stęchlizna jak usunąć

Menu

Patrzysz na wiadomości wyszukane dla słów: stęchlizna jak usunąć





Temat: AC Schnitzer 320 z południa pomoc w zakupie

Najbardziej istotny jest stan blachy - najbardziej kosztowne są naprawy blacharskie. Jeśli nadwozie nie ma śladów korozji ani śladów dzwona to oglądamy silnik. Na końcu wnętrze - najtańsze w ewentualnej naprawie.


Nie mogę się z Tobą zgodzić kolego.

Przytarty błotnik lub ślady rdzy na drzwiach czy błotniku można usunąć za 300PLN. (Oczywiście nie mówimy aucie, które jest zgnite praktycznie w całości). Efektem naprawy blacharskiej jest idealny stan naprawionego i polakierowanego elementu.

Natomiast spróbuj naprawić trzeszczącą deskę rozdzielczą, usunąć smród i stęchliznę ze środka, spróbuj spasować dobrze elementy deski takie jak schowek, które na przykład były rozbierane, zostały niefachowo złożone i odstają lub trzeszczą, wymienić powycierane elementy takie jak kierownica, uchwyty drzwi, tunel środkowy, siedzenia z dziurami od papierosów, naprawić znikające piksele na wyświetlaczu lub naprawić nieotwierający się szyberdach tanim kosztem! To wszystko po pierwsze:
- więcej kosztuje
- wpływa na komfort jazdy
- jest większa trudność w znalezieniu wspomnianych elementów w kolorach naszej wersji wyposażenia oraz przede wszystkim
- świadczy o właścicielu, o tym, jak samochód był traktowany.




Temat: Preparat do dezynfekcji klimatyzacji
a ja nauczony doświadczeniem dałem sobie spokój z wszelkimi wynalazkami typu "odgrzybiacz, pochłaniacz, granat, pianka"
i stwierdzam, że raz na kilka miesięcy (najlepiej co pół roku ale nie rzadziej niż co rok) wystarczy wymienić filtr kabinowy, oczywiście nie na papierowy nic nie warty ale węglowy i problemu żadnego niema, żadnych niechcianych zapachów, stęchlizny, wilgoci itp, rzecz jasna trzeba też dbać o auto, wodę i wilgoć po zimie z wykładzin usunąć i wywietrzyć





Temat: Garaż w B5
Witam moi sąsiedzi. Ciesze się, że ten temat został poruszony. Planuje stworzyć takie pismo i wysłać do Buszremu i do spółdzielni Nowa. Sama w sobie spółdzielnia jest dla mnie niewiarygodna (poprzez ludzi jacy pracują a w szczególności administratora Pana Marka, który sam zasugerował, żeby napisac na niego skargę.... i tutaj szyderczy uśmiech w moja strone, bo kto mu coś zrobi). Tak moi mili- sam administrator powiedział, ze jak mi sie cos nie podoba, to moge napisac skargę. Pokazuje to zaangażowanie i odpowiedzialność pewnych ludzi-instytucji. Identycznie jak w rządzie, a to sa nasze mieszkania i nasze pieniądze!! W klatce nr 1 w B5 po deszczu woda wychodzi pod płytkmi przez fugi na powierzchnię, czuć stęchliznę i ściany pęcznieją. Jest to wada ewidentna. Tylko czy mołżiwa do usunięcia? Moze sie okazać, ze za 10 lat nikt nie będzie chciał tu kupić mieszkania! Więc wydaje mi się, że możemy wspołnie walczyć o odszkodowanie mające na celu rekompensatę utraty wartości mieszkania. PO roku czasu odpadają tynki w garażach, ściany naciagaja jak gąbki.... a co za 10 czy 15 lat? NIkt z nas nie kupuje własnego M na 3 lata....



Temat: Niedoceniane piękno domów z kamienia wapienniego (GW)
Niestety mam dość wątpliwą przyjemność mieszkania w takim domu i tak jak powyżej:
- wilgoć, której za diabła nie da się usunąć (cały czas delikatny zapach stęchlizny )
- ogrzanie murów grubości 70cm, łatwe nie jest, choć latem ma zalety,
- problemy techniczne przy adaptacjach, pracach remontowych (podczas wiercenia dziury potrafił wyleźć "na wiertle" ze ściany spory kamol).

Natomiast elewacje z wapiennych płytek, łączonych z drewnem są piękne i stosunkowo tanie, choć długotrwałe w wykonaniu. Zobaczyć coś takiego można np. w Skalnym w Rzędkowicach, w ostatnim domu we Włodowicach jadąc drogą do Morska, w Cisowej - http://www.juradlaciebie.pl/



Temat: tynk czy G-K


gips i to w dowolnej formie  odpada..... gipskarton wydaje się być
najłatwieszy ale nawet zielona płyta nie da Ci gwarancji, że wytrzyma
przy ciągłym naporze wilgoci....


ale przecież nic sięnei nada jeżeli nie usunie się przyczyny wilgoci.
Grzyb wyjdzie spod płyty i będzie bardzo niezdrowo mieszkać w czymś takim

Ja polecam tynki tradycyjne cementowo-wapienne - tym bardziej że Albert
zadał sobie trud skucia starych tynków.
Pytanie do Alberta.
Skąd ta wilgoć? Ściany są wilgotne?
Co to znaczy że nie ma okien? Wywaliłeś stare i na razie nie ma nowych?
może stęchlizna jest spod podłogi?
wiesz jaki jest poziom wód gruntowych koło domu? Wykop dołek na 2 m i
poczekaj parę dni...
moze leje się gdzieś z dziurawej rynny  po ścianie zewnętrznej ? Albo
przez dziurawy dach w ścianę ale od góry?





Temat: Mycie obsady
Witam!
Mam taki problem. Łoże mojego karabinka śmierdzi mieszanką stęchlizny i oliwki do broni/maszyn do szycia. Jest to strasznie uciążliwe, a jak na razie całkowita renowacja niemożliwa. Pytnie więc czym umyć łoże tak aby usunąc zapach i jednocześnie go nie poniszczyć?

Pozdrawiam,



Temat: Sypialnia Bellatrix
- Oła... - odetchnął ciężko i pozbierał się stając na nogach i ciężko opierając się o ścianę. Dyszał pożądnie. Strasznie osłabł przez... cały ten czas.
Podłoga można by powiedzieć, że błyszczała i wydzielała przyjemny leśny zapach, który uspokajał zmysły i wypędzał stęchliznę. Odetchnął i odepchnął się od ściany docierając do szafeczki nocnej. Wziął pozostawioną tam wcześniej różdżkę. "Koniec tego dobrego. Za bardzo się zmęczyłem..." Korzystając z prostych zaklęć poodsuwał meble od ścian. Zlokalizował zaczątki grzyba, który wydzielał ten paskudny zapach. Usunął go wypalając ze ściany i odbudował ten skrawek magią. Wyczarował dwa tuziny szmatek, które wręcz rzuciły się na bród na meblach. Samemu w tym czasie zebrał pościel i wytrzepał ją na zewnątrz. położył ją na parpaecie żeby się wietrzyła i związał zaklęciem, żeby przypadkiem jej nie zwiało. Odwrócił się z powrotem do wnętrza pokoju. Meble były czyściutkie, a szmatki znikły. Rzucił niepewne spojrzenie na suknie i inne ubrania kobiety leżące pod ścianą. Miejsce gdzie powinna stać szafa było puste. "Teraz zajmę się meblem. Pranie to nie moja mocna strona. Skrzaty, albo się tym zajmą, albo trafią na drugi koniec różdżki pani Bellatrix" Uśmiechnał się lekko i wyszedł z sypialni zamykając za sobą cicho drzwi. Marpe zasnęła skulona przy nodze łóżka.



Temat: Dzieje mojej syrenki i wawy (+ FIAT 125p)
U mnie też był czerwony filcowy dywanik zamiast gumy. Ale wywaliłem go. I to po dłuższych zmaganiach, bo był amatorsko dorobiony i przypieprzony (nieco już podrdzewiałymi) blachowkrętami do podłogi
Dopóki nie usunąłem tej tapicery, w samochodzie cały czas waliło stęchlizną. Nie ma to jak profesjonalne wykonanie.



Temat: uschnięta carmona
kurcze, ale ja na prawdę nie chciałam... dodam, że zmieniliśmy mieszkanie- wcześniej mieszkaliśmy w wilgotnym (straasznie), zapleśniałym, śmierdzącym aż stęchlizną domu do rozbiórki z lat chyba 60tych... teraz mieszkamy w zupełnie innym "klimacie"- w suchym, pachnącym, dość ciepłym mieszkanku w bloku z 2000 roku
dopiero teraz uświadomiłam sobie, jak bardzo zmieniło się nasze "środowisko" (w tamtym domu mieszkaliśmy w tej wilgoci 3 lata)...
zmieniło się dla nas i dla roślin tym samym też
faktycznie, tam wymagały mniej uwagi- pilnowałam najbardziej, żeby pleśń nie "zalęgła" się w doniczkach...
tu o wiele łatwiej o przesuszenie...
i co dalej??
jak już usunę listki??
znów kąpiel??
po tamtej ma jeszcze cały czas mokrą ziemię...
żeby teraz znów nie przesadzić w drugą stronę

Dziękuję Wam za cierpliwość do mnie i za pomoc!!



Temat: Perfekcyjna Pani domu.
ABY USUNĄĆ Z SZAFY ZAPACH STĘCHLIZNY CZY WILGOCI, na spodeczkach układano, w kilku miejscach jej wnętrza goździki lub owoce świeżej pigwy albo stawiano kubek wrzącego mleka.

SZUFLADY W SZAFIE CZY KOMODZIE, które trudno się otwierają, wystarczy potrzeć od spodu suchym mydłem lub kawałkiem świecy.

KUCHENNE ZAPACHY - nawet najbardziej przykre - pochłoną ugotowane w małej ilości wody następujące zioła i przyprawy: mięta, pieprz, goździki i majeranek. Po zawrzeniu pod przykryciem należy je następnie gotować odkryte na małym ogniu. Również skórka z cytryny czy pomarańczy spalona na blasze lub ruszcie piekarnika zabija zapach smażeniny. Inny sposób - to gotowanie octu w odkrytym rondelku, aż do całkowitego wyparowania.

SPÓD ŻELAZKA CZYŚCI SIĘ szmatką zwilżoną octem i maczaną w soli; można też żelazkiem przetartym octem "prasować" rozsypaną garść soli.

DO GORĄCEJ WODY DO ZMYWANIA NACZYŃ - gdy nie mamy "Ludwika" czy "Pura" - wystarczy wsypać garść mąki pszennej i łyżkę soli kuchennej. Można też przeznaczyć do zmywania wodę, w której gotował się makaron.




Temat: Moderatorzy : Wasze opinie ...

Co do samego forum to trzeba je jakoś uatrakcyjniać, pasowałoby też zrobić temat, bądź gdzieś zapisywać historię forum tzn np. Forumowiczów Roku zwycięzców różnych konkursów itd.

A moim zdaniem trzeba je przede wszystkim ODŚWIEŻYĆ, bo czuć tu stęchlizną na odległość... Za dużo historii, tematy bo 50 stron. Rada - przydałby się mały [a może nawet większy] 'face-lifiting'. Pozdrawiam.

Bez przesady nie bedziemy usuwac tamatow bo maja po 50 stron wiele tematow ulega ewolucji czyli zmienia sie ich nazwa i pozostaja na forum robiac sie bardziej uniwersalne. Te ktore sie naprawde zestarzaly sukcesywnie znikaja i praktycznie sie tego nie widzi ale powstaja nowe co cieszy raz lpsze raz gorsze ale jest postep wiec nie przesadzajmy z tym narzekaniem.




Temat: Wielkie Pozdrowienia

oj tak trudno zrozumieć,że ma się do czynienia ze szkołą na wyższym poziomie.

przynajmniej szpitalem.nie stęchlizną i brudami...


psaj, jesli masz zamiar rozpoczynac jakies klotnie, to od razu daj sobie spokoj : potrafisz prowadzic inteligentne dywagacje z pik-pokiem o filmie, mimo ze jest on z tego "zbrudzialego" i "nieogrzewanego" I LO, wiec nie wiem, o co Ci teraz chodzi :?:

Zlamales regulamin, zakladajac nastepne konto na te samo ip, dlatego dostajesz BANA i niedlugo to konto bedzie usuniete!




Temat: Hackerzy pracuja, pracownicy Apple podsluchuja


| http://wirednews.com/news/infostructure/0,1377,68501,00.html

| "Zaszlismy tak daleko, że usuneliśmy rozszerzenie TPM (AppleTPMACPI.kext) z
| kernela całkowicie" oświadczył hacker o nicku "cmoski", który pracuje dla
| dużej kampani softwarowej.

| Okazuje się, że TPM nie jest zbyt skomplikowany. Hacker o nicku "parch"
| powiedział "Apple mogło bardziej się postarać i zrobić zabezpieczenie
| trudniejszym do złamania"

| Hackerzy podejrzewaja, ze Apple zrobiło to celowo ponieważ ma plany
| udostępniania swojego OS na licencji producentom pecetów.

Być może ma. Napewno jest "plan" takiej opcji tak samo jak był "plan"
wybrania x86 zamiast ppc za pierwszym razem.



[..]


| "Nikt nie potrafi wyjaśnić dlaczego OSx86 działa szybciej na pecetach niż
| Mac OS na obecnych makówkach." "Szczerze mówiąc nie jesteśmy tego pewni" -
| powiedział hacker. Zdania są podzielone ale niektózy hackerzy uważają, że
| architektura procesorów Intela po prostu jest lepsza.

Nie. Po prostu cała infrastruktura "peceta" jest ogólnie lepsza. Większe
pieniądzę na tym rynku oraz silna konkurencja doprowadziła do tego.


bzdura.  owszem, pecetowe procesory sa szybsze od powerpc i maja
lepszy stosunek wydajnosci do ceny niz cokolwiek innego, ale od
architektury pecetow jako calosci, mimo kolejnych wysilkow intela
i microsoftu w kierunku obcinania jej co bardziej smierdzacych
stechlizna kawalkow, nadal rzeczona stechlizna mocno czuc.

i owszem, do obecnej pozycji procesorow intela i amd doprowadzily
wlasnie wladowane w nie pieniadze, nie jakas, abstrakcyjnie pojmowana,
'lepsza architektura'.  to i rozwoj technologii produkcji, z powodu
ktorego procesory risc pozbyly sie przewagi nad cisc-ami.


| "Some in the Pentium camp want to say, 'Because a Pentium is faster,
| of course,' some want to say (Intel chip architectures are better
| than Apple's)"

Uhoh... Ppc nie jest wprost od Apple a poza tym - wszystkie dzisiejsze
procesory różnią się głównie tzw. "frontendem" czyli dekoderami
instrukcji maszynowych x86 (czy też ppc) na wewnętrzne fantazję
konsktruktorów.


no, 'troche' uprosciles.  ;-

[..]





Temat: Coś tutaj śmierdzi!


Jeżeli wsiadając do auta, czujesz się jak w gigantycznej popielniczce albo w toalecie, zacznij działać. Smród w samochodzie szkodzi...



Samochód jest pełen zakamarków, z których mogą pochodzić nieprzyjemne zapachy. Jak się ich pozbyć? Najpierw trzeba ustalić, co śmierdzi. Zaczynamy od porządków - czasem wystarczy po prostu usunąć rozkładające się resztki jedzenia, czy opróżnić popielniczkę. Jeżeli w aucie towarzyszy nam zapach stęchlizny, to zacznijmy od sprawdzenia pod dywanikami - jeśli jest tam wilgoć, to znaleźliśmy powód. Zazwyczaj woda dostaje się przez niesprawne uszczelki.

Śmierdzący samochód zagraża zdrowiu
W nowych autach pierwszym podejrzanym jest układ klimatyzacji. To doskonałe miejsce dla rozwoju drobnoustrojów. Nieprzyjemny zapach to wtedy niejedyny problem - bakterie, grzyby i zarodniki pleśni są groźne, powodują m.in. choroby górnych dróg oddechowych, alergie, a nawet raka! Na szczęście są na to sposoby. W sklepach motoryzacyjnych już za kilkanaście złotych można kupić preparaty służące do odkażania klimatyzacji do samodzielnego stosowania. Warsztaty obsługujące klimatyzację oferują czyszczenie układu.

Często jest ono wliczone w koszt przeglądu, niekiedy trzeba za taką usługę dopłacić od kilkudziesięciu do ponad 100 zł. Najbardziej radykalna metoda to czyszczenie wnętrza ozonem. Poza dezynfekcją pozbywamy się w ten sposób nieprzyjemnych zapachów, np. od papierosów czy pleśni. Cena usługi to od 100 do 400 zł. To lepsze od używania samochodowych pachnideł - zbyt intensywne zapachy mogą co najmniej wywołać ból głowy.

Jeżeli smród powoduje dostająca się do wnętrza woda, nie zawsze wystarczy dosuszenie dywaników. Sparciałe albo porwane uszczelki trzeba wymienić, co niestety może sporo kosztować. W każdym razie i w tym przypadku różnego rodzaju perfumy samochodowe w listkach czy w płynie najwyżej "zagęszczą" atmosferę.



Temat: Ozonator - urządzenie generujące aktywny tlen O3

Generator ozonu można wykorzystać do usuwania wszelkiego rodzaju odoru możliwego do usunięcia za pomocą utleniania.
Ozon skutecznie usuwa:
- Odór papierosowy: Zawierający 4600 związków chemicznych, które w zetknięciu z ozonem utleniają się do związków prostszych ( rozerwanie łańcucha węglowego ), mniej szkodliwych i nie posiadających ostrej woni.
- Grzyby: Powodujące zapleśnienie ścian oraz zapach stęchlizny, choroby skóry, jamy ustnej oraz oczu. Ozon niszczy strzępki grzybni, eliminuje nie tylko same grzyby, ale również zarodniki i formy przetrwalnikowe, dając długotrwale efekty.
- Roztocza: Powodujące ataki astmy, alergie, wyczerpanie. Roztocza należą do saprofitów, czyli organizmów odżywiających się martwą i złuszczoną materią organiczną, nieuchronnie więc towarzyszą nam tam, gdzie najczęściej lubimy spędzać czas. Wzrost stężenia ozonu powyżej 0,05 ppm powoduje śmierć tych organizmów.
- Drobnoustroje: Powodujące zakażenia bakteryjne, zapalenia, choroby bakteryjne, gnicie pożywienia, nieprzyjemną woń rozkładu. Bakterie beztlenowe giną już od śladowych ilości ozonu. Bakterie oddychające tlenowo natomiast posiadają wytrzymałość zbliżoną do prostych grzybów.
- Pyłki kwiatowe: Powodujące alergie, podrażnienia oczu, gardła, nosa. Zawarte w pyłkach kwiatowych alergeny pod wpływem aktywnego tlenu tracą swoje niepożądane właściwości.
- Tlenek węgla (czad): Powstający przy niecałkowitym spalaniu m.in. gazu ziemnego, silnie trujący, bezwonny, dlatego szczególnie niebezpieczny, z hemoglobiną tworzy trwale wiązanie (silniejsze niż tlen), uniemożliwiając transport tlenu w organizmie. Za pomocą ozonu utlenia się do znacznie mniej niebezpiecznego dwutlenku węgla.
- Związki pierścieniowe oraz ich pochodne: Są to związki szczególnie niebezpieczne przy długotrwałej, przewlekłej inhalacji ich oparów, posiadają właściwości rakotwórcze, powodują przyspieszony rozkład komórek krwi, negatywnie wpływają na centralny układ nerwowy. Posiadają zastosowanie m.in. jako rozpuszczalniki organiczne do farb i lakierów. Ozon powoduje rozpad pierścienia węglowego i utlenienie powstałych związków prostych do dwutlenku węgla, wody oraz tlenków pierwiastków wchodzących w skład pochodnych.

Dezynfekcja
# samochodowe kanały wentylacyjne
# gdy w domu pojawił się grzyb i pleśnie;
# po zalaniu gdy istnieje groźba powstawania procesów gnilnych;

Uwaga:
Ozon jest gazem trującym, usługi ozonowania wykonywane są pod ścisłym nadzorem przeszkolonych pracowników. Należy bezwarunkowo przestrzegać zaleceń techników w celu ochrony zdrowia.




Temat: suszenie scian lampa halogenowa
Rzeczywiście, to problem. Przyczyną jest kapilarne podciąganie wody. Jedynym
skutecznym sposobem jest izolacja pozioma. Spróbuj przynajmniej zlikwidować
zarodki pleśni tym płynem. Można go stosować nawet na pomalowane ściany, bo
nie zostawia śladów. Przynajmniej nie będzie czuć smrodu stęchlizny.
Czytałem gdzieś, że są takie preparaty, które wstrzykuje się w ścianę i one
pełnią funkcję izolacji poziomej. Ale osobiscie nie spotkałem sie z tym i
nie wiem jak to sie sprawdza i jaki jest koszt. Może coś jest w necie?
Pzdr


| Witam,
| Ja to przechodziłem kilka lat temu i rozwiązałem ten problem
ostatecznie.
| Żeby się do tego zabrać, trzeba wiedzieć skąd bierze się wilgoć i grzyb
| ( a
| wlaściwie pleśń) na ścianach. W mieszkaniu zawsze gromadzi sie para
wodna,
| czy to przez oddychanie, gotowanie, pranie czy tp. I ta para wodna wnika
w
| ściany. Zazwyczaj dzięki wentylacji i wyższej teperatury w lecie zostaje
| usunięta przez komin i przenika przez ściany na zewnątrz. Inna sytuacja
| jest
| w zimie. Para wodna nie może wydostać się na zewnątrz bo tam jest
| temperatura ujemna. Więc skrapla się w tzw. punkcie rosy. Im ten punkt
| rosy
| jest bliżej zewnętrznego lica sciany tym lepiej. Ale po kilku,
kilkunastu
| latach, wskutek niedogrzania ,słabej wentylacji lub dużej emisji pary
| wodnej
| punkt rosy przesuwa sie do wewnątrz, czyli para skrapla się coraz bliżej
| wnętrza. Jeżeli pojawił się grzyb i zacieki (na początku w rogach
pokojów)
| to oznacza, że punkt rosy znajduje się wewnątrz pomieszczenia. Jakie są
| tego
| skutki? Pomijając erozję muru to przede wszystkim szkodzi zdrowiu. Ten
| zapach zgnilizny to nic innego jak fruwające zarodniki pleśni, a stąd
| prosta
| droga do alergii i astmy, zwłaszcza u dzieci. Co w takim przypadku
robić?
| Są
| tylko dwie skuteczne metody. Pierwsza to iniekcja czyli sciąganie wody
| uwięzionej w murze do gruntu. Jest cholernie droga (20 000 zł trzy lata
| temu
| dla domku jednorodzinnego) i dlugo trwa - minimum 6 tygodni przy
rozkutych
......

Problem polega na tym, że u mnie bierze sie to od ziemi mieszkanie na
parterze bez piwnicy, budynek poniemiecki, zapewne brak  lub kiepska
izolacja pozioma. niestety zrobienie izolacji poziomej samemu to juz
lepiej
od nowa dom budowac :)






Temat: Dawno mnie nie bylo, pare pytan i odpowiedzi
Hej !!

Dawno do Was nie zagladalem powodem byl brak czasu.Jesli ktos nie pamieta ujezdzam Primere P11.144 z silnikiem 1.8.Ostatnio bylem na przegladzie technicznym NCT (przeglad dopuszczajacy auto do ruchu drogowego w Irlandii) i Nismo przeszedl bez problemu Jedyne co mnie zaniepokoilo to podniesienie sie emisji CO.Dwa lata temu bylo 0.03 % a w tym roku juz 0.11 % ( dopuszczalna wartosc to 0.3 % ).Czy to znak ze katalizator wyzionie ducha wkrotce ?

Druga rzecz to stuki dochodzace z tylu.Nie ma znaczenia czy jade po rownej drodze czy dziurawej stuka sobie i juz.Wydaje mi sie ze jak jade wolniej i odpuszcze gazu to stuka bardziej.Wie ktos co moze to powodowac ?

Zauwazylem rowniez jedna dziwna rzecz jesli chodzi o nawiew i klimatyzacje.Jesli uzywam caly czas klimatyzacji (A/C wlaczone caly czas) jest ok.Jesli wylacze ja powiedzmy na dzien lub dwa i dziala jedynie nawiew czuc niemily zapach stechlizny/wilgoci.Klimatyzacje czyscilem juz 2 razy specjalnymi srodkami.Czemu ten zapach czuc w momencie kiedy kilamtyzacja jest wylaczona ?

Jesli ktos rowniez pamieta mialem ciekawy problem z dostawaniem sie wody do wnetrza auta.Zbierala sie z tylu za fotelem pasazera.Wszystko dookola suchutkie tak wiec nie moglem zlokalizowac miejsca cieku.W koncu z pomoca znajomego i Karchera okazalo sie ze leje sie z przednich drzwi.Pod boczkiem drzwi jest cos w rodzaju plastikowej maty przyklejonej do drzwi gumowym lepikem.I wlasnie ten lepik puscil na samym dole.W czasie deszczu woda wlewala sie do drzwi, przelewala sie p tej macie i wciekala po uszczelce pod progiem i mata tak ze nie bylo nic widac.Po wyczyszczeniu i zasilikowaniu jest sucho !! Moze komus to pomoze kiedys...

Znalazlem rowniez cos takiego na allegro - moze komus sie przyda albo wypowie co to jest warte:

http://www.allegro.pl:80/...?item=154555215

Z tego co sie dowiedzialem jest to zamiennik firmy MTM - pierwsze o niej slysze zreszta...

Ogolnie wybieram sie do Polski autem jakos w kwietniu i chcialbym pare rzeczy zrobic:

-serwisowanie klimatyzacji i jej czyszczenie
-wymiana opon (myslalem o zamianie z rozmiaru 185/60R15 na 195/60/R15)
-przegladniecie zawieszenia bo juz autko ma przechulane ponad 150 tys km i pewnie nic tam jeszcze nie bylo ruszane
-usuniecie rdzy pod klamka w tylnych drzwiach pasazera
-dokladne mycie nadwozia/podwozia/silnika i pelna konserwacja auta
-wymiana peknietej lampy tylnej
-ogolny serwis auta (wymiana plynow i materialow eksploatacyjnych)
-piszczacy mechanizm wycieraczek - albo jego naprawa albo wymiana

Plan jest ambitny i mam nadzieje ze wypali jako ze czasu nie bede mial za duzo.

Pozdrawiam.



Temat: Zdesperowana pani domu
Niemal każda z nas jest ekspertem od sprzątania, prania, gotowania. Czasem jednak znajoma czy sąsiadka zna sposób na znaczne ułatwienie tych czynności. Przedstawiamy garść niezawodnych i sprawdzonych podpowiedzi nadesłanych przez kobiety.

1. Jeśli zamierzasz umyć okna, wybierz pochmurny dzień. Na szybach mytych w słońcu pozostają smugi. Okna w kuchni najpierw warto umyć wodą z płynem do zmywania naczyń, aby usunąć tłuszcz. Dopiero potem używamy preparatu do mycia szyb.

2. Plamy z błota na dywanie (po wysuszeniu i odkurzeniu) zmyjesz szmatką zwilżoną octem.

3. Parkiet lub drewniane panele myj preparatem z emulsją nabłyszczającą (np. pronto). Zmniejszy to osiadanie kurzu i zapobiegnie mocnym zabrudzeniom.

4. Jeśli chcesz usunąć naklejki z mebli, zerwij je, a pozostałe ślady posmaruj wazeliną i zostaw na kilka godzin. Po tym czasie powinnaś bez trudu je usunąć.

5. Zapach z piekarnika po pieczeniu ryby usunie cytryna. Pokrojoną włóż do ciepłego jeszcze piekarnika, uchyl drzwiczki i pozostaw tak na godzinę.

6. Nieprzyjemną woń z odpływów w łazience lub kuchni zwalczysz proszkiem do pieczenia. Wsyp torebkę proszku, a potem wlej trochę wody z octem.

7. Zamiast odkamieniacza do czajnika możesz użyć kwasku cytrynowego (1-2 łyżeczki). Usuwa kamień równie skutecznie jak odkamieniacz, a jest tańszy.

8. Do czyszczenia piekarnika doskonale nadaje się woda z sodą oczyszczoną. W litrze gorącej wody rozpuść łyżkę sody i umyj piekarnik. Soda świetnie rozpuszcza tłuszcz i usuwa przypalenia.

9. Aby pozbyć się zapachu stęchlizny z szafy, wyjmij wszystkie ubrania i postaw w szafie kubek bardzo gorącego mleka. Pozostaw je aż do ostygnięcia.

10. Zacinające się szuflady w szafach i komodach potrzyj od spodu (na krawędziach) kawałkiem suchego mydła lub świecy. Po tym zabiegu będą się przesuwać bez oporu.

11. Ogień w kominku łatwiej się rozpali, jeśli przedtem posypiesz drewno solą.

12. Ręce zabrudzone przy pracy (np. w ogrodzie) umyj w ciepłej serwatce. Będą czyste i delikatne.

13. Jeśli mieszkasz na wsi i myszy zakradają się do twojej spiżarni, porozkładaj w niej kostki cukru opalone nad świecą. To powinno je odstraszyć.

14. Larwy moli w szafie zniszczą gorąca para i ocet. Rozgrzej cegłę, połóż ją w szafie (z dala od ubrań) np. na odwróconym do góry dnem garnku i nalej na nią trochę octu.

15. Do wody z krochmalem dodaj trochę soli. Sól zapobiegnie przypaleniu bielizny podczas prasowania i nada tkaninom połysk.

16. Sztućce ze stali nierdzewnej odzyskają blask, gdy zanurzymy je na 15 min w wodzie, w której gotowały się ziemniaki.

17. Na zwykłej patelni (nie teflonowej) też można smażyć bez tłuszczu. Trzeba tylko wsypać do niej garść grubej soli i mocno ją podgrzać, a potem wysypać sól.

18. Kamień z umywalki usuniesz, pocierając nalot przekrojoną cytryną.

19. Miejsce, w które masz wbić gwóźdź, zaznacz mokrym palcem. Ślad utrzyma się tyle czasu, ile trzeba na wbicie gwoździa.

Źródło: Pani Domu



Temat: NAVARA-WADA
Witam!
Poniżej przedstawiam sprawe problemu ze swoja navara ,pismo to było kierowane do redakcji jednej z gazet motoryzacyjnej .Pisze o tym bo może ktos ma podobny problem ,w moim przypadku walka z dilerem jak i przedstawicielami nissana na polske trwa już 2 lata w tej chwili jest na etapie przygotowania wniosku do sadu ale nie w tym sprawa chodzi mi o to że jesli ktos ma podobny problem to prosze w tej sprawie o kontak ze mna .

Chciałem przedstawić państwu problem który od roku dotyczy samochodu Nissan Navara .Samochód ten kupiliśmy na wiosnę 2006 roku od [przedstawiciela Nissana . W grudniu roku 2006 wystąpiła po raz pierwszy sytuacja taka ze z podsufitki samochodu na kolana i deskę rozdzielcza wyciekła woda. Poprawiono to .nie została usunięta podsufitka ,nie przyszło to nikomu do głowy. Z biegiem czasu elementy umieszczone na przedniej podsufitce tzn. zasłonki lampkiki itp uległy zniszczeniu przez cieknąca wodę. I ta sama historia na deskę rozdzielczą i na kolana kapie woda. Udaliśmy się ponownie do serwisu. Wtedy chcąc dojść do przyczyn zdjęto podsufitkę i dokładnie obejrzano samochód. Okazało się ze na suficie skrapla się woda w dużej ilości. Wpływa to na korozję części metalowych a w szczególności na kurtyny których osłony są zardzewiałe i zawilgnięte co może rodzić juz nie tylko uszkodzenia nadwozia ale także może obniżyć bezpieczeństwo w razie wypadku,jeśli przez to nie zadziałają one zgodnie z ich przeznaczeniem. W samochodzie odczuwalny jest zapach stęchlizny i pleśni. To co zobaczono zostało sfotografowane (fotografie te posiadam do wglądu,tak jak zresztą serwis)
Dokumentacja sporządzona przez serwis została przesłana do odpowiednich komórek w Nissanie -tak przynajmniej informowali nas pracownicy tego serwisu w dniu 22 lutego 2007.Po czym wysłaliśmy pismo w tej sprawie do Nissan Aleje Jerozolimskie 176 w Warszawie. Po czy otrzymaliśmy pismo z Budapesztu z dnia 18,05,2007 informujące że Nissan ustosunkuje się w tej sprawie. Po czym w pismie z dnia 30,05,2007 maja Nissan poinformował że tylko serwis ma możliwość dostępu do tego samochodu i on podejmie w tej sprawie decyzje co do wymiany części i sposobie naprawy tej usterki. Po otrzymanym pismie udaliśmy się do serwisu i zostały usunięte następujące elementy tzn zasłonki przeciwsłoneczne lampka oświetlająca oraz usunięto widoczne ślady pleśni oraz zapach wilgoci. Chce tu nadmienić ze był to juz 30,05, i pogoda oraz słonko powodowało juz nagrzewanie dachu co skutkowało to tym ze skraplanie nie pojawiało się. Sytuacja taka miała miejsce do pierwszych jesiennych dniu. Po czym pojawiły się pierwsze oznaki występowania opisanej usterki tzn zasłonki są już nasiąknięte woda i są uszkodzone jak i wyciek wody na deskę. Serwis zatrzymał samochód na 5 dni i przeprowadził kontrole ewentualnego przecieku dach .Kontrola nie wykazała by do samochodu dostawała się woda z zewnątrz. W samochodzie zainstalowano folie paraprzepuszczalana sądząc ze zatrzyma ona skraplanie wody .Po 4 tygodniach sytuacja się powtórzyła. Serwis wymontował folie i zostały wykonane następne fotografie dachy w samochodzie .W centrali Nissana uważają Ze cała sprawa została załatwiona jednym pismem z informacja ze ma się tym zając serwis,który nie może się uporać z tam usterka. Wymieniona sytuacja trwa już prawie 12 miesięcy i jak usterka występowała na początku sprawy tak się powtarza do tej pory. Dzwoniąc w dniu dzisiejszy do centrali Nissana poinformowano mnie ze mam zgłosić nowa sprawę choć ta stara nie została pomyślnie załatwiona. Nadmienię ze nosze się z zamiarem oddania sprawy do sadu co oczywiście dalej naraża mnie jako klienta na koszty choć wykazałem bardzo dużo cierpliwości oraz wyrozumiałości w tej sprawie. Nadmienię że fotografie skraplającego się dachu są w moje dyspozycji i mogę je bez problemu udostępnić. Rozumie że jest to przypadek bardzo odosobniony (podobno 1 w Polsce ) co nie zmienia sytuacji w jakiej się znalazłem .Za ewentualne zainteresowanie oraz pomoc z góry dziękuje

Przepraszam że tego jest tak wiele ale uwierzcie to nie jest wszystko co moge napisac na ten temat ;(



Temat: [A] [B] Dbaj o klimę
Klimatyzatory w samochodach nie należą do najtańszych urządzeń. Dlatego warto dbać o stan wszystkich elementów wchodzących w ich skład, a wszelkie niedomagania usuwać na bieżąco, nie czekając, aż instalacja przestanie całkowicie działać.

System klimatyzacji w samochodzie składa się z kilku podstawowych elementów: sprężarki, skraplacza, odwadniacza, zaworu rozprężnego, parownika, elementów łączących oraz panelu sterowania. W klimatyzacji automatycznej do panelu sterowania podłączony jest jeszcze termostat, który odpowiada za włączanie i wyłączanie nawiewu.

Podstawową cechą warunkującą prawidłowe działanie układu jest jego szczelność. Każdy warsztat zajmujący się naprawami klimatyzacji przed uzupełnieniem układu powinien sprawdzić właśnie szczelność instalacji. Służą do tego zarówno wyspecjalizowane przyrządy (ciśnieniowe, podciśnieniowe) jak i metody prostsze, ale w wielu przypadkach – równie skuteczne (np. zabarwienie azotu przy sprawdzeniu instalacji czynnikiem fluorescencyjnym czy metoda „na bąbelki”). Nigdy nie należy sprawdzać szczelności powietrzem atmosferycznym z uwagi na jego dużą wilgotność.

Przyczynami nieszczelności są zazwyczaj mechaniczne uszkodzenie wynikające ze zużytych łącz, wszelkiego rodzaju drobne stłuczki, nieprawidłowe obchodzenie się z instalacją przy naprawach blacharskich oraz naprawach mechanicznych, a w przypadku aut sprowadzanych zza granicy – ich niefachowe rozbiórki na granicy.

Podstawowym czynnikiem skutkującym rozszczelnieniem jest korozja wynikła z braku zabezpieczenia instalacji przed wilgotnym powietrzem, które dostaje się do niej w trakcie różnego rodzaju napraw. Prawdziwy fachowiec natychmiast po odłączeniu przewodów i podzespołów klimatyzacji odpowiednio zaślepi otwory instalacji. Przyczyną korozji jest też wilgoć stopniowo przenikająca do układu przez porowate przewody, a trzeba też pamiętać że starsze oleje sprężarkowe mogą być bardzo higroskopijne.

Filtry i dezynfekcja

Klimatyzację należy przynajmniej raz w roku przejrzeć oraz – o ile zachodzi taka potrzeba - uzupełnić czynnik chłodzący. Z układu w naturalny sposób ubywa rocznie od 10 do 15 proc. czynnika chłodzącego (głównie przez porowate przewody oraz wszelkie uszczelnienia). Trzeba pamiętać, że czynnik krążący w układzie klimatyzacji jest także nośnikiem oleju smarującego sprężarkę.

Przy kontroli należy zdezynfekować układ przez wpuszczenie do wlotu powietrza specjalnego preparatu. Dezynfekcja jest niezbędna, gdyż w kanałach powietrznych skrapla się woda, a mokre i gorące środowisko jest idealną pożywką dla bakterii, grzybów i innych drobnoustrojów, które wydzielają dość nieprzyjemny zapach stęchlizny. Należy także zadbać o filtr kabinowy i w razie potrzeby wymienić go. Przez zapchany filtr do kabiny wpada coraz mniej powietrza, a ponadto może doprowadzić do uszkodzenia silnika dmuchawy układu wentylacji. Skutkiem niesprawnego filtru są zaparowane szyby oraz nieprzyjemny zapach wewnątrz auta.

Trzeba także zadbać o filtr-osuszacz. Usuwa on z układu klimatyzacji wilgoć oraz drobne śmieci, zabezpieczając sprężarkę i zawór rozprężny przed zniszczeniem. Jeśli filtr-osuszacz nie jest wymieniany regularnie, wilgoć w układzie doprowadzi do korozji wszystkich jego elementów.

Koszt przeglądu klimatyzacji w specjalizowanym serwisie bez materiałów to ok. 70-100 zł. Napełnienie układu czynnikiem chłodzącym oraz olejem – od 150 do 200 zł. Dezynfekcja parownika kosztuje od ok. 80 do 200 zł (w zależności od użytych preparatów), natomiast wymiana filtru kabinowego – 40 do 60 zł.

Objawy niesprawności układu klimatyzacji:

– słabe chłodzenie,
– zwiększone zużycie paliwa,
– większy hałas,
– zaparowane szyby,
– nieprzyjemny zapach

Jak dbać o klimatyzację?

W lecie:
– o ile to możliwe - parkować zawsze w cieniu,
– przed rozpoczęciem jazdy pozostawić przez chwilę otwarte drzwi,
– na samym początku podróży ustawić chłodzenie i dmuchawę na maksimum,
– przez kilka pierwszych minut jechać z otwartymi oknami,

– nie dopuszczać do obniżenia temperatury w kabinie poniżej 22ºC.

W zimie:
– włączyć klimatyzację,
– skierować nawiew na przednią szybę,
– włączyć tryb zamkniętego obiegu powietrza (w niektórych pojazdach jest to niemożliwe wraz z nawiewem na szybę, należy wtedy przejść do kolejnego punktu),
– nastawić dmuchawę i ogrzewanie na maksimum.

Ogólnie:
– włączać klimatyzację przynajmniej raz w tygodniu (także zimą),

– dbać o pasek klinowy,

– unikać serwisów zajmujących się naprawą lodówek, nie mających właściwych narzędzi, materiałów ani odpowiedniej wiedzy.
Autor: Tomasz Kurzacz



Temat: Kryptonim Valhalla
Miguel, Frank, pójdziecie przodem. Wiecie dokąd. Oczy szeroko otwarte. Nie strzelajcie pierwsi. - zakomenderował żołnierz - Pozostali dziesięć metrów za nimi. Na końcu pójdę ja z naszym gościem.

Myślisz że wystarczy, Bruce? - zapytał jeden z miejscowych, patrząc na dezertera

Musi. Więcej już nie zdobędziemy. - odparł obciążony plecakiem z materiałami wybuchowymi przywódca

Wyznaczeni do przedniej straży mężczyźni, niski, szczupły blondyn z Winchesterem i jego śniady kompan z dubeltówką ruszyli w stronę drzwi. Kilka sekund później ruszyli pozostali mężczyźni, prowadzący kobiety i dzieci, obładowani zapasami do granic możliwości.

Pora na nas. - odezwał się dezerter, przewieszając AK 47 przez ramię i wkładając ręce do kieszeni - Nie rób nic głupiego to ja też nie będę musiał.

Ruszyli szybkim krokiem za oddalają się grupą. Promienie wschodzącego słońca oślepiły ich an chwilę, gdy przechodzili przez próg. Obok drzwi siedział Mike, oparty plecami o ścianę magazynu. Upiornie blady, z MP 5spoczywajacym na kolanach i ramieniem owiniętym bandażem. Bruce spojrzał na niego z niechęcią. Nie powiedział ani słowa, nie zwolnił kroku. Po chwili dotarli do stojącego przed magazynem Reo. Gdyby wzrok mógł zabijać, siedzący nadal za swoim Browningiem Ymir padłby trupem. Spojrzenie dezertera było przesycone nienawiścią i odrazę. Splunął, nie przystając nawet na moment. Szedł ramię w ramie z Evansem, z rękami w kieszeniach znoszonych, szarych spodni. Milczał. Niebawem dotarli do bramy wjazdowej. Wysłani przodem zwiadowcy ruszyli na południe, przemykając uliczkami miasta, wypatrując niebezpieczeństwa. Marsz ulicami opustoszałego Hastings z dezerterem, gotowym wysadzić się w powietrze byle tylko pociągnąć za sobą do piekła jeszcze kogoś był dla Evansa trudnym przeżyciem. Na szczęście nie trwał zbyt długo. Po kilkunastu minutach dotarli do rudery, w której wcześniej zniknęła reszta miejscowych. Wnętrze było ciemne, duszne, przesycone odorem stęchlizny. W zalegającej wszędzie grubej warstwie pyłu i kurzu widać było wyraźne ślady. Było ich zbyt dużo, by mogła je zostawić wchodząca właśnie grupa.

Musieli kręcić się tu wcześniej. - pomyślał obserwator - Coś tu szykowali...

Tym czymś okazał się być spory, pordzewiały bus, przykryty szmatami i gruzem. Kamuflaż został usunięty w kilka minut. Stary diesel odpalił nadspodziewanie łatwo. Musiał być utrzymywany w niezłej kondycji. Pojazd wytoczył się na zewnątrz z warkotem silnika. Miejscowi weszli do niego w pospiechu, taszcząc ciężkie torby z prowiantem. Na zewnątrz zostali tylko Chris i Bruce, były żołnierz Posterunku. Dezerter sięgnął do plecaka. Wyjął z niego sporą, szarą bryłę, obwieszoną przewodami i elektroniką. Rzucił ją do stojącego kilka metrów dalej Nowojorczyka, który złapał ją odruchowo.

Masz. Ulep sobie kubeczek. - mężczyzna zaśmiał się histerycznie - Boże, nie sądziłem ze naprawdę dacie się na to nabrać. To glina. Sporo tego za miastem. Te kabelki i scalaki to resztki budzika. Przestał działać w zeszłym miesiącu, baterie padły. Wiedziałem że jeszcze na coś się przyda...

Bruce ruszył do samochodu, wyraźnie rozluźniony. Przystanął przy drzwiach, obrócił się w stronę osłupiałego Evansa, sięgnął do kieszeni. Coś zamigotało metalicznie w promieniach wschodzącego słońca.

Łap! - krzyknął, rzucając przedmiot obserwatorowi. Chris wyciągnął rękę po lecący w jego stronę, połyskujący drobiazg, zbyt mały na granat. Zacisnął na nim pięść, łapiąc w locie. Rozwarł palce. W jego dłoni spoczywała srebrna zapalniczka z wygrawerowanym bielikiem, godłem Stanów Zjednoczonych. Napis na szarfie widniejącym pod nim głosił Exitus Acta Probat. Nowojorczyk nie miał pojęcia co to znaczy. Docenił jednak przyjacielski gest. Taki drobiazg nawet po wojnie był sporo wart. Kiedy podniósł wzrok szary autobus znikał właśnie za zakrętem, pozostał po nim tylko obłok sinych spalin.

W porządku. Kwestię miejscowych mamy z głowy. Jakieś dodatkowe deklaracje przed przybyciem konwoju?



Temat: gentoo - usuwanie pakietow
Raz, dwa, trzy, niech no _aye_ patrzy:


ja chcialem tylko powiedziec, ze wydajesz sie byc kompletnym
ignorantem;


Przepraszam drogi guru, na szczęście inni są inni.
A jakiej dystrybucji wolno używać ignorantom?


| pakietami (jakimi właściwie pakietami) w Gentoo jest robieniem sobie
.tbz2? tylko po co nam one?;/


Czy coś mówiłeś o ignorantach?


| jaj. wyrafinowana obsługa portage (czyt. coś więcej niż instalowanie
| oprogramowania) nie istnieje na razie w Gentoo. Podobno prace trwają...

mozesz podac konkrety?


no przecież podałem, jeden co prawda, ale świadczy o tym jak
biedniackie jest emerge (to osławione i świetne), odinstalowywanie
polega na usunięciu jednego czegośtam (bo nie pakietu, tak?, nie
mieszajmy abstrakcyjnego myślenia do dyskusji na grupie, dobrze)
i pozostawieniu kilku bezużytecznych już programów i bibliotek (bo albo
zostają rzeczy przez nic nie używane, albo wywalasz coś od czego
zależą inne programy i biblioteki).

jak nazwać sytuację, gdzie z jednej strony działa ,,zaawansowany''
system zarządzania oprogramowaniem a z drugiej można sobie uszkodzić
bez jednego ostrzeżenia cały system wyrzucając krytyczny pakiet dla całości?
tylko guru który rozerwał siódmą pieczęć wie dlaczego to jest dobre.
takie rzeczy jak zmiana scieżek do plików wykonywalnych bez
informowania o tym użytkownika to oczy wiście nie wart uwagi szczegół.
A to, że system zarządzania oprogramowaniem zmusza użytkownika do
grepowania spisu pakietów w pliku, który nie uwzględnia wszystkich
pakietów zainstalowanych w systemie?
Sam sposób przeszukiwania drzewa portage przy pomocy find też trąci
stęchlizną.

odpowiedników całej rodziny aptów oraz dpkg w ich pełnej
funkcjonalności nie znalazłem w Gentoo. Może ich nie potrzeba, ale
skoro nie potrzeba to o rozbudowaniu mowy nie ma.


zgodze sie, ale masz flagi USE ustawione globalnie, a z reguly caly
system chcesz miec skompilowany podobnie. zgadzam sie, ze gdyby byla
mozliwosc zapamietywania flag, bylby to naprawde fajny bajer, ale nie
zgodze sie na wytykanie braku tego, jako minus gentoo. pokaz mi inna


oczy wiście, że jest bo poza USE i portage (no i może wcieleniem w
życie simpleinita) Gentoo już wiele dobrego nie oferuje (nie uważam
conf.d ani env.d za zalety a za utrudniacze życia, przynajmniej
w ich obecnej formie).

Jest to duży minus i mam nadzieję, że nie będziesz musiał się o tym
przekonać na własnej skórze.


dystrybucje, ktora to umozliwia. ba! pokaz inna, ktora ma odpowiednik
globalnych flag USE.


hmm, każda która ma shella? A może Quatrin?
W tak dynamicznie zmieniającym się świecie bardziej liczy się zdolność
do elastycznego dostosowywania się do realiów a nie konieczność
stosowania USE i <cenzuraoptymalizacji. Szkoda życia.


i znowu do donira: porownaj sobie ten proces z odinstalowaniem
zaleznosci w debianie (do ktorego juz nawiazales) i na przyszlosc - nie
wypowiadaj sie o czym, czego nie znasz, bo a) mozesz zniechecic do
poznania tego czegos innych, b) narazasz sie na smiesznosc


Cały czas porównuję, nie mam najmniejszych trudności z usuwaniem
pakietów (nawet osieroconych) w Debianie. Może w swej ignorancji nie
powinienem mieć tu dobrej opinii? Powiedz o czym nie wiem. Nie znam
się co prawda tak jak ty, ani nie mam takiego doświadczenia z Gentoo
ani z Debianem, ale zakładam, że po roku pracy z Gentoo mogę kapkę

Przepraszam, że nie podzielam twojego zachwytu, obiecuję, że to się z
pewnością powtórzy.

Nie mam też zamiaru nikogo do Gentoo zachęcać. Zwłaszcza w imię źle
pojętego nie szkodzenia komukolwiek czy czemukolwiek. Każdy ma swój
rozumek i może sobie samemu sprawdzić czy woli bałagan czy porządek.





Temat: Kiedy wreszcie doczekamy się generalnego remontu dworca w Kutnie?

Kazik Staszewski dawno temu śpiewał : "Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w
nocy? Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy". Niestety, nie da się
zaprzeczyć, że miał rację. Kutno to jeden z najohydniejszych węzłów
kolejowych w Polsce.
Dziwne jest to, że kilka lat temu modernizowano mniejsze przystanki i stacje
na linii Warszawa-Poznań (były budowane nowe perony, remontowano budynki,
wymieniano tory i zwrotnice). Poprawiono stan dworców w Sochaczewie i
Łowiczu. W Kutnie, gdzie zatrzymuje się znacznie więcej pociągów niż w
wymienionych miejscowościach, nie zrobiono nic.
Wnętrze budynku dworca (zwłaszcza, jeśli spojrzy się do wnętrza kas
biletowych - można zobaczyć np. siermiężną drewnianą podłogę pokrytą
dziurawym linoleum) wygląda jak z połowy lat 40. W zimie ludzie nie mieszczą
się w malutkiej poczekalni, gdzie w dodatku śmierdzi stęchlizną i bezdomnymi
(dobrze, że nie domykają się prymitywne drzwi zbite z pomalowanych desek).
Straszą niskie, nierówne perony, pokryte popękanym asfaltem, zdemolowane,
szare przejście podziemne (w poprzednim roku wystarczyło pieniędzy na
pomalowanie go... wapnem), wybite szyby w wyjściach na perony, rozbite
tablice z nazwą stacji.
Tory w obrębie stacji są chyba w jeszcze gorszym stanie: wygięcia i
wgłębienia (napisy na szynach wskazywały na produkcję jeszcze w latach 60.),
stare zwrotnice (przy wjeździe na niektóre tory słychać zgrzyt i czuć
szarpnięcie, jakby wagon próbował wypaść z szyn), drewniane, zmurszałe
podkłady. Pociągi, które przejeżdżają przez Kutno bez zatrzymania, zwalniają
do 20 km/h, a czasami może jeszcze bardziej.
Tak wygląda jeden z głównych węzłów kolejowych w Polsce.
Niedawno dworzec przejęła nowo utworzona spółka PKP Dworce Kolejowe (chyba
że pomyliłem nazwę). Ale nic nie zapowiada poprawy. Na razie pomieszczenie
po przechowalni bagażu wynajęto na jakiś kiosk. Może to i dobrze, bo
przynajmniej jest remontowane. Za to nie ma już przechowalni bagażu. Tak
samo wynajęto pomieszczenie, w którym do niedawna znajdowała się informacja
i dodatkowa poczekalnia. Trwa tam jakiś remont i wykuto dodatkowe wejście z
drugiej strony. Chyba jakiś sklep czy kiosk. Niby to dobrze, ale pasażerom
pozostał jedynie malutki hol główny i ohydny bar WARS (czas tam się dawno
zatrzymał), poza tym informację przeniesiono w miejsce, z którego usunięto
jedną kasę. Ostatecznie pozostały dwie kasy PR i jedna IC. Wydaje się
też, że takie wynajęcie kilku pomieszczeń zapowiada raczej zakonserwowanie
istniejącej sytuacji niż remont generalny. Pozostałe zabudowania dworcowe są
w jeszcze gorszym stanie niż budynek główny - przypominają stare wiejskie
zabudowania gospodarcze lub folwarczne - zwłaszcza budyneczek, w którym
przebywają sokiści i pracownicy techniczni.
Czy nowa spółka zrobi coś z tym zapuszczonym dworcem?





Temat: Enchanted: 01 Moonmeadow
W ponurej dzielnicy Moonmeadow dochodziła północ. Żarówka, osłonięta przedwojennym abażurem oblewała pokój ledwie dostrzegalnym blaskiem. Co jakiś czas ciszę przerywały głośne przekleństwa mojej matki, dobiegające z piwnicy.

- Caddence, pomóż usunąć mi te szkodniki zza fortepianu.
- Mamo, czy Ty nadal twierdzisz, że chcesz zamieszkać w tym domu? – zapytałam z odrazą spoglądając na stado wyhodowanych przez świętej pamięci babcię mrówek.
- Nie marudź. Wolą babci było…
- Żebym spała z robakami. Cóż za … genialny pomysł – warknęłam wracając po wąskich spróchniałych schodach na piętro.

Dom wymagał generalnego remontu i nie mam tu na myśli wyłącznie piwnicy. W salonie z sufitu zwisał martwy ptak, a w kuchni nie było wody. Łazienki jeszcze nie odnalazłam, a coraz bardziej jej brak dawał się we znaki.

Próbowałam za wszelką ceną doprowadzić strych do stanu używalności, ale im bardziej się starałam tym wyraźniej dostrzegałam klimat tego miejsca.
Poddasze w znacznym stopniu różniło się od reszty pomieszczeń. No chyba, że wspomnieć tu o zapachu stęchlizny i bałaganie. Pod grubą warstwą kurzu leżały rozmaitych kolorów, wymiarów i grubości książki. Na podłodze roiło się od małych flakoników, przypominających pozostałości po przedpotopowych wodach toaletowych. Na samym środku stała drewniana, dębowa skrzynia przykryta zielonym strzępkiem materiału. Okna przysłonięte były grubymi, ciemnymi zasłonami.
Stół, ( który przysięgam jeszcze pięć minut temu stał w drugim końcu pokoju ) został zagracony świecami.

- Gdybym chciała urządzić czarną mszę, to przynajmniej wiem gdzie przyjść - mruknęłam sama do siebie.

Szafy wolałam nie otwierać, za duże prawdopodobieństwo, że przeniosłaby mnie do Narni. Zaczęłam więc od kredensu. Spodziewałam się, że zaraz po tym jak usłyszę skrzypnięcie wysuwanej szuflady, zaatakuje mnie ruj chochlików, zamiast tego znalazłam cztery zakurzone pamiętniki.

- Cholera jasna – wrzasnęłam, gdy moje włosy zaplątały się w zwisające z góry suszone chwasty.

Kto wiesza sobie w pokoju krzaki? Pod nogami walał mi się teraz stos zagryzmolonej makulatury.

- Caddence, dokończymy sprzątanie jutro. Marsz do łóżka!

Pospiesznie zebrałam luźne kartki i …spadłam z łoskotem o piętro niżej. Chyba będzie trzeba naprawić te schody.
Kartki zabazgrane były dziwnymi regułkami , albo rysunkami czterech żywiołów.
Hej, ja już coś takiego widziałam. Na kapslach z pokemonami. Wśliznęłam się szybko do łóżka, czytając moje dzisiejsze znalezisko.

Posiadam moc niezwykłą, choć nie wiem gdzie jej ognisko. Przybądź do mnie tu teraz, by nauczyć mnie wszystkiego od zera. Propero Percepi.
I co głupolu? To nie żadne czary. O! Ubzdurałam sobie coś. Zawsze miałam coś nie tego z głową, ale teraz to już lekka przee…

- Kim Ty do cholery jesteś i co robisz na mo – mo – moich no – no gach? – wrzasnęłam przerażona na widok jakiegoś chłopaka siedzącego na moim łóżku bez koszulki.
- Przepraszam nie przedstawiłem się. Jestem Matt.
- Obojętnie, jak dla mnie możesz być nawet Jezusem. Na miłość boską ubierz koszulkę, bo zaczynam mieć bujną wyobraźnię.
- To Twoja wina – skomentował.
- Moja? Nie mam nic wspólnego z Twoją garderobą…
- To nie było mnie trzeba budzić w środku nocy…
- To ja to niby zrobiłam?
- A niby kto?
- Ale jak Ty tu…
- Jestem elfem. Miło mi - wyciągnął dłoń w moim kierunku.
- Elfem? To gdzie twoje spiczaste uszy, hah?

Teraz to go zagięłam. Nie będzie mi tu kitu wciskał. Elfem. A może wróżką? Albo od razu spidermanem.

- Co moje?
- Nigdy nie czytałeś „Władcy Pierścieni”? Hobbici i te sprawy?
- Czego?

Czyli o Google mu lepiej nie wspominać?

- Co to jest „ Czerwony Kapturek” pewnie też nie wiesz?
- A to jakaś choroba? Poważna?
- Tak, przenoszona drogą płciową – mruknęłam.
- Jaką drogą? – wytrzeszczył na mnie te swoje duże, zielone oczy.
- Ee…
- Ok, tylko żartowałem. No wiesz, żeby rozluźnić atmosferę.
- To Ci się udało – prychnęłam pogardliwie.
- Przedstawisz się?
- Hm? Ach tak. A powinnam?
- Uh. Kobieto, ale Ty uparta jesteś. Postawmy sprawę jasno. Jestem tu, żeby Ci pomóc. Zresztą sama o to prosiłaś. Budzisz mnie w środku nocy. Znowu będę miał koszmary. Masz może kakao?

Podrapał się po czole, siadając na szafce.

-Elfy piją kakao? Zaraz. Co powiedziałeś? W czym mi niby pomóc?
- W magii oczywiście.
- Ej, ej nie zapędzaj się. Nie ma żadnej magii. Czary mary, to tylko w ‘’Harrym Potterze”. Może potrzebujesz czegoś na uspokojenie, bo z mózgiem u Ciebie to coś nie tego. Bez obrazy, bo ja Cię lubię, nawet przystojny jesteś, tylko pomyliłeś adres. Zgłoś się najlepiej do psychologa. Oni tam pomagają takim jak Ty. Nie martw się to uleczal…

- Silentium Iam.

Nie mogłam wydobyć z siebie ani jednego dźwięku. Jak by ktoś mnie zaczaro…

- No, tak o wiele lepiej. Prawda? – zapytał wyraźnie rozbawiony.

Zaprzeczyłam tylko kiwnięciem głowy. Urwę mu zaraz głowę … albo co innego jeśli będzie potrzeba.

- Mniej gadania, więcej czynów.

Ee. Jakich czynów? Halo, gwałcicielem jesteś?

- (…) Jutro popracujemy nad zaklęciami. W porządku?

Jakbyś nie zauważył ciołku, nie mogę mówić!

- Czyli w tym jednym się zgadzamy. Aha. Zapomniałem, Exigo. Po prostu nie pozwoliłaś mi dojść do słowa. I nie irytuj się tak.

Odetchnęłam z ulgą, a nieproszony gość rozpłynął się w powietrzu.
Jeszcze jakieś niespodzianki? Muszę się wynieść z tego domu zanim będzie za późno. Zanim dowiem się, że Voldemort istnieje, a ja jestem wnuczką Harrego Pottera. Nie, chwila. Jak już, wnuczką Harzycy Poterzycy. O ile to się w ogóle odmienia.

C.D.N




Temat: [klimatyzacja] odkażanie...
Dbaj o klimę
Klimatyzacja w aucie jest świetnym wynalazkiem. Sprawdza się nie tylko latem, w upalne dni, ale także jesienią i zimą, kiedy niemal natychmiast usuwa parę z szyb.

Klimatyzatory w samochodach nie należą do najtańszych urządzeń. Dlatego warto dbać o stan wszystkich elementów wchodzących w ich skład, a wszelkie niedomagania usuwać na bieżąco, nie czekając, aż instalacja przestanie całkowicie działać.

System klimatyzacji w samochodzie składa się z kilku podstawowych elementów: sprężarki, skraplacza, odwadniacza, zaworu rozprężnego, parownika, elementów łączących oraz panelu sterowania.
W klimatyzacji automatycznej do panelu sterowania podłączony jest jeszcze termostat, który odpowiada za włączanie i wyłączanie nawiewu.
Podstawową cechą warunkującą prawidłowe działanie układu jest jego szczelność. Każdy warsztat zajmujący się naprawami klimatyzacji przed uzupełnieniem układu powinien sprawdzić właśnie szczelność instalacji. Służą do tego zarówno wyspecjalizowane przyrządy (ciśnieniowe, podciśnieniowe) jak i metody prostsze, ale w wielu przypadkach – równie skuteczne (np. zabarwienie azotu przy sprawdzeniu instalacji czynnikiem fluorescencyjnym czy metoda „na bąbelki”). Nigdy nie należy sprawdzać szczelności powietrzem atmosferycznym z uwagi na jego dużą wilgotność.

Przyczynami nieszczelności są zazwyczaj mechaniczne uszkodzenie wynikające ze zużytych łącz, wszelkiego rodzaju drobne stłuczki, nieprawidłowe obchodzenie się z instalacją przy naprawach blacharskich oraz naprawach mechanicznych, a w przypadku aut sprowadzanych zza granicy – ich niefachowe rozbiórki na granicy.
Podstawowym czynnikiem skutkującym rozszczelnieniem jest korozja wynikła z braku zabezpieczenia instalacji przed wilgotnym powietrzem, które dostaje się do niej w trakcie różnego rodzaju napraw. Prawdziwy fachowiec natychmiast po odłączeniu przewodów i podzespołów klimatyzacji odpowiednio zaślepi otwory instalacji. Przyczyną korozji jest też wilgoć stopniowo przenikająca do układu przez porowate przewody, a trzeba też pamiętać że starsze oleje sprężarkowe mogą być bardzo higroskopijne.

Ponieważ klimatyzacja jest układem zamkniętym, więc wszelkie nieszczelności kwalifikują całą instalację do naprawy. Dotyczy to nie tylko nieszczelności związanej z krążącym w instalacji czynnikiem chłodzącym, ale także wszelkich ubytków oleju smarującego sprężarkę. Tak więc pod samochodem nie ma prawa być żadnych plam – ani wody, ani oleju (ponieważ olej sprężarkowy jest stosunkowo rzadki, więc jego plama na pierwszy rzut oka może przypominać wodę).

Innym powodem niesprawności są awarie sprężarki. Typowym uszkodzeniem mechanicznym jest zużywanie się powierzchni ciernych sprzęgła sprężarki. Efektem jest poślizg tarczy po kole pasowym z jednoczesnym dużym wydzielaniem ciepła. To z kolei powoduje uszkodzenia łożyska koła pasowego, cewki elektrosprzęgła, jak również może spowodować uszkodzenie samej dławnicy sprężarki. Podobne w skutkach uszkodzenia mogą powstać wskutek korozji wynikającej z przerwy w używaniu klimatyzacji przez dłuższy czas (np. zimą). Korozja na elementach ciernych sprzęgła powoduje, że po uruchomieniu takiej sprężarki będzie powstawał poślizg z wydzieleniem dużej ilości ciepła.

Filtry i dezynfekcja

Klimatyzację należy przynajmniej raz w roku przejrzeć oraz – o ile zachodzi taka potrzeba - uzupełnić czynnik chłodzący.
Z układu w naturalny sposób ubywa rocznie od 10 do 15 proc. czynnika chłodzącego (głównie przez porowate przewody oraz wszelkie uszczelnienia). Trzeba pamiętać, że czynnik krążący w układzie klimatyzacji jest także nośnikiem oleju smarującego sprężarkę.

Przy kontroli należy zdezynfekować układ przez wpuszczenie do wlotu powietrza specjalnego preparatu. Dezynfekcja jest niezbędna, gdyż w kanałach powietrznych skrapla się woda, a mokre i gorące środowisko jest idealną pożywką dla bakterii, grzybów i innych drobnoustrojów, które wydzielają dość nieprzyjemny zapach stęchlizny. Należy także zadbać o filtr kabinowy i w razie potrzeby wymienić go. Przez zapchany filtr do kabiny wpada coraz mniej powietrza, a ponadto może doprowadzić do uszkodzenia silnika dmuchawy układu wentylacji. Skutkiem niesprawnego filtru są zaparowane szyby oraz nieprzyjemny zapach wewnątrz auta.

Trzeba także zadbać o filtr-osuszacz. Usuwa on z układu klimatyzacji wilgoć oraz drobne śmieci, zabezpieczając sprężarkę i zawór rozprężny przed zniszczeniem. Jeśli filtr-osuszacz nie jest wymieniany regularnie, wilgoć w układzie doprowadzi do korozji wszystkich jego elementów.

Koszt przeglądu klimatyzacji w specjalizowanym serwisie bez materiałów to ok. 70-100 zł. Napełnienie układu czynnikiem chłodzącym oraz olejem – od 150 do 200 zł. Dezynfekcja parownika kosztuje od ok. 80 do 200 zł (w zależności od użytych preparatów), natomiast wymiana filtru kabinowego – 40 do 60 zł.

Objawy niesprawności układu klimatyzacji:
– słabe chłodzenie,
– zwiększone zużycie paliwa,
– większy hałas,
– zaparowane szyby,
– nieprzyjemny zapach

Jak dbać o klimatyzację?

W lecie:
– o ile to możliwe - parkować zawsze w cieniu,
– przed rozpoczęciem jazdy pozostawić przez chwilę otwarte drzwi,
– na samym początku podróży ustawić chłodzenie i dmuchawę na maksimum,
– przez kilka pierwszych minut jechać z otwartymi oknami,
– nie dopuszczać do obniżenia temperatury w kabinie poniżej 22&ordm;C.

W zimie:
– włączyć klimatyzację,
– skierować nawiew na przednią szybę,
– włączyć tryb zamkniętego obiegu powietrza (w niektórych pojazdach jest to niemożliwe wraz z nawiewem na szybę, należy wtedy przejść do kolejnego punktu),
– nastawić dmuchawę i ogrzewanie na maksimum.

Ogólnie:
– włączać klimatyzację przynajmniej raz w tygodniu (także zimą),
– dbać o pasek klinowy,
– unikać serwisów zajmujących się naprawą lodówek, nie mających właściwych narzędzi, materiałów ani odpowiedniej wiedzy.



Temat: Dbaj o klimę
Klimatyzacja w aucie jest świetnym wynalazkiem. Sprawdza się nie tylko latem, w upalne dni, ale także jesienią i zimą, kiedy niemal natychmiast usuwa parę z szyb.

Klimatyzatory w samochodach nie należą do najtańszych urządzeń. Dlatego warto dbać o stan wszystkich elementów wchodzących w ich skład, a wszelkie niedomagania usuwać na bieżąco, nie czekając, aż instalacja przestanie całkowicie działać.

System klimatyzacji w samochodzie składa się z kilku podstawowych elementów: sprężarki, skraplacza,

odwadniacza, zaworu rozprężnego, parownika, elementów łączących oraz panelu sterowania.
W
klimatyzacji automatycznej do panelu sterowania podłączony jest jeszcze termostat, który odpowiada za włączanie i wyłączanie nawiewu.
Podstawową cechą warunkującą prawidłowe działanie układu jest jego szczelność. Każdy warsztat zajmujący się naprawami klimatyzacji przed uzupełnieniem układu powinien sprawdzić właśnie szczelność instalacji. Służą do tego zarówno wyspecjalizowane przyrządy (ciśnieniowe, podciśnieniowe) jak i metody prostsze, ale w wielu przypadkach – równie skuteczne (np. zabarwienie azotu przy sprawdzeniu instalacji czynnikiem fluorescencyjnym czy metoda „na bąbelki”). Nigdy nie należy sprawdzać szczelności powietrzem atmosferycznym z uwagi na jego dużą wilgotność.



Przyczynami nieszczelności są zazwyczaj mechaniczne uszkodzenie wynikające ze zużytych łącz, wszelkiego rodzaju drobne stłuczki, nieprawidłowe obchodzenie się z instalacją przy naprawach blacharskich oraz naprawach mechanicznych, a w przypadku aut sprowadzanych zza granicy – ich niefachowe rozbiórki na granicy.
Podstawowym czynnikiem skutkującym rozszczelnieniem jest korozja wynikła z braku zabezpieczenia instalacji przed wilgotnym powietrzem, które dostaje się do niej w trakcie różnego rodzaju napraw. Prawdziwy fachowiec natychmiast po odłączeniu przewodów i podzespołów klimatyzacji odpowiednio zaślepi otwory instalacji. Przyczyną korozji jest też wilgoć stopniowo przenikająca do układu przez porowate przewody, a trzeba też pamiętać że starsze oleje sprężarkowe mogą być bardzo higroskopijne.

Ponieważ klimatyzacja jest układem zamkniętym, więc wszelkie nieszczelności kwalifikują całą instalację do naprawy. Dotyczy to nie tylko nieszczelności związanej z krążącym w instalacji czynnikiem chłodzącym, ale także wszelkich ubytków oleju smarującego sprężarkę. Tak więc pod samochodem nie ma prawa być żadnych plam – ani wody, ani oleju (ponieważ olej sprężarkowy jest stosunkowo rzadki, więc jego plama na pierwszy rzut oka może przypominać wodę).

Innym powodem niesprawności są awarie sprężarki. Typowym uszkodzeniem mechanicznym jest zużywanie się powierzchni ciernych sprzęgła sprężarki. Efektem jest poślizg tarczy po kole pasowym z jednoczesnym dużym wydzielaniem ciepła. To z kolei powoduje uszkodzenia łożyska koła pasowego, cewki elektrosprzęgła, jak również może spowodować uszkodzenie samej dławnicy sprężarki. Podobne w skutkach uszkodzenia mogą powstać wskutek korozji wynikającej z przerwy w używaniu klimatyzacji przez dłuższy czas (np. zimą). Korozja na elementach ciernych sprzęgła powoduje, że po uruchomieniu takiej sprężarki będzie powstawał poślizg z wydzieleniem dużej ilości ciepła.

Filtry i dezynfekcja

Klimatyzację należy przynajmniej raz w roku przejrzeć oraz – o ile zachodzi taka potrzeba - uzupełnić

czynnik chłodzący.
Z układu w naturalny sposób ubywa rocznie od 10 do 15 proc. czynnika chłodzącego
(głównie przez porowate przewody oraz wszelkie uszczelnienia). Trzeba pamiętać, że czynnik krążący w układzie klimatyzacji jest także nośnikiem oleju smarującego sprężarkę.

Przy kontroli należy zdezynfekować układ przez wpuszczenie do wlotu powietrza specjalnego preparatu. Dezynfekcja jest niezbędna, gdyż w kanałach powietrznych skrapla się woda, a mokre i gorące środowisko jest idealną pożywką dla bakterii, grzybów i innych drobnoustrojów, które wydzielają dość nieprzyjemny zapach stęchlizny. Należy także zadbać o filtr kabinowy i w razie potrzeby wymienić go. Przez zapchany filtr do kabiny wpada coraz mniej powietrza, a ponadto może doprowadzić do uszkodzenia silnika dmuchawy układu wentylacji. Skutkiem niesprawnego filtru są zaparowane szyby oraz nieprzyjemny zapach wewnątrz auta.

Trzeba także zadbać o filtr-osuszacz. Usuwa on z układu klimatyzacji wilgoć oraz drobne śmieci, zabezpieczając sprężarkę i zawór rozprężny przed zniszczeniem. Jeśli filtr-osuszacz nie jest wymieniany regularnie, wilgoć w układzie doprowadzi do korozji wszystkich jego elementów.

Koszt przeglądu klimatyzacji w specjalizowanym serwisie bez materiałów to ok. 70-100 zł. Napełnienie układu czynnikiem chłodzącym oraz olejem – od 150 do 200 zł. Dezynfekcja parownika kosztuje od ok. 80 do 200 zł (w zależności od użytych preparatów), natomiast wymiana filtru kabinowego – 40 do 60 zł.



Objawy niesprawności układu klimatyzacji:
– słabe chłodzenie,
– zwiększone zużycie paliwa,
– większy hałas,
– zaparowane szyby,
– nieprzyjemny zapach

Jak dbać o klimatyzację?

W lecie:
– o ile to możliwe - parkować zawsze w cieniu,
– przed rozpoczęciem jazdy pozostawić przez chwilę otwarte drzwi,
– na samym początku podróży ustawić chłodzenie i dmuchawę na maksimum,
– przez kilka pierwszych minut jechać z otwartymi oknami,
– nie dopuszczać do obniżenia temperatury w kabinie poniżej 22ºC.

W zimie:
– włączyć klimatyzację,
– skierować nawiew na przednią szybę,
– włączyć tryb zamkniętego obiegu powietrza (w niektórych pojazdach jest to niemożliwe wraz z nawiewem na szybę, należy wtedy przejść do kolejnego punktu),
– nastawić dmuchawę i ogrzewanie na maksimum.

Ogólnie:
– włączać klimatyzację przynajmniej raz w tygodniu (także zimą),
– dbać o pasek klinowy,
– unikać serwisów zajmujących się naprawą lodówek, nie mających właściwych narzędzi, materiałów ani odpowiedniej wiedzy.

Tomasz Kurzacz motofakty.pl

Powered by MyScript