stawki PZU Życie

Menu

Patrzysz na wiadomości wyszukane dla słów: stawki PZU Życie





Temat: Młodzi kierowcy mają gorzej
Zasadniczo temat pewnie znany,jednak z mojego młodocianego punktu widzenia nie jest to takie oczywiste.
Kupić samochód to pikuś- nastolatek ( chodzi o wiek auta ) to koszt nowego skutera made in china.
Ale potem się zaczyna
Zwłaszcza gdy młodzian się napali- kupi wóz z 2-3 litrowym motorem, no bo jak inaczej i doopa Ubezpieczenie kosmiczne!
Zwłaszcza gdy prawko w kieszeni od niedawna i zniżek na OC brak. Tu uwaga- mało firm honoruje zniżki na OC "wypracowane" na motorowerze czy nawet motocyklu- odwrotnie to jak najbardziej- auto zarobi nam zniżkę na inne- "mniej ważne" pojazdy.
Wiem,że PZU honoruje-ale ceny ubezpieczeń za OC w tej firmie ... no nie są niskie
Można temu zaradzić poprzez rejestrację auta na rodzica,z odpowiedni słusznymi ulgami w opłatach OC. Ale my nic z tego nie mamy- bo nam zniżki nie urosną, bo teoretycznie nie jesteśmy "CZYNNYM" kierowcą w oczach ubezpieczyciela- czynny to taki,który ma pojazd i uprawnienia do jego prowadzenia. Samo prawko lub samo auto nie dają pełni szczęścia.
Poza tym jeśli pojazd został zakupiony przez "młodego" i na niego spisano umowę to już mleko rozlane. Dlatego ZANIM kupimy samochód należy skonsultowac to z rodzicem jako potencjalnym "dawcą zniżek" i umowę spisać na oboje właścicieli.
Kolejną przeszkodą jest granica "głupiego wieku"
To - moim zdaniem jest sku......stwo totalne. Niektóre firmy mają kaganiec do 25 roku życia właściciela pojazdu,inne 28 a nawet 30!! o co chodzi z tym kagańcem? Ano o to,że doliczają nam do składki 30,40 a nawet 50 lub 60% z racji tego,iż jesteśmy młodzi i baaardzo niebezpieczni dla otoczenia a prawda jest taka,że dobija to młodego kierowce bo z góry ktoś zakłada,że jest nieodpowiedzialny. Ciekawi mnie tylko jedno- gdybym miał auto ubezpieczone w WARTA SA to kaganiec miałbym do 28 roku życia i bonus +50% za OC bez względu na to jak długo prawo jazdy posiadam bo co prawda zniżki by mi rosły,ale nawet posiadając 40% zniżki płaciłbym np: stawka zerowa to 1000 zł. Mam 40% zniżki więc niby płacić mam 600zł,ale doliczają do tego ten kaganiec w wysokości 50% od obliczonej składki czyli 300zł i suma summarum płacę 900zł super nie? I nawet mając 27 lat ciągle mam to + 50%. nie w każdej firmie,ale naprawdę tak to ogólnie wygląda. Co ciekawe w wieku 27 lat będę okrągłe 10 lat kierowcą. To już doświadczenie jest- a mimo tego i faktu posiadania zniżek za bezszkodową jazdę i tak dorzucają coś od siebie a taka 50 letnia paniusia,która dopiero co zrobiła prawko po 11 próbach i kupiła sobie nawet stosownego zielonego Matizka i dopiero zaczyna pierwsze szlify (dosłownie) jako kierowca nie ma tej zwyżki 50% bo ona nie jest niebezpieczna? No kurde trochę to niesprawiedliwe- moim zdaniem zwyżka powinna być jak najbardziej,ale na przykład 30% dla świeżo upieczonego kierowcy, 20% po roku, 10% po dwóch latach a potem normalne naliczanie z uwzględnieniem zarobionych % za bezszkodową jazdę. Nie każdy 20 latek to niebezpieczny i nieodpowiedzialny idiota a także nie każda osoba w wieku średnim to mistrz kierownicy i wzór do naśladowania. Pomijam już fakt,że młody często na styk uciuła pieniądze na eksploatację i opłaty auta a osoby starsze są już z reguły "ustawione" solidniej.Fine.
PS.Osobiście na szczęście posłuchałem się kilkanaście lat temu mądrego ojca i dziś mam 75% zniżki na OC ( najpierw motorower a potem 126p przez rok w PZU, z racji tego,że honorowali te ulgi za bzyka,a potem już z kwitem 50% zniżki przy 126p zmiana ubezpieczyciela na tańszego) a mam niecałe 25 lat. 75% bo 60% bezszkodowość, 10% jednorazowa opłata składki i 5% kontynuacja.



Temat: Prośba o ocenę artykułu
Nie wiem czy w dobrym dziale to zamieściłem. Ten sam post był przez kilka dni w dziale "Copywriting i perswazja", ale nie miałem odpowiedzi. Więc...

Napisałem pierwszy w życiu artykuł (a właściwie notatkę prasową). Chętnie poznam Wasze cenne uwagi, zanim zamieszcze go w biuletynie lekarskim. Jego celem ma być przede wszystkim rozróżnienie przez lekarzy dwóch rodzajów ubezpieczeń (większośc tej różnicy nie zna), a także wejscie na stronę www.
Proszę o ocenę.
Dzięki.

--------------------------------

JAKIE WŁAŚCIWIE UBEZPIECZENIE POWINIENEM MIEĆ?

W styczniowym numerze biuletynu Wielkopolskiej Izby Lekarskie ukazał się artykuł porównujący składki poszczególnych towarzystw w zakresie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej lekarzy. W punkcie pierwszym, mówiącym o ubezpieczeniu dobrowolnym, zaproponowano pozostanie przy dotychczasowych umowach ubezpieczenia (Inter Polska, PZU).

Punkt drugi, poniżej którego zamieszczono tabelę proponowanych przez towarzystwa składek, dotyczył ubezpieczenia obowiązkowego.
Z telefonów od Państwa wynika, że róznica pomiędzy tymi dwoma typami ubezpieczeń nie jest jednoznaczna. Wielu z Państwa wyrażało niepokój, że to stawki za ubezpieczenia dobrowolne tak bardzo wzrosły. Obecnie jednak ani Inter Polska, ani PZU nie zmieniało tychże stawek.

A czym te ubezpieczenia się różnią?
W 1999 roku, podczas reformy służby zdrowia, umożliwono szpitalom zawieranie z lekarzami tzw. umów kontraktowych (o świadczenie usług) zamiast dotychczasowych umów o pracę. Lekarze zobligowani zostali do zarejestrowania praktyki i wystawiania rachunków szpitalom za swoje usługi. Jednocześnie Ministerstwo Finansów wprowadziło rozporządzenie (z dnia 17 listopada 1998 roku), które nakładało na lekarzy podpisujących umowę na świadczenie usług z publicznymi placówkami zdrowia obowiązek ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej na warunkach zawartych w tejże ustawie. Minimalna suma ubezpieczenia wynosiła 200 000 zł. Obecnie obowiązuje nowe, nieco zmienione rozporządzenie (z dnia 23 grudnia 2004 roku), gdzie minimalna suma gwarancyjna wynosi 46 500 EURO. Zatem umowę obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej powinni zawrzeć lekarze, którzy mają podpisane umowy na świadczenie usług z publicznymi placówkami zdrowia i wystawiają im rachunki za te usługi.

Cała pozostała działalność lekarza jest chroniona polisą dobrowolną.

Zdarza się często, że lekarze, którzy podpisali umowy kontraktowe z publicznymi szpitalami, pracują dodatkowo w innych placówkach lub przyjmują pacjentów w prywatnych gabinetach. Wówczas, żeby zapewnić sobie pełną ochronę ubezpieczeniową, powinni posiadać zarówno ubezpieczenie dobrowolne jak i obowiązkowe.

Więcej na temat ubezpieczeń dobrowolnych i obowiązkowych można dowiedzieć się z nowego serwisu ubezpieczeniowo-finansowego dla służby zdrowia; www.medagent.pl.






Temat: PZŻ w odwrocie

Powinny być tylko 2 nieobowiązkowe stopnie żeglarskie. Jeden śródlądowy, drugi morski. Zamiast obowiązku posiadania stopnie, powinno się wprowadzić obowiązkowe ubezpieczenia OC i NW o stawkach zróżnicowanych i uzależnionych od posiadania stopnia.
Już kiedyś przerabialiśmy coś podobnego. Gdzieś tak w połowie XIX wieku zniesiono pańszczyznę, zzrazem ustanawiając pana wyłącznym posiadaczem ziemi użytkowanej przez chłopów. W praktyce więc po takiej "reformie" chłop musiał najpierw zapracować na prawo do uprawiania pańskiej ziemi na własny użytek. Mówiono wtedy" "Zdjęto chłopom kajdany ale razem z butami". Teraz spotykamy się z propozycją ochrony naszych pleców od patentowego bata przy pomocy ubezpieczeniowego jarzma. Już firmy ubezpieczeniowe dogadają się z firmami szkoleniowymi, i organizacjami wydającymi "nieobowiązkowe" patenty (np. PZŻ) wprowadzając stawki zaporowe dla tych którzy żadnych patentów nie posiadają. Z punktu widzenia zeglarza będą więc nadal obowiązkowe patenty jak to było do niedawna i częściowo jest do dziś, a dodatkowo jeszcze obowiązkowe ubezpieczenia, dziś obecne tylko w formie "snów o potędze" w glowach ppłk Jerzego D. oraz niektórych innych działaczy WOZŻ. Na szczęscie fiansowa bida spowodowana zmianami prawnymi 2007 roku zmusiła tę ostatnią instytucję do przeprowadzki: bliżej wody za to dalej od siedziby warszawskiego oddziału PZU

Samochód w ręku niedouczonego kierowcy jest o wiele bardziej niebezpieczny dla osób trzecich niż jacht, tymczasem nikt nie pyta kierowcę zaraz po otrzymaniu prawa jazdy czy będzie jeździł Punto, czy Ferrari.
Ale jacht (nawet taki mikry jak mój) w odróżnieniu od samochodu nie jest uważany przez opinię publiczną za "zdobycz cywilizacyjną", "narzędzie codziennej pracy", "podstawowe dobro niezbędne do życia" lecz jako "zbytek", "nieuzasadniony luxus", "śwadectwo życia ponad stan" i w tej sytuacji tylko naiwni mogą uważać że cena polisy ubezpieczeniowej od OC w żeglarstwie będzie niższa od ubezpieczenia motoryzacyjnego od OC, bez względu na pomijalny poziom szkodowości na naszych wodach.

Nawet podczas znanej powszechnie tragedii na Mazurach podczas szkwału, jachty potonęły, bo były poprzerabiane tracąc niezatapialność.
Derektywy unijne nie wymagają aby jachty ponad 6m długości były niezatapialne. Ale tak jak warto pływać w kamizelkach ratunkowych choć nie ma takiego obowiązku, tak warto aby jednak były niezatapialne, przynajmniej w przypadku jachtów śródlądowych, gdzie nie spelnienie tego warunku nie jest trudne, choćby ze względu na brak konieczności pomieszczenia dużych zapasów wody i żywności. Cóż gdy niepohamowany pęd do przebicia konkurencji doprowadził - chyba tylko w Polsce! - do powstania całej klasy "koromyseł" dla których najważniejszym parametrem jest możliwość zabrania na pokład nawet kilkunastu osób? Gdzie wtedy znaleźć miejsce na komory wypornościowe?

Kiedyś obserwowałem, jak mój syn zdawał egzamin żeglarski. Egzaminator miarką sprawdzał dokładność cumowania. Absurd!
Równie dobrze mógłby zostać jurorem konkursu Miss Polonia, aby centymetrem mierzyć urodę dziewcząt

Nie wyważam wcale "Otwartych drzwi" wystarczy przyjrzeć się krajom gdzie żeglarstwo jest znacznie popularniejsze niż u nas.
Ale w tych krajach nie ma ani obowiązkowych patentów, ani obowiązkowych ubezpieczeń. Ale mimo to żeglarze chętnie zdobywają patnenty, szkoląc się nie dla egzaminu lecz dla wiedzy, a firmy ubezpieczeniowe walczą o klienta atrakcyjnymi ofertami, a nie usankcjonowanymi karnie nakazami administracyjnymi.

Tomek Janiszewski



Temat: Z cyklu było sobie piękne clio...

scintilla22, pojdz do osby ktora prowadzi sprawe. z wycene lub nie. on ja ma w kompie, i popros o wytlumaczenie po kolei co i jak.
czy wycena jest netto.
czy czesci powinnas miec podane numery to czesci ori reno/czy zamienniki (ale z tego co napisalas , masz tylko kilka zamiennikow)popros zeby one tez byly w oryginale.
czy wycena uwglednia spdaek wartosci auta po napw.(napewno nie)
ceny robocizny sa usrednione!! , rozeznaj sie ile bierze twoj i jak cos to walnij im najwyzsza stawke.
czy ceny malowania jest z lakierem netto/brutto.
co z materialami do roboty.
co z elementami montazowyi(spinki i inne [cenzura])
i kto placil za holowanie?
masz rachunek?
dalas juz go im do wyceny?

moglabys sie tez pokusisc o kolejny rachunek za lawete,
celem przetransportowania auta na geometrie.
w pzu podobmo mozna dostac pieniadze tylko raz za halowanie
gdzie w wycenie jest geometria??.---przedstaw wyraznie ze auto po naprawie bedzie odprowadzone na geometrie do ASO(kolejny rachunek na conajmiej 200) i masz duze watpliwosci czy auto ja przejdzie.
tymbardziej ze to sztywna belka. a we francuzach wiadomo..

oczywiscie oni beda sie podpierac ze auto jest uzywane ze francuz itd ze juz moze byc krzywa ze starosci... ble ble ble .. pii..e..nie
musisz byc stanowcza, nie mozesz pokazac ze sie nie znasz. dlatego tez dowiedz sie u kogos znajomego/klubowicza o ta wycene (ktos na nia zerknie)

bo tak naprawde to zyjemy w polsce. i wszedzie moze to inaczej wygladac..
dlaczego na wycenie nie ma badania geometrii. po naprawie.

czy ktos ze slaska
kto ma pojecie moze pomoc kolezance z tym kosztorysem.
a co na to mechaniko/blacharz?
ja wiem ze on sie wyrobi. tylko ze jak ma sie wyrabiac
to niech to bedzie dobrze zrobione.
aha czy ty mozesz sie nim normalnie poruszac? masz dowod, czy policja zabrala,
bo jesli tak to dojdzie koszt przegladu?(tu nie nie wiem, i moge sie mylic)

a jak pzu zacznie Cie denerwowac oddaj do ASO.--napewno beda zadowoleni

sorry za styl, ale jest pozno...


Emerytek - wow dzięki za zainteresowanie

Ceny podane są brutto. Policja zabrala mi dowód, ale auto jeździ więc i dojechało samo, bo to bylo blisko mojego domu. Oczywiscie dochodzą koszty badania technicznego po naprawie - za to niby zwracają kasę.

Na razie auto stoi u mechanika, który miał je naprawiać, ale zaraz zacznie się pewnie wkurzać, że stoi i mu tylko miejsce zajmuje. Garaz do dyspozycji będę miała dopiero pod koniec miesiąca

Dla mnie ważna jest jedna rzecz - czy warto to auto naprawiać i szarpać się z TU czy nie warto, bo właśnie geometria, bo utrata wartości i tysiąc innych spraw.

Jeśli nie warto - jak wyszarpać z TU więcej kasy i czy jest na to szansa? Na co się powołac skoro oni mi przedstwiają wydruk z eurotaxu i to jest dla nich wyznacznik.

Normalnie nie na moją małą głowę takie sprawy a chłop mój wraca dopiero w marcu z wygnania

edit: zadzwoniłam do mechanika zapytac o geometrię, mówi, że jest ok i nienaruszona.

Ale to na oko.

Nic juz nie rozumiem.



Temat: Ubezpieczenie domu - gdzie ?


chciałbym ubezpieczyc dom jednorodzinny, pow. około 200 mkw. Czy możecie
mi
powiedzieć w jakim towarzystwie najlepiej? Chciałbym ubezpieczyć od
wiatru,
ognia, może od powodzi i jeszce innych czynników ale to zależy od ceny.
Możecie podać orientacyjne koszty oraz na co powinienem zwrócic uwage.
Zaznaczam, że mieszkam w mieście około 40 tys. i nie mam za wielu
towarzystw
do wyboru.


Niedawno odpowiadałem na podobne pytanie dotyczące ubezpieczenia mieszkania.
Ponieważ wiekszość towarzystw ma nawet wspólne warunki ubezpieczenia
mieszkań i domów będzie aktualna w większości i dla Ciebie.
Chciałem tylko bardzo wyraźnie podkreślić,że to, iz jakieś towarzystwo ma
choćby najlepsze warunki tak w ogóle nie oznacza, że muszą one być najlepsze
dla Ciebie. Wystarczy jakieś jedno wyłączenie, ważne akurat w Twoim
indywidualnym przypadku...

I ten cytacik z siebie:
= = =

Już dość dawno, bo w czerwcu 2004 w Miesięczniku Ubezpieczeniowym
sprawdziliśmy warunki mieszkaniowe. Ale o ile się orientuję wiele zmian nie
było. Nie badaliśmy wszystkich, ale wszystkich największych.

Najlepszą ocenę (znak Sprawdzone OWU) przyznaliśmy warunkom Warcie i Tryg.
Nie znaczy, że nie mają wad, ale mają ich najmniej.

Generalnie (niezależnie od towarzystwa) trzeba zwrócić uwagę na (bez
rozróżniania na wagę spraw, bo każda może okazać się wazna...):
- ograniczenia sum ubezpieczenia w mieniu ruchomym,
- ograniczenie zakresu lub sum ubezpieczenia w pomieszczeniach związanych z
mieszkaniem (piwnica, garaż)
- konieczność przedstawienia wycen przedmiotów o wartości powyżej xxx,
- ograniczenie zakresu ubezpieczenia dla mienia ruchomego,
- brak takich ryzyk jak deszcz nawalny, przepięcie,
- bardzo wysoki wskaźnik szybkosci wiatru przy definicji huraganu (powinno
być nie więcej niż 18 m/s),
- wyłączenie szkód spowodowane deszczem, który przedostał się do
ubezpieczonego mieszkania,
- wyłączenie szkód będących skutkiem braku konserwacji i remontów w
ubezpieczonym obiekcie (nawet jeśli nie my za to odpowiadamy),
- generalnie sposób określenia wartości ubezpieczonego mienia,
- wymagania dokumentacyjne przy wypłacie (czy potrzebne są faktury,
rachunki, jakie potwierdzenie, czy mieliśmy daną rzecz),
- konieczność przedstawienia wykazu utraconych przedmiotów wraz z datą ich
nabycia i nazwą producenta,
- czas na przyjazd likwidatora (chyba, że ktoś lubi żyć przez tydzień w
bałaganie, bo standardowo nic zmienić nie można),
- zakres ubezpieczenia assistance domowego,
- inne ubezpieczenia w pakiecie,
- ubezpieczenie szyb w mieszkaniu (lustra, okna),
- ubezpieczenie ochrony prawnej,
- geeralne wyłączenia przy ochronie OC,
- w OC odpowiedzialność za nianię, pomoc domową,
- w OC odpowiedzialność za inne osoby nie zamieszkujące na stałe (teściowa
na wakacjach..),
- w OC zakres - czy tylko związany z mieszkaniem, czy również tzw. OC w
życiu prywatnym,
- w OC - rower, wózek, pies,
- w OC - czy jest wyłączenie szkód wyrządzonych przez dzieci

Hm...
Jak widać trzeba bardzo dokładnie OWU przeczytać, zrozumieć i bardzo
dokładnie dopasować do siebie (bo wcale nie jest oczywiste, że w Twoim

i stąd najłatwiejsze do przeczytania są warunki Warty i Generali.

Generalnie najgorsze warunki miały PZU, Allianz, Ergo Hestia i Uniqa.

= = =

I jeszcze o cenie.
Nie chciałbym podawać konkretnych stawek, bo te (zarówno przy ubezpieczeniu
ogniowym jak i kradzieżowym) mogą się dość znacznie różnić. Oczywiście
ostateczna składka zależy od wartości domu i ruchomosci domowych, które
będziesz chciał ubezpieczyć.
Zwróć tylko przy składce uwagę na jedno - dziś różnica 100 zł (a nawet
kilkuset) w składce może przełożyć się na wypłatę lub niewypłacenie CAŁOŚCI
odszkodowania. A to dużo, znacznie już więcej, pieniędzy.

Prosty przykład na jednym z ryzyk, które wymieniłeś - wiatr, czyli po
ubezpieczeniowemu huragan. W jednym towarzystwie zaczyna się od 18 m/s (64,8
km/h) i takie wiatry w Polsce dość często wieją i mogą już powodować pewne
szkody. W innym towarzystwie huragan zaczyna się "kawałek dalej" od 24 m/s
(86,4 km/h) i już nie zawsze da się nawet przy baaardzo silnym wietrze
udowodnić, że ta wartość została przekroczona...
Suma takich, drobnych zdawałoby się, różnic buduje cenę polisy...

Nie należy też jednak stwiać znaku równości pomiędzy drogie a dobre. I w
ubezpieczeniach zdaża się płacić za markę choć wcale nie ma po temu
uzasadnienia. Na przykład jedno z droższych towarzystw wymaga przy szkodzie
"udokumentowania posiadania mienia" niezależnie od tego, że na przykład przy
zawieraniu umowy zrobiliście z agentem spis lub zdjęcia (i spis i zdjęcia
polecam). To udokumentowanie oznacza, że musisz mieć rachunki na wszystko,
co masz w domu..

Uff..
Niestety wybór trudny..





Temat: [Wydzielone] O szkoleniach i egzaminach

Umożliwienie sternikowi pływanie jachtem do 12 m i na całym np Bałtyku, powinno wpłynąć na rozwój żeglarstwa morskiego i uwolnienie strasznie zatłoczonych WJM. To oczywiscie wymaga czasu.
Przede wszystkim jednak - wzrostu zamożności społeczeństwa. Kilkadziesiąt PLN dziennie za odwiedzenie takiego Helu lub Gdyni piechotą nie chodzi, a stanąć na dziko przy plaży tak jak na WJM przy trzcinkach nie sposób.

Teraz sie narażę, otóż, jeśli jestem absolutnie przeciwnikiem "przepustek" na wodę słoną, o tyle na słodkich sprawa jest bardziej skomplikowana. Na morzu nikomu trzeciemu naszym jachtem krzywdy nie zrobimy, na jeziorze, czy rzece, tak.
Statkowi na śródlądziu zrobimy dokładnie tyle samo co na morzu: pobrudzimy (bo raczej newet nie zarysujemy) burtę. Cudzy jacht możemy dotkliwie poharatać, ale aby zrobić komuś szkodę na jego zdrowiu lub życiu - zdecydowanie potrzeba do tego szybkiej motorówki lub skutera.

Dlatego np propozycja obowiązkowego OC, czy też nadanie nr rejestracyjnego, ma swoje dobre strony.
Taką propozycję (zamiany obowiązkowych patentów na obowiązkowe OC) przedstawił już w 2002 sam Arcyprezes Koszmarek. Ale czy trudno powiązać tę propozycję z faktem że jeszcze pod koniec 2007 roku taki WOZŻ wynajmował pomieszczenia będące własnością warszawskiego oddziału... PZU , a tzw. inspektorzy PZŻ na czele z Nadleśnym Dziadkiem tow. Bogdanem H. dorabiali sobie do emerytury w roli agentów ubezpieczeniowych? Nie mam powodu sądzić, aby w innych OZŻ-tach podobne sytuacje nie miały miejsca. Gdyby PZŻ dopiął swego (nawet przy jednoczesnym zniesieniu obowiązkowości patentów) żeglarze staliby się dojnymi krowami (można by drastycznie podnieść stawki ubezpieczeniowe) a "wolność" stałaby się iluzoryczna: za podszeptem PZŻ ubezpieczalnie ustaliłyby stawki zaporowe dla żeglarzy nie posiadających patentów lub pływających na jachtach nie posiadających ważnych przeglądów technicznych. Tymczasem praktyka nie potwierdza celowości wprowadzania ubezpieczeniowych restrykcji: przypadki gdy wysokość odszkodowania przekracza wartość polisy trafiają można policzyć rocznie na palcach jednej ręki. W razie braku ubezpieczenia u sprawcy szkody - można w krańcowym przypadku zlicytować jego jacht. To jest zupełnie inna sytuacja niż w ruchu drogowym, gdzie samochód sprawcy wypadku często nadaje się już tylko na wywiezienie na złomowisko, i nie może stanowić jakiejgolwiek zabezpiecznia na pokrycie szkód.

Tak te sprawy są ustawione np w Niemczech, gdzie obowiązkowa "przepustka" dotyczy przede wszystkim wód śródlądowych i takie jest szkolenie i egzamin.
Ale OIDP nawet w Niemczech dotyczy on tylko jachtów wyposażony w silnik o mocy powyżej 5KM. To oczywiście bardzo "asekurancka" granica"; być może obawiano się wariatów na niewielkich lekkich bączkach którzy przy odrobinie złej woli mogliby narobić sporo zamieszania. Przede wszystkim jednak - śródlądowe wody niemieckie to głównie skanalizowane rzeki i kanały gdzie odmiennie niż u nas funkcjonuje bardzo intensywny ruch jednostek żeglugi profesjonalnej. A Niemcy lubią "Ordung" i nie chcieliby aby zupełny dyletant na wodzie mógl go zakłócić.

Jest to dokument wydawany przez administrację rządową i jest łatwo osiągalny. Taka "karta rowerowa",
U nas karta rowerowa (również łatwo osiągalna) obowiązywała niegdyś wszystkich, dziś obowiazuje tylko niepełnoletnich. A przecież można sobie wyobrazić sytuację gdy kompletnie nie znający przepisów ruchu rowerzysta staje się pośrednim sprawcą wypadku z udziałem wielu aut. Jednak jakoś nieszczęścia na drogach z powodu nieobowiązkowości karty nie ma.
Co do ewentualnego obowiązku rejestracji jachtów - przepisy ruchu na śródlądowych drogach wodnych (CEVNI) nakładają obowiązek jednoznacznego oznakowania jednostki. Wystarczy je egzekwować.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski



Temat: kredyt pod autko
Witam,
jeśli chodzi o kredyt, to może ja się wypowiem, bo:
1) Po pierwsze sam brałem kredyt na moje auto, ponieważ nie mogłem sobie pozwolić, żeby nie mieć pojazdu, a brakowało całości kasy. Dlatego poprzedni samochód wstawiłem do komisu jak tylko kupiłem mojego Tiburona,

2) Po drugie poniekąd sam pracuję w banku, chociaż nie w sprzedaży, więc nie mam żadnego interesu w tym, aby jedne banki zachwalać, a drugie nie lub nakłaniać do kredytu.

Kilka sprostowań i porad:
1) Viva nie jakieś Citibanki, bo Citibank to jeden z największych banków na świecie! PKO czy WBK mają kapitał kilkaset razy mniejszy jeśli patrzeć na całą korporację.

2) To prawda, że w obecnej sytuacji lepiej jest zaciągnąć kredyt konsumpcyjny czyli gotówkowy niż kredyt na samochód:
- mniejsze oprocentowanie,
- brak wpisu w dowodzie, że współwłaścicielem jest bank, czyli mniej problemów przy sprzedaży czy likwidacji szkody, ponieważ ubezpieczyciel wypłaci tylko 50% odszkodowania do momentu uzyskania zgody z banku,
- mniej formalności,

3) Jeśli bierzesz kredyt na samochód, to w większości wypadków Autocasco jest wymagane lub w znaczny sposób obniża oprocentowanie kredytu, więc nie ma obawy, że po rozbiciu auta, będziesz spłacał kredyt za samochód, którego nie masz.

4) Kredyt na samochód czy gotówkowy jak też i każdy inny można ubezpieczyć od utraty pracy, rata będzie powiększona o ubezpieczenie ale w razie utraty pracy ubezpieczyciel będzie płacił raty np. przez pół roku.

5) O cenę ubezpieczenia OC+AC nie należy się martwić, wiele banków w przypadku udzielenia kredytu oferuje ubezpieczenie na preferencyjnych warunkach, np. Getin Bank oferuje ubezpieczenie OC+AC w PZU na sumę ubezpieczenia 35.000 PLN za 2030 PLN rocznie, ponieważ jest to ubezpieczenie grupowe dla klientów Getin Banku,

6) Nie ma zmiennych rat na kredyt gotówkowy lub samochodowy, zmienne raty występują tylko:
- w przypadku kredytów w walutach obcych - takie rozwiązanie stosuje się w leasingu na wysokie kwoty,
- w przypadku uzależnienia oprocentowania kredytu o stawkę WIBOR-u, co powtarzam nie występuje w znanych mi kredytach samochodowych czy gotówkowych,

7) Uważajcie na marżę za udzielenie kredytu. Zwykle wynosi ona 2%,a czasami nawet więcej i jest to prowizja jaką płaci bank pośrednikowi, który "załatwił" nam kredyt. Dlatego unikajcie różnych przedstawicieli, pośredników itd, np. W Getin Banku koszty udzielenia kredytu na 20.000 PLN wyniosły ok. 2000 PLN. Tych kosztów można uniknąć biorąc kredyt w okresach promocyjnych, np. happy week w Kredyt Banku,

Nikt nie każe trzymać auta 60 miesięcy. Można sprzedać auto po roku. Za uzyskaną kasę spłacić wcześniej kredyt i kupić w kredycie kolejne nowsze i droższe auto. Pół Europy tak żyje, że co kilka lat kupują nowe auto i spłacają ciągle raty.

9) Autocasco w wielu przypadkach jest oferowane dla aut do 10 lat.

10) Kredyt wcale nie jest dla ludzi bogatych tylko dla tych którzy nie dysponują kapitałem w gotówce lub dla tych którzy chcą mieć coś "dzisiaj" za pieniądze które będą mieli "jutro". Przykład z kredytu hipotecznego: nie opłaca się kupować mieszkania za gotówkę, a jedynie wpłacić 20% aby uniknąć większego ubezpieczenia od niskiego wkładu, a resztę pieniędzy zainwestować. Jeśli ma ktoś o tym pojęcie, to uzyska większą stopę zwrotu niż wyniosą koszty kredyt hipotecznego.

10) W wielu bankach płaci się za wcześniejszą spłatę np. 1%. Ponadto jest to uciążliwe, trzeba przy każdej wcześniejszej spłacie wysyłać fax do banku o tym fakcie, aby rozliczył tą wpłatę i utworzył nowy harmonogram spłat. Klient otrzyma nowy harmonogram wraz z aneksem, który musi podpisać i odesłać.

11) Ostatnia uwaga: Uważajcie na wszelkie ubezpieczenia okołokredytowe, które podwyższają ratę, a w wielu przypadkach są zbędne, np. w Lukas Banku mojej babci emerytce wcisnęli ubezpieczenie od utraty pracy!! Myślałem, że się wścieknę!

Pamiętajcie, że każdy "doradca" z banku ma prowizję z każdego produktu, który Wam wciśnie, a kredyt + 3 ubezpieczenia (utraty pracy, śmierci, utraty zdrowia-kalectwa) to już 4 produkty i kilkadziesiąt lub kilkaset złotych premii dla doradcy.

Pozdrawiam
JawoR



Temat: Gdzie się ubezpieczyć na rejs w EU
<ortomed@neostrada.pl> napisal(a):
[quote]Dziękuję.
Chodzi o Grecję i Hiszpanię.
Poprzednie ubezpieczenie obejmowało koszty leczenia za granicą,
koszty transportu i repatriacji w razie wypadku, następstwa
nieszczęśliwych wypadków NW, koszty udzielenia natychmiastowej
pomocy "assistance", koszty pobytu osoby towarzyszącej w razie takiej
potrzeby, koszty ratownictwa, odpowiedzialność cywilną (osoby nie
jachtu), i ubezpieczenie bagażu.
W sumie nadal jest to dobra oferta tylko jak już pisałem znaczna
część składki jest na ubezpieczenie kosztów leczenia, a NW jest
dość niskie. Zależało by mi na odwróceniu tej sytuacji. Składka
na koszty leczenia mała, albo żadna, a NW wysokie.
[/quote]
To kup samo NW, chyba da się. Ale wtedy nie masz na ogół ubezpieczenia
kosztów powrotu do kraju, które jest w przypadku wycieczki do UE tak
naprawdę esencjonalnie ważne. Wyleczą Cię (prawie) za darmo, ale taki
transport jak coś poważniejszego Ci się stanie, to kosztuje DUŻE pieniądze
i tego już NFZ nie zafunduje. Niestety nie słyszałem o ubezpieczeniu,
które nie pokrywałoby kosztów leczenia, a jedynie sam transport. Co
oczywiście nie znaczy, że takowe nie istnieje.

Jest pewne wyjście - kupić najtańsze ubezpieczenie KL. Choćby na
5000 EUR. Generalnie polityka zakładów ubezpieczeniowych sprowadza
się do tego, żeby podkurować pacjenta na tyle, żeby nie umarł w czasie
transportu i jak najszybciej go przetransportować do PL :) W hali
przylotów ich odpowiedzialność ($$$) się kończy. Powody sa
proste - transport kosztuje dużo, ale przewidywalnie dużo. Leczenie
szpitalne potrafi lawinowo rosnąć z każdym dniem przebywania w
szpitalu i każdym kolejnym zabiegiem. Wywiezienie pacjenta do kraju
zawsze się opłaca. Dlatego komercyjne ubezpieczenie się sprawdza,
choćby na niedużą kwotę, bo oni chętnie Cię odwiozą do Polski, żeby
przypadkiem za nic więcej już nie płacić. Jak mój kolega się połamał
kiedyś w takim stopniu, że wymagana była operacja, to woleli mu
zafundować na trzy dni hotel, szofera na telefon (kiedy chciał jechać na
zakupy albo do restauracji, to dzwonił i szofer przyjeżdżał) i powrót
biznesklasą do kraju, niż sfinansować zabieg na miejscu :)

[quote]Zostało jeszcze trochę czasu. Będę negocjował z agentem.
[/quote]
Na agentów uważaj, mało który wie, co sprzedaje, a regulaminy i OWU
sprzedawanych produktów, w stopniu takim, żeby Ci naświetlić
potencjalne pułapki, znają pojedyncze jednostki. Wciskają takie
kity nieraz, że szkoda gadać. Kiedyś wciskali mojemu znajomemu, że
"Wojażer" z PZU bez problemu obejmuje żeglarstwo morskie. No, to była
prawda, ale do czasu, jak się dwa miesiące wcześniej zmieniły OWU i
żeglarstwo morskie jest za dopłatą jeszcze dwukrotności stawki
podstawowej. Ja to wiedziałem, agent, który niby z tego żyje - nie.
Przykłady można mnożyć. 3/4 agentów to sprzedawacze polis, a
jedyną ich umiejętnością jest wyliczanie z tabelek ile kosztuje OC
samochodu. Cierpkie słowa, ale to po to, żeby Cię przestrzec. Bo
szkoda wywalać dużo pieniędzy na składkę, a potem nie mieć ochrony, bo
agent zapomniał powiedzieć, że cośtam. Czytaj OWU i nie wierz w ani
jedno słowo agenta. No chyba, że do Twojego masz jakieś maxi-zaufanie,
chociaz i tak - to, że facet jest miły i komunikatywny nie oznacza, że
wie cokolwiek o warunkach sprzedawanych ubezpieczeń... Szczytem był
taki jeden cieć, który przekonał mojego znajomego, że nie, oczywiście
nie musi wypowiadać poprzedniej umowy OC, że sama wygaśnie. To już był
szczyt wszystkiego. Kolega popłynął chyba z tysiąc złotych.
--
Samotnik



Temat: Na kogo idziesz zaglosować?
Silly shit, ładna dyskusja się zrobiła.

ori:I pamietaj też, że system ubezpieczeń społecznych oprócz systemu zabezpieczenia emerytalnego, czyli ubezpieczenia od ryzyka starości (jasne, niech każdy sobie na koncie odkłada na przyszłoś), obejmuje także renty, zapomogi, zasiłki, ubezpieczenie chorobowe. Naprawdę myślisz, że można od tak przekazac to w prywatne ręce i całkowicie odseparowac od państwa.
Pamiętam, ale co z tego? Oczywiście, że można to przekazać w prywatne ręce, wszak wszystko co prywatne działa lepiej niż państwowe.
Weźmy to wasze PO, które tak nieśmiało planuje wprowadzenie zryczałtowanych opłat za wizytę u lekarza. Nieśmiało, bo wielu wyborców uznaje je za kontrowersyjne. Gdy UPR znajdzie się w rządzie i przedstawi wizję sprywatyzowania służby zdrowia, rozwiązanie proponowane przez PO od razu wyda się wszystkim rozsądnym kompromisem. Jak już mówiłem - celem UPRu nie jest wygranie wyborów, tylko wywieranie wpływu na jakość debaty publicznej.

ori:Może i zagospodarowanie składek byłoby bardziej efektywne, ale co jeśli pewnego dnia prywatne zakłady ubezpieczeniowe zaczełyby w porozumieniu windowac składki?
Ja myślę, że wtedy jeden zakład by się wyłamał i zgarnął klientów pozostałym. Co to w ogóle za pomysł z tym windowaniem cen składek? To teraz składki są złodziejskie, bo na rynku działa monopolista. Prywatyzacja pociągnie za sobą konkurencję, w efekcie czego składki będą niższe. Pieniądze mają krążyć między uczestnikami rynku, pośrednictwo państwa jest zbędne, bo po pierwsze wydłuża ten proces, po drugie - jest po prostu kosztowne.

ori:Państwo ma obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa w tym zakresie.
Państwo ma obowiązek stworzyć obywatelom warunki rozwoju! Priorytetem społeczeństwa kapitalistycznego jest indywidualna korzyść ekonomiczna. Państwo ma dać wędkę, nie rybę. Wędka to niskie podatki, ograniczone do absolutnego minimum wydatki socjalne i jak najmniejsza ingerencja w gospodarkę. W trzech słowach - dążenie do rentowności.

ori:A dlaczego nie? Każdy ma prawo do strajku. Górnicy poszli pod sejm i dostali to, co chcieli. A też możnaby powiedziec, że mogli myślec wcześniej i starac się o lepszą pracę.
Porównujesz państwowe kopalnie do wizji prywatnych ubezpieczeń. Zła analogia.

ori:Jasne, Cimoszewicz też tak kiedyś powiedział i co z tego, że miał rację. Jego popularnośc drastycznie spadła, a słowom krytyki nie było końca.
A co mnie obchodzi Cimoszewicz? Ja nie zabiegam o popularność dla swoich poglądów.

ori:Na tym właśnie polega funkcja redystrybucyjna budżetu, zabieramy bogatym, dajemy biednym...

Cytuj:I właśnie dlatego wszyscy muszę się ubezpieczyc od ryzyka starości. Nawet jeśli tych bez środków do życia było by tylko 20 proc. to zrozum, że żaden rząd by ich nie zignorował. Wypłacamy im zasiłki i mamy 20 proc. większe poparcie w wyborach, proste...
Kto ci wmówił, że redystrybucja jest dobra? Typowo lewacki postulat. Chcesz pomagać jednym kosztem drugich. Grupa, której pomagamy, oczywiście staje się naszym poddańczym i lojalnym elektoratem, ale co z pozostałymi? Jeśli chcemy wyjść z deficytu budżetowego musimy radykalnie zmienić system finansowy. Nie ma sensu czekać na cud, na nadwyżki, bo każdą dodatkową kasę rząd wykorzysta na korumpowanie swojego elektoratu. Dlatego należy ciąć dochody budżetu, czyli wytrącić w ten sposób populistom oręż z ręki.

ori:Nawet jeśli to będzie 85 proc. to ciągle trzeba myślec o tych pozostałych 15. Nie eksmitujesz ich przecież do innego kraju, prawda?
Ale dlaczego my mamy o nich myśleć, skoro oni nie ubezpieczając się dokonali wyboru? Przeczytaj sobie "Ucieczkę od Wolności" Fromma, znajdziesz tam szczegółową analizę postawy, którą reprezentujesz. Nie można nikogo uszczęśliwiać wbrew jego woli i w dodatku za jego własne pieniądze.

ori:Co masz na myśli mówiąc ubezpiecza prywatnie?
III filar, jak już wyjaśnił ci LepP, co znaczy, że można to było wywnioskować z kontekstu mojej wypowiedzi.

Ryane:Polacy szybko zapominają. Widzą jedynie te zagrożenie, które mają w tej chwili przed nosem (PiS), a nie pamietają co się działo za UW, AWS, SLD.
Wystarczy wspomnieć „liberalne” rządy Bieleckiego (ostatni przystanek - PO), który nie tylko drukował puste pieniądze i podwyższył cła, ale któremu zawdzięczamy przede wszystkim obecny monopol TPSA. Niby ekonomista, ale o deregulacji rynku chyba nigdy nie słyszał.

Ryane:O 20:00 szykują już orędzie premiera. Mam nadzieje, że to sie jeszcze mocniej odbije na wyniku wyborów - oczywiście na niekorzyść partii premiera.
I jak? Oglądał ktoś?

ziemeck:Mogę jeszcze dodać - że niekiedy rynek może być mniej efektywny od państwowego molocha - bo monopol państwowy może wyeliminować wydatki na reklamę i dać korzyści skali (nie dublują się stanowiska administracyjne).
Będziesz uprzejmy podać przykład funkcjonowania tej tezy w rzeczywistości?

ziemeck:problemem jest to, że nie ma dostatecznej mobilnosci pracowników między górnictwem a innymi branżami
Polacy są w ogóle mało mobilni zawodowo, co jest kolejnym złym nawykiem zachowanym z czasów PRLu. To się powoli zmienia, ale i tak dużo braku nam do Amerykanów, wychowywanych w duchu konsumpcyjnego stylu życia . Możemy się na to oburzać, ale faktem jest, że człowiek ukierunkowany na konsumpcje jest bardziej atrakcyjny na rynku pracy. Pracuje, żeby wydawać - to go napędza.

ziemeck:A rynek nie jest doskonały - proponuję pogrzebać w internecie i zapoznać się z pojeciem "market failure"
Hehehe, może jeszcze zaproponuj nam zapoznanie się z Keynesem.
Pomyliłeś się LepP - to nie ziemeck zagłosował w sondzie na UPR.

sarna23:w to też jakoś nie wierzę, ze swej znajomości tej branży wiem, że tutaj jest nieco hermetycznie, nie koniecznie robią to co wyglądałoby na to, że należy zrobić, częściej jest to typowe pogrywanie klientem - im większa instytucja tym mniejszy szacunek do pojedyńczego ludka. Popatrz choćby na ubezpieczenie obowiązkowe samochodu - giganty typu PZU mają takie stawki że głowa mała (ale jest pewność, że nie znikną lada moment)
Wiem, przyznaje rację. Dość dziko to u nas wygląda, ale z drugiej strony pojawiają się cały czas jakieś nowe wynalazki w stylu Liberty Direct, więc ciągłość konkurencji jest, powiedzmy, zachowana. Prywatyzacji nie zaczynałbym jednak od tego sektora. Na pierwszy ogień rzuciłbym to cholerne, nierentowne górnictwo.

Travis Bickle:W początkowej fazie byłem za liberalizmem
Przypomnijmy tylko, że ci liberałowie początkowej fazy, czyli lat 90, ustanowili podatek dochodowy z taką progresją, że skutecznie zahamowali rozwój klasy średniej. To już Miller ze swoimi 19 % podatku liniowego był bardziej liberalny.



Temat: Ubezpieczenie dla naszych piesków
Ubezpiecz swojego przyjaciela

W jaki sposób można ubezpieczyć miłość? To trudne zadanie, szczególnie w naszym kraju. Ostatnie tragiczne wypadki z udziałem naszych małych podopiecznych oraz dyskusje na forum* skłoniły mnie do zorientowania się w kosztach ewentualnego ubezpieczenia mojej małej przyjaciółki. Otóż nie jest to wcale takie proste. Większość firm nie posiada w swojej ofercie produktu gwarantującego ochronę od ryzyka zachorowania lub zaginięcia psa.

Pytanie o możliwość ubezpieczenia psa skierowałam do 11 firm działających na naszym rynku ubezpieczeniowym. Sądzę jednak, że rozczaruję wszystkich, którzy spodziewają się rzetelnej, a zwłaszcza porównawczej informacji.

Hestia (forma OC)
Firma oferuje ubezpieczenie Odpowiedzialności Cywilnej Osób Fizycznych w Życiu Prywatnym. Przedmiotem ubezpieczenia jest odpowiedzialność cywilna Ubezpieczającego lub osoby, na rzecz, której zawarto umowę ubezpieczenia za szkody wyrządzone osobom trzecim w związku z wykonywaniem czynności życia prywatnego. Za czynności życia prywatnego uważa się m.in. posiadanie zwierząt domowych. Zakres ochrony może zostać rozszerzony za dodatkową opłatą dodatkowej składki o szkody wyrządzone przez psy ras uznanych za niebezpieczne. Składki wyliczane są w sposób indywidualny, a ich wysokość uzależniona jest od kwoty, na jaką opiewa ubezpieczenie.

Cigna i Compensa – sytuacja jak w Hestii.

Allianz („Wszystko co w domu”)Oferuje ubezpieczenie Home assistance. To zupełnie nowa i całkowicie odmienna od pozostałych forma ubezpieczenia, zapewniająca klientom Allianz opiekę nad zwierzętami domowymi, w razie nieszczęśliwego wypadku ubezpieczonego i konieczności jego pobytu w szpitalu przez okres dłuższy niż dwa dni. Polega to na zorganizowaniu i pokryciu kosztów opieki nad zwierzętami domowymi w miejscu zamieszkania ubezpieczonego, w limicie do 150 zł i maksymalnie do trzech dni. Jeżeli po upływie tego okresu będzie istniała konieczność przedłużenia opieki, ubezpieczyciel musi zorganizować dalszą opiekę nad zwierzęciem lub zabezpieczyć miejsce w schronisku dla zwierząt. Świadczenia te realizowane są w sytuacji, gdy w miejscu zamieszkania ubezpieczonego nie ma żadnej osoby mogącej zapewnić opiekę nad zwierzętami oraz pod warunkiem przedstawienia aktualnego zaświadczenia o ich szczepieniach profilaktycznych. Ubezpieczenie Home Assistance stanowi integralną część ubezpieczenia mieszkań "Wszystko co w domu”.

Generali (ubezpieczenie mieszkania)Firma nie posiada indywidualnego ubezpieczenia psa na życie; istnieje jednakże możliwość ubezpieczenia mieszkania (lub domu) wraz z opcją ubezpieczenia psa. W opcji tej pies jest potraktowany jako „wyposażenie ruchome”, a jego wartość obliczana jest na podstawie umowy zakupu z hodowli. Wartość psa oszacowana na podstawie „widzimisię” właściciela nie jest brana pod uwagę. Tu podobnie jak w Hestii składki wyliczane są w sposób indywidualny, a ich wysokość uzależniona jest od kwoty, na jaką opiewa ogólne ubezpieczenie mieszkania.

Warta (OC oraz dodatkowa opcja przy ubezpieczeniu mieszkania)
Posiadają ubezpieczenie OC, ale wyłącznie dla psów myśliwskich oraz pozostałych ras, uznanych za niebezpieczne.
Warta proponuje również opcję ubezpieczenia psa/psów przy ubezpieczeniu mieszkania od nieszczęśliwych wypadków. Jeśli w czasie pożaru, zalania, czy włamania szkodę poniosą zwierzęta domowe znajdujące się w nim, ubezpieczyciel przy ustalaniu wysokości odszkodowania uwzględni również te straty. Ubezpieczenie zwierząt domowych mieści się w ubezpieczeniu Warta Dom Serwis.

Filar/Uniqa „Psa? Kogo pani chce ubezpieczyć? Nie proszę panią nie prowadzimy”. Jedyna forma ubezpieczeń jakie prowadzi firma to ubezpieczenie mieszkania; niestety nasz biedny, mały przyjaciel nie może tu być potraktowany nawet jako forma „wyposażenia ruchomego”.

HDI, Florand, Amplico – sytuacja jak wyżej - nie prowadzą ubezpieczeń tego typu.

PZU „Cztery Łapy” (polisa na życie)Opcją najbardziej zbliżoną do tego, co oferują ubezpieczalnie w pozostałych krajach UE jest ubezpieczenie "Cztery łapy" w PZU. Obejmuje ono psy w wieku od 6 m-cy do 6 lat (powyżej tego wieku stawka wzrasta o 20%, maksymalnie do 10 lat). W ramach polisy możemy liczyć na dofinansowanie:
•kosztów leczenia (10% sumy ubezpieczenia), związanych z nagłym zachorowaniem
lub nieszczęśliwym wypadkiem zwierzęcia;
•kosztów śmierci zwierzęcia (5% sumy ubezpieczenia) lub uśpienia z konieczności;
•kosztów pochówku (5% sumy ubezpieczenia);
•OC (szkody wyrządzone przez zwierzę) w przypadku tej polisy stanowi ono 0,5%
ogólnej sumy ubezpieczenia.

Opcja na wypadek choroby kosztuje średnio 150 zł rocznie przy założeniu, że wydatki na leki i wizyty u weterynarza nie przekroczą 1,5 tys. zł. Maksymalna kwota, na którą można ubezpieczyć pieska wynosi 2000 tys . (kwota do wykorzystania rocznie). W przypadku psa rasowego, rodowodowego, wystawowego składka wzrasta o 10%.
Aby otrzymać wypłatę ubezpieczenia wystarczy przedstawić rachunki z kliniki/klinik weterynaryjnych (wyłącznie wskazanych przez ubezpieczyciela). PZU nie zwraca kosztów dojazdu weterynarza do zwierzęcia, czy przewiezienia zwierzęcia do kliniki. Ubezpieczenie nie pokrywa kosztów zaniedbania szczepień ochronnych, zabiegów dentystycznych, rehabilitacji i fizykoterapii oraz kosztów protez.
PZU oferuje opcje indywidualne dostosowane potrzeb indywidualnych ubezpieczającego, są to opcje dobierane indywidualnie, zarówno w wybranych zakresach ryzyk jak i indywidualnie szacowanych sum gwarancyjnych.
Umowę ubezpieczenia zawiera się na okres 1 roku lub okres krótszy. Warunkiem zawarcia umowy jest przedstawienie wystawionego przez lekarza weterynarii zaświadczenia, że zwierzę jest zdrowe i bez wad.

Niewykluczone, że powyższe dane wyglądają jak reklama PZU, natomiast prawda jest taka, że tylko PZU zauważyło, że polskie zwierzęta domowe mają się coraz lepiej, posiadają coraz bardziej odpowiedzialnych właścicieli, którym zależy zarówno na dobru zwierzęcia jak i najlepszej opiece dla niego.
Pytaniem odrębnym, które mnie osobiście bardzo nurtuje, jest sposób, w jaki ubezpieczyciel zamierza oszacować i wycenić naszą miłość do zwierzęcia oraz jego przywiązanie do nas? Uważam, że są bezcenne.

*Artykuł został opracowany przeze mnie w październiku 2007. Od tego czasu sytuacja na rynku ubezpieczeń (dla psów przynajmniej) nie uległa zmianie. Ostatnie wydarzenia jedynie skłoniły mnie do umieszczenia tego opracowania na forum

opracowała Sylwia Ragan



Temat: PRAWDA GENERALA !!!!!
maslo maslane,wszyscy byli w jednym kotle i wszyscy sa w jednym kotle!.PRL bylo zlem,mowi sie trudno.wszyscy sa za to odpowiedzialni.potem bylo 17 lat i tez wszyscy sa za to odpowiedzialni.przeciez zawsze mozna powiedziec ,ze maciej giertych,ksiadz popieluszko,ksiadz zaleski jest tak samo winny jak general,komisarze,kapusie,palujacy,politrucy itd!!tych ksiezy mozna nawet w mysl takiego sposobu myslenia nazwac antypanstwowcami,wywrotowcami dzialajacymi na szkode polakow!jeszcze lepiej jest powiedziec,ze za te 17 lat winni sa tylko kaczynscy!-)))lewica rzadzila i sprzatala po rzadach prawicy ,ktora w zasadzie nigdy nie rzadzila.bo rzady aws to w zasadzie rzady solidaruchow,ktore sie skumaly z gruba krecha.totalny TKM.kradliscie wy,teraz nasza kolej.jakby cos wyszlo na swiatlo dzienne to w sadach swoich ludzi mamy,sprawy przeciagamy,umarzamy,przedawniamy,udajemy ze sie roznimy ale w gruncie rzeczy to jestesmy po tej samej stronie!konta napelniamy a w mediach idzie oficjalna propaganda,ze jest ciezko ale idziemy do przodu,wchodzimy do NATO i uni europejskiej!magister kompletnie bagatelizuje afery i opowiada dyrdymaly o sukcesach ,ze to on nas wprowadzil do paktu polnocnoatlantyckiego i uni!.jezeli znajda sie tacy,ktorzy beda o nas mowili prawde to zrobimy w mediach z nich oszolomow i wariatow!jak to nie pomoze to sluzby zrobia kilka prowokacji zeby ich osmieszyc,a z tym nie bedzie problemu bo media sa nasze wiec odpowiednio to przedstawia!!przeciez ruska komuna sama upadla!przewrocila sie zwyczajnie!nie jest problemem to ,ze postkomuchy,sluzby specjalne i dogadane z nimi solidaruchy grubej krechy zezwalaly na inwigilacje prawicy tylko problemem jest to ,ze ziobro natychmiast nie ujawnil akt szafy lesiaka!nie jest problemem to,ze kilku postkomuchow wzielo od KGB w teczce milion dolarow w gangsterskiej scenerii,potem schowli to u jednego w domu w szafie(jeden byl potem premierem,drugi prezydentem- o zgrozo) tylko problemem jest to czy ktos mi zareczy,ze kaczynscy teraz nie czyszcza dokumentow FOZZ!hehe !czy ktos mi zareczy,ze nie maja juz na kontach po miliardzie skradzionych cichcem dolarow!!co za glupoty!nie jest problemem to,ze przez 17 lat rzadzacy(teraz w opozycji) mowili duzo o potrzebie przeprowadzenia lustracji,czyscili teczki i jednoczesnie robili wszystko zeby lustracji nie zrobic!problemem jest to,ze teraz ujawniajac takiego prowadzacego UBka,kapusia ,ktory mu meldowal i donosil skrzywdzimy tych ludzi!oni sa juz starzy i sobie zyja spokojnie!hehe!jak rzad dal na becikowe to tez tak sie to przedstawi,ze dal dzieki rzadowi belki i lewicy,albo ze wypracowaly to poprzednie pokolenia,albo sie przekreci wszystko mowiac ,ze rozdawnictwo jest zle i prowadzi do katastrofy!jak komisja sledcza wprost wyswietli handel najwyzszych urzednikow w panstwie przy ustawie medialnej i PZU to zrobi sie w sluzalczych mediach szum,ze to zalosny spektakl i ,ze poslowie powinni sie zajmowac czyms innym,pozyteczniejszym,albo sie kpiaco napisze,ze za niedlugo zabraknie poslow do komisji sledczych!hehe.jak ktos powie,zeby pedalow nie stawiac mlodziezy i spoleczenstwu za wzor,ze niech sobie zyja ale nie ma zadnego powodu zeby sie z tym afiszowali na paradach to sie odwroci kota ogonem nazywajac gloszacych ta oczywistosc faszystami i osobami nietolerancyjnymi!jak rzad oferuje lekarzom 30 procent podwyzki i 20 miliardow zlotych wiecej na sluzbe zdrowia w nastepnych dwoch latach to sie naglosni sprawe strajkow lekarzy i jakies tam slowo wicepremiera,ktory mowi medykom,zeby sie opamietali,zaczeli pracowac bo poprzednie ekipy przez 17 lat nie daly lekarzom nic!nic!!!!!!nie jest problemem to ,ze przez 17 lat nie podjeto zadnej proby reformy finansow publicznych tylko problemem jest to ,ze ten rzad natychmiast po 7 miesiacach nie zreformowal finansow,nie obnizyl stawek podatkowych itd!magister i tusk szli w latach 90 tych do wyborow z haslami miliona nowych miejsc pracy i miliona nowych mieszkan!guzik byloooooooooooooooooooooooooo przez 17 lat! !ale problemem jest to ,ze ten rzad mial wybudowac 3 miliony mieszkan w 7 miesiecy!nie spelniaja obietnic!!gdy PIS wygral wybory to mial zostawic telewizje publiczna!zeby dalej nadawala te programy pochwalne ku czci tuska i rokity i postkomuchow razem z TVN i POLSATEM!a przypomne,ze dworak kierowal telewizja do konca kwietnia!a jak juz nie ma co zarzucic to sie powie,ze premier jezdzi do TV TRWAM!hihi!nie jest problemem niewydolny wymiar sprawiedliwosci ,ktory rzad chce zreformowac tylko problemem jest wojenka z prawnikami!mowi sie,ze to sa madrzy ludzie,inteligencja,z ktorymi trzeba rozmawiac,dyskutowac,nie wolno tak zdecydowanie otwierac zawodow prawniczych jak chce to zrobic rzad!17 lat juz dyskutuja:bandziory i recydywa zabijaja na przepustkach a sprawy gospodarcze w sadach trwaja srednio 900 dni,tyle co w bangladeszu,a aferzysci chodza w aureoli mezow stanu!!w tym kraju wszedzie jest korupcja,wszedzie biora lapowki!to sie pisze ,ze CBA bedzie powodowalo,ze bedziemy zyc teraz w panstwie policyjnym!hihi.jak sie wymienia tych skorumpowanych urzednikow w spolkach skarbu panstwa,ktorzy wszelkimi sposobami wyprowadzali kase panstwowa to sie odwraca kota ogonem krzyczac o zawlaszczaniu panstwa,kolesiostwie!na razie jest tak,ze urbanski wylecial i jeszcze kilka osob ubabranych tez wylecialo!jak sie chce wymienic ludzi w sluzbie cywilnej to tez jest kolesiostwo i TKM!powinni ich zostawic,zeby robili takie numery jak dopisywanie "sowieckiego kapusia" do zatwierdzonej juz listy osob do odznaczenia!w tym kraju idac tokiem mysli casandry nikt do niczego sie nie poczuwa!wszyscy sa w jednym kotle!gdyby posluchac walesy,kwacha,millera,oleksego,pawlaka,tuska,rokite,wyborcza,casandry,
lukasza,ekora,welesa itd.................................to za wszystko winni sa kaczynscy!oni rzadza w tym kraju dopiero 7 miesiecy!przy totalnym ataku elit odpowiedzialnych za 45 lat PRL I 17 lat III RP!i jezeli mialbym do nich o cos pretensje!to tylko o to,ze sa za malo radykalni!we wszystkich kwestiach:gospodarczych,politycznych i rozliczeniowych!



Temat: Perlińska: "Stać mnie na dużo"
„Stać mnie na dużo staram się, to pokazywać myślę, że nie w jednym meczu, to udowodniłam. A to co inni sądzą, że powinno się mnie tylko pokazywać, to jest ich sprawa nie będę tego komentowała” - o plotkach na swój temat , reprezentacji i życiu osobistym specjalnie dla Probasket.pl opowiada Alicja Perlińska .

Jak zaczęła się pani przygoda z koszykówką?

Początkowo chciałam trenować siatkówkę, lekkoatletykę nawet gimnastykę trenowałam przez chwilę. Zaczęło się od tego, że na wf-ie nauczyciel zaprezentował nam zasady gry w koszykówkę. Zaczęłyśmy grać potem był SKS w szkole. Później trafiłam do Widzewa i dalej się to toczyło.

Pierwszy Trener?

Pierwszym moim trenerem był właśnie pan od wf-u Radosław Pietrzykowski, a pierwszym trenerem klubowym pani Jolanta Kurczewska.

Jak na pasję swojej córki reagowali rodzice?

Rodzice trochę się obawiali, ale cieszyli się, że coś robię czymś się interesuje.

Od niedawna jest pani zawodniczką PZU Polfy Pabianice. Przez wiele sezonów broniła pani barw Widzewa Łódź, ŁKS-u. Jak pani ocenia swoje przenosiny do Pabianic?

W ŁKS-ie były problemy finansowe ciężko było się skoncentrować tylko na grze i nie myśleć o tym. Pabianicach jest wszystko poukładane. Atmosfera jest ok. bardzo się cieszę że przeszłam do Pabianic.

Śledzi pani sytuację w ŁKS-ie ?

Śledzę sytuację w ŁKS-ie jestem w stałym kontakcie ze swoimi koleżankami. Chodzę na mecze, jak tylko mogę. Jeśli nie mogę przyjść na mecz to nagrywam i oglądam później. Podziwiam dziewczyny, że chcą tam jeszcze grać bo, jest naprawdę bardzo ciężko.

Jak pani ocenia swoje tegoroczne występy w reprezentacji ?

Jeśli chodzi o eliminacje występy były nie za bardzo udane. Bardziej udany miałam początek przygody z reprezentacją, jak jechałyśmy do Australii, Nowej Zelandii. Tam mi zdecydowanie lepiej szło nawet sama byłam zdziwiona, że tak mi dobrze idzie. Potem nie wiem, co się stało grałam nie tak, jak bym chciała. Stać mnie na dużo więcej.

Trema ?

Myślę, że tak bo praktycznie w Australii, Nowej Zelandii nie grałyśmy o stawkę. Może psychika jakoś zadziałała trema, że tak grałam, a nie inaczej. Poza tym też kontuzję złapałam na dwa mecze, to też z pewnością miał jakiś wpływ na moją grę.

Nie ma w reprezentacji doświadczonych zawodniczek Sylwii Wlaźlak, Beaty Krupskiej Tyszkiewicz. Na, co stać obecną znacznie odmłodzoną Reprezentacje Polski ?

Stać nas na dużo potrzebujemy jednak trochę czasu, by to wszystko się zgrało. Ale myślę, że mamy duże szanse, bo każda z dziewczyn jest bardzo utalentowana i ma duże możliwości. Także wydaje mi się, że w przyszłości na pewno coś osiągniemy.

Jakie ma pani jeszcze pasje poza koszykówką ?

Nie ma innej pasji poza koszem. Nie mam zbyt wiele czasu . Jeśli już mam trochę wolnego poświęcam się nauce lub spotykam się z chłopakiem ze znajomymi i wychodzimy dziś razem poszaleć.

Jest pani szalenie popularną lubianą zawodniczką. Kojarzoną jednak z nieprzeciętną urodą. Niektórzy kibice uważają nawet że panią powinno się pokazywać a nie z panią rozmawiać. Nie obrażają panią takie stwierdzenia ?

Jest mi potwornie przykro z tego powodu. Ja uważam, że stać mnie na dużo jeśli chodzi o moją grę. Ale jeśli tak kibice sądzą, to trudno nie będę tego komentowała, to jest ich sprawa.

Jak na pani sukcesy reagują rodzice, bliscy, chłopak ?

Cieszą się bardzo mi kibicują.

Często jest pani na zgrupowaniach. Czy pani chłopak jest o panią zazdrosny ?

Ufa mi raczej nie jest zazdrosny. Przynajmniej mi tej zazdrości nie okazuje. Ani o niej nie mówi.

Moją idolką, idolem jest..... ?

Jest koleżanka klubowa Sylwia Wlaźlak.

Jaką lubi pani muzykę, zespół ?

Ogólnie słucham wszystkiego, co usłyszę w radiu bo nie mam czasu porządnie posłuchać muzyki . Słucham tylko rano jak wstaje. Ogólnie jestem otwarta na wszystko.

Czytuje pani o sobie w gazetach i internecie ?

Staram się tego nie robić, bo ciężko mi czasami się pozbierać . W internacie jest tyle kłamstw nie pozytywnych opinii na mój temat. Szybko się załamuję ciężko mi później jest. Unikam czytania prasy, przeglądania internetu by się nie dołować tym wszystkim.

A Rodzice, znajomi zbierają wycinki prasowe ?

Rodzice zbierają, znajomi również. Często mi nawet dokuczają.

Jak na pani sukcesy reagują profesorowie na uczelni ?

U mnie jest z tym potwornie ciężko połowa roku nawet nie wieże ja gram profesorowie również. Nie są wyrozumiali, gdy mnie na większości zajęć nie ma. Mam, co prawda indywidualny tok nauczania , ale jest cholernie ciężko. Czasem profesorowie mogli, by mi trochę pomóc okazać więcej wyrozumiałości. Naprawdę jest ciężko, to wszystko pogodzić.

Ma pani jakieś motto życiowe którym kieruje się pani w życiu ?

Nie mam.

Dziękuję bardzo za rozmowę

Ja również bardzo dziękuję. Pozdrawiam wszystkich czytelników Probasket.pl, kibiców w Łodzi i Pabianicach.

(01-01-2005; źródło: www.probasket.pl, Łukasz Klin)




Temat: Przerejstrowanie jachtu - problem
[quote]Dla mnie żeglarstwo śródlądowe (po morzu nie pływałem) było i jest bardzo
ważnym elementem mojego życia i jest warte więcej niż 16 PLN.
[/quote]
To nie chodzi o 16 zł tylko o dokarmianie związku.
Chcesz tak robić to rób ale nie oczekuj tutaj aplauzu.
To Twoje pieniadze i rób z nimi co chcesz niemniej każde działanie
dające "zastrzyk" gotówki daje związkowi pożyć.
A związek ten walki nas wszystkich (Ciebie także) po rogach jak może.
Zmusza do czapkowania przed niedouczonym "inspektorem", do wykładania kasy na
rzeczy zbędne.
Chcesz to poczekaj - zamiaszcze Ci poniżej zestawienie wydatków utrzymania
jachtu wykonane na moja prośbę przez Jacka Kijewskiego:

=====================================================================
[quote]Przeglądy i inne:

jachty wody osłonięte:
OZŻ: 200 zł + dojazd (na rok/dwa lata, zależnie od stanu jachtu i jego
wieku)
KB: 80 zł + dojazd rocznie

Stawki zależą od wielkości jachtów. Przy jachtach morskich OZŻ może
kosztować i
800 zł/2 lata, i więcej.

Przegląd wymaga spełnienia różnych widzimisię, np. na P-20 kuchenki na
kardanie, co jest wymogiem w miarę rozumnym, ale dlaczego obowiązkowym?

Atesty na różne rzeczy: wymagane przy żegludze bałtyckiej i wyżej:
- kompas: ok. 300 zł (raz na 3 lub 5 lat, nie pamiętam, dawno nie robiłem)
- światła: atestowane lub 300 zł od sztuki jednorazowo
- w zależności od wymogów może dojść namiernik, radar i kilka innych rzeczy,
ale to raczej >24 metrów.

Aha, na żeglugę bałtycką i wyżej wymagają kompasu o określonych parametrach,
najlepiej atestowanego, ich ceny to tak od 1500 zł w górę. Obecnie przy
obfitości GPSów kompas jest urządzeniem raczej pomocniczym...

Wymóg posiadania atestowanych kół ratunkowych (185 zł/sztuka), lub z
wheelmarkiem. Wymóg posiadania wheelmarkowych kapoków (200 zł/sztuka +
kompletna nieprzydatność korków na morzu).

Wymóg posiadania tyczki z flagą. Niektórzy inspektorzy oczekują: z atestem,
co
jest absurdem, bo takich nie ma na rynku. Koszt firmowej tyczki to ok. 600
zł.

Wymóg ekranu radarowego (ok. 250-300 zł).

Wymiana pirotechniki:
- 12 rakiet co 3 lata (Anglicy czy Szwedzi przyjmują
nieobowiązkowe "emergency
pack" w rozmiarze 3 rakiety, 3 pochodnie, 1 pławka)
- pławka dymna lub dwie
- pławka świetlna (są takie na baterie, co ich wymieniać nie trzeba)
- bateryjki od pasów

Rakieta, pławka, bateryjka kosztują po ok. 90 zł/sztuka. 12 rakiet + 2
pławki +
8 bateryjek daje z 2000 zł + 400 zł zwalniak do tratwy, też co kilka lat
(5?).

Tratwa:
- ok. 8000 zł. W Polsce wolno stosować jedynie te, które zyskają uznanie,
uznanie zyskają te, co je sprzedaje 2 czy 3 firmy... konkretnie modele
Zodiac,
BFA, Eurovinil i nieszczęsny Stomil, w pewnej kompletacji (Solas Pack).

Tratwa z np. angielskiego katalogu "tania" to wydatek ok. 4 tys. zł. Często
też
są używane różne dinghy, bączki itd. Oczywiście tratwa lepsza, ale w Szwecji
czy UK nie jest obowiązkowa.

Atestacja tratwy (chyba co 3 lata) od 800 do 2500 zł, w zależności, co
wymieniają. Na zachodzie każdy sam sobie może otworzyć tratwę i ją objrzeć,
od
biedy producent zaleca co jakiś czas przegląd w serwisie.

Wymóg posiadania radia:
Żegluga bałtycka: radio UKF, 700-3000 zł. Teoretycznie warto je też mieć
niezależnie od przepisów.
Żegluga wielka: radio HF lub inmarsat, koszt ok. 30 tys. zł.

Różne różności typu obowiązkowe nożyce do takielunku itd., których próżno
szukać na zagranicznym jachcie to zakup za ok. 1000 zł jednorazowo.

Sytuacja komplikuje się, gdy jacht miał uszkodzenie, lub KB się kończy za
granicą. Wówczas dojazd inspektora do Szwecji to ok. 6000 zł (plus drugi z
UMu
za podobną kwotę).

To mniej-więcej ograniczenia formalne. Dochodzą jeszcze różnice "rynkowe",
np.
klubowa Bavaria wg PZU na rejs Heligenhaffen - Gdynia miała być
ubezpieczona za
kwotę 8 tys. zł, natomiast Pantaenius za 6 tys. zł ubezpieczył na cały rok z
czarterami.
[/quote]
===================================================================

Powyzsza wyliczanka dotyczy w części także Ciebie.
Ale jak mówiłem to Twoja sprawa na co wydajesz własne pieniadze nawet jeżeli
wydajesz je bezsensu.
Natomiast to co nas w pewnym stopniu łączyć powinno to walka z przepisami
nakazującymi i zmuszającymi do powyższych wydatków.
I w tym momencie pieniądze Twoje idą pośrednio na utrzymanie zwalczanych
przez nas krwiopijców (czytaj - inpektorów, rejestratorów itd)
Ja tez chciałbym na własnym jachcie podnosić polską banderę i mam nadzieję,
że kiedyś przepisy znormalnieją do stanu np. szwedzkiego gdzie do Lc 12 m i
Bc 4 m nie ma żadnych obowiązków rejestracji, przegladów, obowiązkowego
wyposażenia itd.
Także chcesz to płac ale pamietaj, że tymi pieniędzmi kopiesz pośrednio swój
żeglarski grób.
Pzdr
Kocur

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/



Temat: Ubezpieczenie OC
wczoraj jeden z kozaków z mojego zakładu wpakował sie motorem w Gogolinie w jakiegos ciężarowca...nic poważnego mu sie chyba nie stało.Niemniej nie miał ani OC ani tez prawa jazdy....mysle sobie ze chłopaczyna wdepnoł w wielkie g...

a to dlapotemu :
Po co nam OC? Głównie po to, by pokryć koszty stłuczki lub wypadku, zarówno tzw. przedmiotowe (rozbite auto), jak i podmiotowe (koszty leczenia itp.). Ustawowe limity wysokości odszkodowania wynoszą 1,5 mln euro (ok. 5,7 mln zł) dla szkód osobowych i 300 tys. euro (ok. 1,1 mln zł) dla strat w mieniu. Jeżeli spowodujemy szkodę wycenioną powyżej tych (bardzo wysokich) kwot, przyjdzie nam dopłacić z własnej kieszeni, ale to zdarza się niezwykle rzadko.

OCknijcie się
W Polsce zarejestrowano około 16,7 mln samochodów osobowych, zaś polis OC jest tylko 14 mln. Zdaniem ekspertów Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG) nie oznacza to, że aż 2,7 mln aut nie ma OC, ale jedynie to, że bardzo dużo pojazdów nie zostało wyrejestrowanych. - Według naszych szacunków po Polsce może poruszać się około 200 tys. nieubezpieczonych aut osobowych - informuje Elżbieta Wanat-Połeć, wiceprezes UFG. W pierwszej połowie tego roku zatrzymano 17 672 pojazdów bez ważnego OC (dane UFG). To bardzo dużo, zważywszy, że w całym zeszłym roku było 23 371 takich przypadków. Co ciekawe, liczba nieubezpieczonych aut nie maleje, choć od 2004 roku można już korzystać z polisy OC poprzedniego właściciela (pod warunkiem, że ten ostatni jej nie wypowie) - wystarczy tylko w ciągu miesiąca przepisać ją na swoje nazwisko w przedstawicielstwie ubezpieczyciela, który ją wydał.

Co grozi za brak OC?
Za brak polisy OC grozi kara, którą nakłada Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.
W wypadku aut osobowych wynosi ona 1910 zł, gdy przerwa w ubezpieczeniu trwa ponad 14 dni. Gdy zmieścimy się w przedziale od 3 do 14 dni, zapłacimy połowę tej stawki, a więc 960 zł, zaś brak OC do 3 dni kosztuje 380 zł. To jednak nie koniec wydatków. - Jeżeli policjant stwierdzi brak OC, to musi wyeliminować pojazd z ruchu drogowego - informuje komisarz Marcin Szyndler, rzecznik prasowy KS Policji. - Kierowca ponosi koszty holowania oraz przechowywania auta na parkingu do chwili uregulowania wszystkich należności.

Koszty holowania oscylują w granicach 200-300 zł, zaś parking kosztuje do kilkudziesięciu złotych dziennie. - Lepsze auta nie stoją zwykle więcej niż 2, 3 dni, ale stare Maluchy zostają zazwyczaj na zawsze - mówi Adam Kruszyna, właściciel pomocy drogowej Adim z Biskupic koło Wieliczki, który współpracuje z policją i holuje pojazdy bez OC. W razie wypadku lub kolizji z autem bez OC trzeba koniecznie wezwać policję, która sporządzi dokumentację zdarzenia i wypełni wniosek do UFG o ukaranie kierowcy bez ubezpieczenia. Potem można wystąpić o odszkodowanie.

Za szkody płaci UFG
Wniosek składamy w którejkolwiek z firm prowadzących ubezpieczenia komunikacyjne. Wyceni ona szkodę, a następnie prześle dokumentację do UFG. Urząd ma 14 dni na wypłatę odszkodowania, jednak gdy zdarza się sytuacja sporna, okres ten wydłuża się do 30 dni od daty ustalenia dodatkowych okoliczności, ale tylko w stosunku do spornej części odszkodowania (bezsporna musi być wypłacona w pierwszym z wymienionych terminów). - Do połowy 2007 r. obowiązywały regulacje, które uniemożliwiały UFG wypłatę odszkodowań za straty w mieniu, w przypadku gdy sprawca szkody komunikacyjnej był nieznany - informuje Elżbieta Wanat-Połeć. - Od 11 czerwca 2007 r. obowiązują nowe przepisy i w razie wystąpienia znacznej szkody na osobie (np. śmierć, rozstrój zdrowia lub naruszenie czynności narządu ciała) fundusz zrekompensuje również straty w mieniu (ale z uwzględnieniem tzw. franszyzy redukcyjnej, zmniejszającej odszkodowanie o równowartość 300 euro).
Jeżeli mamy polisę AC, to odszkodowanie zostanie wypłacone z naszego autocasco, ale UFG musi wyrównać szkody nieobjęte tą polisą i ewentualną podwyżkę składki.

Jeździsz bez OC? wiele ryzykujesz!
Analizy prowadzone przez UFG wykazały, iż około 60 proc. osób, wobec których prowadzone są działania windykacyjne, cechuje niski stopień świadomości ubezpieczeniowej, połączony z najniższym poziomem dochodów. Są to ludzie, którzy za kilkaset zł kupili stare auto i zapłacenie obowiązkowego ubezpieczenia OC nie mieści się w ich kategorii potrzeb, tym bardziej że ze względów ekonomicznych często jest nieosiągalne. Pozostałe 40 proc. to zapominalscy lub niedoinformowani.

Gdy spowodujemy stłuczkę lub wypadek, jeżdżąc bez OC, musimy liczyć się nie tylko z kosztami mandatu, holowania itd., ale także z tym, że UFG spróbuje odzyskać od nas wypłacone odszkodowanie. Co ważne, chodzi w tym wypadku nie tylko o jednorazową wypłatę, lecz także np. o renty. Może to w konsekwencji oznaczać, że za brak wartej kilkaset złotych polisy OC będziemy płacić komuś rentę do końca życia! W pierwszej połowie tego roku UFG prowadził 21 155 postępowań regresowych, a więc takich, w których próbowano odzyskać wypłacone odszkodowania od sprawców stłuczek i wypadków.

Kto płaci za kierowców bez OC?
UFG utrzymuje się z kilku źródeł. Podstawą są pieniądze wpłacane przez firmy ubezpieczeniowe (w pierwszej połowie br. przekazano 24,6 mln zł). Agnieszka Sobucka z biura prasowego PZU SA: - Zakłady ubezpieczeń uiszczają składkę na rzecz UFG, której wysokość określa minister właściwy do spraw instytucji finansowych jako procent składki przypisanej brutto w ubezpieczeniach obowiązkowych. Ludzie, którzy nie zawarli umowy, nie powodują zwiększania przypisu, więc nie ma możliwości, aby przyczyniali się do podwyższenia składek płaconych przez ubezpieczycieli na rzecz UFG. Fundusz otrzymuje także pieniądze z kar płaconych przez nieubezpieczonych kierowców. W pierwszej połowie tego roku wpłynęło już 8,7 mln zł. Pozostałe dochody to pieniądze z regresów (blisko 6 mln zł do połowy roku), a więc odzyskane od kierowców aut bez OC, którzy spowodowali stłuczkę lub wypadek.



Temat: Dlaczego Link 4 jest tanszy - expander.pl

Za serwisem expander.pl

Dlaczego polisy w Link4 są tańsze

            "Link4 przebojem wchodzi na rynek. Wbrew reklamom oszczędza
jednak nie na agentach, lecz franszyzach i sposobach likwidacji szkód.
Rzeczywistym źródłem dodatnich wyników finansowych będą zapewne niskie
odszkodowania" - czytamy w raporcie serwisu e-insurance na temat nowego
towarzystwa ubezpieczeniowego, które zamierza sprzedawać ubezpieczenia
komunikacyjne znacznie taniej niż konkurencja. Raport powstał na podstawie
serii szczegółowych pytań, które eksperci serwisu zadali towarzystwu.

            Analizując ofertę OC autorzy raportu zapytali m.in. o to czy
uszkodzone i wymieniane części będą oryginalnymi materiałami sygnowanymi
przez producenta samochodu, czy też generykami (bezmarkowe odpowiedniki);
czy koszty nowych części będą pomniejszane o amortyzację starych,
uszkodzonych oraz czy naprawę można przeprowadzić w Autoryzowanej Stacji
Obsługi producenta samochodu?

            Niezbyt jasne odpowiedzi przedstawicieli Link4 skłoniły
ekspertów e-insurance do wyrażenia obawy, że towarzystwo będzie stosować
niekorzystne zasady likwidacji szkód znane z praktyki Warty (okazuje się, że
wielu pracowników Link4 wcześniej pracowało w Warcie). Inne duże towarzystwo
odpytane przez e-insurance odpowiedziało jasno: nie zmuszamy klientów do
napraw częściami bezmarkowymi, nie odliczamy też amortyzacji.

            Analizują ofertę AC, e-insurance zwraca uwagę na możliwość
zadawania przez Link4 bardzo szczegółowych pytań dotyczących doświadczenia
kierowcy. Uwagę ekspertów zwróciły szczególnie pytania typu: czy dana osoba
jeździ regularnie czy też jest "niedzielnym kierowcą", czy dana osoba
przejechała w życiu kilka czy kilkadziesiąt tysięcy kilometrów, czy dana
osoba ma prawo jazdy od lat, ale nie prowadziła dotąd samochodu. "Pytań
takich nie zadadzą nam pracownicy konkurencyjnych ubezpieczycieli. Niejasne
jest też, w jaki sposób towarzystwo zamierza weryfikować tego typu dane" -
czytamy w raporcie.

            "Link4 wymaga prawie konfesjonalnej spowiedzi o osobach, które
będą korzystać z samochodu. W przysłanym wyjaśnieniu używa stwierdzenia, że
chodzi o użytkowników "regularnych". W OWU jednak słowo to nie pada. Można z
tego wyciągnąć wniosek, że polisa AutoCasco przestanie działać, jeżeli po
zakrapianych imieninach będzie nas odwoził syn znajomych. Nieprecyzyjne
zapisy w umowach bywają - jak wynika z praktyki - interpretowane na korzyść
ubezpieczyciela, nie poszkodowanego" - obawiają się autorzy raportu.

            W OWU pojawiają inne nieprecyzyjne - zdaniem e-insurance -
zapisy. Choćby ten o ograniczeniu odszkodowania o do 30 proc., jeżeli
kierowca przekroczył przed wypadkiem dozwoloną prędkość o ponad 30 km/h.
Autorskim pomysłem Link4 jest ograniczanie odszkodowania, jeżeli
bezpośrednio przed wypadkiem kierowca rozmawiał przez telefon komórkowy bez
zestawu hands-free. W obu przypadkach mogą być problemy z udowodnieniem
zajścia danej okoliczności - uważają autorzy raportu.

            "Ważnym elementem polisy AutoCasco w Link4 jest obowiązkowy
udział własny w szkodzie kradzieżowej oraz możliwy do wykupienia brak tego
udziału w szkodzie wypadkowej. W inżynierii ubezpieczeniowej jest on
nazywany franszyzą. Franszyzy zwykle określane są jednoznacznie jako kwota
lub procent sumy ubezpieczenia. W przypadku Link4 zapis jest inny: dla
każdego samochodu stawkę ustala się kwotowo i jest ona stała. Nie wiemy
niestety, jaką tabelą posługuje się konsultant" - zauważają autorzy raportu.

            "Franszyzy znacząco obniżają wysokość składki pobieraną przez
konkurencyjne towarzystwa. Jeżeli zatem chcesz porównać ofertę cenową Link4
z dotychczasowym ubezpieczycielem, poproś o podanie zniżki za udział własny
w szkodzie. Wynik może Cię zaskoczyć. Z wyjaśnienia nadesłanego przez Link4
wynika, że rezygnację z udziału własnego w szkodach wypadkowych można
wykupić. Wtedy jednak, jak zauważyliśmy, oferta cenowa przestaje być
atrakcyjna" - czytamy dalej w raporcie e-insurance.

            "Jeżeli porównamy polisę Link4 z Wartą Serwis czy "Rozważnym
Kierowcą" Cigny STU okaże się, że są one cenowo porównywalne, z lekką
przewagą Cigny STU. Warunki zaś są tak samo kiepskie. Problem w tym, że
zarówno w Warcie jak i Cignie można kupić także w miarę normalną polisę
casco, porównywalną warunkami z ofertą PZU. W Link4 takiej możliwości nie
 ma" - podsumowują autorzy raportu.

            Ich zdaniem jakość oferty Link4 będzie także zależeć od "poziomu
nieprzyjemności", jakie czekają kierowcę, którego samochód został rozbity
przez jego klienta. "Od sposobu likwidowania szkody z tytułu OC będzie
zależeć wizerunek tej firmy i jej polis. Rewolucją w Link4 jest sposób
dystrybucji umów ubezpieczeniowych. Same polisy i ich warunki nie są ani
rewolucją ani rewelacją" - brzmi końcowy wniosek analizy ekspertów
e-insurance.

  Expander
Data: 25/02/2003 11:12:40





Temat: Dlaczego Link 4 jest tanszy - expander.pl
Nieźle, przyznam, że byłem zainteresowany reklamą - teraz rozumiem więcej...


Za serwisem expander.pl

Dlaczego polisy w Link4 są tańsze

           "Link4 przebojem wchodzi na rynek. Wbrew reklamom oszczędza
jednak nie na agentach, lecz franszyzach i sposobach likwidacji szkód.
Rzeczywistym źródłem dodatnich wyników finansowych będą zapewne niskie
odszkodowania" - czytamy w raporcie serwisu e-insurance na temat nowego
towarzystwa ubezpieczeniowego, które zamierza sprzedawać ubezpieczenia
komunikacyjne znacznie taniej niż konkurencja. Raport powstał na podstawie
serii szczegółowych pytań, które eksperci serwisu zadali towarzystwu.

           Analizując ofertę OC autorzy raportu zapytali m.in. o to czy
uszkodzone i wymieniane części będą oryginalnymi materiałami sygnowanymi
przez producenta samochodu, czy też generykami (bezmarkowe odpowiedniki);
czy koszty nowych części będą pomniejszane o amortyzację starych,
uszkodzonych oraz czy naprawę można przeprowadzić w Autoryzowanej Stacji
Obsługi producenta samochodu?

           Niezbyt jasne odpowiedzi przedstawicieli Link4 skłoniły
ekspertów e-insurance do wyrażenia obawy, że towarzystwo będzie stosować
niekorzystne zasady likwidacji szkód znane z praktyki Warty (okazuje się,
że
wielu pracowników Link4 wcześniej pracowało w Warcie). Inne duże
towarzystwo
odpytane przez e-insurance odpowiedziało jasno: nie zmuszamy klientów do
napraw częściami bezmarkowymi, nie odliczamy też amortyzacji.

           Analizują ofertę AC, e-insurance zwraca uwagę na możliwość
zadawania przez Link4 bardzo szczegółowych pytań dotyczących doświadczenia
kierowcy. Uwagę ekspertów zwróciły szczególnie pytania typu: czy dana osoba
jeździ regularnie czy też jest "niedzielnym kierowcą", czy dana osoba
przejechała w życiu kilka czy kilkadziesiąt tysięcy kilometrów, czy dana
osoba ma prawo jazdy od lat, ale nie prowadziła dotąd samochodu. "Pytań
takich nie zadadzą nam pracownicy konkurencyjnych ubezpieczycieli. Niejasne
jest też, w jaki sposób towarzystwo zamierza weryfikować tego typu dane" -
czytamy w raporcie.

           "Link4 wymaga prawie konfesjonalnej spowiedzi o osobach, które
będą korzystać z samochodu. W przysłanym wyjaśnieniu używa stwierdzenia, że
chodzi o użytkowników "regularnych". W OWU jednak słowo to nie pada. Można
z
tego wyciągnąć wniosek, że polisa AutoCasco przestanie działać, jeżeli po
zakrapianych imieninach będzie nas odwoził syn znajomych. Nieprecyzyjne
zapisy w umowach bywają - jak wynika z praktyki - interpretowane na korzyść
ubezpieczyciela, nie poszkodowanego" - obawiają się autorzy raportu.

           W OWU pojawiają inne nieprecyzyjne - zdaniem e-insurance -
zapisy. Choćby ten o ograniczeniu odszkodowania o do 30 proc., jeżeli
kierowca przekroczył przed wypadkiem dozwoloną prędkość o ponad 30 km/h.
Autorskim pomysłem Link4 jest ograniczanie odszkodowania, jeżeli
bezpośrednio przed wypadkiem kierowca rozmawiał przez telefon komórkowy bez
zestawu hands-free. W obu przypadkach mogą być problemy z udowodnieniem
zajścia danej okoliczności - uważają autorzy raportu.

           "Ważnym elementem polisy AutoCasco w Link4 jest obowiązkowy
udział własny w szkodzie kradzieżowej oraz możliwy do wykupienia brak tego
udziału w szkodzie wypadkowej. W inżynierii ubezpieczeniowej jest on
nazywany franszyzą. Franszyzy zwykle określane są jednoznacznie jako kwota
lub procent sumy ubezpieczenia. W przypadku Link4 zapis jest inny: dla
każdego samochodu stawkę ustala się kwotowo i jest ona stała. Nie wiemy
niestety, jaką tabelą posługuje się konsultant" - zauważają autorzy
raportu.

           "Franszyzy znacząco obniżają wysokość składki pobieraną przez
konkurencyjne towarzystwa. Jeżeli zatem chcesz porównać ofertę cenową Link4
z dotychczasowym ubezpieczycielem, poproś o podanie zniżki za udział własny
w szkodzie. Wynik może Cię zaskoczyć. Z wyjaśnienia nadesłanego przez Link4
wynika, że rezygnację z udziału własnego w szkodach wypadkowych można
wykupić. Wtedy jednak, jak zauważyliśmy, oferta cenowa przestaje być
atrakcyjna" - czytamy dalej w raporcie e-insurance.

           "Jeżeli porównamy polisę Link4 z Wartą Serwis czy "Rozważnym
Kierowcą" Cigny STU okaże się, że są one cenowo porównywalne, z lekką
przewagą Cigny STU. Warunki zaś są tak samo kiepskie. Problem w tym, że
zarówno w Warcie jak i Cignie można kupić także w miarę normalną polisę
casco, porównywalną warunkami z ofertą PZU. W Link4 takiej możliwości nie
ma" - podsumowują autorzy raportu.

           Ich zdaniem jakość oferty Link4 będzie także zależeć od
"poziomu
nieprzyjemności", jakie czekają kierowcę, którego samochód został rozbity
przez jego klienta. "Od sposobu likwidowania szkody z tytułu OC będzie
zależeć wizerunek tej firmy i jej polis. Rewolucją w Link4 jest sposób
dystrybucji umów ubezpieczeniowych. Same polisy i ich warunki nie są ani
rewolucją ani rewelacją" - brzmi końcowy wniosek analizy ekspertów
e-insurance.

 Expander
Data: 25/02/2003 11:12:40







Strona 2 z 2 • Zostało znalezionych 75 wypowiedzi • 1, 2

Powered by MyScript