofy Titanica nie wyszłaby ani
jedna żywa dusza, to nikt nigdy by się nie dowiedział o:

- skandalicznych błędach projektowych w stoczni (niedostateczna liczba i
wysokość grodzi wodoszczelnych);

- obłąkańczej decyzji kapitana rozwinięcia maksymalnej szybkości po odebraniu
radiowego ostrzeżenia o obecności gór lodowych;

- braku dostatecznej ilości szalup;

- zamknięciu pasażerów III klasy na klucz pod pokładem;

- jak również o bohaterstwie orkiestry. :-)))))))))))))))))

Natomiast właściciel Titanica, linia żeglugowa White Star Line, mógłby dalej
olewać wyniosłym łukiem bezpieczeństwo pasażerów na swoich innych statkach i
dalej bez przeszkód tłuc kasę. Że się tak nie stało, żegluga pasażerska ma do
zawdzięczenia świadkom katastrofy, którzy uciekli szalupami. Pan dostrzega
paralele?

Skoro już się zgodziliśmy w kwestii metafory, to w interesie prawdy
historycznej informuję pana, że ostatni utwór, jaki zagrała orkiestra pokładowa
Titanica na usuwajacym się spod nóg pokładzie, nosił tytuł "Jesień".

Akurat tak gdzieś na jesieni być może będzie pan już miał u steru rządu RP pana
premiera Leppera, więc i ten szczegół jest jak najbardziej adekwantny do
pańskiej sytuacji.

Śpieszę zapewnić pana, że zachowam pana pamięć w co najmniej tak samo głębokim
poważaniu, jak hart ducha muzyków z Titanica.

Pańskie zalety wychwalać będę pod niebiosa w eulogii jaką odczytam podczas mszy
żałobnej za Ojczyznę. W katedrze w Sydney, naturalnie. Po mszy my, emigranci,
pójdziemy na piwo. Mogę panu nawet obiecać, że żywieckie.




Temat: Stocznia Gdańska zaprosiła "Rotterdam"

> A to, że sami na własną prośbę ustawiamy się na pozycji krajów
> "trzeciego świata".
> Skoro jest tak pięknie z tym statkiem to dlaczego o kontrakt na jego
> remont nie biją się inne stocznie?

- to jest bzdura !!

a z tym "dlaczego sie nie bija" - to demagogia...

poza tym "bija sie", tylko jeszcze nie wszyscy zdazyli rozkrecic / uruchomic
interesy...
ale sa juz chetni...
albo tacy, ktorzy juz podjeli przygotowania do otwarcia takich biznesow...

przyjrzyj sie wrzawie wokol Clemenceau, a ostatnio Norway...

istota tej wrzawy polega wlasnie na tym, ze te jednotki ( maja byc zlomowane
w krajach WYSOKO ROZWINIETYCH zamiast w krajach III swiata... oznacza to,
ze kraj, do ktorego na "rozbrojenie" z azbestu trafia statek, jest krajem
(wg eko-histerykow) WLASCIWYM do tego i nie jest krajem III swiata (ma
zasoby, w tym technologie) do przeprowadzania takich operacji...

Clemenceau i Norway zostaly "zawrocone" z drogi do tradycyjnych potentatow
zlomowania w biedniejszych krajach, ktore nie maja technologii odpowiednich
do "pacyfikowania" azbestu i tam rzeczywiscie wokol miejsca zlomowania moze
sie unosic "chmura azbestu"...

w krajach cywilizowanych, wyzej rozwinietych maja byc takie statki
zlomowane, a ten azbest z nich usuwany...
- we Francji, Polsce, Irlandii Polnocnej, etc.

zamiast w biednych i nie mogacych zapewnic bezpiecznych warunkow usuwania
azbestu Indiach czy Bangladeszu...

czy Irlandia Polnocna, albo Francja (dokad zawrocono Clemenceau) to kraje
III swiata?...

Irlandia Polnocna juz tworzy stocznie zlomowa (H&W w Belfascie - ta od
Titanica)
sa takze zaawansowane plany otwarcia stoczni zlomowej w Holandii...

poki te nie dzialaja - statki moga byc zlomowane bezpiecznie (oczyszczane z
azbestu) gdziekolwiek, pod warunkiem zachowania pewnych zasad:
- m.in.: wynajecie do usuwania azbestu wyspecjalizowanych, doswiadczonych
firm z know-how, odpowiednim sprzetem i certyfikatami potwierdzajacymi
kompetencje i odpowiednie :oprzyrzadowanie"...
- zapewnienie bezpiecznego skladowania

oba powyzsze warunki maja byc spelnione w przypadku Rotterdamu, bo azbest ma
usuwac wyspecjalizowana doswiadczona firma m.in. takimi sposobami
(wentylatory ze specjalnymi filtrami):
www.algader.pl/obr/wentylator.jpg
www.algader.pl/obr/rysunek2.jpg
(to sa akurat dwa zdjecia ze statku)
www.algader.pl/usuwanie.html
...i nie ma mowy o zadnej "chmurze azbestu unoszacej sie nad stocznia i po
oklicach"
odpady maja byc wywiezione do Niemiec...
wiec wszelkie polskie interesy sa "obronione"...
+ mozna zarobic... (przezywajaca problemy stocznia moze zarobic... setki
miejsc pracy, utrzymanie dla wielu setek lub nawet dla kilku - kilkunastu
tysiecy czlonkow rodzin)...

tylko, ze fakty i racjonalne argumenty nie przemawiaja do eko-histerykow !!!

dmuchanie w jedna trabke z eko-histerykami to dobra (skuteczna) metoda na
zdobycie punktow kapitalu politycznego wsrod ignoranckiej publiki...

i z taka sytuacja mamy tu do czynienia...

wojewodowie i ministrowie zbijaja kapital polityczny przez przypodobywanie
sie eko-histerykom i szerokim rzeszom ignorantow, ktorzy zamiast sie
zastanowic - jak stado baranow ida za glosem eko-histerykow...

nie dlatego, ze histeria jest uzasadniona i oparta na faktach (najczesciej
jest mieszanka 1% prawdy i 99 % klamstw), tylko dlatego, ze jest modna...
a tlum idzie za moda...

(ten 1% jest sprytnie socjotechnicznie uzywany przez eko-histerykow, jest
naglasniany, jest przedmiotem dzialan PR, ten 1% jest czyms, czego sie
uczepiaja, przemilczajac te 99%, jak przyjdzie co do czego)

decyzje polskich wladz w stosunku do Rotterdamu pokazane dotychczas sa:
- chaotyczne i niekonsekwentne, niespojne - widac w tym, ze tak naprawde nie
zaleza od oceny faktow i nie sa podejmowane w oparciu o techniczno-naukowe
uwarunkowania, tylko podlegaja koniunkturze politycznej i politycznym
naciskom...
- przejawem wielkiej hipokryzji... (podobnie postawa mediow wykonujacych
"huzia na Józia" przeciwko Rotterdamowi), bo np. gdy niedawno byla zlomowana
w Stoczni Gdanskiej (na jej terenie przez inna firme) ORP Warszawa, to nikt
sie slowem nie zajaknal, nikt nie "wyczail" ani nikt nie protestowal...
- przejawem glupoty i ignorancji (kierowanie sie emocjami i poddawanie sie
krzykom eko-histerykow)
- przejawem frajerstwa ekonomicznego (udupianie kontraktu zdobytego pzrze
Stocznie Gdanska)...




Temat: Pytania o prom z Hurghady do Sharm el Sheikh
Podróż z Luksoru do Asuanu cz.7
Znów biegi sprinterskie po obiekcie lub dookoła niego. Nieeee, turyści wcale
nie musieli aż tak biegać, to ja tak zasuwałem. Bo raz trzeba odbiec od
świątyni, żeby zrobić panoramę, ustawić żonkę do drugiego zdjęcia w kadrze, a
tu już gdzieś tam zaczyna się "produkować" przewodnik, a warto by było nagrać i
to o czym mówi i to co o tym czymś mówi. Bo jaka frajda mieć na filmie freski,
czy rzeźby, gdy nie utrwali się o nich żadnej informacji?!

Dobrze chociaż, że p. Radek "równy gość" i kiedy spóźniałem się z nagrywaniem,
potrafił powtórzyć te informacje, a że głos ma donośny (no i rewelacyjne
gadane), to kiedy sobie przeglądaliśmy te fragmenty na statku (a co?! w
kajutach są telewizory i to całkiem porządne!) to nagrania wypadały
rewelacyjnie. Gdybyśmy mieli przewodnika anemika, to chyba bym się zachlastał,
albo bym mu mikrofon przyczepił do koszulki ;o)

Na terenie światyni spędziliśmy chyba ponad 2 godziny, a może 3? Nie pamiętam,
pamiętam zaś, że jak zwykle grupa nam się nieco wykruszyła. Można było ich
spotkać w różnych ocienionych miejscach kiedy wymiękali z upału.

Tutaj popełniłem małą gafę (cóż nie jestem światowcem ;o) ). Podszedł do mnie
policjant turystyczny i wskazał mi wspaniałe miejsce z którego można było
zrobić zdjęcie głównej nawy świątynnej. Nawet pozwolił wejść na murek. Rewela.
A ja jak głupi, zamiast dać mu choćby paczkę papierosów, wyciągam kilka funtów
egipskich i pakuję mu w łapę jak odźwiernemu. Zanim się skapnąłem jaki ze mnie
idiota, to gość wziął ten bakszysz i ze śmiechem pokazywał egipskim
pracownikom. Im niestety nie było do śmiechu, bo oni chętnie by wzieli i
zżerała ich zazdrość. Sądzę, że policjanci zarabiają w Egipcie tyle, że ten
bakszysz to nie tylko niestosowna rzecz, ale i nic nie warta. Nie zróbcie
takiej głupoty jak ja.

Niektórzy poszli skorzystać z najważniejszej świątyni w Egipcie(jak to
powiedział przewodnik) czyli świątyni "Coca-Cola", na zimne napoje. My nie
musieliśmy się kłopotać o stanie w kolejkach - termoplecaczek zdjąć! i zimne
napoje już się sączą do gardła.

Powrót na statek. Zbieramy się na parkingu. W tym czasie Zidan załatwia dorożki
na powrót. Jeden z turystów (pewnie Warszawiak i wnuk Grzegorza
Brzęczyszczykiewicza ;o) ) dogadał się z handlarzem, że kupi sporą ilość wody
mineralnej, ale jak ten opóści cenę do 1,5 LE (na początku chciał cwaniak 6
LE), no i teraz zwoływał resztę wycieczki żeby zrobić ten obiecany hurt.
Zaopatrzeni nieźle w wodę (na statku drożej) ładujemy się do dorożek. Acha,
żona dorwała jakiegoś "Janka-Ibrachima Muzykanta", a mozę to on ją?! i toczy
zażartą dyskusję nad ceną ichniejszych skrzypeczek. Całkiem fajnie wyglądają,
choć to nie Stradivarius, ale pamiątka wyśmienita. No i jak przyjdzie marzec
można przygrywać kotom w Polsce, a co tylko one mają monopol na miauczenie?

Znów w strasznym ścisku ciągnięci przez szkapę, która bardziej przypomina
mumię, jedziemy w kierunku nabrzeża. Tutaj już tylko szybki sprincik poprzez
statki i jesteśmy na naszym "Orchid" (to nazwa tegi Titanica). Już w hallu
obsługa wita nas zimnymi napojami i gorącymi ręcznikami nasączonymi wonnymi
olejkami. Pewnie zastanawiacie się czemu te ręczniki dali gorące? Też się
zdziwiłem, ale recepcjonista wytłumaczył mi, że dzięki temu organizm się mniej
poci. I miał rację. Pachnący i ożeźwieni udajemys ie do kabin. Tutaj
standardowe czynności. Prysznic, (kibelek już nie był standardowy -
cholerny "faraon", a już mi się wydawało, że o mnie zapomniał), zmiana ciuchów,
akumulatorki do ładowarek i biegiem na obiadek.

Tutaj już to co zawsze - obżarstwo, sprite, obżarstwo, o czymś zapomniałem?
Acha o ciastach i tortach ;o), czyli cz. 3 obżarstwa :oP

A statek sobie odcumował i płynie cichutko do Kom Ombo...

Ale to już będzie w cz.8 (a ja przez ten czas powspominam sobie....
obżarstwo).



Temat: Wzrost poparcia wstąpienia do UE.....
Gość portalu: Bartek napisał(a):

> Chodziło mi o to, czy żałowali gdy się o katastrofie
> dowiedzieli.
>
> Widzisz - oni żałowali przed katastrofą, bo nie mieli
> żadnych przesłanek na temat tego że Titanic zatonie.
> Ciekawe co by było, gdyby wiedzieli że Tytanic ma 15
> silników, z tego tylko 3 - 4 działające (a i tym paliwo
> się kończy), część pasażerów siedzi za wiosłami, dopóki
> się nie zmęczą i nie przejdą do kabin dla "pobierających
> zasiłki", o kierunku płynięcia decydują wybrani przez
> pasażerów ich przedstawiciele a nie kapitan, wszystkie
> szalupy zostały na brzegu i w dodatku, doświadczenie
> uczy, że żaden statek tego typu nie powrócił nigdy z rejsu.
> My wiemy że tak jest. A mimo to pchamy się na tego UE
> Tytanica.

Pasażerowie, czy kapitan Titanica nie mieli wpływu na to, że ich statek
zatonie. Statek dowodzony był autorytarnie i profesjonalnie. Nawet orkiestra
była fantastycznie zorganizowana. Tak, że nie było przesłanek dla pasażerów, że
ich plany skończyć się mogą klęską. To tak jak klęska Centralnego Okręgu
Przemysłowego we wrześniu 1939r. Bartku, Titanic to nie jest dobry przykład dla
naszych rozważań.

> Zgadza się - nieskundloną ale nie tak jak np. ja, bo ich
> wizja jest błędna. Tak jak i wizja np. Stalina, Husaina,
> Hitlera, Marksa. Oni nie byli kundlami - sęk w tym że
> byli "wściekłymi psami". I dlatego gdy zdechli nastąpiła
> powszechna ulga.
Ale na początku tego nie wiedzieli. Zakładali, że mają rację. A oponentów
zabijali, nie dopuszczając do jakichkolwiek reform, czyli ewolucji swych
poglądów. Kompromis nie musi oznaczać "skundlenie" poglądów. Może oznaczać
pragmatyzm. I to jest siła "twórcza".

> Ciekawe co piszesz. Ja tego nie jestem w stanie pojąć.
> Demokracja gra i jest wszystko OK, dopóki większość nie
> chce Ciebie ograbić (z majątku lub życia) - wtedy
> oczekujesz interwencji zbrojnej. Tak? Nie rozumiem -
> przecież naruszasz samo sedno demokracji. Demokracja
> właśnie do tego prowadzi, że jedna grupa żeruje na innej
> - rozumiem więc, że chcesz być poprostu w tej cześci
> żerującej. Tak? To akurat nic złego. Z tym że prosiłbym
> aby demokraci już nigdy nie pie****li, za przeproszeniem
> o żadnej "równości", "powszechności", "wrażliwości
> społecznej" i tym podobnych fałszywych w ich ustach
> dyrdymałach.
Coś Ci się pomyliło. Demokraci p****lą co najwyżej o równości szans
upatrywanych w edukacji i pracy. To autokraci (m.in. socjaliści) są piewcami
równości w konsumpcji i w dobrobycie. I przed nimi chcę gwarancji
bezpieczeństwa, które zapewnić może jedynie demokracja. Znasz jakieś
autokratyczne państwo, któremu się gospodarczo udało? I nie żerowało na innych?

> Świetnie Ci wychodzi niezauważanie tego czego widzieć nie
> chcesz, lub uważasz że nie powienieneś widzieć. Przecież
> pisałem - UE grozi Irlandii sankcjami finansowymi, jeśli
> ta nie podwyższy swoich podatków, aby zrównać swoją
> atrakcyjność z "nieatrakcyjnością" reszty krajów UE. Czy
> potrzeba lepszego argumentu na to, że kraje UE spadają na
> dno, do którego i my będziemy ZMUSZENI równać???

Parlament UE to grono polityków, nie biznesmenów. Nie rozumiem dlaczego
zakładasz, że polityków w Polsce można wymienić (na liberałów), a w Brukseli
nie. Sądzisz, że Unia to monolit autorytarny? Daj im taką szansę :)

> Co ty piszesz? "Nawet jeśli nie przewyższy składek" -
> przecież to oznacza, że Polakom UBĘDZIE pieniędzy.
> Zresztą, nawet gdybyśmy dostali więcej niż musimy
> wpłacić, to i tak Polakom ubędzie pieniędzy. Bo składka
> wyjdzie z naszych kieszeni a dotacje trafią tylko w
> niektóre miejsca, miejsca bez których i tak byśmy przeżyli.
> A co do Irlandii, to świetnie sobie poradzi bez UE. Mam
> nadzieję, że znajdą jakiś sposób na ucieczkę z tego Tytanica.

Wg. Twojej logiki nie opłaca się brać kredytów, gdyż je trzeba oddać i to z
odsetkami. Bartek, czegoś się uczyliśmy w szkole Finansów i Bankowości, prawda?
A co do Irlandii, czy znasz jakieś wiadomości o chęci rezygnacji z Unii? Bo ja
słyszałem, że Norwegia coraz bardziej się skłania do akcesji. To coś znaczy.

Pozdrawiam




Temat: Opowiastki z morałem
Po wielu latach Bóg spojrzał znów na ziemie i stwierdził, ze się bardzo źle
dzieje. Ludzie byli zepsuci i skłonni do przemocy, wiec postanowił znów zesłać
potop i zniszczyć ludzkość. Ale przedtem zawołał Noego i powiedział: "Zbuduj
arkę z drzewa cedrowego, tak jak wtedy: 300 łokci długą, 50 łokci szeroka, 30
łokci wysoka. Zabierz żonę i dzieci, i z każdego gatunku zwierząt po parze. A
za 6 tygodni ześlę wielki deszcz".
Noe nie był zachwycony - znów 40 dni deszczu, 150 dni bez wygód na arce, bez
telewizora i z tymi wszystkimi zwierzętami - ale był posłuszny i obiecał
spełnić wymagania Boga. Po 6 tygodniach zaczęło padać dzień i noc. Noe siedział
w ogródku i płakał, bo nie miął arki. Bóg wychylił się z nieba i
zapytał "Dlaczego nie spełniłeś mojego rozkazu?"
Noe odpowiedział: "Panie, cos mi uczynił? Jako pierwsze musiałem złożyć podanie
o budowę. W urzędzie myśleli, ze chce budować stajnie dla baranów. Potem nie
podobała im się architektura - za wymyślna dla baranów, a w budowę statku na
ladzie nie chcieli Wierzyc. Także wymiary nie znalazły poparcia, bo dziś nikt
nie wie, jaka miara jest łokieć. Po przedłożeniu nowych planów dostałem znów
odmowę, bo budowa stoczni w terenie zamieszkanym jest niedozwolona. Po kupnie
odpowiedniej działki zaczęły się nowe kłopoty. W tej chwili np. chodzi o to, ze
w planach nie są uwzględnione systemy do gaszenia w czasie pożaru. Na moja
uwagę, ze będę przecież otoczony woda, przysłali mi psychiatrę powiatowego.
Kiedy psychiatra upewnił się, ze jednak buduje statek, zadzwonili do mnie z
województwa, żeby mi uświadomić, ze na transport statku do morza będzie
potrzebne nowe zezwolenie, a będzie o nie trudno, bo minister podął się do
dymisji. Kiedy powiedziałem, ze statku nie musze transportować, bo będzie i tak
otoczony woda, kazali mi z ministerstwa marynarki wojennej, według przepisów
unii, złożyć podanie do Brukseli w ośmiu odbitkach i trzech urzędowych językach
o zezwolenie na zalanie terenów zamieszkałych.
Z drzewa cedrowego musiałem tez zrezygnować - nie wolno go już ze względów
ekologicznych sprowadzać. Próbowałem kupić tutejsze drzewo, ale nie dostałem
tej ilości ze względu na przepis o ochronie środowiska, najpierw musiałbym
zadbać o sadzenie drzew zastępczych. Na moja wzmiankę o tym, ze i tak będzie
potop i nie opłaca się tu sadzić żadnych drzew, przysłali mi nowego psychiatrę,
tym razem z województwa.
Krotko mówiąc - dąłem kilka łapówek, kupiłem drzewo, znalazłem nawet cieśli do
budowy, ale oni najpierw utworzyli związki zawodowe. Kiedy się okazało, ze nie
mogę ich płacić wg taryfy, to rozpoczęli strajk, tak że budowa arki znów się
odwlekała.
W międzyczasie zacząłem sprowadzać zwierzęta. Tylko ze wmieszał się związek
ochrony zwierząt i zabronił mi (zarządzenie unii europejskiej Nr 733/6/987)
transportu jeleni w okresie rykowiska. Poza tym musiałem podąć cel transportu
tych zwierząt, jestem na stronie 22 pierwszego formularza z 47, moi adwokaci
sprawdzają, czy przepisy dotyczące królików obejmują również zające. A
działacze z Greenpeace wskazali na konieczność specjalnego urządzenia do
pozbycia się gnoju i innych odpadów pochodzących z hodowli zwierząt.
Panie Boże, teraz jeszcze podał mnie mój sąsiad do sadu, twierdząc, ze buduje
prywatne Zolo bez zezwolenia. Moje nerwy są zszarpane, nie mogę spać, arka nie
gotowa, a ty już zesłałeś deszcz."
W tej chwili przestało padać, wyszło słonce i tęcza. Noe spojrzał w niebo i
powiedział: "Czyżbyś się Boże rozmyślił i nie chcesz już zniszczyć ludzkości?"
Bóg odpowiedział: "Nie trzeba. To załatwi biurokracja".

Morał: arkę zbudował amator, Titanica zbudowali fachowcy




Temat: ORP "Błyskawica" wróciła w nowych barwach
Okręty-muzea i statki-pomniki
Nasza "Zasłużona Jubilatka", prawie siedemdziesięcioletnia już "Błyskawica"
jest tylko jednym z bardzo wielu okrętów zachowanych na świecie, jako muzea i
pomniki. Mało kto wie, że na Helu zachowano sławnego mniejszego "Batorego",
ścigacz (kuter?) morskiej Straży Granicznej, który znzny był ze swej ucieczki
do Szwecji w 1939 roku, a po wojnie słuzył dłuugo i szczęśliwie (i pod zgoła
dziwnymi nazwami w rodzaju "7 Listopada"). Niedaleko od nas na wschód, w Sankt
Petersburgu, stoi jeden ze sławniejszych muzealnych okrętów -
rosyjska "Avrora", kolejny już okręt tej nazwy we flocie naszych wschodnich
sąsiadów, znany ze swego występu w siódmym dniu listopada 1917 roku (już z
Aurory wystrzał padł/Październik ideą rozbłysnął/patrz Pan, a mówią, że nie ma
tego złego/co by na dobre nie wyszło...) O tym, że wspomniana "Avrora" pod
dowództwem kmdra Jegoriewa uczestniczyła w sławnej Bitwie Cuszimskiej (maj 1905
roku), do niedawna niewielu pamiętało, a był to przecież pierwszy w XX wieku
tak zażarty bój dwóch nowoczesnych flot parowych!
Najmilszym dla mnie (poza "Błyskawicą" na której jestem "gość"!) europejskim
okrętem-muzeum jest bez wątpienia krążownik "Belfast" (z Belfastu!). To weteran
spod Nordkapu, który cztery lata wcześniej omal nie zatonął, gdy mu niemiecka
mina magnetyczna przetrąciła stępkę i wysadziła turbiny z fundamentów!
Największy obok nieszczęśliwego "Edinburgha" lekki krążownik brytyjski istnieje
do dziś i bardzo dobrze świadczy o stoczniowcach od Harlanda i Wolffa, którzy
przecież nie tylko "Titanica" zbudowali, lecz i jego szczęsną, "Starą
Niezawodną" siostrzycę (RMS "Olympic"!)...
Jeden z dwóch znanych mi wielkich muzealnych wraków nazywa się "Wasa" i stoi w
Sztokholmie. Drugi, zachowany w znacznie gorszej kondycji, nazywa się "Mary
Rose" i spoczywa gdzieś w Wielkiej Brytanii. Katastrofy tych okrętów dzielą 83
lata, a sposoby postępowania dwóch władców - Henryka VIII i Gustawa II Adolfa -
dzielą całe wieki. "Henio" na wieść o utracie ulubionego okrętu (noszącego imię
jego królewskiej siostry) urządził prawdziwy "kęsim" całemu dowództwu swojej
Navy, a liczba wysoko postawionych głów, które wtedy poleciały, jest
zatrważająca. Szwedzki "Gucio" okazał się władcą cywilizowanym, kiedy bowiem
okazało się, że jego "regalskeppet" zatonął wskutek jego własnych błędów -
zwolnił ocalałego z katastrofy dowódcę okrętu od winy i kary. Na "MR" diabli
wzięli całą (pijaną podobno w sztok!) załogę, na "Wasie" zginęło ledwie
trzydzieści osób.
Nasi kochani Amerykanie nie bawią się w drobiazgi i skoro już zachowują okręty-
pomniki, to od razu największe (pancerniki i lotniskowce). Nie mniej jak sześć
pancerników i trzy lotniskowce pełnią w USA tę pokojowo-wojenną służbę, by
wymienić jedynego zachowanego na świecie drednota (USS "Texas") czy wzruszający
pomnik ofiar Pearl Harbor w postaci zachowanego w "wiecznej służbie"
wraku "Arizony". Ostatnio do okrętu, wokół którego "zabawa" się zaczęła -
dołączyła w Pearl Harbor "Mighty Mo" ("Missouri"), na której się rzecz cała
skończyła (w sześć lat i jeden dzień po wybuchu II w ś w Europie).
Anglicy też się nie rozmieniają na drobne - zachowali, zdaje się, w Portsmouth
piatą, Nelsonową "Victory" i pierwszy regularny pancernik świata, czyli
HMS "Warrior".
Niemal tyle samo, jeśli nie więcej, można poopowiadać o muzealnych statkach. My
tu w Polsce mamy ich parę, w tym "Dar Pomorza" i "Sołdka", zaś tacy na przykład
Niemcy mają "tego" do czorta i trochę. Dość powiedzieć, że w 1987 roku
zatargali po morzu, rzekach i lądem jeden ze swoich sławnych Seenotkreuzerów (o
ile pamiętam - był to "Ruhr-Stahl", przemianowany na tę okazję na "Theodora
Heussa") z Bremerhaven aż do Monachium, gdzie state(cze)k stoi dumnie do dziś
na terenach Deutsches Museum...
Niemcy zachowali w Hamburgu swojego "Rickmera Rickmersa", a w Travemuende stoi
sławny "Passat", statek, który swego czasu o włos uniknął losu
tragicznego "Pamiru".
Anglicy mają bodajże w Bristolu swoją "Great Britain" (pierwszy żelazny
śrubowiec świata i jeden z czterech, o ile się nie mylę, transatlantyckich
sześciomasztowców), a niewyjęci Amerykanie hołubią w Long Beach sławną,
kochaną "Queen Mary", brytyjski liniowiec, którego tonaż był większy od całej
naszej bandy "pasażerów", ale któremu "Batory" w cuglach dorównywał...
O zachowanych historycznych okrętach i statkach świata można opowiadać
godzinami, wyciągając choćby takie "kwiatki", jak chilijską dbałość o
peruwiańską część historii "Huascara", czy szczere życzenia, by na progu naszej
obecności w Unii Europejskiej polsko-niemiecki "Dar Pomorza" stał się "Darem
Pojednania" dwóch starych Narodów, którym los nie szczędził w przeszłości
konfliktów i wojen. Dla mnie nasz "Dar" od Blohma i Vossa wciąż nosi w sobie
cząstkę niemieckiej "Prinzess Eitel Friedrich" z Hamburga...



Temat: Strach przed głęboką wodą a snoorkowanie ????
Witam! Pływam hm delikatnie mówiąc średnio, miałem więc lekkiego stracha, ale
nie mogłem przed towarzystwem dać ciała i tez popłynąłem na rejs.
Morze Czerwone to nie Bałtyk - zasolenie jest tak duże, że praktycznie nie
potrzebujesz gwałtownie się poruszać - samo wynosi (a tak się do tego człowiek
przyzwyczaja, że potem w basenie ma problemy). Przy tym cud natury - przy takim
zasoleniu woda jest przezroczysta krystalicznie i widac wszystko!
Na statku jest zazwyczaj większa załoga niz potrzeba i schodzi do wody 3-4
tubylców, którzy uważają. Dużo słyszałem o tym zostawianiu turystów, ale - jak
byłem ostatnio 3 razy od października - NIGDY się z tym (ani z nikim takim
którego zostawiono) OSOBIŚCIE nie spotkałem!!!. Statki stają koło siebie i są
tak podobne, że trzeba pamiętać z którego się jest. W dodatku nie stają nad
rafą (bo nie wolno), tylko należy dopłynąc jakieś 10-20 metrów. Kapoki na
statku są gratis - nie wiem kto powiedział o płaceniu. W zasadzie WSZYSTKO jest
w cenie wycieczki (poza napojami dodatkowymi), ale oczywiście za pierwszym
razem dałem w porcie 5 funtów w łapę, żeby dostać dobrą nie przeciekającą
maskę. Można pluć, można zanurzać w wodzie - nie wiem co lepsze!
Miałem szczęście - jak każdy początkujący (opisywałem to na innym forum) - w
pierwszym nurkowaniu zobaczyłem z bliska żółwia i mureny, w sylwestra jak
byłem - bawił się ze mną delfin; takie atrakcje są zawsze możliwe.
Przyznaję bez bicia - za pierwszym razem nie mając zaufania do własnych
umiejętności pływackich wziąłem kapok, ale on moim zdaniem utrudnia poruszanie
się w wodzie (czujesz się jak korek) i po "oswojeniu się" już go więcej nie
tknąłem. Podobnie jak płetw - nie lubię (nie umiem?) i już.
Nurkowania zwykle są trzy: dwa ze statku na głębokiej wodzie (o 40 metrach nie
słyszałem - raczej staje się na 3-4 metrach!!!) i jedno z wyspy, gdzie już
brodząc możesz spotkać rafy przy brzegu i żadnego niebezpieczeństwa utonięcia
nie ma. Można mieć tylko problem z oceną głębokości - czy 4 metry czy pół woda
jest tak samo przezroczysta, tak że nurkując od brzegu musisz uważać na ostre
kawałki rafy i "jeżowe kolce". Rafy tworzą skupiska między płachtami czystego
piasku przyu brzegu, więc można lub iść (i np pilnować płynącego dziecka) lub
pływać.
Tylko z początku ma się uczucie w rurką, że ci nie wystarczy powietrza - potem
jesteś tak zajęty widokiem, że oddychasz automatycznie. Bo - potwierdzam
opinie - ten widok to jest NAJPIĘKNIEJSZA RZECZ JAKĄ WIDZIAŁEM W ŻYCIU I ŻADEN
DISCOVERY CHANNEL TEGO NIE ZASTĄPI (ani pływanie w katamaranie ze szklanym dnie
czy łodzi podwodnej - TO NIE TO SAMO!!!).
A generalnie nie ma się czego bać - Egipcjanie na łodzi dają baczenie na
wszystko, jak masz kłopoty podpłyną i pomogą - przy mnie polska turystka z
maską i płetwami zaczęła robić za "Titanica" - chyba jej woda weszła do rurki -
NATYCHMIAST zjawił się Egipcjanin, wziął ją za rękę, uspokoił i podholował do
łodzi.
Pozdrawiam, zazdroszczę i życzę miłego snurkowania!!!
Grzesiek




Strona 2 z 3 • Zostało znalezionych 190 wypowiedzi • 1, 2, 3

Powered by MyScript